O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Willow" – Wyczaruj nastoletniego focha, zabij dziecięcą nostalgię - Seriale

Rzecz to niebywała! Tak bardzo, że aż głowa się kurczy i robi się za mała. Bo jak to pojąć rozumem, że amerykańcy krytycy niemalże pokochali serial pt. „Willow” (patrzcie: oceny na RT i Metacritic), nie idąc za rozwścieczonym tłumem. Że filmu z lat 80. nie lubią, a historię w odcinkach hołubią. Produkcja Disneya, której premiera odbyła się pod koniec listopada 2022, jest przecież czymś, o czym zapomnieć trzeba, mimo że jest kilka zalet, unoszących się z dymem do nieba.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (16096 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
147
Czas czytania:
215 min.
Kategoria:
Seriale
Autor:
aragorn136 (16096 pkt)
Dodano:
17 dni temu

Data dodania:
2023-01-12 17:57:00

Do serialowego „Willowa” podchodziłem jak pies do jeża. Wszak oryginał sprzed kilka dekad ukształtował mój gust filmowo. Niby zwiastun nie zapowiadał sporej katastrofy, ale podskórnie czułem wbite kolce. Niestety. O ile jeszcze pilot nie sprawił, że krwawiłem, tak już po seansie ośmiu odcinków mogę wyznać jedno: niechaj twórcy płoną na stosie z całą tą poprawnością polityczną i nowym światem. Zamordowali nie tylko moje dzieciństwo. Zdeptali nostalgię i tęsknotę milionom dojrzałych dziś miłośników dobrego high fantasy. Ludziom, którzy dorastając, „katowali” kasetę VHS z kultowym dziełem z 1988 roku. 

 

Kadr z serialu "Willow" (materiały prasowe/Disney)

 

Lata 80. XX wieku to Era Kina Nowej Przygody. Nic więc dziwnego, że w trakcie przeprowadzania ulicznej sondy na ulubiony film, kilkudziesięcioletni widzowie wskażą jakiś tytuł z tamtego okresu (najczęściej jest to „Indiana Jones”). „Willow” bez wątpienia znajduje się wśród najbardziej magicznych, sentymentalnych opowieści. To taki pierwszy, ekranowy, fabularny, aktorski „Władca Pierścieni”, w którym w zastępstwie pierścienia do zniszczenia mamy MacGuffin w postaci niemowlęcia do uratowania. Dziewczynka w przyszłości ma stać się czarodziejką, która pokona złą królową Bavmordę. Ochronić ją może niskorosły, młody rolnik z plemienia Nelwynów – Willow Ufgood, z pomocą skazanego na gnicie w klatce mistrza miecza, łamacza damskich serc i łotrzyka z królestwa Galladoorn (Madmartigan to jednak nie Aragorn) oraz dwóch maleńkich skrzatów/elfów. Ot cała fabuła – typowa walka dobra ze złem – „mieczem i różdżką”. Słuszna nominacja do Oscara za najlepsze efekty specjalne i dyskusyjna nominacja do Złotej Maliny za scenariusz – tak środowisko filmowe odebrało tę produkcję w roku 1988. Dużego sukcesu nie było, ale z czasem, dzięki dystrybucji na innych nośnikach baśń zdobywała kolejnych fanów.

 

Wydaje się, że stary „Willow” to słodka, familijna historia dla najmłodszych. Nic z tych rzeczy. Nie pozwala przecież na to mroczna atmosfera, chropowata faktura obrazu i „koszmarne” stwory (wejście wielkich psów, realistyczne trolle!) oraz generał Kael i jego królowa Bavmorda – kobieta demoniczna, zdeterminowana do zrealizowania celu. Dziś te elementy wciąż działają, zatem drodzy rodzice: ostrożnie z pokazywaniem filmu kilkulatkom, lepiej zasiądźcie przed ekranem telewizora ze „starszakami”. Należą się podziękowania platformie Disney+, że dodała do swej obszernej biblioteki dzieło George’a Lucasa i Rona Howarda. Jednak za kontynuację nic więcej poza laniem pasem po gołym tyłku.

 

Kadr z serialu "Willow" (materiały prasowe/Disney)

 

Kadr z serialu "Willow" (materiały prasowe/Disney)

 

Okej, po wielu latach, tak kochany przeze mnie „Willow” ma problemy. Wreszcie widzę momenty, w których nawet zawieszenie niewiary nie zdaje egzaminu. Dostrzegam głupotki, uproszczenia, skróty. Lecz nadal „jestem kupiony” świetnie wykreowanymi bohaterami, tajemniczymi krainami, cudownie brzmiącym soundtrackiem świętej pamięci Jamesa Hornera. Chcę ponownie dać się porwać przygodzie, nakarmić wyobraźnię. A później naciskam play i oglądam dalsze losy Willowa Ufgooda. Czerwienię się ze złości…

 

Sequel w formie serialu mógł rozbudować uniwersum Świata Matki, pokazać więcej miejsc, postaci. I w sumie to robi, ale gdyby nie parę nawiązań fabularnych, sam Warwick Davis powracający do tytułowej roli oraz Joanne Whalley jako Sorsha, to fan poprzedniego filmu pomyślałby, że tu ma do czynienia z jakimś generycznym, młodzieżowym fantasy, lśniącym, czystym, pastelowym, lukrowanym, gdzie ważniejsze od podróży pieszej i konnej z punktu A do B są problemy sercowe nastolatków – zarówno tych homoseksualnych, jak i heteroseksualnych. Takie czasy. Różnorodność, tolerancja, zagubienie, nieufność, kwestia wyborów – dobrze, że taka tematyka jest podejmowana w każdym gatunku filmowym, lecz można odnieść wrażenie, że ten „Willow” zbytnio wpada w pułapkę hollywoodzkich rozwiązań lewicowych producentów. Nie stanowiłoby to bardzo wielkiej przeszkody, jeśli aktorzy wypadaliby w swoich kreacjach tak świetnie, jak w pierwszym filmie. Ale nie. Tutaj albo ktoś nie wie, że jest na planie baśniowego widowiska, albo jest na tyle znudzony, że najchętniej odpocząłby gdzieś przy ognisku, upiekł kiełbasę i zasnął w śpiworze.

 

Kadr z serialu "Willow" (materiały prasowe/Disney)

 

Kadr z serialu "Willow" (materiały prasowe/Disney)

 

A propos spania. Wiecie, ile razy śniła mi się kontynuacja „Willowa”? Co najmniej kilkadziesiąt. Ta od Jonathana Kasdana – reżysera niezłego przecież „Hana Solo” w niczym jej nie przypomina. Magiczne czary mary prezentują się wiarygodnie, a praktyczne efekty cieszą oko, ale co z tego, skoro są one użyte w serialu karykaturalnym. To bardziej komediowy Pratchett skrzyżowany z lekką opowieścią o sile miłości i przyjaźni. O tym, że wspólnie można zdziałać cuda. Szarość z roku 1988 wyparowała. Zamiast niej w tle, pod koniec epizodów przygrywają popowe i rockowe kawałki.

 

Aż dziwne, że przy paru odcinkach pracował Bob Dolman („Za Horyzontem”), scenarzysta oryginału. Jeżeli jego dawny skrypt nominowano do Złotej Maliny, to ten powinni zakopać głęboko pod ziemią. Tu mało co się klei. Co krok twórcy wyjmują z kapelusza elementy, które kompletnie nie pasują do tego świata. Poza sarkastycznym, drągalem – Boormanem (wygląd Hindusa ma uzasadnienie, bo już w poprzednim filmie była wspomniana nazwa Kaszmir), większość bohaterów jest irytująca. Warwick Davis ubrany w koszulę dżinsową w scenach retrospekcji chyba pomylił imprezy, tj. zamki. Dzieci filmowej Sorshy (Joanne Whalley jak wino) niby tęsknią za zaginionym w akcji ojcem (schorowany Val Kilmer – największa zaleta jedynki, tu niestety nie mógł wystąpić), lecz są zajęte własnymi motylkami w brzuchu i pierwszymi razami. Ogólnie sielanka w tym Tir Asleen, aż do chwili, gdy Airk zostaje porwany przez potwornych wysłanników pewnej wiedźmy. Wtedy przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę. Szkoda tylko, że nie jest ona taka „fajna”, jak w grze RPG. Jakaś ciamajdowata blondyneczka/kuchareczka o imieniu Wróbelek (Ellie Bamber); rudowłosa, piegowata, ciemnoskóra wojowniczka Jade; książę sąsiedniego królestwa Graydon; wiecznie naburmuszona bliźniaczka porwanego – Kit; zamknięty wcześniej w lochu „olbrzym” Thraxus i Willow, który przez wszystkie odcinki znajduje się raczej na drugim planie. Nelwyn nie może się skupić – denerwuje się, że jego uczennica jest bardzo niekumata i jednocześnie rozmyśla o pozostawionej w „wiosce” córce.

 

Kadr z serialu "Willow" (materiały prasowe/Disney)

 

Kadr z serialu "Willow" (materiały prasowe/Disney)

 

Gdy postacie idą przed siebie, a kamera „pokazuje” otoczenie, to jeszcze fabuła jakoś angażuje. Gdy zaczynają rozmawiać, czar pryska. A kiedy jedna z bohaterek spotyka w lesie dwie panie ubrane w stroje wyjęte prosto z Dzikiego Zachodu, które nie zdążą zjednać sympatii widza, to pragnę tylko... „przytulić” i „pocieszyć” Ralpha Inesona. Ten charakterystyczny aktor, znany chociażby z „Czarownicy: Bajki ludowej z Nowej Anglii” i „Zielonego Rycerza” swoją „paskudną” twarzą i charyzmą nie był w stanie uratować knypka przed „linczem” tłumu niezadowolonych.

 

Oczywiście, nie jest to serial na 1/10. Da się go oglądać bez zgrzytania zębów, lecz będąc świadomym, że to jakiś rodzaj pastiszu i kolorowej zabawy z oczekiwaniami. W innym wypadku omijać z daleka, bo to jak kroczenie, męczącą, ciernistą ścieżką.

 

Ocena: 3/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Willow" – Wyczaruj nastoletniego focha, zabij dziecięcą nostalgię

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

10 (10)

Krzak
17 dni temu

Zgadzam się z recenzją. Nie dam rady obejrzeć całego (5 czy 6 odcinków obejrzałem). Momentami miałem ochotę wydłubać sobie oczy z zażenowania. Za dużo tu licealnej teen dramy a za mało akcji. Lepiej gdyby z tego zrobili solidne 3-4 odcinki niż takie popłuczyny o niczym.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

"IO" – Barwna Odyseja Pewnego Osiołka - Recenzje filmów

Niektórzy mówili, że banał. Inni twierdzili, że zbyt dziwne, a manieryzmy nie pozwalają wejść w tę historię. Jeszcze ktoś zauważył przeładowanie obrazami i nadmiarem interpretacji przy tak minimalistycznej narracji (niemalże braku dialogów). Cóż. Polskim krytykom filmowym czasem niełatwo dogodzić, ale za to Ci zza oceanu pieją z zachwytu. „IO” (ang. „EO”) otrzymał bowiem aż średnią 85 punktów w serwisie Metacritic. Co więcej, nominowano go do Oscara w kategorii film międzynarodowy. Jak więc jest z tym Osiołkiem? Kochać, pogłaskać i podać dłoń Jerzemu Skolimowskiemu? Przejść obok niego obojętnie? Ja, mimo dostrzegalnych wad, skłaniam się do tej pierwszej czynności.

 -

Odwiedzin: 54

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Pokora" – Syn górnika w kleszczach polityki i namiętności - Recenzje książek

Ten Szczepan to jednak potrafi jak mało kto pokazać świat, którego już dawno nie ma. Zrobił to w „Królu”. Czyni to również w „Pokorze”. Czujemy niemalże zapach unoszący się nad Berlinem roku 1918, podobnie jak czuliśmy podskórnie ciemne sprawki dwudziestolecia międzywojennego. To istny wehikuł czasu – przenoszący na ulice, po których jeżdżą automobile, zapraszający do zadymionej knajpy, do miejsca pełnego napięć, niepokojów, żalu, podłości, ale i wielkich miłości. Niestety, „Pokora” to ta słabsza powieść, gdyż jej bohater – Ślązak Alois, nie jest tak skomplikowany i fascynujący jak gangster i bokser – Jakub Szapiro.

 -

Z Kardamonem w "Innym Wymiarze" – kraina emocji i remedium na wszystko! - Recenzje płyt

Uwaga! Uwaga! Nadal z niezwykłego peronu odjeżdża pociąg do innego wymiaru. Jeżeli jeszcze się kupiliście biletu, to koniecznie to zróbcie. Dlaczego? Bo dotrzecie do pięknego miejsca, gdzie poczujecie zapach przyprawy o intensywnym, lekko słodkim smaku, mającej właściwości zdrowotne. Oczywiście w wyobraźni. Kardamon w tym przypadku to zespół z Siedlec, który dzięki swojej niesamowicie doprawionej emocjami płycie o nazwie „Inny Wymiar”, zabiera słuchaczy w podróż po 11 autorskich utworach z pogranicza popu, rocka i bluesa. Warto wsiąść do tej muzycznej retro kolejki.

 -

"Kot w Butach: Ostatnie życzenie" – Emerytura? O nie! - Recenzje filmów

Ponad dekada – tyle czasu minęło od ostatniej misji pewnego Latynosa. Łamacza damskich serc. Doskonałego szermierza. Bohatera wielbionego przez tłumy. Ryzykanta. Banity. Znanego jako… Puszek Okruszek. Wszak to nie człowiek, a kot. Nie jakiś tam mruczek futrem okryty. Bo w butach na miarę szytych, w kapeluszu wytwornym, z językiem do chłeptania mleka i układania refrenów. Kumplował się z zielonym ogrem, szukał gęsi znoszącej złotej jaja z pomocą gadającego… Jaja. Choć starszy, nadal żądny jest szalonych przygód i uwagi fanów. Ale przychodzi wreszcie pora, aby zwinąć interes i uśpić widza kocim narzekaniem…

 -

Odwiedzin: 181

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Czarny ptak" – Przyjaciel wesołego mordercy - Seriale

Na platformie Netflix triumfy święcił miniserial o słynnym, amerykańskim psychopacie. „Dahmer” faktycznie zaskakiwał świetną rolą Evana Petersa i wiarygodnie zarysowaną relacją na linii chory syn/zmartwiony ojciec. Nie był jednak produkcją, która wygrywała na każdym poziomie. Odnosiło się wrażenie, że twórcy chcieli zbytnio wybielić tytułową postać, nadając jej bardzo ludzkie cechy, uciekając jednocześnie od bezpośredniego pokazywania brutalnych morderstw, dokonywanych na młodych mężczyznach. Wątek kryminalny rozpuszczał się więc w „rodzinnym kwasie”. W „Czarnym ptaku” jest inaczej. Niby poznajemy podobnie „niewinnego” na pierwszy rzut oka seryjniaka, ale ważniejsze jest to, co się dzieje w głowie Jimmy’ego i dwójki agentów.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 962

Autor: adminZabawne

Komediowy "Wiedźmin" od nowozelandzkich youtuberów! - Zabawne

Z filmami fanowskimi bywa różnie – jedne są udane i warte uwagi, inne są tak tanie i byle jakie, że od ich oglądania bolą oczy. Polacy też próbowali takowe projekty tworzyć – ostatnio szczególnie zabierali się za gatunek fantasy. Wychodziło im to raz lepiej (patrz. „Pół wieku poezji później” z niezłą rolą Mariusza Drężka wcielającego się w kumpla Geralta – Lamberta), a raz gorzej (patrz. czarna komedia „Magnacie i Czarodzieje”, gdzie jedyną zaletą był Stachu Jones, wielbiciel czerwonego wina). Swoje trzy grosze postanowili dorzucić także twórcy z Nowej Zelandii znani jako Viva La Dirt League. Wspólnie nakręcili serial, będący parodią „Wiedźmina” – zarówno tego od Netflixa, jak i gry od CD Projekt RED. Już pokazany zwiastun sugerował, że panowie stanęli na wysokości zadania. A jak wypada pierwszy epizod „The Witcher Logic”?

 -

Odwiedzin: 2253

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 1

"The Witcher" – Okruchy Lodu - Seriale

Stało się! Lecąc na skrzydłach dalekosiężnego rozgłosu (wciąż dość świeżego), jakim CD PROJEKT RED obdarował dzieła autorstwa Andrzeja Sapkowskiego oraz poprzedzając wszystko świetną kampanią reklamową, Netflix oddaje w nasze ręce pierwszy sezon przygód profesjonalnego łowcy potworów – Geralta z Rivii.

 -

"Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" – Ach! Ech… - Seriale

Najdroższy serial w historii niedawno dobiegł końca, a przynajmniej jego pierwsza ośmioodcinkowa seria, a ja czuję się jak te dwie harfootki na głównym kadrze ilustrującym niniejszą recenzję. Niby pragnę zobaczyć, co kryje się tuż za drzewem i wyruszyć w świat pełen niesamowitych przygód, jednak mam pewne obawy, że po drodze utknę w bagnie i wciągną mnie jakoweś rusałki… Wróć, to nie „Wiedźmin”, to tylko, albo aż „Władca Pierścieni”, ale wiecie, o co mi chodzi. Obietnice były wielkie, gotowa produkcja okazała się niestety co najwyżej średnia pod względem scenariusza, acz z przebłyskami wizualnego „geniuszu”.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 147

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Willow" – Wyczaruj nastoletniego focha, zabij dziecięcą nostalgię - Seriale

Rzecz to niebywała! Tak bardzo, że aż głowa się kurczy i robi się za mała. Bo jak to pojąć rozumem, że amerykańcy krytycy niemalże pokochali serial pt. „Willow” (patrzcie: oceny na RT i Metacritic), nie idąc za rozwścieczonym tłumem. Że filmu z lat 80. nie lubią, a historię w odcinkach hołubią. Produkcja Disneya, której premiera odbyła się pod koniec listopada 2022, jest przecież czymś, o czym zapomnieć trzeba, mimo że jest kilka zalet, unoszących się z dymem do nieba.

 -

Odejdź od konsoli, bo dziś Międzynarodowy Dzień Puzzli! - Wolny czas, przygoda

Kalendarz świąt nietypowych obfituje w takie nazwy, że czasem człowiek łapie się za głowę. Jest jednak pewien dzień, który wydaje się bardzo potrzebny. Szczególnie we współczesnej rzeczywistości, opanowanej przez gry komputerowe, aplikacje na smartfonach czy konsolowe cuda. Uzależnione od takich rozrywek dzieciaki często zapominają lub nie chcą nawet wiedzieć, że są jeszcze inne gry – bez przemocy, bez ryzyka uszkodzenia wzroku, za to pomagające rozwinąć zdolności umysłowe (koncentrację, zapamiętywanie itp.). Mowa tutaj konkretnie o puzzlach! 29 stycznia jest dniem, kiedy warto rozstać się z konsolą i ułożyć tysiące różnokształtnych elementów w jedną całość. To zabawa dla cierpliwych, ale jakże wciągająca!

 -

Odwiedzin: 2600

Autor: pjKultura

Cannes 2016 – znamy zwycięzców - Kultura

W minioną niedzielę tj. 22 maja 2016 roku odbył się finał prestiżowego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w słonecznym Cannes. Złota Palma, czyli najważniejsza nagroda, trafiła w ręce twórców filmu pt. „I, Daniel Blake”. To dość spore zaskoczenie, gdyż chyba nikt nie typował akurat tegoż tytułu.

 -

Odwiedzin: 385425

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 130

Ed i Lorraine na tropie złych duchów - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Ed i Lorraine Warren zasłynęli w Stanach Zjednoczonych jako badacze zjawisk paranormalnych. W filmie „Obecność” możemy zapoznać się z ich najtrudniejszą sprawą (na potrzeby kina nieco ubarwioną). W tym artykule dowiecie się nieco o tym ekscentrycznym małżeństwie oraz o pewnej nawiedzonej lalce i kłopotach rodziny Smurlów.

 -

"Tak mija czas" – śpiewa brodaty Sebastian, naśladując Jaskra w balladzie wiedźmińskiej! - Muzyczne Style

Sebastian Sus z Dąbrowy Górniczej to uzdolniony metalowy wokalista z zespołu Solum, znający się na ciężkiej, brudnej muzyce. Ale ma też wszystko, co pozwala mu przenieść się do świata fantasy: tam, gdzie potwory grasują, królowie spiskują, a wiedźmini z mieczem w dłoni tropią i polują. Dość długa broda jest? Owszem. Strój odpowiedni? Jak najbardziej. Głos prawie jak dzwon? Ależ tak! Wrażliwa dusza? Również. Co prawda ten koordynator zieleni i drwal (tu i w rzeczywistości) w ręku zamiast topora, trzyma gitarę i z nikim nie walczy, ale za to w jaki klimat miłośnika Geralta z Rivii wprowadza! „Migoce świeca, ogień zgasł, wiatr powiał zimny…”. Już we wstępie niezwykłego, specjalnie stylizowanego (dzięki Karolinie Latos, specjalistki od kostiumów i plenerów) teledysku, owe słowa wybrzmiewają niczym magiczne zaklęcie. Idziemy z Sebastianem Avalonem (nawet pseudonim tu pasuje) przez pola, lasy, łąki, pagórki. Pijemy wodę ze strumyka i… przypominamy sobie, że czas mija w ciszy i niezauważalnie. Niedawno otrzymaliśmy balladę w wykonaniu aktora wcielającego się w barda w serialu Netflixa. Była ona tak popularna i wpadająca w ucho, że każdy ją nucił pod nosem. Ale Sebastian Sus wcale nie jest gorszy w tej materii do Joeya Bateya. Utwór pt. „Tak mija czas” na podstawie „rzeczywistej” pieśni Jaskra z książki „Sezon burz” nawet bez materiału video, można byłoby słuchać, zapętlając go bez końca „nad ogniskiem”. „Toss a Coin to Your Witcher” miał miliony wyświetleń. Pomóżcie zatem przyczynić się do tego, aby chociaż w Polsce, wydany w grudniu 2021 roku, fanowski teledysk, miał ich setki tysięcy!

Nowości

 -

"Dystopia" – świat, w którym fani symfonicznego metalu będą zahipnotyzowani - Muzyczne Style

Nightwish, Epica, Delain to zespoły, których wielu słuchaczom przedstawiać nie trzeba. Z sukcesem wykonują one muzykę metalową połączoną z symfonicznymi brzmieniami i głosem wokalistki dysponującym głosem iście operowym. Do tego grona próbują dołączyć początkujący w tym gatunku Elie Veux i jego francuska grupa OÏKOUMEN. Niedawno wydali debiutancki album pt. „Dystopia”.

 -

"IO" – Barwna Odyseja Pewnego Osiołka - Recenzje filmów

Niektórzy mówili, że banał. Inni twierdzili, że zbyt dziwne, a manieryzmy nie pozwalają wejść w tę historię. Jeszcze ktoś zauważył przeładowanie obrazami i nadmiarem interpretacji przy tak minimalistycznej narracji (niemalże braku dialogów). Cóż. Polskim krytykom filmowym czasem niełatwo dogodzić, ale za to Ci zza oceanu pieją z zachwytu. „IO” (ang. „EO”) otrzymał bowiem aż średnią 85 punktów w serwisie Metacritic. Co więcej, nominowano go do Oscara w kategorii film międzynarodowy. Jak więc jest z tym Osiołkiem? Kochać, pogłaskać i podać dłoń Jerzemu Skolimowskiemu? Przejść obok niego obojętnie? Ja, mimo dostrzegalnych wad, skłaniam się do tej pierwszej czynności.

 -

Nowoczesna Technologia Hybrydowego Oczyszczacza Powietrza! - Technologie

W Polsce powstało urządzenie zaprojektowane we współpracy z NASA. Nie, nie chodzi tutaj o ważny element statku kosmicznego, ale i tak taka informacja robi spore wrażenie. Mowa o modelu działającym przy pomocy najnowocześniejszej technologii, a służącemu do poprawiania jakości powietrza w mieszkaniach. Jest to jedyny tego typu produkt w naszym kraju. Co więcej wiadomo na jego temat?

 -

Odwiedzin: 54

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Pokora" – Syn górnika w kleszczach polityki i namiętności - Recenzje książek

Ten Szczepan to jednak potrafi jak mało kto pokazać świat, którego już dawno nie ma. Zrobił to w „Królu”. Czyni to również w „Pokorze”. Czujemy niemalże zapach unoszący się nad Berlinem roku 1918, podobnie jak czuliśmy podskórnie ciemne sprawki dwudziestolecia międzywojennego. To istny wehikuł czasu – przenoszący na ulice, po których jeżdżą automobile, zapraszający do zadymionej knajpy, do miejsca pełnego napięć, niepokojów, żalu, podłości, ale i wielkich miłości. Niestety, „Pokora” to ta słabsza powieść, gdyż jej bohater – Ślązak Alois, nie jest tak skomplikowany i fascynujący jak gangster i bokser – Jakub Szapiro.

 -

Dlaczego poezja? Bo "Jestem tym, kim jestem"! - Autorzy/pisarze

Nigdy nie dziękowałam jej, a więc teraz nadeszła na to pora... DZIĘKUJĘ poezji za to, że pojawiła się w moim życiu, za to, że stała się dla mnie światłem w domu, który zbudowała dla niej moja dusza we współpracy z sercem, umysłem oraz ciałem.

 -

Tomek na tropie jeleniogórskich bestii! - Fotografia/Malarstwo

W czasach PRL-u swoje liczne przygody przeżywał Tomek Wilmowski. Odwiedził chociażby Amazonkę, Australię, Czarny Ląd, Egipt. Spotkał nawet Yeti. Ale był on tylko postacią ze słynnych książek dla młodzieży autorstwa Aleksandra Szklarskiego sprzed wielu lat. Współczesny i prawdziwy bohater niniejszego tekstu ma takie samo imię. Nie brał jednak udziału w tak dalekich wyprawach, gdyż jego przygoda zaczęła się i trwa w, skrywających tajemnicę, Karkonoszach (niesamowitym miejscu mogącym konkurować z tymi z kart powieści Szklarskiego). Tomasz Szyrwiel, bo tak nazywa się człowiek, z którym porozmawialiśmy, „odkrył” bowiem istnienie różnej maści... baśniowych stworów na jeleniogórskiej ziemi. Niestety, nie dosłownie. Jest fotografem i rysownikiem, potrafiącym połączyć ze sobą sztukę cyfrową i tradycyjną. Jego prace pobudzają wyobraźnię na tyle, że nie będziecie mogli zasnąć przez długie noce…

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Peaky Blinders: Sezon 5" – Tommy Shelby: żywioł silniejszy niż faszyzm - Seriale

Według zapewnień Stevena Knighta, twórcy serialu pt. „Peaky Blinders”, opowieści o pewnej – faktycznie żyjącej i działającej w latach 20. XX wieku, rodzinie z Birmingham; jego piąty, mający niedawno premierę, sezon ma być tym najlepszym. I czy tak jest? Nie. Ale jako kibic gangsterskiej drużyny Thomasa Shelby’ego, jestem na tyle usatysfakcjonowany tym, co dostałem, że postawię go na równi z pierwszym, drugim i czwartym.

 -

Odwiedzin: 554

Autor: GieHaSeriale

"Peacemaker" – "It’s the franchise, boy, I'm shining now" - Seriale

Być może mój głos znajduje się w mniejszości, wszak uważam, że zdecydowanie bardziej faworyzowany przez krytyków ubiegłoroczny „The Suicide Squad” Jamesa Gunna cierpiał na zasadniczo ten sam problem co „Legion Samobójców” zaproponowany niegdyś przez Davida Ayera, czyli formalną nielogiczność. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z nadprzyrodzonym zagrożeniem o gigantycznej skali, więc jakim cudem lekiem na takie kabały ma być świruska z kijem baseballowym, gość z zestawem linek wspinaczkowych czy człowiek o wyglądzie łasicy – zamiast, no nie wiem, boga z odległej planety strzelającego laserami z oczu i rozwijającego w powietrzu prędkość czterech machów albo multimiliardera z technologią wyprzedzającą o dekady wszelki znany militarny know-how i tłukącego do nieprzytomności przestępców w pancerzu ze spiczastymi uszami?

 -

Odwiedzin: 3342

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Król" – 8 na 10 syneczku, a jak! - Seriale

„Zachwyca”, „Najlepszy serial 2020 roku” – takie między innymi nagłówki pojawiły się w internecie na początku listopada. I – o dziwo – dotyczyły polskiej produkcji. Mowa o adaptacji bestsellerowej powieści Twardocha sprzed kilku lat, która rozeszła się w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy. Czy „Król” faktycznie jest na na tyle królewski, że nie pozostaje nic, jak uścisnąć dłoń Janowi P. Matuszyńskiemu? Na to pytanie postanowiłem opowiedzieć dopiero po premierze finałowego odcinka, bowiem nie ma co oceniać dania tylko po talerzu, na którym jest podany. Trzeba zjeść wszystko, a na koniec popić piwem, porządnie beknąć i podziękować.

 -

Odwiedzin: 233

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Wednesday" – Jestem mroczna, jestem fajna! - Seriale

Chwytliwą melodię z charakterystycznym pstrykaniem palcami rozpozna chyba każdy. Mam na myśli motyw przewodni skomponowany przez Vica Mizzy’ego do serialu z lat 60. XX wieku o ekscentrycznej, przerażającej, acz zabawnej rodzinie. Ten utwór, obok specyficznej, upiornej atmosfery i wiszących na ścianach narzędziach tortur oraz skór martwych zwierząt, był jednym z elementów, który zadecydował o powszechnym uwielbieniu Addamsów. W serialu Netflixa – „Wednesday” nie ma tej melodii. Nie ma też aż tak wyrazistego czarnego, krwistego humoru, jak w filmach Barry’ego Sonnenfelda. A jednak mimo to produkcja szybko pobiła rekord w kategorii „popularność przeliczana na liczbę widzów” ejtisowe „Stranger Things”. Dlaczego? Już Rączka wie, dlaczego…

 -

Odwiedzin: 14229

Autor: AnimeholikSeriale

10 seriali anime z sezonu letniego 2019, na które warto zwrócić uwagę - Seriale

Tegoroczne lato przyniosło kilkadziesiąt premier nowych seriali anime – kontynuacji znanych tytułów, serii opartych na znanych mangach i lekkich powieściach, a także dzieł opartych na oryginalnych scenariuszach. Po które z nich warto sięgnąć? W rozwinięciu artykułu znajdziecie dziesięć seriali anime, które do tej pory zgromadziły wokół siebie dużą widownię, uzyskując przy tym bardzo wysokie noty po emisji pierwszych odcinków.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2023 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.613

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję