O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21806 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 016
Czas czytania:
1 084 min.
Kategoria:
Seriale
Autor:
aragorn136 (21806 pkt)
Dodano:
713 dni temu

Data dodania:
2022-07-05 14:57:03

Stranger Things 4” to więcej niż serial. To doświadczenie kinowe. Gdy Matt i Ross rozpoczęli pracę nad kontynuacją, a następnie pokazali pierwsze fotosy z planu, fani obgryzali paznokcie i tupali nóżką, odliczając dni do premiery. Atmosferę rozgrzała też informacja, którą potwierdzili sami twórcy. Ten sezon miał być podzielony na dwie części, a finałowy odcinek miał trwać prawie 2,5 godziny! I tak też się stało. Jednak nie był to do końca pomysł udany, gdyż czuć pewne znużenie, zmniejszenie tempa. Człowiek zerka na zegarek – czy to już?, kiedy ostatnie ujęcie? tyle tu zakończeń, co w „Powrocie Króla”. Mimo tego magia nadal bije po oczach łącznie z dopracowanym CGI, które trochę nie domaga przy prezentowaniu „innego wymiaru” (widać, że to po prostu tona grafiki komputerowej, a nie bardziej namacalna rzecz jak w niektórych filmach kinowych). Najważniejszy pozostaje klimat i budowanie bohaterów oraz relacji między nimi. Tutaj Duffers Brothers nie zawodzą. Potrafią ciągle prowadzić młodych aktorów, którzy podrośli tak bardzo, że aż czuć na karku oddech upływającego czasu. Niestety jedna z postaci zmieniła się na tyle przez dwa lata trwania pandemii, że dziwnie się na nią patrzy. Chodzi o Willa. Pamiętacie małego chłopczyka z fryzurką na fajerkę? Fryzurka pozostała, ale z chłopczyka wyrósł chłop z kwadratową szczęką, który jest jeszcze bardziej wyobcowany (dlaczego, to zobaczycie sami). Noah Schnapp w jednym momencie udowodnił co prawda swój talent dramatyczny, lecz przez większość czasu antenowego tylko pałęta się po ekranie, będąc piątym kołem u wozu. Matt i Ross nawet zapomnieli, kiedy młodszy z Byersów obchodzi urodziny, z kolei tego starszego zamienili w gościa uzależnionego od trawki, chcącego poradzić sobie z rozłąką z ukochaną.

 

Kadr z serialu "Stranger Things 4" (źródło: materiały prasowe/Netflix)

 

Kadr z serialu "Stranger Things 4" (źródło: materiały prasowe/Netflix)

 

Nie zapomnieli na szczęście o reszcie swoich bohaterów, dołączając tych nowych, jakże zabawnych, z miejsca wzbudzających sympatię widza. W szczególności mowa o wiecznie ujaranym dostawcy pizzy – Argyle’u (Eduardo Franco) oraz Eddiem Munsonie – metalowcu i „prezesie” elitarnego Klubu Ognia Piekielnego. Fajny gość, uwikłany w szalone, przerażające sprawy większe niż życie. Eddiemu kibicujemy, gdy tylko pojawia się na ekranie. Spora w tym zasługa, mało jeszcze opatrzonego, brytyjskiego aktora – Josepha Quinna, który porusza się we wszystkich skalach emocji. Jego przyjaźń z Dustinem (Gatenem Matarazzo) to srebro w czystej formie. Gwiazdą tego sezonu nie są jednak oni, a Sadie Sink, czyli rudowłosa Max Mayfield. Winona Ryder (ciągle doskonale odnajdująca się w estetyce braci Duffer) wróży tej dziewczynie karierę na miarę Meryl Streep. I nie przesadza, bo Sadie przykuwa uwagę fanów – hipnotyzuje, jest jednocześnie mocarna i krucha. I już na zawsze będę ją widział oczami wyobraźni, gdy usłyszę, otrzymujący nowe życie, hit „Running Up That Hill” Kate Bush. Ba! Przyćmiewa nawet samą Jedenastkę – Millie Bobby Brown, która w pierwszych epizodach czwartej serii błyszczy jako prześladowania w szkole nastolatka, a później męczy się i męczy subskrybentów Netflixa, próbując odzyskać dawne moce. Ale, gdy już dojdzie to spotkania i starcia z villainem, to powiadam Wam – będzie grubo!

 

Kadr z serialu "Stranger Things 4" (źródło: materiały prasowe/Netflix)

 

Kadr z serialu "Stranger Things 4" (źródło: materiały prasowe/Netflix)

 

A właśnie, główny demon – Vecna. To z nim muszą zmierzyć się Max, Lucas i jego siostra, Dustin, Steve, Robin oraz Nancy. Ziomek zamiast sobie smacznie spać po tamtej stronie, bawi się w Freddiego Krugera i robi to w przekonujący sposób – w czym pomaga wiarygodna charakteryzacja i gra aktorska. Miasteczkiem wstrząsa więc seria niewytłumaczalnych rozumem, makabrycznych zabójstw. kości chrzęszczą, gdy reżyser i producent Shawn Levy („Free Guy”) wraz z showrunnerami prosi autora zdjęć, by ten bezpośrednio skierował kamerę na ofiary. A wydawało się, że od bitwy w centrum handlowym Starcourt chociaż na pół roku będzie spokój. A tu taki psikus! Przyjaciele, choć porozrzucani po świecie, a jeden nawet uwięziony w radzieckim więzieniu (najmniej logiczny, acz klimatyczny wątek z Hopperem – David Harbour to dobry aktor, ale czemu zgodził się na idiotyczną sceną ucieczki na bosaka z potłuczonymi kulasami?), powinni działać jak najszybciej, aby pokonać potężne zagrożenie.

 

Bracia Duffer biorą przykład z twórczości scenarzystów, którzy także rozdzielali bohaterów, przeplatając kilka wydarzeń w tym samym czasie. Ale „Stranger Things” to nie „Imperium Kontratakuje” serialowej rzeczywistości. Cliffhangery w środku długaśnych odcinków to ciekawy zabieg, są jak rozpędzone kule śniegowe, które w finale muszą się ze sobą połączyć. Problem polega niestety na tym, że emocje zamiast pulsować jak gejzery, są zakrywane grubą, odporną na ogień, szeroką płachtą cyklicznych powtórzeń, ekspozycji itd. Szczególnie daje to o sobie znać w ukrytym pod ziemią centrum badawczym. Dlatego najciekawsze jest licealne życie „Nastki”, a nie to, co nadnaturalne. W połowie można być już znużonym, ale epilog jakoś rekompensuje „straty”. Trochę zalatuje kiczem i każe spoglądać na zegarek, ale kiedy zaatakują gitarowe dźwięki „Master Of Puppets”, a ostatni kadr wbije w ziemię, to niemal każdy zapragnie już teraz włączyć kolejny sezon, choć na ten przyjdzie jeszcze poczekać wiele miesięcy…

 

Kadr z serialu "Stranger Things 4" (źródło: materiały prasowe/Netflix)

 

Kadr z serialu "Stranger Things 4" (źródło: materiały prasowe/Netflix)

 

„ST” to wciąż dziecko „spłodzone” przez Spielberga i Kinga i milionowy fenomen, o czym świadczą chociażby przeciążone serwery w dniu premiery czwórki i kolejne rekordy oglądalności. Oby tylko twórcy wyspali się i przemyśleli scenariusz, unikając głupich rozwiązań oraz uproszczeń fabularnych. Bo o warstwę wizualną nie ma co się martwić. Ta okaże się zapewne dopracowana w najdrobniejszych detalach, łącznie z odpowiednio, kreatywnie modyfikowanym światłem w obrębie danych scen. I niech powróci Tom Wlaschiha w roli Antonova. Jaqen H'ghar z „Gry o tron” ma coś w sobie i nie są to „bebechy”, a przenikliwie spojrzenie…

 

Ocena: 7,5/10

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:





Galeria zdjęć - "Stranger Things 4" – Rozstania i powroty

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

-1 (1)

deduk
34 dni temu

Myślę, że to jest to dobry wybór - https://inzynierowie.pl/
Tam macie sporo na ten temat, można wyciągnąć pewne wnioski.
Aby tylko nie stać w miejscu. I to jest słuszny kierunek.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

"Zmiana" – Koniec jest początkiem - Recenzje książek

Na początku trzeba wyraźnie zaznaczyć. Poniższa recenzja została napisana z myślą o pewnej grupie osób. Mowa o czytelnikach mających lekturę pierwszego tomu serii „Silos” za sobą. Oczywiście Hugh Howey tak wymyślił kolejną część, by nie zagubił się w niej „świeżak”, jednak mimo zupełnie oddzielnej historii, połączenia są wyraźne. A zatem lepiej doświadczyć „Zmiany” jako człowiek, który jadł już chleb z tego dystopijnego pieca. Czy ta powieść jest równie intrygująca i wciągająca jak poprzednia? Niestety nie, choć są w niej tematy fascynujące i jednocześnie przerażające.

"Mad Max" – Aż kontroler parzy! - Recenzje gier

Gdy tworzysz coś na bazie popularnego filmowego uniwersum, to musisz sobie zdawać sprawę, że porywasz się z motyką na słońce. Deweleporzy powinni zapisać sobie to stwierdzenie pomiędzy linijkami kodu. A jednak biorą się do roboty – przelewają pomysły do cyfrowej rzeczywistości, kuszą fanów. Finał bywa różny. Raz lepszy (przykład polskiego „RoboCopa: Rogue City”), innym razem gorszy („Avatar: The Game”). W 2015 roku z warsztatu szwedzkiego Avalanche Studios wyjechał jednak tytuł, który mimo wad, wychodzi na prowadzenie w wyścigu o najlepszą grę na podstawie filmowego hitu. Mowa o „Mad Maxie” wydanym między innymi na konsolę PS4.

"Furiosa: Saga Mad Max" – Dziewczyna na pustynnej drodze zemsty - Recenzje filmów

„Pamiętasz mnie?”. Pytała tytułowa Furiosa już w zwiastunie. Pyta i w samym filmie. Ależ oczywiście, że Cię pamiętam. Gdy miałaś twarz dojrzalszej Charlize Theron. Kiedy z pomocą szalonego, małomównego Maxa realizowałaś swój plan w takim stylu, że szczęka opadała i piasek się do niej wsypywał. Okazało się jednak, że wcześniej też obrałaś podobny cel – jako dziecko porwana, skazana na tułaczkę z dziwnymi typami na jeszcze dziwniejszym pojazdach, myślałaś tylko o jednym – zemście! A więc prequel. A zatem spin-off z Anyą Taylor-Joy. Opowieść rozpisana na kilkanaście lat. Czy to się mogło udać? Czy o prawie 10 lat starszy George Miller powtórnie stworzył arcydzieło kina akcji w klimacie postapo?

"Reniferek" – „Zawse bendziemy razem” - Seriale

„On kłamie, oni też kłamią. Przedstawili to jako prawdziwą historię, podobnie jak on, ale tak nie jest. To rażąca nieprawda” – powiedziała stalkerka, będąca pierwowzorem postaci w serialu pt. „Reniferek”. Nie dziwią te słowa, wszak Netflix zgadza się na ubarwianie każdego scenariusza, by zwiększyć oglądalność. Ale czy to złe w tym przypadku? Niekoniecznie, bo Richardowi Gaddowi udało się w siedmiu krótkich odcinkach opowiedzieć o swoim życiu w sposób tak dramatyczny, dojrzały i kreatywny, że tę hiperbolę można mu wybaczyć.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 1555

Autor: adminZabawne

Komentarze: 1

"Kiepskie Things", czyli rzeczy, które się nawet fizjologom nie śniły... - Zabawne

Cudze chwalicie, a swojego nie znacie! „Stranger Things” święci triumfy i rozkochuje w sobie miliony widzów, tymczasem jest serial, i to polski, w którym było więcej niewyjaśnionych, niesamowitych zjawisk nadnaturalnych w mordę jeża! To „Świat według Kiepskich”, gdzie otworzyły się wrota do piekieł, gdzie tajemnica toalety na piętrze nie pozwalała zasnąć… No dobra. To serial komediowy z masą mniej lubi bardziej udanych gagów i kultowych dialogów, ale poniższy materiał jest tak zmontowany, aby przypominał zwiastun „Stranger Things”. To świetna parodia science fiction przygotowana przez twórcę randomowych, śmiesznych filmików – Kaka Projects. Jeden z komentujących internautów miał rację – to jest tak epickie, że aż ciary się pojawiają, szczególnie, kiedy zaczęli patrzeć przez okno. Na szczęście, gdy Paździoch weźmie strzelbę do ręki, wszelkie stwory z innego wymiaru pójdą precz!

 -

Odwiedzin: 4249

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 5

"Stranger Things 3" – Czerwony świt - Seriale

W miasteczku Hawkins w stanie Indiana bez zmian. Niby lato, niby słońce, niby dorastanie i pierwsze miłosne zauroczenia. Ale co z tego, skoro licho nie śpi i czeka na odpowiedni moment, aby raz jeszcze wyleźć z nory i zakłócić ten czas beztroski. A czy widzowie, tj fani kultowej już serii „Stranger Things” mogą spać spokojnie, zadowoleni z poziomu najnowszego sezonu, czy raczej będą mieć koszmary, gdyż bracia Duffer odwalili fuszerkę?

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 1016

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

Odwiedzin: 3516

Autor: pjLudzie kina

M. Night Shyamalan – Człowiek o sześciu zmysłach czy kreator kiczu? - Ludzie kina

Nie tak dawno pisałem o pewnym twórcy, który po latach posuchy i banicji powrócił w chwale na hollywoodzkie łono. Mowa o Melu Gibsonie. Nieco inaczej ma się sprawa z pochodzącym z Indii reżyserem M. Nightem Shyamalanem. Ten nigdy nie naraził się swoimi wypowiedziami, ale z kolei w ostatnich latach kręcił filmy, które można określić, zaczerpniętym z kanału Sfilmowani, słowem: „paździerz”. Na szczęście wstąpiła w niego nowa kosmiczna energia i wyraźnie widać tendencję zwyżkową. Szkoda że „Glass” nie spełnił oczekiwań i reżyser znów ma problem z formą.

Lena Moonligt namawia do zdystansowania się od hejtu! - Zespoły i Artyści

Lena Moonlight powraca z nowym singlem „NIC O MNIE”. W ten sposób polska, rapowa, kobieca scena muzyczna na dobre zyskuje nową reprezentantkę. Utwór „NIC O MNIE” mówi o drodze do realizacji swoich marzeń i pasji pomimo przeciwności losu i nieprzychylności ze strony innych ludzi.

Madlen i jej "Warstwa wad". Posłuchaj autorskiej i szczerej ballady! - Zespoły i Artyści

Mamy na rynku muzycznym kolejną nowość. Z najnowszym singlem powraca bowiem Magdalena Baryła-Klimek, czyli Madlen. „Warstwa wad” to nastrojowa, osobista piosenka, zapowiedź premiery w pełni autorskiego albumu artystki. O czym opowiada utwór? Co wiemy o Madlen? Przeczytajcie i posłuchajcie, bo naprawdę warto.

International Ochota Blues Festival – oaza dla wielbicieli bluesowych klimatów - Festiwale muzyczne

Festiwali muzycznych w Polsce nie brakuje. Koncertów także. Rodzi się jednak pewne pytanie. Czy w zalewie komercji, popowych kawałków, tanecznego, acz dość tandetnego disco polo, jest jeszcze miejsce na muzykę niszową (np. bluesa), skierowaną dla węższego grona słuchaczy? Otóż, jak najbardziej. O czym świadczy chociażby organizowany od 2010 roku w Warszawie International Ochota Blues Festival.

Nowości

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

Kameralnie, z pięknymi wartościami, przeciwko hejtowi! Tak było na gali I Wojewódzkiego Konkursu Plastyczno-Multimedialnego w Smólniku - Fotorelacje

12 czerwca 2024 roku w małej miejscowości odbyła się uroczystość o wielkim znaczeniu – I Wojewódzki Konkurs Plastyczno-Multimedialny o nazwie „Cisza Nienawiści Nigdy hejt! Zawsze heart!”. Do Centrum Integracji Wiejskiej w Smólniku przybyła kujawska młodzież, która wie, jak ważna jest jakakolwiek walka z mową nienawiści. Wystarczy wyrazić swoje zdanie i emocje za pomocą plastycznej wyobraźni. A więc rysunki, szkice, obrazy czy krótkie formy multimedialne. Takie prace zaprezentowali młodzi uczniowie z różnych szkół i za nie zostali docenieni. Poniższe galeria stu zdjęć jest dobrym podsumowaniem całej gali.

"Najniższy człowiek" wspomina kochaną babcię. Można się wzruszyć! - Zespoły i Artyści

Babcie są wspaniałe. Gdy odchodzą, codzienność zmienia barwy na szare. Wie o tym Tomasz Starzyk, który jako „najniższy człowiek” nagrał piosenkę „Dla B.”. 11 czerwca 2024, czyli data premiery owego utworu to jednocześnie czas pięknych wspomnień. To najczulsze opowiedzenie o stracie ukochanej osoby. Tekst chwyta za serducho tak bardzo, że warto mieć pod ręką kawałek chusteczki...

"Zmiana" – Koniec jest początkiem - Recenzje książek

Na początku trzeba wyraźnie zaznaczyć. Poniższa recenzja została napisana z myślą o pewnej grupie osób. Mowa o czytelnikach mających lekturę pierwszego tomu serii „Silos” za sobą. Oczywiście Hugh Howey tak wymyślił kolejną część, by nie zagubił się w niej „świeżak”, jednak mimo zupełnie oddzielnej historii, połączenia są wyraźne. A zatem lepiej doświadczyć „Zmiany” jako człowiek, który jadł już chleb z tego dystopijnego pieca. Czy ta powieść jest równie intrygująca i wciągająca jak poprzednia? Niestety nie, choć są w niej tematy fascynujące i jednocześnie przerażające.

"10 kroków do… śmierci" – opowiadanie inspirowane postacią Lusi Zarembianki - Autorzy/pisarze

"Z każdą sekundą coraz bardziej bezlitośnie docierało do niej, że to nie będzie zwykłe śledztwo. To, na co patrzyła, było obrzydliwe i chore" (Piotr Kuźniak -„Naprawiacz”).

"Trzymaj za rękę" Igę Kozacką, a Iga potrzyma ciebie! - Muzyczne Style

„Trzymaj za rękę” to najnowszy singiel Igi Kozackiej. Piosenka jest refleksją o potrzebie bycia ze swoimi emocjami i próbie nazwania ich. To wołanie o uwolnienie tego, co wewnątrz i pobycie z niewyrażonymi tęsknotami. To także piosenka o znaczeniu wsparcia i budowaniu bliskości i zaufania. Inspirowana stylem Alicii Keys.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 1051

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"1670" – To jest mój chłop, mój serial i mój rok! - Seriale

Takiego serialu jeszcze nie było! W Polsce rzecz jasna. No bo wiecie – mieszanka to iście wybuchowa. Kostiumowe danie główne z satyrycznym mięchem, szczyptą ostrej przyprawy i żyd… żytem. A w tym kotle chłopów szlachcice gotują i tą chochlą w lewo i prawo, pod nosem wąsy poprawiając i się szczerze uśmiechając. Bo „1670” to czas, gdy Rzeczpospolita była terytorialną potęgą, a panowie na włościach musieli bardzo ciężko nie pracować, by godnie żyć.

 -

"Peaky Blinders: Sezon 5" – Tommy Shelby: żywioł silniejszy niż faszyzm - Seriale

Według zapewnień Stevena Knighta, twórcy serialu pt. „Peaky Blinders”, opowieści o pewnej – faktycznie żyjącej i działającej w latach 20. XX wieku, rodzinie z Birmingham; jego piąty, mający niedawno premierę, sezon ma być tym najlepszym. I czy tak jest? Nie. Ale jako kibic gangsterskiej drużyny Thomasa Shelby’ego, jestem na tyle usatysfakcjonowany tym, co dostałem, że postawię go na równi z pierwszym, drugim i czwartym.

 -

Odwiedzin: 8989

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

Dexter Morgan – seryjny morderca, którego podziwiamy! - Seriale

Przeczytaliście tytuł i zastanawiacie się zapewne jak to możliwe, by kibicować komuś, kto z zimną krwią zabija innych? Wystarczy zrozumieć i poznać fenomen amerykańskiego serialu, który obiegł cały świat. Oryginalność, ciekawy scenariusz, nagłe zwroty akcji i On – Dexter!

 -

Odwiedzin: 5471

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 2

"The Frankenstein Chronicles" - "Czerwonogardły gil, zamknięty. W klatce, wściekłością niebios sięga" - Seriale

Serial „The Frankenstein Chronicles”, który zbierał dobre recenzje od czasu pojawienia się na antenie brytyjskiej telewizji (ITV Encore) w 2015 roku, dał się poznać kilka miesięcy temu szerszej publiczności za sprawą (jakżeby inaczej) dystrybucji poprzez platformę Netflix. Czy odświeżona i reklamowana twarzą Seana Beana historia o rzuceniu wyzwania Bogu, mając za oręż nieugiętą wiarę w naukę, jest rzeczywiście tak dobra jak na Wyspach się uważa?

 -

Odwiedzin: 258

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Szōgun" – Toranaga sama, co skrywasz w swoich oczach? - Seriale

Bezlistna gałąź na wietrze. Niezbadane ścieżki przede mną. Ostrze śmierci tak blisko. Takimi oto słowami, a raczej haiku można by określić „przygodę”, jaką jest seans nowej adaptacji „Szoguna” Jamesa Clavella. Bo to serial „otulający” barwami i zapachami kwitnącej wiśni, a jednocześnie przerażający dla zachodniego widza ze względu na brutalne obyczaje i rytuały. Gdzie bardziej od widowiskowości liczy się to, co siedzi w głowach lordów. Japonia przełomu XVI i XVII wieku chyba nigdy nie była tak ukazana na małym ekranie, choć przecież jeden „Szogun” już do nas zawitał dekady temu. Ale czy nowsza wersja faktycznie wygrywa, będąc dziełem wybitnym na każdym poziomie?

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.743

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję