O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

Arkadiusz Jakubik – od sapera Rysia do doktora Misia - Ludzie kina

Od piątku 13 sierpnia 2021 roku można oglądać komediodramat pt. „Czarna Owca” w reżyserii Aleksandra Pietrzaka, twórcy „Juliusza”. Jak już sam tytuł i zwiastun sugerują, że to historia pewnej rodziny przygniatanej lawiną konfliktów. Jednak niniejszy tekst nie będzie dłuższą opinią na temat owej produkcji (wierzę, że data premiery nie przyniesie pecha i średnia ocen od widzów okaże się satysfakcjonująca). Ten artykuł będzie dotyczył biografii artysty, który gra w tym filmie i w moim subiektywnym rankingu nadal zajmuje wysokie miejsce w zestawieniu najlepszych polskich aktorów. Mowa o Arkadiuszu Jakubiku. Mężczyźnie po pięćdziesiątce, o fizjonomii dalekiej do typowego macho (patrz: Linda, Deląg, Dorociński…), ale z charyzmą rozsadzającą duży i mały ekran!

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
pj (14343 pkt)
Ilość odwiedzin:
2 233
Czas czytania:
2 408 min.
Kategoria:
Ludzie kina
Autor:
pj (14343 pkt)
Dodano:
1039 dni temu

Data dodania:
2021-08-13 16:55:05

Swoją niedawną rolą w serialu „Klangor” potwierdził ogromny kunszt. Więcej o tej kreacji, jak i ośmioodcinkowej produkcji Canal+ możecie przeczytać w recenzji na Altao.pl. Nadmienię tylko, że Jakubik sprawiał, że łzy spływały mi po twarzy, a nogi miałem jak z waty. Emocje wymalowane na twarzy, smutek w oczach, niezłomny charakter – operował tymi elementami jako psycholog więzienny Rafał Wejman niezwykle wiarygodnie. To jego jedna z najciekawszych i najbardziej dojrzałych ról w dorobku. A pomyśleć, że pod koniec latach 90. XX wieku i na początku nowego tysiąclecia ten sam aktor także wywoływał u mnie łzy, ale wtedy z innego powodu. Gdy go pierwszy raz „poznałem”, łapałem się za brzuch ze śmiechu! Wcielając się w Rysia – niezdarnego policjanta i sapera w „13 posterunku” Macieja Ślesickiego, Arek Jakubik objawił się jako komik pierwszej klasy. Piękna klamra. I idealny przykład na to, że nie każdy musi zostać zaszufladkowany na całe życie.

 

Dzięki portalowi Filmweb.pl wiem, że widziałem go łącznie w prawie 30 produkcjach. I nawet, jeżeli dany obraz nie był najwyższych lotów, to obecność Jakubika zawsze zwiększała poziom scenariusza. Wyjątkiem okazał się występ poniżej godności w kiepsko przyjętej czarnej komedii pt „Kochanie, chyba cię zabiłem” (nominacja do Węży), ale każdemu zdarzy się wpadka. Nawet tak znakomitemu aktorowi, potrafiącemu odnaleźć się w różnym repertuarze. Gdzie się urodził? Jak wyglądała jego aktorska ścieżka? I jakim cudem grając muzykę i śpiewając, jest równie przekonujący? Na te i inne pytanie postaram się odpowiedzieć poniżej. A Wy – drodzy czytelnicy – w sekcji komentarze także coś tam „skrobnijcie” o Jakubiku i jego kreacjach w kinie, telewizji i na punkowej scenie.

 

Arkadiusz Benedykt Jakubik – gdyby nazwisko zamienić na Wielki, można by odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z królem albo co najmniej księciem. Nic, tylko zrobić zdjęcie, oprawić w ramkę i powiesić na ścianie tuż nad kominkiem. Tymczasem „Jakubik” bardziej pasuje do nadwornego błazna niż poważnego artysty. Okej. Dał się poznać w roli totalnego głupka z metalową dłonią, ale dzięki Wojtkowi Smarzowskiemu wkrótce zamienił się w artystę przez wielkie A. Człowieka, który kradnie zarówno drugi (tu pojawiał się najczęściej), jak i pierwszy plan. Cztery razy zdobył Orła (na wiele nominacji) i należy do czołówki tych aktorów, z którymi reżyserzy chcieliby koniecznie pracować. Ksiądz mający poważne problemy, pijak, facet oskarżony o zabójstwa młodych kobiet (doskonała kreacja w „Jestem mordercą”), psycholog, więzień, policjant, wydawca i biznesmen („Jesteś Bogiem”), trener („Najlepszy”)… Ilość wcieleń zaskakuje. Ale trudno szukać filmu, którego wydźwięk byłby niesamowicie pozytywny. Jedynie w „Chce się żyć” Arek wpompował w widza sporo optymizmu, będą wspaniałym, godnym naśladowania, ojcem dla niepełnosprawnego chłopca. Orzeł zasłużony!

 

Przyszły charakterystyczny i wszechstronny aktor urodził się 14 stycznia 1969 roku w Strzelcach Opolskich, gdzie dorastał wraz z bratem – Mirosławem. Ma lwowskie korzenie. Jego przodkowie, a konkretniej członkowie rodziny ze strony ojca, musieli uciekać z Wołynia na Śląsk. Stąd właśnie od razu przyjął rolę w filmie Smarzowskiego, gdzie na widzów czekały iście dantejskie sceny. Sam Jakubik również nie miał łatwo w dzieciństwie. Oczywiście, nie chodzi o to, że wychowywał się w „domu złym” albo był świadkiem ludobójstwa. Jako młody chłopak stracił ojca, który wyruszył za chlebem za ocean i tam doznał wypadku na budowie. Po dziewięciu latach powrócił do ojczyzny, „goły i niewesoły”, bez pokaźnego grosza. Ciężko mu było się odnaleźć w nowym/starym miejscu. Minęły trzy lata i niestety tatuś Jakubików zmarł. Chłopaki dorastali pod okiem matki.

 

Kadr z filmu "Wołyń" (materiały prasowe)

 

Miałem wtedy paczkę kumpli, trzymaliśmy się razem. Mówiliśmy o sobie, że jesteśmy czterema jeźdźcami apokalipsy (śmiech). Po skończeniu szkoły przyrzekliśmy sobie, że nigdy nie wyjedziemy z tego kraju, bo zamiast szukać szczęścia za granicą, powinniśmy budować naszą przyszłość tutaj, na miejscu. Jednak w wyniku splotu bardzo różnych okoliczności w ciągu kilku lat wyjechali wszyscy trzej” – opowiadał kiedyś w jednym z wywiadów. (źródło: Gazeta Wyborcza)

 

Nic więc dziwnego, że z takimi doświadczeniami i traumami zgodził się zagrać u Piotra Domalewskiego w „Cichej nocy” (statuetka Orła), a następnie w „Jak najdalej stąd”. Obie produkcje świetnie ukazały motyw emigracji. W pierwszym z tych filmów Arkadiusz był dawnym emigrantem i ojcem młodego mężczyzny, który sam postanowił pracować za granicą. Z kolei w drugim obrazie pomagał dziewczynie w sprowadzeniu zwłok jej taty do Polski z Irlandii. Chyba nie będzie przesadą, gdy napiszę, że te dwie drugoplanowe role znacznie wywindowały jakość produkcji (choć reszta obsady też była perfekcyjna).

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Pozostając przy graniu w filmach, to zaskoczeniem może być dla wielu widzów fakt, że Jakubik pojawił się przed kamerą już w wieku... 8 lat! Ale nie wspomina tego debiutu zbyt dobrze, mimo że miał tam na imię… Gustlik, a w jego dziadka, który opowiada magiczne śląskie legendy, wcielił się Franciszek Pieczka. Czy dziś ktoś pamięta film „Okrągły tydzień” Tadeusza Kijańskiego? Ja nie i sam nie wiem, czy warto go odświeżać. Z jednej strony chętnie bym zobaczył, jak wypadł małoletni bohater niniejszego artykułu, z drugiej może lepiej nie tracić czasu na dzieło, które mój internetowy znajomy ocenił na 2/10 i skomentował następująco: „Jakiś ziomuś nakręcił amatorską kamerą kilka dni z życia na Śląsku”. Hmm…

 

W liceum w nastoletniego Arka wstąpił duch, który zachęcał do spróbowania sił w szkolnych przedstawieniach. Dodatkowo zachęcała również nauczycielka języka polskiego. I w ten sposób Jakubik zaprezentował swój talent w „Zemście”. Nie ważne, że na co dzień jąkał się i seplenił. Ważne, że wreszcie poczuł bakcyla. Dostał się za pierwszym razem do PWST we Wrocławiu. Pomogła mu w tym mama, która ostatnie zarobione pieniądze przeznaczyła na lekcje aktorstwa. Patrząc na to z perspektywy czasu można powiedzieć, że to była dobra decyzja. Dostał etat we wrocławskim Teatrze Kalambur, ale wtedy ten zawód nie przynosił jeszcze Benedyktowi wielkiej radości połączonej z ciekawymi propozycjami. W głowie pojawiły się wątpliwości, niespełnienie. „Skoro grywam tylko ogony, to może jednak jestem do dupy i trzeba zmienić branżę – tak często powtarzał Jakubik”. Na szczęście było to tylko słowa.

 

Notariusz Janocha podpisuje dokument o nazwie: Kariera

 

Rok po ukończeniu wspomnianej wyżej Akademii Sztuk Teatralnych młody Arkadiusz trafił na deski Operetki Warszawskiej, a w latach 1997-2000 był aktorem warszawskiego Teatru Rampa. Przeprowadzka do stolicy to był strzał w dziesiątkę, a dodatkowo epizody w m.in. „Ekstradycji” i „Bożej podszewce” spowodowały, że został zauważony przez Macieja Ślesickiego, który poszukiwał… debila lubiącego wysadzać, rozwalać i konstruować bomby. No to bomba! Arek Jakubik jako Rysio w drugim sezonie sitcomu pt. „13 posterunek” rozbawiał największych ponuraków. Rola była przełomem, ale jednocześnie aktor obawiał się, że już na zawsze będzie kojarzony z tym popularnym saperem.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

I być może tak by się stało, gdyby nie znajomy Wojciech Smarzowski i jego triumfalne „Wesele” z 2004 roku. Co prawda, już wcześniej zatrudnił Jakubika m.in. do swojej telewizyjnej „Małżowiny” (kumpel sąsiada głównego bohatera – pisarza) oraz „Kuracji” (akcja dzieje się w szpitalu psychiatrycznym), lecz dopiero w „Weselu” Arkadiusz błyszczał niczym brylant.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:





Galeria zdjęć - Arkadiusz Jakubik – od sapera Rysia do doktora Misia

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Filmowy33
1038 dni temu

Jakubik to mega pozytywny gość! Mega świetny aktor. I co ciekawe - człowiek analagowy. Nie ma kont na portalach społecznościowych.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora pj

 -

Odwiedzin: 157

Autor: pjIntrygujące

Komentarze: 1

Majestatyczny, choć smutny. Stary Dąb szypułkowy na Kujawach! - Intrygujące

W małej krainie Telążna Leśna stoi sobie na środku polany dąb wielki. Jak z baśni, czasy ostatnich królów pamiętający. Okazałe to drzewo, szypułkowym zwane. O gałęziach rozłożystych. W którym schronienie można znaleźć. Dlaczego zatem „smutne”?

Ach te "Garbusy" i "Ogórki" – niemijająca pasja do starych i kultowych aut! - Ciekawostki motoryzacyjne

Maluchy, Syrenki, Polonezy i inne samochody, dzisiaj pachnące oparami retro, dawniej – w latach 90. – królowie i książęta szos. Czy całkiem zniknęły? O nie! Nadal można je spotkać, ale nie tyle na ulicach miast i miasteczek, co raczej na różnych zlotach dla miłośników motoryzacji. Do tej grupy należą też jakże popularne, jeszcze starsze, zabytkowe Garbusy i Ogórki. Co takiego mają w sobie te pojazdy, że ciągle są tak uwielbiane? Za odpowiedź na to pytanie wystarczą poniższe zdjęcia, z których bije magia starych aut marki Volkswagen. Ich wyjątkowość kryje się nie tylko w samym kształcie. One integrują pasjonatów – i tych najmłodszych, i najstarszych. Mają bowiem „duszę” i są traktowane niczym członkowie rodziny. O tym wiedzą np. uczestnicy zlotu odbywającego się nad Jeziorem Lubiechowskim na Kujawach.

 -

Odwiedzin: 112

Autor: pjKosmos

Gliese 12b – nowa Ziemia? - Kosmos

Znajduje się „tylko” 40 lat świetlnych od nas. W skali kosmosu ta liczba wydaje się być mała, ale jeśli brać pod uwagą obecne możliwości technologiczne, to jednak daleko tam, oj daleko. Na Gliese 12b nie polecimy, lecz i tak powinniśmy „podziękować” NASA i ESA za to, że ich teleskopy odkryły na tę planetę. Co o niej wiemy? Czy faktycznie jest to Ziemia 2?

 -

Odwiedzin: 100

Autor: pjKultura

Cannes 2024: Złota Palma dla amerykańskiej "Anory", a Honorowa dla Lucasa! - Kultura

Za nami 77. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes, czyli wyjątkowo prestiżowy festiwal na świecie. Znaleźć się na nim to zaszczyt, a wygrać główną nagrodę to już całkiem powód do dumy. W tym roku ze Złotej Palmy cieszył się reżyser Sean Baker, bo to właśnie jego „Anora” zdobyła ten najwyższy laur w Konkursie Głównym. Radość była tym bardziej uzasadniona, gdyż to pierwsza od 13 lat produkcja ze Stanów Zjednoczonych, która zwyciężyła w Cannes (wcześniej było to „Drzewo życia”). Dla niektórych równie, jeśli nie mocniej, zaskakujący był też werdykt przyznania honorowej Palmy dla twórcy „Gwiezdnych wojen”!

Fanfilm na pustyni, czyli klimatyczny "Mad Max: Hope and Glory"! - Artykuły o filmach

Z filmami nakręconymi przez fanów za grosze bywa różnie. Mowa oczywiście o samej jakości – zdjęciach, grze aktorskiej czy scenariuszu. Jedno jest za to pewne, wszystkie łączy wielkie bijące serce pasjonatów – miłość do danego uniwersum albo bohatera. Było to już widać w polskiej produkcji o Wiedźminie, czyli „Pół wieku poezji później”. Podobnie jest przy „Hope and Glory” od Brightstone Pictures. Tutaj też zadziałał mniej lub bardziej każdy element. W oczekiwaniu na kolejne części sagi George’a Millera, w tym „Furiosę”, warto obejrzeć ten dostępny na YouTube fanfilm. Twórcom udało się bowiem zachować klimat postapo z kinowych widowisk o Mad Maxie i zgrabnie połączyć znane tropy. Inspirowali się przecież nie tylko wysokooktanowym „Fury Road”, ale także „Wojownikiem szos” i grą z 2015 roku od Avalanche Studios.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Klangor" – Zimno i smutno w tym Świnoujściu - Seriale

Ubrany w żółtą kurtkę Arkadiusz Jakubik sprawia wrażenie zagubionego i przestraszonego – powodem zapewne nie jest jesienna aura. Takim kadrem reklamowany jest najnowszy serial Canal+ pt. „Klangor”. Nie daje się jednak skusić, mimo że jest w nim jakiś element wspólny z niemieckim „Dark”. Uważam, że lepiej stracić cenny czas na, zbierającą doskonałe recenzje, amerykańską produkcję „Mare of Easttown”. Polski kryminał w odcinkach miałby być równie wciągający i perfekcyjny aktorsko jak opowieść o policjantce z małego miasteczka w Pensylwanii, która musi sobie poradzić z dramatami w życiu rodzinnym i trudnym śledztwem? „To nie możliwe” – słowa wypowiedziane w marcu. „I znowu się kurka wodna pomyliłem!” – zdanie wykrzyczane po obejrzeniu finałowego epizodu.

 -

Odwiedzin: 4268

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Król" – 8 na 10 syneczku, a jak! - Seriale

„Zachwyca”, „Najlepszy serial 2020 roku” – takie między innymi nagłówki pojawiły się w internecie na początku listopada. I – o dziwo – dotyczyły polskiej produkcji. Mowa o adaptacji bestsellerowej powieści Twardocha sprzed kilku lat, która rozeszła się w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy. Czy „Król” faktycznie jest na na tyle królewski, że nie pozostaje nic, jak uścisnąć dłoń Janowi P. Matuszyńskiemu? Na to pytanie postanowiłem opowiedzieć dopiero po premierze finałowego odcinka, bowiem nie ma co oceniać dania tylko po talerzu, na którym jest podany. Trzeba zjeść wszystko, a na koniec popić piwem, porządnie beknąć i podziękować.

 -

Odwiedzin: 5184

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Wołyń" – Tam, gdzie umarł Bóg - Recenzje filmów

Wojciech Smarzowski pragnie, aby „Wołyń” budował mosty, a nie mury. Czas pokaże, czy tak faktycznie będzie. Pewne jest za to jedno: reżyser jako pierwszy w polskim kinie zmierzył się z tematem niezwykle trudnym do opowiedzenia, historycznie ważkim, i… wyszedł z tego zadania zwycięsko.

 -

Odwiedzin: 4163

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Kler" – Ksiądz też człowiek… - Recenzje filmów

I nic co ludzkie nie jest mu obce. W szczególności grzechy. Najnowszy – długo oczekiwany – kontrowersyjny film Wojciecha Smarzowskiego jak na dłoni pokazuje owe złe postępki mężczyzn w sutannach. Reżyser – zadeklarowany ateista – miał misję, aby wejść za kulisy Kościoła katolickiego i w swoim stylu przybliżyć widzom patologię trawiącą tę instytucję niczym wirus. Patologię, o której każdy z nas słyszał, a która dość często zamiatana jest pod dywan. Czy ze swojego zadania wywiązał się w stu procentach?

 -

Odwiedzin: 5659

Autor: pjLudzie kina

Jestem Więckiewicz, Robert Więckiewicz - Ludzie kina

Czy istnieje rola, której by nie sprostał? Ostatnio udowadnia, że w każdej odnajduje się niemal doskonale. Jest jednym z tych polskich aktorów robiących zawrotną karierę nie samym wyglądem (do księcia z bajki daleko), tylko ogromnym talentem i charyzmą.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 2233

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Arkadiusz Jakubik – od sapera Rysia do doktora Misia - Ludzie kina

Od piątku 13 sierpnia 2021 roku można oglądać komediodramat pt. „Czarna Owca” w reżyserii Aleksandra Pietrzaka, twórcy „Juliusza”. Jak już sam tytuł i zwiastun sugerują, że to historia pewnej rodziny przygniatanej lawiną konfliktów. Jednak niniejszy tekst nie będzie dłuższą opinią na temat owej produkcji (wierzę, że data premiery nie przyniesie pecha i średnia ocen od widzów okaże się satysfakcjonująca). Ten artykuł będzie dotyczył biografii artysty, który gra w tym filmie i w moim subiektywnym rankingu nadal zajmuje wysokie miejsce w zestawieniu najlepszych polskich aktorów. Mowa o Arkadiuszu Jakubiku. Mężczyźnie po pięćdziesiątce, o fizjonomii dalekiej do typowego macho (patrz: Linda, Deląg, Dorociński…), ale z charyzmą rozsadzającą duży i mały ekran!

"Problem trzech ciał" – Twarde Saj, miękkie faj, średnie wow - Seriale

Co to jest? Krótkie, ale długie. Zbite, choć rozciągliwe. Obce i prawdziwe. Fascynujące, lecz usypiające. Odpowiedź kryje się w jednym tytule. To „Problem trzech ciał”. Tak można podsumować ów serial na podstawie powieściowego bestselleru, cyklu „Wspomnienia o przeszłości Ziemi”. I w tym miejscu można by już przestać pisać, ale produkcja jest na tyle ciekawa, mimo stosu wad, że warto kontynuować tenże wykład…

 -

Odwiedzin: 1835

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

Najlepsze pączki są w miasteczku Twin Peaks! - Seriale

„Diane, jest 11:30, 24 lutego. Wjeżdżam do miasteczka Twin Peaks. 8 km na południe od granicy kanadyjskiej, 19 na zachód od granicy stanu. W życiu nie widziałem tyle drzew” – to były pierwsze słowa, jakie wypowiedział Cooper w pilotowym odcinku kultowego serialu telewizji ABC. Od tamtej pory minęło wiele lat – w 2020 roku okrągłe 30, a ja wreszcie postanowiłem towarzyszyć agentowi FBI i razem z nim dowiedzieć się, kto zabił nastoletnią Laurę Palmer. Trochę wstyd, że dopiero teraz, ale – jak mówi przysłowie – lepiej późno niż wcale. Oto więc opowieść – bardziej recenzja niż analiza – napisana z perspektywy widza, który znał ten serial tylko z dawnych fragmentów i opisów. Czy dziś także zachwyca? Czy można zrozumieć jego fenomen?

"Czarna Pantera" – Kit Cat - Recenzje filmów

Człowiek-Kot. Brzmi śmiesznie? A jednak właśnie tacy superbohaterowie pojawiają się w komiksach i filmach Marvela. W końcu bowiem wśród nich już wcześniej pojawili się ci, którzy swoim „przydomkiem” nawiązywali do zwierząt. Warto choćby w tym temacie wyróżnić Człowieka-Mrówkę (Ant-Man), Rosomaka (Wolverine), czy oczywiście Człowieka Pająka (Spider-Man). I każdy z nich miał w sobie coś dzikiego – Ant-Man mógł zmniejszać kształty, Wolverine ciął pazurami, a Spider-Man budował sieci. A ponieważ seria Marvela wciąż ma się dobrze, to nikogo nie powinna zdziwić decyzja, że wkrótce potem na ekranach kin zadebiutować miał kolejny „zwierzęcy” superbohater, który tym razem okazał się być Czarną Panterą.

 -

Odwiedzin: 4582

Autor: pjLudzie kina

Russell Crowe wkroczył na plan! - Ludzie kina

Uwaga! Znowu się działo i znowu komuś się oberwało. Było głośno, było nieznośnie. Znowu nikt nie zasnął przez całą noc. To nie żarty. Ten urodzony w 1964 roku w Nowej Zelandii gwiazdor słynie z bardzo porywczego charakteru. Nic dziwnego, że grywał role twardzieli. Wcielił się już min. w boksera, gladiatora, Robin Hooda, ojca Supermana, rewolwerowca, a także w Noego (wbrew pozorom, to również taka postać).

Nowości

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

Kameralnie, z pięknymi wartościami, przeciwko hejtowi! Tak było na gali I Wojewódzkiego Konkursu Plastyczno-Multimedialnego w Smólniku - Fotorelacje

12 czerwca 2024 roku w małej miejscowości odbyła się uroczystość o wielkim znaczeniu – I Wojewódzki Konkurs Plastyczno-Multimedialny o nazwie „Cisza Nienawiści Nigdy hejt! Zawsze heart!”. Do Centrum Integracji Wiejskiej w Smólniku przybyła kujawska młodzież, która wie, jak ważna jest jakakolwiek walka z mową nienawiści. Wystarczy wyrazić swoje zdanie i emocje za pomocą plastycznej wyobraźni. A więc rysunki, szkice, obrazy czy krótkie formy multimedialne. Takie prace zaprezentowali młodzi uczniowie z różnych szkół i za nie zostali docenieni. Poniższe galeria stu zdjęć jest dobrym podsumowaniem całej gali.

"Najniższy człowiek" wspomina kochaną babcię. Można się wzruszyć! - Zespoły i Artyści

Babcie są wspaniałe. Gdy odchodzą, codzienność zmienia barwy na szare. Wie o tym Tomasz Starzyk, który jako „najniższy człowiek” nagrał piosenkę „Dla B.”. 11 czerwca 2024, czyli data premiery owego utworu to jednocześnie czas pięknych wspomnień. To najczulsze opowiedzenie o stracie ukochanej osoby. Tekst chwyta za serducho tak bardzo, że warto mieć pod ręką kawałek chusteczki...

"Zmiana" – Koniec jest początkiem - Recenzje książek

Na początku trzeba wyraźnie zaznaczyć. Poniższa recenzja została napisana z myślą o pewnej grupie osób. Mowa o czytelnikach mających lekturę pierwszego tomu serii „Silos” za sobą. Oczywiście Hugh Howey tak wymyślił kolejną część, by nie zagubił się w niej „świeżak”, jednak mimo zupełnie oddzielnej historii, połączenia są wyraźne. A zatem lepiej doświadczyć „Zmiany” jako człowiek, który jadł już chleb z tego dystopijnego pieca. Czy ta powieść jest równie intrygująca i wciągająca jak poprzednia? Niestety nie, choć są w niej tematy fascynujące i jednocześnie przerażające.

"10 kroków do… śmierci" – opowiadanie inspirowane postacią Lusi Zarembianki - Autorzy/pisarze

"Z każdą sekundą coraz bardziej bezlitośnie docierało do niej, że to nie będzie zwykłe śledztwo. To, na co patrzyła, było obrzydliwe i chore" (Piotr Kuźniak -„Naprawiacz”).

"Trzymaj za rękę" Igę Kozacką, a Iga potrzyma ciebie! - Muzyczne Style

„Trzymaj za rękę” to najnowszy singiel Igi Kozackiej. Piosenka jest refleksją o potrzebie bycia ze swoimi emocjami i próbie nazwania ich. To wołanie o uwolnienie tego, co wewnątrz i pobycie z niewyrażonymi tęsknotami. To także piosenka o znaczeniu wsparcia i budowaniu bliskości i zaufania. Inspirowana stylem Alicii Keys.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 2530

Autor: adminLudzie kina

Komentarze: 1

Wywiad: Robert Gulaczyk – chłop jak malowany! - Ludzie kina

Kiedy na ekranie, nawet jako „animowany”, robi poważną minę, lepiej zejść mu z drogi. Ale, gdy prywatnie się uśmiecha, to od razu widać, że mamy do czynienia z niesamowicie otwartym, sympatycznym człowiekiem. To Robert Gulaczyk – chłopak z miasta Trzcianki, który trafił do barwnej wsi Lipce, aby kochać Jagnę na całego. Skąd się tam wziął? Jak to się stało i dlaczego? Przed Wami filmowy Antek Boryna z adaptacji „Chłopów” roku 2023!

 -

Odwiedzin: 8382

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 2

Bruce Lee – sukces i klątwa mistrza kung-fu - Ludzie kina

Bruce Lee. Ikona i legenda, którą nikomu przedstawiać nie trzeba. Nie ma na świecie człowieka (chyba że mieszka w głębokim buszu), który o nim nie słyszał. Na początku lat 90. zekranizowano biografię aktora w udanym filmie pt. „Smok: historia Bruce’a Lee” z doskonałą rolą Jasona Scotta… Lee (zbieżność nazwisk przypadkowa). A w roku 2019 jego nieśmiertelny duch ponownie mocno daje o sobie znać. Najpierw za sprawą opisywanego już na łamach portalu Altao.pl serialu pt. „Wojownik” i dzięki Quentinowi Tarantino, który to wprowadził postać mistrza kung-fu do swojego filmu „Pewnego razu w… Hollywood”.

 -

Odwiedzin: 5411

Autor: pjLudzie kina

Anton Yelchin – dlaczego tak wcześnie, dlaczego tak pechowo? - Ludzie kina

Nie był gwiazdą światowego formatu, bożyszczem nastolatek ani artystą wybitnym, ale zagrał kilka charakterystycznych ról, którymi udowodnił swój talent. Świat filmu był mu pisany. Mógł jeszcze stworzyć wiele kreacji, ale jego młode życie zostało brutalnie przerwane, i to w sposób dziwny, i straszny. Pochodzący z Rosji 27-letni Anton Yelchin został bowiem zmiażdżony przez własne auto!

 -

Odwiedzin: 6749

Autor: pjLudzie kina

Robert Downey Jr. – Upadki i zwycięstwa - Ludzie kina

Buntownik na ekranie, buntownik w życiu prywatnym. To stwierdzenie najlepiej opisuje tego hollywoodzkiego gwiazdora. Robert Downey Jr. niegdyś był na samym dnie. Dziś ciągle na topie zyskuje coraz więcej fanów. Obecny sukces zawdzięcza bez wątpienia dwóm filmowym rolom. To Iron Man i Sherlock Holmes – postaci, w które chyba nikt inny nie wcieliłby się lepiej niż on.

Piękny hołd dla Jana A.P. Kaczmarka od Artura Pietrasa! Najlepsze utwory zmarłego kompozytora - Ludzie kina

"Finding Neverland"... "Unfaithful"... "Total Eclipse"... "Hachi"... "Washington Square"... "Quo vadis"... "Lost Souls"... Dziękujemy za wspaniałą, subtelną, melancholijną, poruszającą muzykę do niezwykłych filmów! I dziękujemy za tak piękny hołd, jaki na swoim kanale zmontował i przygotował Artur "Kinomaniak" Pietras dla Jana A.P. Kaczmarka!

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
3.085

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję