O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Po tamtej stronie drzwi" – Odgrzewane danie po raz n-ty - Recenzje filmów

W potopie obrazów grozy nieustannie zalewającym od pewnego czasu srebrne ekrany zdarzają się prawdziwe perły, do których można zaliczyć m.in.: „Sinister”, „Obecność”, „Coś za mną chodzi”, „Babadook” czy nawet „Dom w głębi lasu”. Wszystkie wymienione produkcje charakteryzują się kilkoma wspólnymi cechami. Są nimi: perfekcyjne wykonanie, atmosfera ciągłego niepokoju, doskonała scenografia i przemyślany scenariusz.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (3146 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 494
Czas czytania:
2 795 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (3146 pkt)
Dodano:
2409 dni temu

Data dodania:
2016-04-27 20:54:50

Mimo iż nie każdy obraz odznaczał się oryginalną i pomysłową historią, to twórcy rzeczonych dzieł na tyle umiejętnie potrafili wykorzystać znane schematy oraz straszaki, a co za tym idzie, bardzo dobrze znali ABC klasycznego horroru, że potrafili przykuć widzów do ekranów, a także niejednokrotnie nieźle ich wystraszyć.

 

Niestety tego samego nie można powiedzieć o goszczącym w kwietniu na ekranach kin filmie Johannesa Robertsa pt. „Po tamtej stronie drzwi” – produkcji skrajnie przewidywalnej i zwyczajnie pozbawionej pasji, jak również reżyserskiego kunsztu i obeznania twórców w podjętym przez nich temacie.

 

Najgorszym elementem dzieła nadmienionego filmowca jest historia, która opiera się na zaskakująco oryginalnym zamyśle. Mianowicie produkcja opowiada o pogrążonej w żałobie oraz rozpaczy rodzinie, która po śmierci ich kilkuletniego syna nie może powrócić do rzeczywistości – a przynajmniej jeden jej członek – Maria. Bohaterka obwinia się za przeszłe wydarzenia, a narastające wyrzuty sumienia popychają ją na skraj załamania nerwowego. Jego wynikiem jest próba samobójcza, z której Maria ledwo uchodzi z życiem. Przerażona poczynaniami bohaterki Piki – opiekunka córki protagonistki i Michaela – opowiada znajdującej się w opłakanym stanie psychicznym matce o starożytnym hinduskim rytuale. Obrzęd odprawiony w opuszczonej starożytnej świątyni pozwoli Marii porozumieć się z jej synem i ostatecznie go pożegnać; jest jednak jeden haczyk – nieważne, co by się nie działo, kobieta nie ma prawa otworzyć antycznych drzwi łączących świat śmiertelników z wymiarem duchów. Niestety sprawy wymykają się spod kontroli, a bohaterka łamie złożoną opiekunce obietnicę.  

 

Sam pomysł na zawiązanie akcji jest niezwykle nowatorski i dawał scenarzystom ogromne pole do popisu – to wreszcie coś nowego w tym wyeksploatowanym od lat gatunku. Jednakże obiecujący wstęp to tylko pozory. Film doskonale opisuje przysłowie: Miłe złego początki. Zatem wpierw mamy do czynienia z dość ciekawym dramatem psychologicznym skupiającym się na głównej bohaterce – Marii. Utrata syna, próba samobójcza – to naprawdę mocne obrazy, przez które dzieło momentalnie nabiera dramatycznego posmaku. Niestety w momencie, gdy protagonistka otwiera drzwi, a następnie powraca do domu, gwałtownie opada kurtyna tajemniczości i oryginalności, a ciekawy dramat psychologiczny staje się kolejnym do bólu schematycznym i miejscami absurdalnym horrorem pozbawionym polotu oraz pasji. Szkoda zmarnowanego potencjału.

 

Zawodzą tutaj przede wszystkim zastosowane straszaki. Niestety, twórcom wyraźnie doskwierał brak jakichkolwiek pomysłów. W produkcji na przemian zostają widzom zaserwowane standardowe jump scares oraz spora doza kakofonicznych dźwięków, które powtórzone kilkukrotnie nadzwyczaj w świecie zaczynając nudzić, powodując zgoła odwrotny do zmierzonego przez filmowców skutek. Zapomnijcie o symbolice czy jakiejkolwiek próbie działania na psychikę widza, jak również zagraniu na jego emocjach. Początkowo niezwykle dramatyczny obraz okazuje się w gruncie mało emocjonalny; po seansie nawet doszedłem do wniosku, że przez nieumiejętnie poprowadzoną historię oraz słabo zarysowanych bohaterów produkcja po prostu wyprana jest z uczuć. Czegoś tutaj zabrakło, ponieważ sceny mające być w teorii bardzo uczuciowe – poświęcenie matki czy spotkanie z synkiem – są w praktyce widzom obojętne. Winy należy upatrywać w źle rozpisanym scenariuszu, który nie pozwala się emocjonalnie zaangażować; gdyby tylko sprzedać pomysł na film Hiszpanom – w ich rękach moglibyśmy otrzymać kolejne „Oczy Julii” bądź też „Mamę”.  

 

Kolejną nieznośną wadą filmu jest jego ogromna przewidywalność i schematyczność. Bieg kolejnych wydarzeń od czasu powrotu Marii ze starożytnej świątyni do domu odgadnie każdy, nawet średnio zorientowany w temacie horrorów miłośnik kina. Niemalże z zegarmistrzowską precyzją można powiedzieć, kiedy i gdzie wyskoczy kolejny straszak, a także przewidzieć dwa koszmarne fabularne twisty, które są kwintesencją twórczej nieudolności scenarzystów. Do tego wszystkiego należy dołożyć irracjonalne zachowania głównych bohaterów. Te bowiem czasami zahaczają o niezamierzony komizm – zakończenie produkcji lub reakcja bohaterki na słowa krytyki Piki odnośnie otworzenia drzwi do świata umarłych. Brakuje również atmosfery ciągłego niepokoju – przez większość produkcji w zasadzie nic się nie dzieje (pełno tutaj niepotrzebnych dłużyzn) – oraz odpowiednio stopniowanego napięcia. Dopiero na dziesięć minut przed pojawieniem się napisów produkcja nabiera tempa, a na srebrnym ekranie zaczyna się coś dziać, lecz nim zdążycie się nacieszyć obserwowaną akcją, ta niepostrzeżenie dobiegnie końca, dzieło zaś zostanie spuentowane banalnym morałem będącym przy tym tanią przestrogą i żałosną ironią.  

 

To naprawdę przykre, że skrywający w sobie potężny potencjał pomysł trafił w ręce tak marnych scenarzystów. Produkcja aż prosiła się o przedstawienie psychologicznych skutków śmierci bliskiej osoby, o pogłębioną analizę stanu przeżywającej załamanie nerwowe bohaterki, która pod wpływem rozpaczy jest w stanie zdecydować się na najbardziej kontrowersyjne kroki, a to wszystko celem zobaczenia ukochanej rodziny. Ten problem pojawia się w filmie, jednak to tylko ledwo widoczny zarys – początkowy szkic na płótnie malarza przygotowującego się do sporządzenia obrazu. Bohaterce przecież spełnia się prośba – dostaje od losu szansę, lecz to, co wydawało się zbawieniem, okazuje się w rzeczywistości prawdziwym koszmarem. Twórcy mogli skupić się na ukazaniu degradacji psychiki głównej postaci obrazu grozy – ta przecież musiała nastąpić, gdy ukochany syn Marii stał się nagle jej najgorszym wrogiem; ucieleśnieniem czystego zła. Niestety, w filmie nie rozwinięto tego wątku, ślad po nim zaginął w chaosie ogranych straszaków.

 

„Po drugiej stronie drzwi” to jedna z tych produkcji, przy których po upływie zaledwie piętnastu minut zaczynasz spoglądać na zegarek, z utęsknieniem wyczekując końca projekcji. Ten niestety zdaje się z każdą kolejną sceną niemiłosiernie oddalać, skazując Cię na oglądanie powielonych już dziesiątki razy obrazów dążących do trywialnego zakończenia. Mimo iż jestem wielkim fanem horrorów, szczególnie filmów z podgatunku ghost strory, to twór Johannesa Robertsa odradzam z całego serca. Jest tyle innych, znacznie ciekawszych i bardziej pomysłowych obrazów grozy, że nie warto tracić cennego czasu na to powtórkowe i pozbawione pasji dzieło. 

 

Ocena to: 4/10 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

 
Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Po tamtej stronie drzwi" – Odgrzewane danie po raz n-ty

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

Odwiedzin: 498

Autor: bartoszkeprowskiCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Piękny Wrocław i niesamowite Skalne Miasto! - Ciekawe miejsca

Wrocław to jedno z najpiękniejszych polskich, jedynych w swoim rodzaju, miast, o czym mogłem się niedawno przekonać, spacerując po jego malowniczych uliczkach. Już dworzec potrafi ująć swoim wykonaniem. Przypomina bowiem z zewnątrz bardziej średniowieczny zabytek niż budynek codziennego użytku. Do tego atrakcyjność Wrocławia potęguje możliwość wybrania się do magicznego Skalnego Miasta położonego niedalekiej polskiej granicy, u naszych czeskich sąsiadów. W sezonie wiosennym i letnim dostaniemy się tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. Mam nadzieję, że dzięki moim zdjęciom poczujecie czar wrocławskich krasnali oraz urok niezwykłego Skalnego Miasta!

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

Odwiedzin: 2196

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

Teraz czytane artykuły

 -

"Po tamtej stronie drzwi" – Odgrzewane danie po raz n-ty - Recenzje filmów

W potopie obrazów grozy nieustannie zalewającym od pewnego czasu srebrne ekrany zdarzają się prawdziwe perły, do których można zaliczyć m.in.: „Sinister”, „Obecność”, „Coś za mną chodzi”, „Babadook” czy nawet „Dom w głębi lasu”. Wszystkie wymienione produkcje charakteryzują się kilkoma wspólnymi cechami. Są nimi: perfekcyjne wykonanie, atmosfera ciągłego niepokoju, doskonała scenografia i przemyślany scenariusz.

 -

Caroline Jop pozbywa się lęku w utworze pt. "Strach"! - Zespoły i Artyści

Karolina Jop, występująca pod pseudonimem Caroline, to rozpoczynająca swoją karierę 20-letnia wokalistka z Warszawy, która ma na koncie już pięć autorskich utworów, z czego cztery ostatnie są częścią i zapowiedzią jej debiutanckiego albumu pt.: „Ventrem”. W Dzień Dziecka opublikowała teledysk do najnowszego singla pt. „strach”. To bardzo ważna dla niej piosenka, o nieprzypadkowym tytule.

 -

Odwiedzin: 1133

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Budda. Wybraniec. (Nie)zwykły Keanu Reeves - Ludzie kina

2 września 2021 roku 57 lat skończył pewien gwiazdor Hollywood. Znając jego podejście do życia, można oczami wyobraźni zobaczyć, jak wyglądała impreza urodzinowa: oto siedział sobie brodaty jegomość, nie jakoś bardzo roześmiany, ale też bez grobowej miny. Kiedy przyjaciele przynieśli mu tort, spojrzał i powiedział tylko: „wow”. Tym solenizantem był oczywiście Keanu Reeves – bohater niniejszego artykułu. Mimo że nigdy nie zdobył Oscara i raczej się na to nie zanosi (gra tą samą miną, bywa drewniany), to cieszy się do dziś uwielbieniem ze strony setek milionów Ziemian. Dlaczego? Opiszę poniżej fenomen tego przystojnego obywatela świata i postaram się odpowiedzieć na to krótkie pytanie.

 -

Wywiad z Markiem Łozą z grupy Destroyers - Zespoły i Artyści

Destroyers to legenda polskiej muzyki metalowej. Niestety przez wiele lat nie było ich na scenie, ale powracają w wielkim stylu! Już niedługo ukaże się ich nowy album pt. „9 Kręgów Zła”. Z tej okazji lider grupy – Marek Łoza udzielił mi wywiadu.

 -

Wywiad z Krzysztofem Jarząbkiem – twórcą kontrowersyjnych, zabawnych "Niebezpiecznych związków Mariana Klepki" - Autorzy/pisarze

27 września 2019 roku ukazała się na rodzimym rynku powieść, której treść jest szalenie aktualna i dość kontrowersyjna. Mowa o „Niebezpiecznych związkach Mariana Klepki” – zaangażowanej politycznie komedii i świetnej satyrze na polskie, współczesne, podzielone społeczeństwo. Od 20 października możecie przeczytać jej recenzję na naszym portalu. A jak już to zrobicie, to zapraszamy do poniższej – równie intrygującej i wciągającej jak sama książka – rozmowy, którą przeprowadzaliśmy z tajemniczym autorem „Niebezpiecznych związków Mariana Klepki”, czyli Krzysztofem Jarząbkiem.

Nowości

 -

"Dusk Tiil Down" – gdy ta dziewczyna śpiewa i zabiera nas w podróż, wierzymy w siłę bezgranicznej miłości! - Muzyczne Style

Pewna dziewczyna wsiadła za kierownicę, odpaliła silnik i pojechała w siną dal, śpiewając „Dusk Till Down”. Nie, nie chodzi o przestraszoną, młodą bohaterkę „From Dusk Till Down”. Mowa o uśmiechniętej Klaudii Trzepizur. Nie dajcie się zwieść. Ma drapieżny głos, ale i romantyczne serce, co udowodniła już w balladzie „Hold On”, a teraz robi to w kolejnym utworze i powstałym do niego teledysku – autorskiej propozycji grupy Clödie (nazwa od imienia wokalistki). Tytuł podobny jak horroru z lat 90., oraz identyczny jak kawałek z filmu „Ciemniejsza strona Greya”, jednak tu żadne wampiry nie atakują i mroczny kochanek nie jest przypadkowym pasażerem. Klaudia wciska gaz do dechy, pragnąc szybko dotrzeć do mety – prawdziwej, wymarzonej, pięknej miłości.

 -

Poronin, Zakopane, Kraków – czym późną jesienią zachwyca ta południowa trójca? - Ciekawe miejsca

Listopadowy mrok. Pobudka o 4.00 nad ranem. Prawie 6 godzin jazdy. Ale i tak młodzież z Kujaw była zachwycona wycieczką na południe Polski. Być może nie jest to najlepszy czas, aby odwiedzić Poronin, Zakopane i Kraków – grudzień czy styczeń byłyby lepszymi miesiącami, ze względu na zimową aurę i większy mroźny „survival”. Jednak, jak pokazują zdjęcia zaprzyjaźnionego z naszym portalem nauczyciela, nawet w połowie listopada, tamtejsze tereny i zabytki prezentują się przepięknie – górski, południowy klimat aż się z nich wylewa!

 -

Lika i Antek Smykiewicz razem? "Nie pytaj". Posłuchaj! - Zespoły i Artyści

Czasem w świecie muzyki dojdzie do ciekawego spotkania. Zaiskrzy. I wtedy dwoje artystów spłodzi fajne „dziecko”. Oczywiście to muzyczne, jak w przypadku Liki oraz Antka Smykiewicza. Angelika Wdowczyk, laureatka Szansy na Sukces zaprosiła tego popularnego wokalistę, aby nagrać z nim utwór pt. „Nie pytaj”. O czym wspólnie śpiewają? Dobre pytanie. Poniżej znajdziecie odpowiedź na nie.

 -

Odwiedzin: 142

Autor: adminSeriale

"Jak tu ciemno" i klimatycznie, w tym trzecim "Kruku"! - Seriale

Jak najlepiej wypromować serial, który opowiada mroczną historię rozgrywającą się na Podlasiu? I to taką, która przedstawia trudne śledztwo dotyczące porwania chłopca i jednocześnie osobistą zemstę. Odpowiedź może być tylko jedna. Nagrać utwór, który w pełni odda emocje kłębiące się w głowie bohatera i zajrzeć głęboko w jego duszę, aby przekonać się „Jak tu ciemno”. Tak zrobiono przy okazji zbliżającej się wielkimi krokami, a raczej rozłożystymi skrzydłami premiery trzeciej serii „Kruka” w Canal+.

 -

"Koniec" nowym początkiem Szymona Pejskiego! - Zespoły i Artyści

Wydaje się, że jak ktoś nazwie swój singiel „Koniec” to będzie oznaczać tylko jedno – koniec kariery. W przypadku Szymona Pejskiego nawet nie ma o tym mowy. Artysta ten wyznacza bowiem nowy początek. Robi to dwa lata pod wydaniu „Piosenek i miłości”, czyli pierwszej płyty. Co ważne i ciekawe, singiel jeszcze przed premierą zdobył uznanie szefów stacji muzycznych w całej Polsce!

 -

Magda Steczkowska w szczerej rozmowie z portalem Altao.pl - Zespoły i Artyści

Wydała 6 solowych albumów. Wykonuje zarówno własne, autorskie piosenki, jak i znane i lubiane covery. Jest matką trzech córek i kochającą żoną. A niedawno wyczarowała „Deszcz”, czyli najnowszy, jakże otulający duszę singiel. Można zatem powiedzieć, że Magda Steczkowska to kobieta spełniona i szczęśliwa, jeżeli chodzi o życie artystyczne oraz rodzinne. Czy faktycznie tak jest, a może wokalistka ma jakieś marzenia? O czym jeszcze opowiedziała Portalowi dla ludzi z pasją? Odkryjcie sami!

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 368

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Apokawixa" – Są zombie, jest impreza! - Recenzje filmów

Gasną światła. Na fotelach siedzą wygłodniali wrażeń i dobrego kina gatunkowego widzowie. A ja pomiędzy nimi i też burczy mi w brzuchu, lecz wiem, że już za moment się zacznie! Pojawią się pierwsze polskie żywe trupy i będą kroczyć, gryźć, przerażać… Ale zaraza! Ale zaraz, gdzie one. Tu matura, jakowaś w czasie pandemii bzdura, a po niej trzeba się śpieszyć na inbę nad Bałtykiem. Ktoś w kimś się kocha, ktoś robi focha… Bo „Apokawixa” to, jak się okazuje, żaden rasowy horror, a B-klasowiec, w którym Xawery Żuławski miesza satyrę z młodzieżową komedią imprezową, a w sam środek, choć dość późnawo, wrzuca zombiaki. Czekają Was śmiechu ataki i chwile cringowe. O mój Boże!

 -

"Broad Peak" – Jak tu zimno, jak tu nudno - Recenzje filmów

Utalentowana obsada; reżyser mający debiut dawno za sobą, potrafiący pokazywać na ekranie skomplikowane ludzkie charaktery i historia oparta na faktach – wydawało, że z takiego połączenia wyjdzie film, którym można się chwalić w każdym zakątku naszej planety. Niestety, mimo że „Broad Peak” trafi do widzów w wielu krajach za sprawą Netflixa, nie będą oni głośno klaskać. Raczej założą rękawiczki, aby ogrzać swoje dłonie.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 2614

Autor: pytonznadwislyRecenzje filmów

Komentarze: 4

Pierwsze lody... czyli jak to jest z "Polityką"? - Recenzje filmów

Chyba mało ludzi nie widziało jeszcze najnowszego tworu Patryka Vegi pt. „Polityka”. A wśród tych, którzy widzieli, opinie są raczej w miarę podobne. Bo mówią, że to gniot, że totalna porażka, że stracony czas no i czego innego się w sumie po Vedze można spodziewać?

 -

Odwiedzin: 5162

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Dziedzictwo. Hereditary" – Osaczeni - Recenzje filmów

„Dziedzictwo. Hereditary” to kolejny po „The Witch” oraz „To przychodzi po zmroku” znakomicie oceniany przez krytyków dreszczowiec od wytwórni A24, który stara się wyjść poza schematyczne gatunkowe ramy. Bo to bardziej duszny dramat o rodzinie zmagającej się z żałobą niż typowy straszak. Zrealizowany przez debiutanta przykład artystycznego kina, które z komercją ma niewiele wspólnego.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.521

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję