O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Fala" – Niewyobrażalna potęga natury! - Recenzje filmów

Norweski kandydat do Oscarów w reżyserii Roara Uthauga to zaskakująco sprawnie nakręcone i pełne napięcia oraz dramaturgii kino katastroficzne, które poziomem wykonania w niczym nie ustępuje hollywoodzkim superprodukcjom, a pod względem fabularnym, jak i klimatu bije na głowę każdy ostatnio wydany obraz zza wielkiej wody wliczający się poczet rzeczonego gatunku.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (2378 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 122
Czas czytania:
2 464 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (2378 pkt)
Dodano:
1803 dni temu

Data dodania:
2015-12-28 11:13:39

Fala” to bardzo skromne kino katastroficzne, można nawet powiedzieć, że to wręcz kameralne widowisko w porównaniu do imponujących, zwykle niezmiernie patetycznych i napakowanych po brzegi efektami specjalnymi obrazów ze sławnej fabryki snów. Produkcja koncentruje się na przedstawieniu losów małej, urokliwej miejscowości turystycznej położonej nad urzekającym fiordem Geiranger, mamiącym wycieczkowiczów swoim niebywałym pięknem, lecz skrywającym również zabójczą tajemnicę, o której wiedzą, a może lepiej powiedzieć: starają się nie zapomnieć, tylko nieliczni. Wraz z biegiem akcji przyglądamy się poczynaniom pewnej zwyczajnej rodziny składającej się z Kristiana i Idun, a także ich dwójki dzieci – przeżywającego okres młodzieńczego buntu Sondre oraz zapatrzoną w rodziców małą Julię. Przez pierwszą połowę produkcji twórcy skupiają się na wytworzeniu pomiędzy kinomanami i wspomnianymi bohaterami nici porozumienia oraz wzbudzeniu wśród widzów sympatii do oglądanych postaci. Poznajemy zatem panujące w rodzinie relacje, marzenia poszczególnych jej członków oraz systemy wartości, czyli nic szczególnego – typowe schematy oraz gatunkowe standardy, jednak tym razem umiejętnie wykorzystane. Scenarzystom bowiem udaje się stworzyć bohaterów z krwi i kości, w czym pomaga im, ku zaskoczeniu wszystkich, zwykła prostota oraz naturalność, a także utalentowani aktorzy (Kristoffer Joner i Ane Dahl Torp). W przeciwieństwie do większości produkcji katastroficznych twórcy nie próbują ubarwić, a co za tym idzie, zainteresować widzów swoimi postaciami poprzez niekiedy strasznie usilne i często zbyteczne umiejscowienie głównych protagonistów w skomplikowanych sytuacjach życiowych i kreowaniu niejednokrotnie napiętych relacji między nimi. Tutaj mamy do czynienia ze zwyczajną, kochającą się rodziną, z którą każdy z nas bez problemu będzie się potrafił w trakcie seansu utożsamić, a w konsekwencji na własnej skórze poczuć szargające bohaterami emocje i uczucia podczas rozgrywającego się dziesięciominutowego koszmaru, a ten, jak nietrudno się domyślić, raz na zawsze odmieni losy mieszkańców wioski Geiranger. W związku z powyższym scenarzyści serwują nam kawał porządnie wykonanego kina familijnego z elementami charakterystycznymi dla komedii.     

 

Druga część filmu to już rasowe kino katastroficzne. Jednakże srogo się rozczarujecie, jeśli myślicie, że w obrazie Roara Uthauga Ziemia będzie trzęsła się w posadach, a fala zaleje pół globu niczym w produkcji Rolanda Emmericha pt. „Pojutrze”. Nic z tych rzeczy, to nie ten rodzaj kina. Norweski twórca w swoim dziele stawia przede wszystkim na napięcie oraz dramaturgię. Przedstawiona przez niego katastrofa dotyczy jedynie małej miejscowości, w której wszyscy mieszkańcy znają się zapewne od dziecka i na co dzień się spotykają. Obserwujemy dramat wąskiej grupy ludzi, którzy niemal od samego początku skazani są na śmierć, a podjęta przez nich nierówna potyczka z nieobliczalną naturą to po prostu przysłowiowa walka z wiatrakami. Dzięki takiemu zabiegowi naprawdę zaczyna nam zależeć na ludziach przebywających w wiosce Geiranger. Nie są to bowiem bohaterowie pozbawieni twarzy (wygenerowane komputerowo awatary), co często jest sporym problemem głośnych blockbusterów, które nie mogą w żaden sposób wzbudzić pożądanych emocji, mimo ukazanej z wielkim rozmachem zagłady pochłaniającej z każdą minutą dziesiątki tysięcy istnień. Szczęśliwie „Fala” nie cierpi również na powszechny w kinie katastroficznym syndrom niezniszczalnych bohaterów. Owszem, głównym postaciom przecież włos z głowy spaść nie może, jednakże swoje przeżycie w dużej mierze zawdzięczają przemyślanemu postępowaniu i dozie przypadkowości połączonej z odrobiną szczęścia. Nie będziecie tutaj świadkami wręcz nieprawdopodobnych scen (paru naciągnięć i drobnych potknięć nie sposób ominąć), więc obserwowane na srebrnym ekranie wydarzenia wydadzą Wam się wiarygodne i przekonujące, a zmagania głównych bohaterów z Matką Naturą znośne i do zaakceptowania – nie są przekłamane ani nie rażą zbytnią sztucznością. Niezaprzeczalną zaletą tej części jest wzrastające napięcie, które zapewni widzom odpowiedni zastrzyk adrenaliny. Od momentu, gdy główny bohater obrazu ustawia stoper na czas 10 minut, tempo dzieła drastycznie wzrasta, a kinomani z zapartym tchem oczekują nadejścia 85-metrowej fali.

 

W filmie znajdziecie kilka efektownych scen, które związane są z osunięciem się fiordu, co owocuje wznoszącą się falą tsunami, która z niebywałą lekkością pokonuje kolejne metry nieuchronnie zbliżając się do małej miejscowości Geiranger. Trzeba przyznać, że sam jej widok robi zarówno imponujące, jak i przerażające wrażenie. W tych kilku scenach twórcom udaje się ukazać prawdziwą potęgę natury, wobec której człowiek ani jego wiedza i technologia nie jest w stanie się przeciwstawić. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy Norwegów, ponieważ „Fala” pod względem efektów specjalnych może stanąć w szranki z ostatnio wydanymi hollywoodzkimi produkcjami, np. „San Andreas”, i zdecydowanie wygrać starcie. Owszem, widowiskowych scen jest tutaj jak na lekarstwo, lecz małą ilość Skandynawowie rekompensują wysoką jakością i nieskazitelnym montażem. Podsumowując, musicie to zobaczyć w kinach, ponieważ podobne wizualne przeżycia gwarantuje jedynie film „Niemożliwe” w reżyserii Juana Antonio Bayona.

 

Warto nadmienić, że w produkcji mamy do czynienia ze zderzeniem się dwóch wyraźnie kontrastujących obrazów. Pierwszy to wieś Geiranger przed katastrofą, drugi to rzeczona miejscowość po przejściu wyniszczającej fali. Spokojna i bajeczna okolica w ciągu kilku chwil zmienia się w ponure i przerażające cmentarzysko; zdjęcia to zdecydowany atut produkcji! Mimo że obraz jest ugrzeczniony, to kadry przedstawiające doszczętnie zniszczone Geiranger potrafią wzruszyć i chwycić za serce; kinomani mogą jedynie sobie wyobrazić ból i cierpienie ocalałych z katastrofy ludzi po stracie ich najbliższych. Po prostu trudno przejść obok nich obojętnie, za co należą się duże brawa twórcom, których dzieło faktycznie porusza.

 

„Fala” w reżyserii Roara Uthauga to śmiałe wyzwanie; rzucona z dużą pewnością siebie rękawiczka przez Europę pod nogi Ameryki i jej fabryki snów. Może filmowi brakuje charakterystycznego dla Hollywood rozmachu, lecz opowiedziana przez scenarzystów historia pełna jest dramaturgii i trzyma w napięciu do samego końca produkcji, a zdolni aktorzy zadbali o wytworzenie emocjonalnej więzi z widzami, co przekłada się na satysfakcjonujący seans. Obraz zaskoczy swoim wykonaniem niejednego kinomana, a poza tym udowodnia, że Europejczycy z dużym powodzeniem potrafią stworzyć stojące na przyzwoitym poziomie kino katastroficzne, przewyższające pod niektórymi względami obrazy zza wielkiej wody.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17 oraz portalu MoviesRoom.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Fala" – Niewyobrażalna potęga natury!

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

"Tajemniczy ogród" – Pocztówka z ogrodu - Recenzje filmów

Gdy pierwszy raz zobaczyłem w kinie zwiastun nowej próby przeniesienia na srebrny ekran ponadczasowej lektury dla dzieci, a mowa tutaj o „Tajemniczym ogrodzie”, byłem wyraźnie zaskoczony. Po co adaptować kolejny raz znaną i kochaną opowieść, która już może poszczycić się kilkoma filmowymi interpretacjami, z czego jedna jest niemalże mistrzowsko wykonana?

 -

"Wyprawa na Księżyc" – W drodze do własnego serca - Recenzje filmów

Jestem naprawdę ogromnym fanem wytwórni Disney, lecz muszę też przyznać, że ostatnie animacje będące dziełem platformy Netflix stanowią silną konkurencję dla rodziców myszki Miki. Takim przykładem jest „Wyprawa na Księżyc”, która pod wieloma względami, wręcz miażdży przereklamowany sequel „Krainy Lodu”. Nie wierzycie? Cóż, wystarczy sięgnąć po wspomniany obraz, aby szybko wyjść z błędnego przekonania.

 -

"Enola Holmes" – Zadziorna siostrzyczka braci Holmes - Recenzje filmów

Muszę przyznać, iż nigdy nie byłem zagorzałym fanem najsłynniejszego na globie detektywa, o wdzięcznie i tajemniczo brzmiący nazwisku – Holmes. Niemniej film poświęcony jego młodszej siostrzyce (nie miałem pojęcia, że takową w ogóle posiada) natychmiast przykuł moją uwagę. Same zaś zwiastuny zapowiadały przednią zabawę – zagadka do rozwiązania, niewymuszony humor, zadziorna i charyzmatyczna bohaterka, a także powiew świeżości w temacie Sherlocka Holmesa, eksploatowanego od lat z uporem maniaka przez twórców filmowych. Jakie są więc moje odczucia po seansie?

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

"Głębia strachu" – Żyjemy na spokojnej wyspie ignorancji pośród czarnych mórz nieświadomości - Recenzje filmów

„Głębia strachu” to całkiem sprawnie zrealizowane kino katastroficzne z odcieniami grozy. Zapnijcie więc pasy, bo twórcy mają zamiar zabrać Was na intensywną, pełną wrażeń podróż z dreszczykiem emocji. Wycieczka szczególnie sprawdzi się w przypadku zagorzałych fanów nurkowania oraz zwolenników nieskomplikowanych opowieści, oczekujących po oglądanych przez siebie obrazach efektownej i niezobowiązującej rozrywki. Gotowi? Zatem, zaczynajmy!

Teraz czytane artykuły

 -

"Fala" – Niewyobrażalna potęga natury! - Recenzje filmów

Norweski kandydat do Oscarów w reżyserii Roara Uthauga to zaskakująco sprawnie nakręcone i pełne napięcia oraz dramaturgii kino katastroficzne, które poziomem wykonania w niczym nie ustępuje hollywoodzkim superprodukcjom, a pod względem fabularnym, jak i klimatu bije na głowę każdy ostatnio wydany obraz zza wielkiej wody wliczający się poczet rzeczonego gatunku.

 -

Odwiedzin: 1071

Autor: adminKultura

Wiosna Filmów 2020 – pierwszy festiwal… Online! - Kultura

Zgodnie z planem miał rozpocząć się w kwietniu, ale na przeszkodzie stanął podstępny koronawirus. Mowa o Festiwalu Filmowym Wiosna Filmów (dawniej LATO, od 2008 w Warszawie), w trakcie którego koneserzy kina zapoznają się z ciekawymi artystycznymi produkcjami, i tym samym poszerzą swoją filmową wiedzę. Ale jak głosi powiedzenie – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Festiwal nie został anulowany. Zmieniła się tylko forma jego 26. edycji!

 -

"Kształt wody" – Złota rybka bez ikry - Recenzje filmów

Czyżby Guillermo del Toro stworzył swoje magnum opus? 13 nominacji do Oscara dla „Kształtu wody” sugeruje, że odpowiedź na to pytanie może być tylko twierdząca. Szacowna Akademia Filmowa nie może się mylić lub jest tak zaczarowana tą metaforyczną baśnią (czyt. zahipnotyzowana), że nie dostrzega w niej banału, przewidywalności i stosu zużytych klisz. Ja owe wady dostrzegłem, i niestety przeszkadzały mi one w pełnej ekscytacji i zanurzeniu się w odmętach magicznej wody.

 -

Co warto zobaczyć Golub-Dobrzyń - Rynek - Ciekawe miejsca

Rynek w Golubiu Dobrzyniu zachwyca swoją konstrukcją. Miejsce, które trzeba zobaczyć będąc w okolicy. Co skrywa ten niepozorny skrawek miasta? Wąskie uliczki, stare kamienice, mur obronny oraz wiele ciekawych zabytków.

 -

Kim jesteśmy, skąd pochodzimy? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

„Istnieje teoria, że w prehistorycznych czasach Ziemię nawiedzili kosmici”- F.Mulder (D.Duchovny, "Z Archiwum X", „The end”, seria 5.). W dzisiejszych czasach, jeśli ktoś wysuwa teorię dotyczącą istot pozaziemskich, uważany jest za osobę dziwną. Jednak wystarczy poczytać starożytne teksty, by dojść do wniosku, że historia naszej planety nie musi być taka oczywista, jak wmawiają nam naukowe autorytety. Według dawnych mieszkańców Ziemi, człowiek stworzony został przez bogów z nieba ...

 -

"Szybcy i wściekli 8" – Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu - Recenzje filmów

Dominic Toretto zaprasza na kolejne globalne tournée, podczas którego zwiedzicie lodowe pustkowia Islandii, skąpane w słońcu nowojorskie ulice i rozpaloną do czerwoności wysokimi temperaturami i skąpo odzianymi, przepięknymi Latynoskami, Kubę. Zainteresowani? Pora więc zapiąć pasy… wróć, wyzwolić w sobie żądną prędkości bestię i wcisnąć gaz do dechy. Liczy się przecież jedynie te kilka minut pomiędzy startem a metą, towarzyszące tym chwilom uczucie wolności, przy którym bledną wszystkie wartości i ideały… nawet rodzina.

 -

Odwiedzin: 98764

Autor: PaMDom i ogród

Komentarze: 18

Piec na ekogroszek - jaki piec wybrać i jak ekonomicznie go ustawić? - Dom i ogród

W poradniku opiszemy najważniejsze elementy, jakimi należy się kierować podczas wyboru pieca na ekogroszek. Podamy również zasady jak ekonomicznie ustawić piec na ekogroszek.

 -

Odwiedzin: 1095

Autor: adminZabawne

Kevin raz jeszcze sam w domu? Niezupełnie! - Zabawne

Jak co roku, tak i w te Święta Bożego Narodzenia nie może zabraknąć komediowego klasyku dla całej rodziny, czyli „Kevina samego w domu”. Zastanawialiście się co by było, gdyby dorosły już, a do niedawna mający osobiste problemy, Macaulay Culkin powtórzył raz tytułową rolę i zagrał w dokładnie tych samych scenach? Google spełnił wasze marzenie. I zrealizował krótką reklamę, w której wyrośniętemu Kevinowi McCallisterowi pomaga… domowy asystent – Google Alexa. Nowocześnie, zabawnie i z nostalgią.

 -

Odwiedzin: 10242

Autor: adminCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Skansen w Kłóbce - folklor, magia i sentymentalna podróż w przeszłość - Ciekawe miejsca

Zwiedzaliśmy Kujawsko-Dobrzyński Park Etnograficzny. Zachęcamy do lektury artykułu o tym niezwykłym miejscu. Znajdziecie tutaj galerię zdjęć, które sprawią, że cofniecie się w czasie i na te kilka chwil zapomnicie o współczesnym świecie.

 -

"Opiekunka" – Dziewczyna z sąsiedztwa - Recenzje filmów

Cole ma dwanaście lat, jest maniakiem science fiction, boi się igieł i jako jedyny wśród rówieśników z okolicy wciąż ma opiekunkę do dzieci. Innymi słowy - ma przesrane. Jedyną osłodą upstrzonego szyderstwami szkolnych kolegów życia chłopca jest fakt, że wspomniana opiekunka jest dowcipną, obeznaną w nerdowskich tematach seksbombą. Ideał? Niestety... Kiedy Cole wstaje w nocy z łóżka, by podejrzeć, co zazwyczaj robi charyzmatyczna Bee po utuleniu go do snu, staje się świadkiem niespodziewanego. I przerażającego.

 -

Odwiedzin: 3211

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Bruce Lee – sukces i klątwa mistrza kung-fu - Ludzie kina

Bruce Lee. Ikona i legenda, którą nikomu przedstawiać nie trzeba. Nie ma na świecie człowieka (chyba że mieszka w głębokim buszu), który o nim nie słyszał. Na początku lat 90. zekranizowano biografię aktora w udanym filmie pt. „Smok: historia Bruce’a Lee” z doskonałą rolą Jasona Scotta… Lee (zbieżność nazwisk przypadkowa). A w roku 2019 jego nieśmiertelny duch ponownie mocno daje o sobie znać. Najpierw za sprawą opisywanego już na łamach portalu Altao.pl serialu pt. „Wojownik” i dzięki Quentinowi Tarantino, który to wprowadził postać mistrza kung-fu do swojego filmu „Pewnego razu w… Hollywood”.

 -

"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" – Zoo Newta Scamandera - Recenzje filmów

Muszę przyznać, że udając się do kin na spin-off serii opowiadającej o przygodach sławnego chłopczyka z blizną, byłem pełen obaw. Zwyczajnie nie wiedziałem, czego się spodziewać. Z jednej strony pomysł na związanie akcji omawianej produkcji wydawał się ciekawy, a możliwość ponownego zanurzenia się w świecie pełnym magii, który ponadto został przez J.K. Rowling znacząco rozbudowany, to kusząca propozycja. Z drugiej zaś, obraz pt. „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” stwarza pozory nachalnego skoku na kasę uwielbiających Harry’ego Pottera fanów. Jak jest naprawdę?

 -

Odwiedzin: 3299

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Przełęcz ocalonych" – Biblia zamiast karabinu! - Recenzje filmów

Mel Gibson – wróg numer jeden Hollywood wraca w chwale po 10 latach banicji. Jego pierwszy wojenny film w karierze „Przełęcz ocalonych” to opowieść, która zmiękczy serca i doprowadzi do wzruszeń najtwardszych facetów. Czy zatem mamy do czynienia z arcydziełem, które na nowo zdefiniuje kino gatunkowe z akcją umiejscowioną podczas drugiej wojny światowej? Otóż nie, ale z obrazem bardzo dobrym, w sam raz skrojonym pod Oscary (tu akurat jest to komplement) już tak!

 -

Odwiedzin: 410

Autor: adminKosmos

Kometa NEOWISE widoczna ze stacji ISS. Piękny widok! - Kosmos

Kometa to niezwykłe ciało niebieskie poruszające się w układzie planetarnym, które na krótko pojawia się w pobliżu gwiazdy centralnej. Tworzy wokół siebie gazową otoczkę, za co odpowiada ciepło gwiazdy, a w przestrzeń kosmiczną wyrzuca materię, stąd pojawiają się dwa warkocze (gazowy i pyłowy). Ale rzadko można kometę zobaczyć gołym okiem. Co innego z tą o nazwie C/2020 F3. To „wielka kometa”, najjaśniejsza od lat (a nic tego nie zapowiadało), która została odkryta w marcu 2020 roku za pomocą teleskopu NEOWISE. Od 9 do 11 lipca mogli ją podziwiać na północno-wschodnim niebie (w pobliżu gwiazdozbioru Woźnicy) także polscy miłośnicy astronomii – wystarczyła do tego zwykła lornetka i miejski balkon. Niektórzy uwiecznili C/2020 F3 swoimi lustrzankami, publikując niesamowite zdjęcia m.in. na swoim profilu facebookowym. Co ciekawe, również pracownicy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS pochwalili się swoim nagraniem w jakości 4K. Zobaczcie sami ten przelot komety tuż nad nad horyzontem Ziemi, jaki uchwyciły kamery. Choć nie jest widoczna z bliska, to z dodaną, klimatyczną, muzyką w tle, robi wrażenie (źródło: YouTube/Seán Doran).

 -

Tanecznym krokiem przez życie - Wolny czas, przygoda

Tańca uczyli się pod okiem mistrzów. Mogli występować w najsłynniejszych polskich teatrach tańca, uczyć w szkołach najlepszych tancerzy znanych z telewizyjnych talent show. Mogli podbijać Europę, a nawet walczyć o Broadway. Postanowili jednak zostać w rodzinnym Raciborzu, tu założyli zespół Skaza, który skupia 238 osób. Manuela Krzykała i Denis Chory działają przy Raciborskim Centrum Kultury i odnoszą sukcesy na skalę Europy.

 -

Odwiedzin: 4983

Autor: aragorn136Wolny czas, przygoda

Komentarze: 1

Wieś polska, wieś wesoła - Wolny czas, przygoda

„Na wsi proszę pana, to nic się nie dzieje. Nuda i jeszcze raz nuda. Tylko powietrze mają świeże i to nie zawsze, jak syfem z pól zawieje”- powiedział raz szyderczo sąsiad z wielkomiejskiego osiedla do innego sąsiada. Nawet nie wie, jak bardzo się myli. Co prawda, nie znajdzie na wsi kina, i teatru, i centrów handlowych, ale zmieni zdanie, jeśli przeczyta niniejszy artykuł. Wtedy zrozumie, że jej mieszkańcy mają ciekawe zainteresowania i tym samym udowadniają, że można się świetnie i kreatywnie bawić.

 -

"Mechanik: Konfrontacja" – Szlachetny łysol w aksamitnej koszuli - Recenzje filmów

Jason Statham kolejny raz próbuje szturmem zdobyć kina, lecz tym razem w letniej produkcji akcji z niezniszczalnym i niewybaczającym bohaterem w roli głównej. Brzmi znajomo? A jakże! „Mechanik: Konfrontacja” to idealny pożeracz wolnego czasu, nastawiony na czystą rozrywkę po męczącym dniu pracy.

 -

Odwiedzin: 3124

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Alan Rickman – Hipnotyzował głosem, zachwycał charyzmą - Ludzie kina

Artystyczny świat ledwo co otrząsnął się z szoku po śmierci Dawida Bowiego, a tu jak grom z jasnego nieba, 14 stycznia uderzyła wszystkich wiadomość o odejściu wybitnego aktora Alana Rickmana. On także był Brytyjczykiem, także uwielbianym. Urodzony w 1946 roku był niemalże rówieśnikiem Bowiego i zmarł również na nowotwór, z którym przegrał długą i wyczerpującą walkę.

Nowości

 -

Odwiedzin: 170

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Wywiad z Grzegorzem Majzelem – muzykiem pełnym pasji i pozytywnej energii! - Zespoły i Artyści

Pochodzi ze Śląska. Mieszka w Sosnowcu. Wystarczy z nim chwilę porozmawiać, aby przekonać się jak wielkim jest optymistą, człowiekiem przekazującym tylko dobre wibracje. A kiedy posłucha się jego piosenek, to już całkiem można odlecieć w piękną krainę łagodności. Grzegorz Majzel – bo o nim mowa – potrafi szczerze przekazywać emocje bez popadania w patos. Cieszymy się, że zgodził się na wywiad dla portalu Altao.pl, aby opowiedzieć m.in. o swoich pasjach.

 -

"Oblicza śmierci" – Dla fanów death metalu! - Recenzje książek

Cannibal Corpse, Morbid Angel, Death, Arch Enemy, Obituary, Entombed – mówią Wam coś te nazwy? Jeśli jesteście fanami ciężkiego grania, to trafiliście w odpowiednie miejsce. Dzięki uprzejmości Muzyka z Bocznej Ulicy mogłem zapoznać się z książką autorstwa Alberta Mudriana pod pełnym tytułem: „Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore'u” (rozszerzone, nowe wydanie).

 -

Edukacja i wiedza o seksie w początkach XX wieku - Erotyka, towarzyskie

Pamiętacie jedną ze scen z komediowego filmu „Sens Życia” grupy Monty Pythona? Nauczyciel bardzo dosłownie wziął się za tłumaczenie młodym uczniom, na czym polega akt seksualny. Zaprosił do klasy swoją żonę i wskoczył z nią do łóżka na oczach wszystkich. Oczywiście w prawdziwej szkole, szczególnie dzisiejszej, nie doszłoby do takiej sytuacji. A już na pewno w polskim liceum. W artykule nie opisze jednak obecnej kondycji edukacji seksualnej w naszym kraju, tylko jak wyglądała ona przed wojną.

 -

"Hotel Maffija" – Polscy Avengers rapu - Recenzje płyt

Każdy wie kim są Avengers. Specjalnie ich przedstawiać nie trzeba. Jednak, aby lepiej zrozumieć sens tytułu i rozjaśnić zachmurzone umysły niektórych ludzi, lepiej jednak pokrótce wyjaśnić to i owo. To fikcyjna grupa superbohaterów ze świata Marvel Comics. Komiksowi herosi zadebiutowali na papierze w latach 60 ubiegłego stulecia. Z miejsca przygody Iron Mana, Hulka, Thora, Kapitana Ameryki i spółki stały się hitem. Nowej świeżości owej marce nadała seria filmów z udziałem między innymi Scarlett Johansson, Chrisa Evansa czy Marka Ruffalo, która odniosła ogromny, międzynarodowy sukces, bijąc wszelkie rekordy sprzedaży w kinach. Dobra, formalności mamy za sobą. Teraz rzecz najważniejsza.

 -

"Czuły narrator" – Recenzja pewnej książki pewnej osoby - Recenzje książek

Ten tekst jest trudny. Lubię jednak wyzwania. Chcę, aby wyszedł świetnie. Jednak efekt końcowy może być różny. Moja pisanina zresztą mało kiedy mi się podoba. Tym razem być może będzie inaczej. Chcę wykazać swoją ambicję i pasję, z jaką podszedłem do opisywanego tytułu. Nie wiem nawet, po co zacząłem pisać ten list motywacyjny. Jednak opisywana książka wymaga z mojej strony sporego poświęcenia i hołdu. Może od tego nawet zacznę.

 -

Dobre wychowanie w czasach przedwojennych - Savoir Vivre

Mniejsza o poglądy polityczne Stanisława Krajskiego, te odłóżmy na bok. Skupmy się na czymś innym. Jako ekspert od dobrego wychowania w swoim poradniku pisał on tak: „Savoir vivre to jednak przede wszystkim Sztuka Życia ‒ sztuka, dzięki której nasze życie jest nie tylko piękniejsze i szlachetniejsze – nadprzeciętne, ale również łatwiejsze, wolne od wielu problemów, zgrzytów, negatywnych emocji i konfliktów”. Trudno nie zgodzić się z tymi słowami. Sprawdźmy zatem, jakie mają one przełożenie do tej dawniejszej rzeczywistości.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 668

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 840

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

Odwiedzin: 1114

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

 -

Odwiedzin: 1336

Autor: pytonznadwislyRecenzje filmów

Komentarze: 4

Pierwsze lody... czyli jak to jest z "Polityką"? - Recenzje filmów

Chyba mało ludzi nie widziało jeszcze najnowszego tworu Patryka Vegi pt. „Polityka”. A wśród tych, którzy widzieli, opinie są raczej w miarę podobne. Bo mówią, że to gniot, że totalna porażka, że stracony czas no i czego innego się w sumie po Vedze można spodziewać?

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.648

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję