O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Deman" – Polski superbohater w kolorach szarości - Recenzje książek

Co ten Artur Urbanowicz ze mną zrobił! Łapanie się za głowę; rzucanie cichych, a czasem głośnych przekleństw; drętwienie rąk; mrówki chodzące po plecach; pot spływający po szyi – między innymi to przytrafiło mi się podczas czytania powieści pt. „Deman”. Już sam tytuł mrozi krew w żyłach, a co dopiero skąpana w czerwieni twarda okładka. Autor skrzyżował horror pełną gębą z fantastyczną, obszytą psychologicznym aspektem, historią superhero. Dokonał tego w polskich realiach, główną akcję osadził we współczesnej Warszawie. Z trzech ostatnich literackich kolubryn, ta pozycja jest jego najlepszą. A dlaczego, o tym dowiecie się, wchodząc głęboko w niniejszą recenzję. Ostrzegam! Jej lektura będzie prawie jak podpisanie paktu z demonem…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21172 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 283
Czas czytania:
1 721 min.
Autor:
aragorn136 (21172 pkt)
Dodano:
571 dni temu

Data dodania:
2022-09-27 19:34:50

700 stron i ani momentu nudy. Urbanowicz wie, jak kleić wątki, jak kusić niewiarygodnym i jak wreszcie budować przerażający klimat i wrzucać do środka piekła wyraziście nakreślonych bohaterów. Jego „Deman” mógłby być obszernym komiksem z barwnymi obrazkami i chmurkami, w których pojawiają się monologi i dialogi. To przecież swoisty hołd złożony kulturowemu zjawisku, czyli mitologiom superbohaterskim, które towarzyszą ludzkości od dawien dawna. Niech jednak nie dadzą się zwieść Ci, którzy obawiali się książki z widowiskową rozwałką i odłożeniem sensowności zdarzeń i motywacji na dalszy plan. Artur już w „Inkubie” pokazał, jak należy dbać o fabularne meandry i sprawiać, by powieść nie stała się kolosem na glinianych nogach. Co prawda w „Paradoksie” nieco przedobrzył, przekraczając granicę szaleństwa, ale na szczęście w „Demanie” wraca na właściwe tory.

 

Okładka (źródło: vesper.pl)

 

Oczywiście, musicie nastawić się na pewną umowność i zawiesić niewiarę, bo to żadna powieść historyczna czy religijna, a tym bardziej dokumentalna. Główny bohater też musi to uczynić. Dorian Wach to młody ksiądz, który skrywa tajemnicę. Na co dzień odprawia msze, grywa ma gitarze, prowadzi dyskusję z antyklerykalnym kumplem – lewicowym dziennikarzem Hubertem, ma świetny kontakt z młodzieżą, proboszczem Kropidłowskim (nazwisko jakże pasujące do osoby duchownej) i jeszcze lepszy z gosposią na plebani, która traktuje go jak syna. Ot życie wikarego w polskiej stolicy. Gdy jednak nikt nie widzi, Dorian patrzy na portret i… Ok. To nie ten Dorian, ale ma to samo piękne imię. Ale czy na pewno tylko to? Wach śledzi ważne dla niego kobiety (małoletnią i jej dorosłą mamę) i walczy z wewnętrznymi „demonami” przeszłości. Lecz coś innego zmieni jego osobowość i wygląd niż grzechy młodości. Przełożony poprosi go bowiem o pomoc w odprawieniu egzorcyzmu nad nastolatką. Konsekwencje będą straszne…

 

Coś wygina ciało, pełza po ścianie, coś ze szponami na dłoniach i twarzą na klatce piersiowej. Dla jednych to superbohater, dla innych złoczyńca, który niby pozbywa się bandytów najgorszej maści, ale potrafi wykrywać też grzechy i ciemne myśli „zwyczajnych” obywateli.

 

Skoro Urbanowicz wprowadzi już człowieka-demona, pora na jakiegoś godnego przeciwnika. Dwutorowo prowadzi czytelnika za kulisy walk MMA. Przedstawia przystojnego Dawida Volkodlaka – zawodowego fightera o fizjonomii modela (jego hipnotyczny wizerunek znajdziecie na zakładce dodanej do książki), który ma jeszcze większy mroczny sekret niż powyższy duchowny. Dawid jest uwielbiany przez tłumy fanów i doskonale wykreowany jako gwiazda i zarazem bohater narodowy. Ale poza bliskim przyjacielem i menadżerem – Jackiem, nie ma nikogo bliskiego. Siostry nie chcą go znać, a on woli nie wiązać się na dłużej z żadną kobietą do momentu aż pozna urokliwą, mądrą, sympatyczną psycholożkę – Beatę.

 

Pełnia Księżyca. Ktoś stoi na parapecie. Ktoś wyje i drapie pazurami w szybę. Przeciwnicy nie mają szans…

 

Tymczasem gdzieś z dala od ludzkich ciekawskich oczu, dziwny, bogaty jegomość knuje, pociąga za sznurki i planuje. Trzyma pomarszczoną rękę na pulsie. Konfrontacja potężnych sił będzie nieunikniona.

 

Urbanowicz nie zamierzał zrewolucjonizować gatunku. Nic z tych rzeczy. Wszak tutaj opowiedziano już wszystko na wszystkie możliwe sposoby. Ale za to dał czytelnikom owoc swojej wielomiesięcznej, skrupulatnej pracy w postaci czegoś więcej niż typowego łubu dubu i meta odniesień do własnych, wcześniejszych dzieł i setek popkulturowych tytułów: od „X-men” po „Egzorcystę” (te są wprowadzane i dawkowane umiejętnie, bez uderzania łopatą w głowę). W „Demanie” trupów nie brakuje, zniszczeń i licznych obrażeń fizycznych także – nie jest to kolorowa bajka. Autora bardziej interesują jednak rany psychiczne i refleksja na temat człowieczeństwa. Zadaje podstawowe pytanie, zaglądając do ludzkiej duszy, której barwa maluje się w odcieniach szarości: co to w ogóle znaczy być dobrym? Czy tylko strach powoduje, że z jednej strony ludzie zmieniają się na gorsze, lecz z drugiej zawsze są istotami myślącymi? Zresztą Dorian mówi: „Jeśli się nie boisz, przestajesz być człowiekiem”. Pisarz przerabia zatem problem, który dotyka każdego, również księży. Opowiada o piętnie i odpowiedzialności. Zastanawia się i dochodzi do wniosku, że posiadanie nadludzkich zdolności to nie piękny dar, a przekleństwo i obsesja, coś nad czym niełatwo zapanować.

 

Na początku pyta nawet czytelników, jak wykorzystaliby supermoce, jeśliby takowe nabyli. Czy na pewno zawsze w słusznej sprawie? Czy zawsze potrafiliby je kontrolować? Podoba mi się, że w „Demanie” nikt nie jest do końca zły ani pozytywny. Postacie nie życzyły sobie tego, w co się przeobraziły. Po prostu taki był ich los i przeznaczenie. Mają wyrzuty sumienia, chodzą do psychologa, pragną normalności i pozbycia się traum (ale czy wszyscy?). „Deman” to inteligentna literacka rozrywka. Mająca komiksowy rozmach, fantastycznie opisująca miejsce akcji, jakim jest nocna Warszawa i jakże aktualna, jeżeli chodzi o trawiące polskie społeczeństwo podziały.

 

„Polacy, jako naród, który miał zawsze pod górkę, kochają zwycięzców i potrzebują bohaterów, z których mogą być dumni i którymi mogą się chwalić na świecie” – stwierdza antagonista. Cieszę się zatem, że Urbanowicz podarował im takich herosów, choć z rysami na ciele i duszy. Ja już w prologu, czyli części pierwszej i pierwszym rozdziale (a jest ich tutaj wiele), poczułem, że to będzie książka może nie kultowa przez wielkie K, ale bardzo wciągająca i przygniatająca duszną atmosferą. Nie mogło być inaczej, skoro akcja rozpoczyna się najpierw w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu i we wsi o nazwie Pomroki… Mogę zarzucić, że autor nie odkrywa wszystkich kart, nie udziela odpowiedzi na niewyjaśnione sprawy, lecz po wytłumaczeniu, że powieść ta to dopiero wstęp do serii dziejącej się w tzw. Demanverse, jestem w stanie sporo wybaczyć. Czekam zatem na jeszcze więcej emocji i fabularnych twistów.

 

PS Cierpliwie, bez wertowania książki od końca, czytajcie poszczególne rozdziały, aż dojdziecie do bardzo ciekawego, wiele mówiącego o samym autorze, nostalgicznego posłowia, A później znajdziecie… niespodziankę (i nie mam na myśli galerii postaci, tylko…).

 

PS 2 Teraz już jestem pewny, że muszę nadrobić „Grzesznika” oraz „Gałęziste”.

 

Ocena: 8,5/10

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

Odwiedzin: 153

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Civil War" – Dziewczynka z aparatem - Recenzje filmów

Długo zastanawiałem się nad tym, jak zatytułować recenzję najnowszego i podobno ostatniego filmu Alexa Garlanda (choć nie wierzę, że całkiem zrezygnuje z pisania scenariuszy). Tutaj pasują dziesiątki krótszych i dłuższych określeń, haseł, ostrzeżeń… No bo wiecie – „Civil War” to zarówno kino wojenne, przedstawiciel kina drogi, jak i opowieść inicjacyjna oraz niepokojąca dystopia. A zatem: „Apokalipsa teraz, zdjęcia na wieki”, „Wyprawa do jądra ciemności”, „Dziennikarze w ogniu”, „STOP WAR”… Ale ja podczas seansu czułem, że główną bohaterką jest młodziutka Jessie Cullen, a nie dojrzała Lee Smith. To za nią podążamy, to jej kibicujemy, to o nią się martwimy. „Dziewczynka z aparatem” wydaje się w tym kontekście idealne. Jednak czy sam film jest idealny?

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

"Problem trzech ciał" – Twarde Saj, miękkie faj, średnie wow - Seriale

Co to jest? Krótkie, ale długie. Zbite, choć rozciągliwe. Obce i prawdziwe. Fascynujące, lecz usypiające. Odpowiedź kryje się w jednym tytule. To „Problem trzech ciał”. Tak można podsumować ów serial na podstawie powieściowego bestselleru, cyklu „Wspomnienia o przeszłości Ziemi”. I w tym miejscu można by już przestać pisać, ale produkcja jest na tyle ciekawa, mimo stosu wad, że warto kontynuować tenże wykład…

"Silos" – Pogrzebani, ale żywi. Bez słońca, ale ze światłem w sercu - Recenzje książek

„Gdy Holston wspinał się ku swojej śmierci, dzieci bawiły się w najlepsze”. Wystarczy to pierwsze zdanie, aby uderzył w czytelnika potężny kontrast. Bo w „Silosie”, jak to w powieści dystopijnej, utrzymanej w klimacie postapo, nowa rzeczywistość ponura jest, choć ludzie starają się wieść „normalne” życie. Pod warunkiem, że będą przestrzegać ustalonych setki lat wcześniej nakazów i zakazów. W innym przypadku zostaną wysłani na zewnątrz, pod karą „czyszczenia”. Taki porządek rzeczy jednak nie może trwać wiecznie… Bunt wisi w powietrzu jak gęste toksyny, a kłamstwo musi wyjść z mroku. Czy jednak projektant tej przyszłości – Hugh Howey, potrafi na tyle przykuć naszą uwagę, abyśmy zechcieli odkrywać prawdy ukryte w zakamarkach podziemi?

 -

Odwiedzin: 233

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 1

Vito Bambino i jego "Pracownia" – Boli boli mnie… dusza, ale w rytm tej muzy się ruszam - Recenzje płyt

Za chwilę minie rok od premiery „Pracowni”, czyli drugiego longplaya od Vita Bambino. Ten fakt plus ostatni wpis artysty po tym, jak pobił rekord nominacji na 30. Fryderykach, a nie otrzymał żadnej z ośmiu statuetek, stał się motorem napędowym do napisania tej recenzji. Co jednak zaskakujące, motywacją było też moje… pierwsze spotkanie z twórczością pana Bambino (szczególnie z jego występem w trakcie Gali Muzyki Rozrywkowej i Jazzu). I już, bez owijania w bawełnę, mogę rzec: „Pracownia” jest jedną z najlepszych płyt, jakie słyszałem w przeciągu ostatniej dekady.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 820

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Rebecca Thompson. Król Upiorów" – Młodzi wybrańcy kontra potężne zło! - Recenzje książek

Kiedy ujrzałem to oblicze siedzącej na tronie potężnej, ponurej, przesiąkniętej nikczemnością postaci, to nie było innego wyjścia jak… brać nogi za pas. Nie. Nie tym razem. Czas się z nią zmierzyć, a dokładniej z debiutancką, młodzieżową opowieścią urban fantasy wymyśloną przez R. K. Jaworowskiego – inżyniera informatyka. Tym bardziej, że to zupełna nowość na rynku wydawniczym, stworzona w gatunku „Filmowy styl książkowy” („Movie Book”), w której swoje „palce” maczała... Sztuczna Inteligencja.

 -

Odwiedzin: 3791

Autor: adminAutorzy/pisarze

Komentarze: 1

Autor "Inkuba" o swej pasji do horrorów. "Mrożąca krew w żyłach", intrygująca rozmowa z Arturem Urbanowiczem! - Autorzy/pisarze

Amerykanie mają swojego Stephena Kinga, ale my wcale nie gorsi. W Polsce gatunek horroru także popularnym jest. Niechaj dowodem będą, sprzedające się jak świeże bułki, klimatyczne, rodzime powieści: „Gałęziste”, „Grzesznik” oraz „Inkub”. Ich autora Artur Urbanowicza (tak, napisał je wszystkie) rozpiera duma. Czy to właśnie matematyczne wykształcenie sprawia, że jego książki są tak fabularnie przemyślane i odpowiednio stopniujące napięcie? To tylko jedna z kwestii, które poruszyliśmy w wyczerpującym wywiadzie z tym zdolnym powieściopisarzem.

"Inkub" – W tej wiosce Złe się zalęgło! - Recenzje książek

Wieś na Kujawach. Jesienny wieczór. Za oknem wieje lekki zimny wiatr, nad polami unosi się mgła tak gęsta, że może „zadusić” konia razem z woźnicą. Gdzieś w oddali wyją… wilki (niech się nikt nie dziwi, są dowody na to, że przybyły do miejscowych lasów). Dodatkowo coś się dzieje z prądem, a w szafce stoi ostatnia świeca. A ja trzymam w dłoniach książkę i mam obawy, czy ją otworzyć. Przypominają mi się słowa z „Dziadów”, które specjalnie zmieniam w zastałej sytuacji: „Ciemno wszędzie, straszno wszędzie, co to będzie, co to będzie…”.

"Paradoks" – To My: Chorobliwi Perfekcjoniści - Recenzje książek

Po lekturze, dziejącego się na Suwalszczyźnie, „Inkuba”, zostałem fanem Artura Urbanowicza. To pisarz, który zna zasady gatunku. Wie, jak zmrozić czytelnikowi krew w żyłach. Jak stworzyć gęstą atmosferę (też pogodową aurę), którą można kroić siekierą. Wykreować postaci, którym się po prostu kibicuje. I najważniejsze – ułożyć fabułę w taki sposób, aby intrygowała od pierwszej do ostatniej strony. Zamiast jednak nadrobić wcześniejsze powieści Urbanowicza, postanowiłem najpierw sięgnąć po jego najnowszą, wydaną przez Vesper, książkę pt. „Paradoks”.

"Avengers: Sacrifice" – nostalgiczny hołd dla superbohaterów w jakości 4K! - Artykuły o filmach

Czy są tu jacyś fani Marvela? Ale tacy, którzy widzieli już wszystkie części "Avengers" i inne filmowe adaptacje od MCU? Jeśli, tak to razem z kanałem The Garo Studios zapraszamy na niesamowity, nostalgiczny hołd dla superbohaterów tego uniwersum i zarazem podsumowanie całej serii. Serducho zabije Wam mocniej, łza się w oku zakręci. Świetnie zmontowane. Genialna muzyka w tle. A całość w jakości 4K! Łapcie i oglądajcie! Najlepiej na szybkich internetach:) Uwaga! Materiał filmowy zawiera spoilery!

 -

Odwiedzin: 10667

Autor: marmir83Religia

Egzorcyzmy i opętania - Religia

Okultyzm, spirytyzm, psychomanipulacja, sekty czy techniki transowe mogą prowadzić do uzależnień duchowych. Mogą uwięzić człowieka i jego duszę otwierając ją na demona i powodując opętania. Poniższy artykuł ma na celu zaznajomienie z tym zagadnieniem, które jest często źle postrzegane przez filmy o tej tematyce.

Teraz czytane artykuły

"Deman" – Polski superbohater w kolorach szarości - Recenzje książek

Co ten Artur Urbanowicz ze mną zrobił! Łapanie się za głowę; rzucanie cichych, a czasem głośnych przekleństw; drętwienie rąk; mrówki chodzące po plecach; pot spływający po szyi – między innymi to przytrafiło mi się podczas czytania powieści pt. „Deman”. Już sam tytuł mrozi krew w żyłach, a co dopiero skąpana w czerwieni twarda okładka. Autor skrzyżował horror pełną gębą z fantastyczną, obszytą psychologicznym aspektem, historią superhero. Dokonał tego w polskich realiach, główną akcję osadził we współczesnej Warszawie. Z trzech ostatnich literackich kolubryn, ta pozycja jest jego najlepszą. A dlaczego, o tym dowiecie się, wchodząc głęboko w niniejszą recenzję. Ostrzegam! Jej lektura będzie prawie jak podpisanie paktu z demonem…

 -

Odwiedzin: 3389

Autor: pjKultura

Remady & Manu-L zapraszają do wspólnej zabawy we Włocławku - Kultura

W lany poniedziałek, 21 kwietnia bieżącego roku, młodzi mieszkańcy Włocławka i okolic, miłośnicy dyskotek, z nieskrywaną chęcią udadzą się do klubu Milion na ul. Ogniową. Do tańca porwą gwiazdy światowej sławy: DJ Remady i wokalista Manu-L.

"Kołysanka z Auschwitz" – Matczyna miłość, która zwycięża zło! - Recenzje książek

„Auschwitz tuptał, dreptał małymi kroczkami, zbliżał się, aż stało się to, co stało się tutaj” – mówił w poruszającym wystąpieniu podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu były więzień Marian Turski, który jako jeden z nielicznych przeżył piekło na ziemi. Często daje świadectwo prawdzie. Przypomina, przestrzega, opowiada o nieludzkim nazistowskim systemie i miejscu, w którym ze względy na swoje pochodzenie ginęły całe rodziny. Pielęgniarka Helene Hannemann wierzyła, że wojenne okrucieństwo ją ominie, że obozowa rzeczywistość zawsze będzie daleko. Niestety, i ona musiała wykazać się heroizmem. Na szali było bowiem życie jej dzieci.

"Koko-di Koko-da" – Na taką traumę i biały kot nie pomoże… - Recenzje filmów

Japońskie horrory trochę się „przejadły”. Amerykańskie z kolei nadal zaskakują, bo ich nowi twórcy jak Peele czy Aster to utalentowane freaki, których „czacha dymi” od pomysłów przelewanych na papier. A co powiecie na propozycje europejskie? I nie chodzi o produkcje made in Spain z biegającymi żywymi trupami czy cwanymi duchami ani o filmy grozy z naszego podwórka (bo takich po prostu nie ma), a o produkcje z zimnej Skandynawii. Nie żadne mockument fantasy w stylu „Łowcy trolli”, tylko przeszywające na wskroś, utrzymane w konwencji dramatu dreszczowce. Takim wydaje się być „Koko-di Koko-da”.

 -

Odwiedzin: 1845

Autor: pjKultura

Literacka Nagroda Nike 2018 – "Rzeczy, których nie wyrzuciłem" najlepszą książką minionego roku - Kultura

Już od ponad 20 lat przyznawana jest Nagroda Nike – najbardziej prestiżowe wyróżnienie literackie w Polsce. O tytuł najlepszej książki mogą ubiegać się tytuły z każdego gatunku: od tomu poezji po powieść historyczną. 7 października w trakcie finałowej gali w Warszawie poznaliśmy zwycięską publikację za rok poprzedni. To esej pt. „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcina Wichy.

Nowości

 -

Odwiedzin: 83

Autor: adminKultura

Patronujemy I Wojewódzkiemu Konkursowi Plastyczno-Multimedialnemu w ramach projektu "HEJTLine"! - Kultura

Z przyjemnością informujemy, że jako patron medialny projektu społecznego „HEJTLine”, wsparliśmy jego fundamentalną część. To I Wojewódzki Konkurs Plastyczno-Multimedialny o nazwie „Cisza Nienawiści Nigdy hejt! Zawsze heart!”. Jakże ważna tematyka w dzisiejszych czasach!

"Ellie", czyli różne odcienie miłości w barwnym teledysku stworzonym przez AI! - Muzyczne Style

A gdyby tak wykorzystać sztuczną inteligencję do zrealizowania clipu, który będzie „pachniał” szczerą, intymną relacją zakochanej pary? Takie pytanie zadał sobie zapewne Tadeusz Seibert – finalista 10. edycji programu „The Voice of Poland”. Twierdząca odpowiedź z czasem zamieniła się w gotowy projekt. I pięknie, bo „Ellie” dzięki AI jeszcze bardziej wybrzmiewa jako słodko-gorzka piosenka o skrajnych emocjach towarzyszących związkom, wpadając nie tylko w ucho, ale i w oko.

 -

Odwiedzin: 153

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Civil War" – Dziewczynka z aparatem - Recenzje filmów

Długo zastanawiałem się nad tym, jak zatytułować recenzję najnowszego i podobno ostatniego filmu Alexa Garlanda (choć nie wierzę, że całkiem zrezygnuje z pisania scenariuszy). Tutaj pasują dziesiątki krótszych i dłuższych określeń, haseł, ostrzeżeń… No bo wiecie – „Civil War” to zarówno kino wojenne, przedstawiciel kina drogi, jak i opowieść inicjacyjna oraz niepokojąca dystopia. A zatem: „Apokalipsa teraz, zdjęcia na wieki”, „Wyprawa do jądra ciemności”, „Dziennikarze w ogniu”, „STOP WAR”… Ale ja podczas seansu czułem, że główną bohaterką jest młodziutka Jessie Cullen, a nie dojrzała Lee Smith. To za nią podążamy, to jej kibicujemy, to o nią się martwimy. „Dziewczynka z aparatem” wydaje się w tym kontekście idealne. Jednak czy sam film jest idealny?

Czterdziestolatek bez brzucha, czyli jak utrzymać formę w średnim wieku - Zdrowie i uroda

Łysienie czy siwienie może powodować kompleksy, ale jest tak naturalne w procesie starzenia, że nie warto się takimi zmianami bardzo przejmować. Gorsze jest tycie i tzw. „piwny brzuch” już po trzydziestce. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to po zbliżeniu się do wieku średniego, staniemy się mniej atrakcyjni dla kobiet (tudzież mężczyzn, gdy mowa o innej orientacji). Czy jest jednak szansa, aby zmienić ten stan rzeczy i poprawić wygląd swojego ciała? Oczywiście, ale musimy uzbroić się w cierpliwość, motywację do działania i pozytywne myślenie.

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 651

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Droga Królów" – Niech Cię Burza Sanderson! - Recenzje książek

W pierwszym tygodniu od premiery znalazła się na 7. miejscu listy bestsellerów The New York Times. Zdobyła nagrodę Davida Gemmella Legend Award dla najlepszej powieści fantasy. Każdy fan gatunku musi ją znać i przeczytać od deski do deski – jak pewna Polka, która to uczyniła w dwa dni (!). Po takich rekomendacjach oraz informacjach decyzja o pójściu „Drogą Królów” jest oczywista. I co z tego, że na rynku wydawniczym jest wiele nowości – lepiej zmierzyć się z dawniejszą, 1000-stronicową, wychwalaną powieścią Brandona Sandersona. I niestety… Oj ciężka to była lektura… Ani ona wybitna, ani wciągającą swoją intrygą. Rzekłem to na wstępie Ja – Przemek „Aragorn” Jankowski, który w różnych królestwach już bywał.

 -

Odwiedzin: 282

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Dziki Kamieńczyk" – To nie jest moje pueblo! - Recenzje książek

Wyobraźcie sobie świat, w którym nie ma przestępstw, podziału na biednych i bogatych. Gdzie nikt nie chodzi smutny i jeździ elektrykami. Nikt nie pije alkoholu i nie uzależnia się od papierosów. Pisarz Marek Czestkowski przedstawia właśnie tego rodzaju „odgrodzone” miejsce w… Polsce. Ale już sam tytuł jego powieści: „Dziki Kamieńczyk” sugeruje, że ta utopijna wioska zachwieje się w posadach, przeobrażając się w strefę dla prawdziwych desperados. Czego świadkiem będzie, zahibernowany przez 100 lat, główny bohater. To znany niegdyś strażnik pogranicza wyznający jedną zasadę: w ściganiu złoli wszystkie chwyty dozwolone. Czytelnik jest jak ten Habanero. Popiera go i zderza się z idyllą, która wcale taka słodka nie jest. Oj nie!

 -

Odwiedzin: 820

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Rebecca Thompson. Król Upiorów" – Młodzi wybrańcy kontra potężne zło! - Recenzje książek

Kiedy ujrzałem to oblicze siedzącej na tronie potężnej, ponurej, przesiąkniętej nikczemnością postaci, to nie było innego wyjścia jak… brać nogi za pas. Nie. Nie tym razem. Czas się z nią zmierzyć, a dokładniej z debiutancką, młodzieżową opowieścią urban fantasy wymyśloną przez R. K. Jaworowskiego – inżyniera informatyka. Tym bardziej, że to zupełna nowość na rynku wydawniczym, stworzona w gatunku „Filmowy styl książkowy” („Movie Book”), w której swoje „palce” maczała... Sztuczna Inteligencja.

 -

Odwiedzin: 4866

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 2

"Ciemno, prawie noc" – Złe Kotojady wychodzą z nory! - Recenzje książek

„Był czarny czarny las. W tym czarnym czarnym lesie był czarny czarny dom. W tym czarnym czarnym domu był czarny czarny pokój, a w tym czarnym czarnym pokoju był czarny czarny stół, a na tym czarnym czarnym stole była czarna czarna trumna, a w tej czarnej czarnej trumnie był biały biały… trup!” – cytują na YouTubie aktorzy wcielający się w poszczególnych bohaterów w adaptacji „Ciemno, prawie noc”, jednej z najgłośniejszych polskich powieści ostatnich lat. A ja mam dreszcze, kiedy ich słucham. Tak bardzo, że zostaje przekonany, ale nie do obejrzenia filmu, a do lektury książki.

"Naziści? Jeńcy niemieccy w Ameryce" – Uwięzieni w "raju" - Recenzje książek

Bardzo wiele zostało napisanych książek dotyczących bezpośrednio mrocznych wydarzeń z okresu II wojny światowej. Jednak jest pewien, dość przemilczany temat, pomijany nawet przez filmowców. Mowa o jeńcach, a konkretniej żołnierzach niemieckich pojmanych przez amerykańskie wojsko i przetrzymywanych na amerykańskiej obcej ziemi.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.648

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję