O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Cloverfield Lane 10" – Szaleniec czy wybawca? - Recenzje filmów

Wyobraźcie sobie, że jesteście na miejscu głównej bohaterki filmu „Cloverfield Lane 10”. Najpierw macie wypadek samochodowy i tracicie przytomność. A gdy się budzicie, okazuje się, że leżycie w ciasnej piwnicy, przykuci do ściany, ze złamaną nogą i pościeraną twarzą. Gdy jeszcze do tego dodać fakt, że „uwięził” Was jakiś postawny facet, to perspektywa nie będzie zbyt optymistyczna.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (14169 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 917
Czas czytania:
3 273 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (14169 pkt)
Dodano:
2264 dni temu

Data dodania:
2016-04-25 12:35:46

Tak właśnie rozpoczyna się „Cloverfield Lane 10”. Zaglądając na portal typu Fillmweb.pl, może odczytać, iż został przyporządkowany do gatunku: dramat science fiction. Jednak ekspozycja tej produkcji, jak i drugi akt, to rasowy thriller. Odpowiedzialny za reżyserię debiutant Dan Trachtenberg radzi sobie na tym polu, niczym doświadczony David Fincher, świetnie budując atmosferę niepewności, odosobnienia i strachu. Z pomocą przychodzi mu trzech scenarzystów, w tym Damien Chazelle – człowiek, który zrealizował chwalony „Whiplash”.

 

Wrócę do bohaterki filmu. Michelle (Mary Elizabeth Winstead) nie wie, jakie tak naprawdę ma wobec niej zamiary „porywacz” Howard (powracający na wyżyny aktorstwa John Goodman). Kiedy opowiada dziewczynie, że nie jest jej oprawcą, a wybawicielem, tę targają wątpliwości i nowe pytania. Może rzeczywiście nie jest żadnym psychopatą, a jego zamiary są jak najbardziej szlachetne? Tylko jest jeden szkopuł. Howard nie pozwala jej opuścić miejsca, w którym się znalazła. Powód? Jest w stu procentach przekonany, że świat został zaatakowany i skażony. Krótko i prosto mówiąc, totalna apokalipsa. Dalej o fabule lepiej nic nie pisać, bo to pole minowe spoilerów.

 

„Cloverfield Lane 10” (dobrze, że nie przetłumaczono tego tytułu) to kino specyficzne. Narracja toczy się nieśpiesznym rytmem, a podstawowy emocjonalny nacisk położony jest na relacje pomiędzy bohaterami. Z minuty na minutę robi się coraz bardziej duszno, klimat filmu staje się tak gęsty, że można go kroić nie tylko nożem, ale i piłą mechaniczną, a napięcie sięga zenitu. I tak po nitce do kłębka Michelle, a wraz z nią widz, kroczy ku rozwiązaniu sekretu Howarda, który jest przykładem typowego świra: wierzącego w spiski, UFO, atomowe konflikty na światową skalę itp. John Goodman gra momentami, jakby był na planie groteskowego obrazu braci Coen. Raz spokojny, opanowany, innym razem porywczy. Łagodna owieczka, milutki misiowaty mężczyzna, a może drapieżca, pragnący na sam koniec „zagryźć” swoją ofiarę? To właśnie Goodman sprawia, iż „Cloverfield Lane 10” ogląda się, trzymając kurczowo kinowego fotela, ściskając spocone dłonie i obgryzając paznokcie. Są tu momenty, kiedy aż podskoczycie z miejsca, a serce zabije mocniej.

 

Ostateczna ocena filmu będzie zależna od pewnych kwestii. Jeśli jesteście w grupie widzów, która nigdy nie słyszała o „Projekt: Monster” (oryg. „Cloverfield”), to wtedy potraktujecie omawiany przeze mnie obraz jako projekt zupełnie autonomiczny, który może Was bardzo pozytywnie zaskoczyć. Jeśli jednak wyżej wspomniany tytuł oglądaliście, to wówczas… cóż, i tu znów wchodzimy na kolejne schody. Dla niektórych ów film był sprawnie nakręconym, otoczonym tajemnicą „fund footage”, innym przeszkadzała trzęsąca się kamera, chaos i nachalna reklama, jaka mu towarzyszyła przed premierą w 2008 roku. Ci uważają po dziś dzień, że to obraz słabiutki, co najwyżej średni (w programie Kinomaniak produkcja otrzymała „zacną” ocenę 0/10!). Rzecz gustu, ale istotne, że z kolejnego „Cloverfield” mogą już być zadowoleni. Co i czy coś mają wspólnego poza tytułem obydwa filmy? Spaja je nazwisko producenta J.J. Abramsa i odczuwa się, że to cały czas to samo uniwersum.

 

W „Projekt: Monster” trochę złego było. Scenariusz raczej „leżał”, aktorstwo nijakie, a ból głowy gwarantowany. A jednak obraz porażał klimatem, intrygował i miał niezwykły muzyczny temat przewodni. „Cloverfield Lane 10” też intryguje. To film nakręcony tradycyjną formą. Sporo w nim, co jest zasługą Abramsa i scenarzystów, nawiązań do innych gatunkowych dzieł kinematografii (nawet znalazł się tu ukłon dla polskiej kultowej komedii science action; jakiej, zobaczycie sami). Ciekawie sprawdzają się także odwołania do społecznego lęku przed atomową zagładą, jaki opanował Amerykę w latach 50. I tak docieramy do finału, który część z Was potraktuje na poważnie, a inni uśmiechną się szeroko z lekkiego niedowierzania, uważając, iż jest oderwany od całości. Ale i tak obejrzeć ten film, może niekoniecznie trzeba, ale warto, choćby po to, aby przez niemal godzinę i czterdzieści pięć minut „wypocząć” i wejść w pełną napięcia interakcję z porywczym, będącym w doskonałej formie Johnem Goodmanem.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:






Galeria zdjęć - "Cloverfield Lane 10" – Szaleniec czy wybawca?

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

"Królowa" – Loretta światełkiem w tunelu! - Seriale

Polski serial Netflixa o drag queen dostępny dla widzów z całego świata, a w tytułowej roli Andrzej Seweryn – jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia. Przecież to brzmi tak intrygująco, że aż trudno w to uwierzyć. A jednak! O ile Seweryn prezentował się na zdjęciach promocyjnych niezwykle przekonująco (na ekranie na szczęście również), to już sama „Królowa”, która pod koniec czerwca dumnie weszła na wspomnianą platformę, okazała się produkcją średniej jakości, żeby nie powiedzieć poniżej oczekiwań. Lecz nie oznacza to, iż mamy tylko powody do wstydu. To serial jednocześnie niedobry i dobry, a o jego ocenie zadecyduje osobiste doświadczenie oraz wrażliwość.

 -

Odwiedzin: 118

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Jurassic Park" – Dinozaury na uwięzi? Wolne żarty! - Recenzje książek

Powieść Michaela Crichtona z początku lat 90. XX wieku to kolejne antidotum na ostatnie dwie części „Jurassic World”. Jak czyta się tę książkę dzisiaj? Czy wydana m.in. przez Amber w Srebrnej Serii zachwyci tych, którzy będą z nią obcować po raz pierwszy? I najważniejsze pytanie: jak bardzo i czym różni się od kasowej adaptacji w reżyserii Stevena Spielberga? Zapraszamy do „Parku Jurajskiego”, który miał stać się prehistorycznym zoo dla całych rodzin, ale okazał się pułapką dla naukowców.

 -

"Primal" – Z dinozaurem przez okrutny świat - Seriale

Kiedy przywędrowałem do jaskini…. wróć… do domu, byłem zmęczony. Zmęczony wcześniejszym seansem kinowym pewnego filmu o dinozaurach. „Jurassic World: Dominion” okazał się niestety skokiem na kasę. Wgryzał się w serca, aby zarazić widzów nostalgią, ale cierpiał na scenariuszowe bolączki. Nie było zatem innego wyjścia, jak rozpocząć poszukiwania leku na to hollywoodzkie zło. Ja znalazłem dwie odtrutki. Pierwsza to powieść Michaela Crichtona „Park Jurajski” z początku lat 90. XX wieku (wreszcie ją nadrobiłem i nie żałuję), a druga to serial animowany Genndy’ego Tartakovsky’ego o… przyjaźni neandertalczyka i tyranozaura. Niemożliwe? „Primal” pokazuje, że wręcz przeciwnie! Wszak to jedyna nadzieja na przetrwanie w brutalnym, pełnym śmierci, środowisku, w którym liczy się prawo dżungli. Dlatego – uwaga – nie dajcie się zwieść prostej kresce – to żadna bajka dla grzecznych dzieci. Tutaj w każdej chwili coś może urwać Wam głowę, pożreć żywcem albo rozczłonkować na drobne kawałeczki.

 -

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Cloverfield Lane 10" – Wybawca czy oprawca? - Recenzje filmów

Michelle poznajemy w momencie rozstania. Kobieta pakuje swoje rzeczy, a na blacie w mieszkaniu pozostawia jedynie klucze i pierścionek. Nietrudno jest więc zrozumieć, że koniec jest ostateczny. Główna bohaterka zamyka pewien etap swojego życia. Wyrusza więc w poszukiwaniu kolejnego. Nie wie jeszcze, że nadchodzące wydarzenia odmienią jej dotychczasowe życie o 180 stopni.

Teraz czytane artykuły

 -

"Cloverfield Lane 10" – Szaleniec czy wybawca? - Recenzje filmów

Wyobraźcie sobie, że jesteście na miejscu głównej bohaterki filmu „Cloverfield Lane 10”. Najpierw macie wypadek samochodowy i tracicie przytomność. A gdy się budzicie, okazuje się, że leżycie w ciasnej piwnicy, przykuci do ściany, ze złamaną nogą i pościeraną twarzą. Gdy jeszcze do tego dodać fakt, że „uwięził” Was jakiś postawny facet, to perspektywa nie będzie zbyt optymistyczna.

 -

Odwiedzin: 549

Autor: adminKultura

Octopus Film Festival 2021 – "Ale miazga!" zwycięzcą Konkursu Głównego - Kultura

4. edycja Octopus Film Festival już za nami! Przez 6 sierpniowych dni Gdańsk zamienił się w stolicę kina gatunkowego, a widzowie mogli oglądać nie tylko najbardziej dzikie i nieokrzesane tytuły minionego roku, ale też kultowe klasyki, zarówno na pokazach kinowych, jak i w plenerze. W tym roku po raz drugi w czteroletniej historii festiwalu publiczność pełniła rolę Jury w Konkursie Głównym. Oddano blisko 3000 głosów i wyłoniono zwycięzcę, który uwiódł widzów bezpretensjonalnością, świetną realizacją i twórczymi nawiązaniami do klasyki horroru. Wśród 12 tytułów zwyciężył australijsko-amerykański film „Ale miazga!” („Bloody Hell”, 2020) w reż. Alister Grierson.

 -

Odwiedzin: 5651

Autor: pjErotyka, towarzyskie

Komentarze: 1

Seks za kilkadziesiąt lat. Czy androidy zastąpią prawdziwego kochanka? - Erotyka, towarzyskie

Technologiczny postęp może czasem przeciętnego mieszkańca planety Ziemia przyprawić o niemały zawrót głowy. Jeszcze większy szok nastąpi, gdy ów jeden z wielu Ziemian dowie się, że już wkrótce, za kilkadziesiąt lat, we wszystkich większych i mniejszych miastach, będzie można udać się do agencji towarzyskiej, aby uprawiać seks z… robotami! To nie bajka. To wielce prawdopodobne. Tylko co na to etycy, obrońcy moralności i starsze panie w moherowym berecie?

 -

Odwiedzin: 3280

Autor: pjKultura

Oscary! - Kultura

24 luty 2013 to ważna data w świecie kina. To już 85. edycja rozdania najbardziej prestiżowych nagród: Oscarów. Niestety całość kolejny raz będzie transmitować płatna telewizja Canal+, a godzina rozpoczęcia (2:00 naszego czasu) zachęci jedynie najwytrwalszych koneserów, którzy wzięli wolne od pracy lub szkoły. Emocje opadną, gdy statuetki odjadą wraz ze zwycięzcami do domu. Dla wszystkich kinomanów Multikino przygotowało specjalny całonocny pokaz kilku oscarowych filmów. Odbędzie się on 1 marca.

 -

"Jestem najlepsza. Ja, Tonya" – Naostrzona łyżwa i kruchy lód - Recenzje filmów

Biograficznych opowieści w ostatnich czasach coraz więcej. Nic dziwnego. Oglądanie na dużym i małym ekranie postaci, które żyły naprawdę, wsławiając się czymś ponadprzeciętnym, nawet nie zawsze godnym naśladowania (patrz serial „Narcos”) lub też wydarzeń, które zmieniły bieg machiny historii, dostarcza wielu emocji. Wśród ostatnio nominowanych do Oscara produkcji nie zabrakło choćby filmu o Churchillu, czy o dziennikarzach Washington Post, jednak zabrakło obrazu poświęconego pewnej amerykańskiej łyżwiarce.

Nowości

 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

Pyrkon 2022 – Wielki Powrót! - Fotorelacje

Cześć, jak leci? Dawno mnie tu nie było (podobnie jak naszego kochanego Pyrkonu). Czy jesteście ciekawi jak wyglądało, nieco spóźnione, 20-lecie Pyrkonu? Pewnie, że jesteście. Inaczej by Was tu nie było. Tak więc, miłego czytania, a przede wszystkim oglądania kilkudziesięciu fotosów mojego autorstwa, które zabiorą Was na największy Festiwal Fantastyki i będą jego podsumowaniem.

 -

Nie dla idiotów (czyli dla kobiet) - Prywatne - Mój Blog

Od zawsze wiadomo, że relacje damsko-męskie to jeden wieczny kocioł. Albo on chce, a ona nie, albo na odwrót. A może by tak przeanalizować sytuację? Kobiet nie będę analizować, bo sama nią jestem (nie ma więc powodów oczerniać), ale mężczyźni… To zupełnie inna bajka. Rozbiorę ich na czynniki pierwsze. Przedstawię typy i opiszę. Dla Waszego dobra, Kochane Kobiety!

 -

O.Y.S wraca ze zdwojoną mocą! Wznieca ogień, wzywa deszcz! - Zespoły i Artyści

Uwaga ludzie! Ukazał się jej najnowszy singiel Patrycji Orzeszyńskiej, który powstał we współpracy z BRAINFREEZEREM. Wszystkie „ZNAKI” wskazują, że te muzyczne kolaboracje nie przejdą bez echa, tym bardziej że O.Y.S powraca z podwójną premierą.

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 248

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Jurassic Park: Dominion" – Pogrzeb Tyranozaura - Recenzje filmów

Po obejrzeniu zwiastuna trzeciej części „Jurassic World” w mojej głowie narodziła się obawa i zadałem sobie pytanie – „czyżby znowu pokazali najlepsze sceny i zaprezentowali streszczenie całego filmu?”. Niestety tak. Ale nie to jest najgorsze. Obietnica, że ma to być epickie zwieńczenie w duchu kina nowej przygody uleciała wysoko do stratosfery, a na ziemi odbył się marsz żałobny. Oto bowiem „Dominion” okazał się generycznym i pozbawionym magii oraz napięcia letnim blockbusterem, w którym nie działa prawie nic, łącznie z reżyserią.

 -

Odwiedzin: 189

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle! - Recenzje filmów

Niechaj biją się w pierś ci, którzy nie wierzyli, że po 35 latach podchodzący pod sześćdziesiątkę Tom Cruise da radę. Że pokaże klasę. I da widzom taki prezent, że nic, tylko kłaniać się w pas albo zadzierać dumnie i wysoko głowę, patrząc się w niebo. Bo „Top Gun: Maverick” to film, w którym ego gwiazdora rozsadza ekran. Ale to dobrze. Inaczej nie trzymałbym się krawędzi fotela i nie miałbym łzy w oku, mimo że – co zaskakujące – nie jestem fanem oryginału z 1986 roku!

 -

"365 dni: Ten dzień" – Fantazje Blanki Lipińskiej vol. 2 - Recenzje filmów

„Ten dzień” nastąpił. Ci umarli, którzy powstali, aby umrzeć przy okazji pierwszej części „365 dni”, tym razem wybrali golfa z samym Szatanem niż z Massimo i Laurą. Cóż po raz kolejny okazuje się, że niektórzy mają ciekawsze zajęcia niż oglądanie filmopodobnych tworów i to na kacu. Gdzie są brawa? No gdzie? Dobra, sam je sobie bije. Okazało się również, że znalazłem całkiem niezły sposób na zażegnanie skutków nocy poprzedniej. Uwierzcie (jeśli jeszcze nie widzieliście, a wydaje mi się, że pół wszechświata jest już po wszystkim) ból głowy, suchoty, poczucie bezsilności to najmniejsze problemy świata przy starciu z erotycznymi fantazjami Blanki Lipińskiej na srebrnym ekranie Netflixa.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 1834

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.431

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję