O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Po tamtej stronie drzwi" – Odgrzewane danie po raz n-ty - Recenzje filmów

W potopie obrazów grozy nieustannie zalewającym od pewnego czasu srebrne ekrany zdarzają się prawdziwe perły, do których można zaliczyć m.in.: „Sinister”, „Obecność”, „Coś za mną chodzi”, „Babadook” czy nawet „Dom w głębi lasu”. Wszystkie wymienione produkcje charakteryzują się kilkoma wspólnymi cechami. Są nimi: perfekcyjne wykonanie, atmosfera ciągłego niepokoju, doskonała scenografia i przemyślany scenariusz.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (2112 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 667
Czas czytania:
1 945 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (2112 pkt)
Dodano:
1499 dni temu

Data dodania:
2016-04-27 20:54:50

Mimo iż nie każdy obraz odznaczał się oryginalną i pomysłową historią, to twórcy rzeczonych dzieł na tyle umiejętnie potrafili wykorzystać znane schematy oraz straszaki, a co za tym idzie, bardzo dobrze znali ABC klasycznego horroru, że potrafili przykuć widzów do ekranów, a także niejednokrotnie nieźle ich wystraszyć.

 

Niestety tego samego nie można powiedzieć o goszczącym w kwietniu na ekranach kin filmie Johannesa Robertsa pt. „Po tamtej stronie drzwi” – produkcji skrajnie przewidywalnej i zwyczajnie pozbawionej pasji, jak również reżyserskiego kunsztu i obeznania twórców w podjętym przez nich temacie.

 

Najgorszym elementem dzieła nadmienionego filmowca jest historia, która opiera się na zaskakująco oryginalnym zamyśle. Mianowicie produkcja opowiada o pogrążonej w żałobie oraz rozpaczy rodzinie, która po śmierci ich kilkuletniego syna nie może powrócić do rzeczywistości – a przynajmniej jeden jej członek – Maria. Bohaterka obwinia się za przeszłe wydarzenia, a narastające wyrzuty sumienia popychają ją na skraj załamania nerwowego. Jego wynikiem jest próba samobójcza, z której Maria ledwo uchodzi z życiem. Przerażona poczynaniami bohaterki Piki – opiekunka córki protagonistki i Michaela – opowiada znajdującej się w opłakanym stanie psychicznym matce o starożytnym hinduskim rytuale. Obrzęd odprawiony w opuszczonej starożytnej świątyni pozwoli Marii porozumieć się z jej synem i ostatecznie go pożegnać; jest jednak jeden haczyk – nieważne, co by się nie działo, kobieta nie ma prawa otworzyć antycznych drzwi łączących świat śmiertelników z wymiarem duchów. Niestety sprawy wymykają się spod kontroli, a bohaterka łamie złożoną opiekunce obietnicę.  

 

Sam pomysł na zawiązanie akcji jest niezwykle nowatorski i dawał scenarzystom ogromne pole do popisu – to wreszcie coś nowego w tym wyeksploatowanym od lat gatunku. Jednakże obiecujący wstęp to tylko pozory. Film doskonale opisuje przysłowie: Miłe złego początki. Zatem wpierw mamy do czynienia z dość ciekawym dramatem psychologicznym skupiającym się na głównej bohaterce – Marii. Utrata syna, próba samobójcza – to naprawdę mocne obrazy, przez które dzieło momentalnie nabiera dramatycznego posmaku. Niestety w momencie, gdy protagonistka otwiera drzwi, a następnie powraca do domu, gwałtownie opada kurtyna tajemniczości i oryginalności, a ciekawy dramat psychologiczny staje się kolejnym do bólu schematycznym i miejscami absurdalnym horrorem pozbawionym polotu oraz pasji. Szkoda zmarnowanego potencjału.

 

Zawodzą tutaj przede wszystkim zastosowane straszaki. Niestety, twórcom wyraźnie doskwierał brak jakichkolwiek pomysłów. W produkcji na przemian zostają widzom zaserwowane standardowe jump scares oraz spora doza kakofonicznych dźwięków, które powtórzone kilkukrotnie nadzwyczaj w świecie zaczynając nudzić, powodując zgoła odwrotny do zmierzonego przez filmowców skutek. Zapomnijcie o symbolice czy jakiejkolwiek próbie działania na psychikę widza, jak również zagraniu na jego emocjach. Początkowo niezwykle dramatyczny obraz okazuje się w gruncie mało emocjonalny; po seansie nawet doszedłem do wniosku, że przez nieumiejętnie poprowadzoną historię oraz słabo zarysowanych bohaterów produkcja po prostu wyprana jest z uczuć. Czegoś tutaj zabrakło, ponieważ sceny mające być w teorii bardzo uczuciowe – poświęcenie matki czy spotkanie z synkiem – są w praktyce widzom obojętne. Winy należy upatrywać w źle rozpisanym scenariuszu, który nie pozwala się emocjonalnie zaangażować; gdyby tylko sprzedać pomysł na film Hiszpanom – w ich rękach moglibyśmy otrzymać kolejne „Oczy Julii” bądź też „Mamę”.  

 

Kolejną nieznośną wadą filmu jest jego ogromna przewidywalność i schematyczność. Bieg kolejnych wydarzeń od czasu powrotu Marii ze starożytnej świątyni do domu odgadnie każdy, nawet średnio zorientowany w temacie horrorów miłośnik kina. Niemalże z zegarmistrzowską precyzją można powiedzieć, kiedy i gdzie wyskoczy kolejny straszak, a także przewidzieć dwa koszmarne fabularne twisty, które są kwintesencją twórczej nieudolności scenarzystów. Do tego wszystkiego należy dołożyć irracjonalne zachowania głównych bohaterów. Te bowiem czasami zahaczają o niezamierzony komizm – zakończenie produkcji lub reakcja bohaterki na słowa krytyki Piki odnośnie otworzenia drzwi do świata umarłych. Brakuje również atmosfery ciągłego niepokoju – przez większość produkcji w zasadzie nic się nie dzieje (pełno tutaj niepotrzebnych dłużyzn) – oraz odpowiednio stopniowanego napięcia. Dopiero na dziesięć minut przed pojawieniem się napisów produkcja nabiera tempa, a na srebrnym ekranie zaczyna się coś dziać, lecz nim zdążycie się nacieszyć obserwowaną akcją, ta niepostrzeżenie dobiegnie końca, dzieło zaś zostanie spuentowane banalnym morałem będącym przy tym tanią przestrogą i żałosną ironią.  

 

To naprawdę przykre, że skrywający w sobie potężny potencjał pomysł trafił w ręce tak marnych scenarzystów. Produkcja aż prosiła się o przedstawienie psychologicznych skutków śmierci bliskiej osoby, o pogłębioną analizę stanu przeżywającej załamanie nerwowe bohaterki, która pod wpływem rozpaczy jest w stanie zdecydować się na najbardziej kontrowersyjne kroki, a to wszystko celem zobaczenia ukochanej rodziny. Ten problem pojawia się w filmie, jednak to tylko ledwo widoczny zarys – początkowy szkic na płótnie malarza przygotowującego się do sporządzenia obrazu. Bohaterce przecież spełnia się prośba – dostaje od losu szansę, lecz to, co wydawało się zbawieniem, okazuje się w rzeczywistości prawdziwym koszmarem. Twórcy mogli skupić się na ukazaniu degradacji psychiki głównej postaci obrazu grozy – ta przecież musiała nastąpić, gdy ukochany syn Marii stał się nagle jej najgorszym wrogiem; ucieleśnieniem czystego zła. Niestety, w filmie nie rozwinięto tego wątku, ślad po nim zaginął w chaosie ogranych straszaków.

 

„Po drugiej stronie drzwi” to jedna z tych produkcji, przy których po upływie zaledwie piętnastu minut zaczynasz spoglądać na zegarek, z utęsknieniem wyczekując końca projekcji. Ten niestety zdaje się z każdą kolejną sceną niemiłosiernie oddalać, skazując Cię na oglądanie powielonych już dziesiątki razy obrazów dążących do trywialnego zakończenia. Mimo iż jestem wielkim fanem horrorów, szczególnie filmów z podgatunku ghost strory, to twór Johannesa Robertsa odradzam z całego serca. Jest tyle innych, znacznie ciekawszych i bardziej pomysłowych obrazów grozy, że nie warto tracić cennego czasu na to powtórkowe i pozbawione pasji dzieło. 

 

Ocena to: 4/10 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

 
Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17 

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Po tamtej stronie drzwi" – Odgrzewane danie po raz n-ty

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

"Głębia strachu" – Żyjemy na spokojnej wyspie ignorancji pośród czarnych mórz nieświadomości - Recenzje filmów

„Głębia strachu” to całkiem sprawnie zrealizowane kino katastroficzne z odcieniami grozy. Zapnijcie więc pasy, bo twórcy mają zamiar zabrać Was na intensywną, pełną wrażeń podróż z dreszczykiem emocji. Wycieczka szczególnie sprawdzi się w przypadku zagorzałych fanów nurkowania oraz zwolenników nieskomplikowanych opowieści, oczekujących po oglądanych przez siebie obrazach efektownej i niezobowiązującej rozrywki. Gotowi? Zatem, zaczynajmy!

 -

"Bad Boys for life" – We ride together, we die together. Bad boys for life - Recenzje filmów

Mike Lowrey i Marcus Burnett wracają z piskiem opon po niemal 20 latach zasłużonej emerytury i, mimo iż jeden posiwiał, drugiemu zaś urósł brzuszek, ciągle nie powiedzieli ostatniego słowa, a ich nowe przygody bawią równie dobrze, jak kiedyś. Gotowi na kolejny rozdział z życia tytułowych Niegrzecznych Chłopców?

 -

"Ptaki Nocy" – Bombowe rozstanie Pączusia i wariatki z doktoratem - Recenzje filmów

Hej, tu Harley! Co tam u Was? Jeszcze nie byliście na seansie? Jaka strata… Marsz do kina! Oj, przepraszam, nakrzyczałam na Was? Nie, to była tylko sugestia. Mam dla Was parę ciepłych słów o nowym filmie ze stajni DC. Będzie Joker? Nie do cholery, Pan J. mnie zostawił, tak, mówię prawdę, czemu nikt mi nie wierzy? To film o mnie, mojej emancypacji w Gotham i znajdywaniu nowych przyjaciółek, a także swojego miejsca w wielkim świecie bez tej świni, Pączusia oczywiście. Ciekawi Was, co wyprawiałam ostatnio w mrocznym mieście tego ciacha Bruce’a Wayne’a? To zapraszam do poniższej recenzji.

 -

"Last Christmas" – Last Christmas I gave you my heart - Recenzje filmów

Grudzień zawsze napawa mnie optymizmem. Temperatura spada, na dworze zaczyna prószyć śnieg, a sklepy i okolica wypełniają się świątecznymi ozdobami. W takim czasie zwyczajnie nie mam ochoty na poruszające trudne tematy produkcje, ponieważ sama atmosfera zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia po prostu temu nie sprzyja. W tym wyjątkowym okresie poszukuję nieskomplikowanych, miłych dla oka, radosnych w odbiorze obrazów, które mnie rozbawią, może czasem wzruszą, ale przede wszystkim zapewnią dobrą, niewymagającą myślenia rozrywkę. A jeśli do tego natchną do zrobienia czegoś albo zmienią nieco mój dotychczasowy pogląd na dane sprawy, to już w ogóle będę usatysfakcjonowany. Takim obrazem okazał się „Last Christmas” z Matką Smoków w roli głównej.

 -

"Le Mans ‘66" – Challenge accepted! - Recenzje filmów

Od czasu przeniesienia na srebrny ekran rywalizacji Nikiego Laudy i Jamesa Hunta, zacząłem z większym zainteresowaniem wyglądać filmów o tematyce wyścigów samochodowych. I nie mam tu na myśli będącej na topie serii „Szybcy i wściekli”, o nie. Po głowie krążą mi obrazy ukazujące sportową rywalizację i wielkie ikony światowej sceny współzawodnictwa. Takim filmem okazał się dla mnie „Le Mans ‘66” – ponadprzeciętny dramat twórcy „Spaceru po linie” i „Logana”, czyli Jamesa Mangolda.

Teraz czytane artykuły

 -

"Po tamtej stronie drzwi" – Odgrzewane danie po raz n-ty - Recenzje filmów

W potopie obrazów grozy nieustannie zalewającym od pewnego czasu srebrne ekrany zdarzają się prawdziwe perły, do których można zaliczyć m.in.: „Sinister”, „Obecność”, „Coś za mną chodzi”, „Babadook” czy nawet „Dom w głębi lasu”. Wszystkie wymienione produkcje charakteryzują się kilkoma wspólnymi cechami. Są nimi: perfekcyjne wykonanie, atmosfera ciągłego niepokoju, doskonała scenografia i przemyślany scenariusz.

 -

Odwiedzin: 208943

Autor: PaMDom i ogród

Komentarze: 50

Bojler elektryczny, najbardziej ekonomiczne ustawienie i ogrzanie wody - Dom i ogród

Jaką temperaturę ustawić na termostacie bojlera, aby zminimalizować opłaty za prąd? Opiszemy kilka ważnych zasad związanych z oszczędna pracą bojlera. Zmniejsz swoje rachunki za prąd.

 -

"BioShock Infinite" – Spacer w chmurach - Recenzje gier

"BioShock Infinite" mający premierę w marcu 2013 roku (wybaczcie za nieco tu spóźnioną pełną recenzję), należy do gatunku gier akcji, ukazanych z perspektywy pierwszej osoby. Jest to już trzecia odsłona tej serii, ale nie jest ani sequelem, ani prequelem, a odrębną historią. Irrational Games, czyli twórcy tejże części, są również – w większej lub mniejszej mierze - autorami poprzednich produkcji z serii.

 -

Odwiedzin: 1973

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Coco" – Marzenia bywają złudne - Recenzje filmów

Studio Pixar nigdy nie rozczarowuje swoich fanów. Dowodem na potwierdzenie moich słów może być ich najnowsze dzieło o niepozornym tytule „Coco”. Animacja zapowiadana jako przygoda chłopca pragnącego ziścić swoje marzenia wbrew jasnym zakazom rodziny, a co za tym idzie, udającego się do krainy umarłych, porwała miliony widzów na całym świecie. Czym tym razem wielki Pixar zachwycił kinomanów? Czyżby magia meksykańskiego Święta Zmarłych? Bądź urzekająca oprawa graficzna? A może emocjonalny wydźwięk dzieła? Sympatyczni bohaterowie? Nie? To może oryginalna i nieprzewidywalna linia fabularna?

 -

Nie żyje Ursula Le Guin – amerykańska pisarka fantasy, autorka słynnego cyklu "Ziemiomorze" - Autorzy/pisarze

Ursula Le Guin zmarła w poniedziałek 22 stycznia w swoim domu w wieku 88 lat. Jej zdrowie było w bardzo złym stanie od kilka miesięcy. To wielka strata dla literatury fantastycznej. Co prawda jej książki nie zdobyły aż takiej popularności jak twórczość Tolkiena, Martina i Herberta, ale należy podziękować pani Le Guin, że wniosła to tegoż gatunku powiew świeżości, choćby w postaci pierwiastka feministycznego.

 -

"Ślepnąć od świateł" – Ten diler pływa i nie tonie - Seriale

„A w filmie polskim, proszę pana, to jest tak: nuda… Nic się nie dzieje, proszę pana. Dialogi niedobre… W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje. A polski aktor, proszę pana… To jest pustka… Pustka proszę, pana… Nic! Absolutnie nic…” – zacząłby rozmowę inżynier Mamoń, usilnie przekonując interlokutora siedzącego naprzeciwko, że jego racja jest najmojsza. Gorzej jakby trafił na Dario – bohatera serialu „Ślepnąc od świateł”. Ten z miejsca odpowiedziałby: „Ale to nie do mnie tak, do mnie nie...”. Nie dość bowiem, że w ostatnich latach kino made in Poland ma się dobrze, to jeszcze seriale powstają coraz lepsze! „Belfer”, „Artyści”, „Wataha”. Mam wymieniać dalej, panie Mamoń?

 -

Odwiedzin: 22775

Autor: matusiakTradycje

Komentarze: 1

Tradycje Wielkanocne - Tradycje

Pragniemy życzyć wszystkim Internautom zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, obfitości na Świątecznym stole, smacznego jajka oraz wiosennego nastroju w rodzinnym gronie. Zachęcamy również do lektury niniejszego artykułu, który dostarczy Wam wielu interesujących informacji o zwyczajach, związanych z Wielkanocą.

 -

Odwiedzin: 3185

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 2

Czesław Śpiewa i chwała mu za to! - Zespoły i Artyści

Kim jest ten wokalista, którego możemy zobaczyć na licznych koncertach i usłyszeć w rozgłośniach radiowych? Jaka jest jego muzyka?

 -

"Oculus" – Po drugiej stronie lustra - Recenzje filmów

„Oculus” to sprawnie zrealizowany, intrygujący straszak. Na pewno nie jest arcydziełem gatunku, ale dla miłośników horrorów filmem, którego nie wolno przegapić. Mimo że słabszy od słynnej „Obecności” Jamesa Wana, mniej przerażający od „Sinister” i nie tak oryginalny, jak australijski „Babadook”, to śmiało można go zaliczyć do tej samej jakościowej półki, co wymienione tytuły. Rodzi się tylko pytanie, dlaczego nawiedził nasze kina 27 marca, dopiero po półtorarocznej światowej premierze?

 -

Odwiedzin: 362852

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 129

Ed i Lorraine na tropie złych duchów - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Ed i Lorraine Warren zasłynęli w Stanach Zjednoczonych jako badacze zjawisk paranormalnych. W filmie „Obecność” możemy zapoznać się z ich najtrudniejszą sprawą (na potrzeby kina nieco ubarwioną). W tym artykule dowiecie się nieco o tym ekscentrycznym małżeństwie oraz o pewnej nawiedzonej lalce i kłopotach rodziny Smurlów.

 -

"Makbet" – Dramat w slow motion - Recenzje filmów

Twórczość Williama Szekspira można lubić lub nie, o gustach się przecież nie dyskutuje. Samego "Makbeta" uznać można za dość słaby materiał na film. Już historia Hamleta wydaje się znacznie bardziej chwytliwa. Mimo wszystko Justin Kurzel podjął się przeniesienia renesansowego dramatu na wielkie ekrany. Jak mu to wyszło? Cóż, na pewno mogło być lepiej.

 -

Odwiedzin: 680

Autor: adminKultura

800-lecie! Co o tym wiecie?- Bilety na XVII Gwiazdkę Serc już dostępne - Kultura

Gwiazdka Serc to jedyny taki na Śląsku, a nawet w Polsce Koncert Charytatywny. W roli aktorów zobaczymy m.in. lokalnych samorządowców, przedsiębiorców, dziennikarzy czy nauczycieli. Tegoroczne hasło przewodnie to "800-lecie! Co o nim wiecie?". To trzeba zobaczyć!

 -

Kaskaderzy Hollywood - do krwi ostatniej - Artykuły o filmach

Biją się, nurkują, skaczą z wieżowców, pędzą samochodami prosto w przepaść. Dzięki nim mogliśmy oglądać wiele karkołomnych i trzymających w napięciu scen akcji. Ten artykuł odda im należny szacunek.

 -

84-letni Christo opakuje teraz "boski tron". Zobaczcie niezwykłe prace! - Intrygujące

Nazywał się Christo Wladimirow Jawaszew. 31 maja 2020 roku w wieku 84 lat odszedł z przyczyn naturalnych w swoim nowojorskim domu. Pochodził z Bułgarii. Był wrażliwym człowiekiem z pasją, artystą przez duże A. Znanym na całym świecie po prostu jako Christo. Czym dokładnie się zajmował? Wspólnie z żoną, tworzył spektakularne projekty – opakowywał słynne budowle oraz zasłaniał krajobrazy. Wszystkie przeszły do historii sztuki.

 -

Konfrontacje hip-hop Włocławek 2013. Przegląd muzyczno-wokalny. - Kultura

Włocławskie Centrum Kultury organizuje przegląd muzyczno-wokalny dla solistów oraz zespołów hip-hopowych.

 -

"Koko-di Koko-da" – Na taką traumę i biały kot nie pomoże… - Recenzje filmów

Japońskie horrory trochę się „przejadły”. Amerykańskie z kolei nadal zaskakują, bo ich nowi twórcy jak Peele czy Aster to utalentowane freaki, których „czacha dymi” od pomysłów przelewanych na papier. A co powiecie na propozycje europejskie? I nie chodzi o produkcje made in Spain z biegającymi żywymi trupami czy cwanymi duchami ani o filmy grozy z naszego podwórka (bo takich po prostu nie ma), a o produkcje z zimnej Skandynawii. Nie żadne mockument fantasy w stylu „Łowcy trolli”, tylko przeszywające na wskroś, utrzymane w konwencji dramatu dreszczowce. Takim wydaje się być „Koko-di Koko-da”.

 -

Odwiedzin: 2378

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Kler" – Ksiądz też człowiek… - Recenzje filmów

I nic co ludzkie nie jest mu obce. W szczególności grzechy. Najnowszy – długo oczekiwany – kontrowersyjny film Wojciecha Smarzowskiego jak na dłoni pokazuje owe złe postępki mężczyzn w sutannach. Reżyser – zadeklarowany ateista – miał misję, aby wejść za kulisy Kościoła katolickiego i w swoim stylu przybliżyć widzom patologię trawiącą tę instytucję niczym wirus. Patologię, o której każdy z nas słyszał, a która dość często zamiatana jest pod dywan. Czy ze swojego zadania wywiązał się w stu procentach?

 -

Odwiedzin: 334

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Watchmen" – Biała supremacja, czarna supermoc - Seriale

Pamiętam ten dzień – włączony ekran telewizora, już za chwilę zostanie wyświetlony „Watchmen” od HBO. Nie wiem, czego się spodziewać. Nie znam papierowej wersji Alana Moore’a, wydawanej przez DC Comics w latach 80. Nerwowo obgryzam paznokcie. Niby w sieci opinie krytyków są zgodne – że to coś świeżego, zjawiskowego. Z drugiej strony znajomi na Filmwebie, którzy parę odcinków mają już za sobą, narzekają i nie wiedzą, czy chcą dalej brnąć w ten świat. Ja zabrnąłem, mając w pamięci kinowych „Strażników” Zacka Snydera i licząc, że serial będzie równie klimatyczny i wizjonerski.

Nowości

Lustrzanki cyfrowe – poznaj trzy parametry, zrób piękne zdjęcie! - Fotografia/Malarstwo
Lustrzanki cyfrowe – poznaj trzy parametry, zrób piękne zdjęcie! -

Oto nasz poradnik na temat podstawowych ustawień i opcji aparatów cyfrowych i lustrzanek. Poznaj trzy główne funkcje i śmiało fotografuj, bez obaw, że zdjęcie będzie kiepskiej jakości!

84-letni Christo opakuje teraz "boski tron". Zobaczcie niezwykłe prace! - Intrygujące
84-letni Christo opakuje teraz "boski tron". Zobaczcie niezwykłe prace! -

Nazywał się Christo Wladimirow Jawaszew. 31 maja 2020 roku w wieku 84 lat odszedł z przyczyn naturalnych w swoim nowojorskim domu. Pochodził z Bułgarii. Był wrażliwym człowiekiem z pasją, artystą przez duże A. Znanym na całym świecie po prostu jako Christo. Czym dokładnie się zajmował? Wspólnie z żoną, tworzył spektakularne projekty – opakowywał słynne budowle oraz za

Misja Crew Dragon Demo-2 kompletna! Bez odbioru. - Kosmos
Misja Crew Dragon Demo-2 kompletna! Bez odbioru. -

Sobota, 30 maja 2020 roku – świat astronautyki wstrzymał oddech. Uda się, czy nie. Pogoda dopisze, czy nie. Na szczęście rakieta Falcon 9 Elona Muska bez problemów wystartowała z Przylądka Canaveral na Florydzie. Misja Crew Dragon Demo-2 zakończyła się więc pełnym sukcesem, przechodząc do historii. Oto bowiem rozpoczęła się nowa era. Era podróży w komos!

Odwiedzin: 57

Autor: adminKosmos
Clint Eastwood – Emeryturze mówię stanowcze nie! - Ludzie kina
Clint Eastwood – Emeryturze mówię stanowcze nie! -

Biografia tej legendy kina to temat rzeka. I niełatwo w jednym artykule przedstawić ją w pigułce. Jestem jednym z wielu ludzi, którzy podziwiają talent, pracę i karierę Clinta Eastwooda, który mimo swoich już ponad 80 lat nie zwalnia tempa. Gdy inni w jego wieku chętnie przeszliby na zasłużony odpoczynek, On nie rezygnuje z zawodu i robi to, co kocha. Nadal jest płodn

Odwiedzin: 1866

Autor: pjLudzie kina
"Strażnik Czasu. Początek" – W poszukiwaniu Zielonego Kamienia - Recenzje książek
"Strażnik Czasu. Początek" – W poszukiwaniu Zielonego Kamienia -

Niby dawno, dawno temu, a pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Jako, zainspirowany dziesiątkami przeczytanych książek i obejrzanych filmów, 13-latek, wyjąłem z szuflady kilka kartek, zapaliłem fajkę (w wyobraźni oczywiście) i napisałem kilka zdań mojego pierwszego opowiadania fantasy. Czy przeobraziło się ono w dłuższą historię? Nie. Następnego dnia kartki wyląd

Zmarł nagradzany pisarz Jerzy Pilch. Wspomnijmy jego życie - Autorzy/pisarze
Zmarł nagradzany pisarz Jerzy Pilch. Wspomnijmy jego życie -

„Z pewnością nie żyjemy w czasach przereklamowania mózgu” – odpowiedział niegdyś w na pytanie dziennikarki (w wywiadzie dla WysokichObsasów.pl), czy uważa biust za przereklamowany. Ale Jerzy Pilch mimo ironicznego sposobu widzenia świata, nie był złośliwy. Kochał ludzi i życie. Dlatego 29 maja 2020 roku tak zasmuciła literacki świat informacja o jego śmierci. Miał dop

Artykuły z tej samej kategorii

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów
"The Lighthouse" – Morskie opowieści  -

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Mids

"Dwóch papieży" – Habemus papam! - Recenzje filmów
"Dwóch papieży" – Habemus papam!  -

Netflix szaleje, jeśli chodzi o końcówkę 2019 roku. W listopadzie dostaliśmy „Irlandczyka”, fenomenalną gangsterską opowieść Martina Scorsese. Na początku grudnia natomiast w pakiecie platformy znalazł się dramat o rozwodzącej się parze, czyli „Historia małżeńska”, który również został świetnie odebrany. A 20 grudnia na Netflixie swoje premiery miały także dwie bardzo

"Pół wieku poezji później" – Zaraza! - Recenzje filmów
"Pół wieku poezji później" – Zaraza! -

Niegdyś krótką historyjką miał się stać, ale ostatecznie w długi metraż się przeobraził. 30 listopada pojawić się miał, ale ostatecznie, „ulepszony”, 7 grudnia przybył. „Coś się kończy, coś się zaczyna” – takowy był tytuł pewnego opowiadania. Jakże trafna to sentencja w przypadku „Pół wieku poezji później”, w którym wydarzenia rozgrywają się ćwierć wieku po tych z sag

Odwiedzin: 1093

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów
"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! -

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby

Odwiedzin: 763

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Legiony" – "Na stos, na stos!" - Recenzje filmów
"Legiony" – "Na stos, na stos!" -

Do polskich filmów historycznych zawsze podchodziłem z pewną dozą niechęci. Mój pogląd na ich temat bardzo ustatkowało „widowisko” pt. „303. Bitwa o Anglię”. Ten rok przyniósł kolejne tego typu, gatunkowe, rodzime produkcje. Starałem się je omijać w kinie szerokim łukiem, ale na jedną postanowiłem wydać ciężko zarobione pieniądze. Chodzi o „Legiony”, czyli nakręcone z

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.336

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję