O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Roma" – Portret życia narodu - Recenzje filmów

Najpiękniejsze filmy to te, które powstają z serca. O prawdziwości tego stwierdzenia można było się już niejednokrotnie przekonać, gdy kolejni twórcy próbowali mierzyć się na wielkim ekranie z tematyką, która mogłaby dla nich stanowić szczególny wyraz osobistego i zarazem ważnego doświadczenia, a także próby pogodzenia się z przeszłością i możliwego utrwalenia o niej pamięci w przyszłych pokoleniach. Jednak musieli się nastawić na ryzyko, że tym samym demony przeszłości do nich powrócą, a oni na nowo będą mierzyli się z dawnym bólem, o którym tak bardzo chcieli zapomnieć.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
Filmaniak01 (1931 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
3 052
Czas czytania:
3 264 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
Filmaniak01 (1931 pkt)
Dodano:
1888 dni temu

Data dodania:
2019-02-13 15:33:48

Recenzjo-analiza nominowanego do Oscara w 10 kategoriach niezwykłego meksykańskiego filmu dystrybuowanego przez platformę Netflix i wyświetlanego przez wybrane kina studyjne

 

Możliwe spoilery

 

W ten właśnie sposób powstały najbardziej emocjonalne i jedne z największych dzieł filmowych, jakie kiedykolwiek można było zobaczyć na wielkim ekranie. W związku bowiem z inicjatywą poruszenia tak trudnych problemów społecznych i otaczającego świata doczesnego człowiek jest w stanie z pozoru zwykłą produkcję przekuć w czyste złoto. A czyż najlepszym sposobem na opowiedzenie niezwykle osobistej historii nie jest właśnie cofnięcie się do przeszłości – do czasów, gdy światem wcale nie rządziło serce, czy rozum, a zwykła… przemoc i wzajemne niezrozumienie?

 

Gdy Steven Spielberg w 1982 roku po raz pierwszy otrzymał scenariusz autorstwa Stevena Zailliana do „Listy Schindlera”, to sprawił on, że uznany już wówczas twórca filmowy na długo nie potrafił wrócić w pełni do siebie. Wbrew namowom swojej rodziny reżyser „Szczęk” nie potrafił zmierzyć się z tematyką holokaustu – która była dla niego niezwykle osobistym wspomnieniem, z którym nie potrafił się nigdy pogodzić, gdyż sam był z pochodzenia żydowskiego. Jednakże po kilkunastu latach Spielberg w końcu przełamał samego siebie i wybrał się w podróż do obozu w Auschwitz, która na zawsze go odmieniła. Jak wspominał w późniejszych wywiadach, było to dla niego najcięższe wyzwanie w całym życiu, z którym musiał się kiedykolwiek zmierzyć. I stworzył wielki film, który do dzisiaj jest uznawany za jedyne w swoim rodzaju arcydzieło. Wspomnienie o „Liście Schindlera” pojawia się tutaj nie bez przyczyny bo choć „Roma” wcale nie opowiada o wydarzeniach z czasach II wojny światowej, to jednak podobnie jak swój poprzednik w czarno-białych barwach staje się wyrazem osobistego manifestu Alfonso Cuaróna, który próbuje się zidentyfikować z otaczającym go światem, a także podkreślić w swoim filmie doktrynę, dotyczącą tego, że nawet w czasach niepokoju można w dalszym ciągu natrafić na ludzi dobrych, i że istnieje coś takiego jak przyjaźń i miłość. To chciałoby się rzec „wyznanie wiary” reżysera z czasem staje się zaś tak dbałym i wiarygodnym portretem świata, że można się w nim zatracić i zobaczyć w nim własne lustrzane odbicie.

 

Kadr z filmu "Roma" (źródło: materiały prasowe)

 

W swoim najbardziej osobistym filmie w całej dotychczasowej karierze twórca „Grawitacji” oraz „Ludzkich dzieci” przenosi nas do lat 70. do ojczystego kraju – a dokładniej mówiąc do dzielnicy Roma leżącej w stolicy Meksyku. Tam właśnie reżyser się urodził i wychował. Na przykładzie opowieści o młodej służącej Cleo (Yalitza Aparicio) w szerokiej perspektywie ukazuje świat, gdzie pomimo z pozoru zadbanych i pustych ulic, nie ma mowy o jakimkolwiek spokoju i radości. To miejsce, gdzie rządzi z góry ustalona hierarchia, wedle której to mężczyźni mają władzę nad wszystkim, a każdy musi się do niej podporządkować i codziennie wykonywać swoje obowiązki. I w związku z tym Cleo wraz ze swoją przyjaciółką, Adelą (Nancy García García) zatrudnia się jako opiekunka i służąca u jednej rodzin z klasy średniej. Szybko okazuje się, że także ta siedmioosobowa rodzina pomimo pięknego domu zmaga się ze swoimi problemami, związanymi z ciągłą nieobecnością ojca w domu, trudnym okresem dorastania czwórki dzieci, a przede wszystkim zagubieniem matki domu, Sofii (Marina de Tavira), niemogącej pogodzić się ze zdradą męża. Z czasem zaś dochodzi do jeszcze kolejnej komplikacji – służąca Cleo zachodzi bowiem w ciążę, a jej miłość życia – odważny i lekkomyślny fanatyk sztuk walk Fermin (Jorge Antonio Guerrero) nie chce być z tym ani trochę powiązany. A wszystko to dodatkowo jest osadzone na tle kolejnych konfliktów na skalę państwową – protestami studentów przeciwko Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej. Czy więc zarówno Cleo, jaki i Sofia będą potrafiły znaleźć w swoim cierpieniu siłę do przeciwstawienia się niesprawiedliwości i ukojenia własnego bólu?

 

Kadr z filmu "Roma" (źródło: materiały prasowe)

 

Człowiek z natury jest istotą odczuwającą emocje, która każde swoje niezadowolenie, zachwyt, bądź złość próbuje ukazać światu dzięki określonej mimice lub za sprawą wypowiedzianych słów. Nie da się jednak w tym przypadku nie zauważyć, że bardzo często kierujemy się chwilowymi impulsami, które powodują, że podejmujemy w oka mgnieniu takie, a nie inne decyzje. Czasem ich później żałujemy, a czasem wręcz odwrotnie. Tym bardziej mogłoby się wydawać, że skoro na ekranie Alfonso Cuarón miał zamiar przedstawić nam swoją osobistą historię, to w głównej mierze będzie się w niej opierał na osobistych doświadczeniach i rozważań nad wyglądem świata. I choć bez wątpienia „Roma” rzeczywiście zalicza się do krótkiej listy najbardziej osobistych filmów, jakie kiedykolwiek powstały w całej historii kinematografii, to jednak warto z drugiej strony zauważyć w tym wszystkim, że w pierwszej kolejności dla reżysera najważniejsze nie są wcale własne pobudki do wymierzenia sprawiedliwości, a z pozoru zwykła obiektywność. Cuarón jest wierny swojej wizji od początku do samego końca. Nie ulega wpływowi zewnętrznego środowiska, nie zważa na świat go otaczający i w końcu nie rozdrapuje dawnych ran, by jak najbardziej wiarygodnie namalować portret Meksyku z lat siedemdziesiątych. I to właśnie czyni „Romę” filmem tak bardzo wyjątkowym.

 

Nie bez przyczyny film Cuaróna rozpoczyna się od ikonicznego momentu mycia podłogi. Już w starożytnych czasach ten żywioł był uznawany za narzędzie do zmywania brudu z ciała człowieka. Poprzez wodę człowiek oczyszczał się ze swoich popełnionych błędów, wyrządzonych krzywd i grzechu, który nieustannie na nim ciążył od samego poczęcia. Niezwykła wiara w potęgę wody jest w końcu dostrzegana także w naszej rodzimej religii katolickiej, gdzie w czasie chrztu ksiądz odmawia egzorcyzmy, mające na celu uchronieniu dziecka ze zła od strony szatana. A w czasie niektórych innych modlitw kapłan poświęca wodę następującymi słowami: „Wszechmogący, wieczny Boże, Ty chcesz, aby przez wodę, która podtrzymuje życie i służy do oczyszczenie, także nasze dusze zostały oczyszczone i otrzymały zadatek życia wiecznego, prosimy Cię, pobłogosław tę wodę, którą będziemy pokropieni w dniu Twoim, Panie”. I tak jak woda od pokoleń uznawana jest za symbol prawdy, tak w przypadku filmu Cuaróna ciężko też nie zauważyć, że pełni ona funkcję oczyszczającą. Widz, wpatrując się bowiem w tą historię, ma wrażenie że może się odciąć od całego świata otaczającego, by pogrążyć się w ciszy i zadumie. Ten niesamowity efekt oczyszczenia jest dziełem samego reżysera, który dzięki powolnemu tempu filmu z drobiazgowością oraz obiektywnością wchodzi ze sfery profanum do sacrum, gdzie dokonuje oczyszczenia na ciele oglądającego. W porównaniu jednak do symbolicznego biblijnego ochrzczenia Jezusa Chrystusa, tu człowiek zmywa za pomocą wody zwykłe... psie odchody. Dla niektórych może się to wydać jedynie paradoksem, ale reżyser zdaje się tym samym ukazywać, że oczyszczenie jest potrzebne człowiekowi nie tylko w czasie wielkich wydarzeń, ale jednocześnie w codziennym życiu.

 

Kadr z filmu "Roma" (źródło: materiały prasowe)

 

Zresztą sama „Roma” jest pełna wszelkiego rodzaju alegorii i trafnych spostrzeżeń reżysera do świata doczesnego. Pomijając już symboliczną oczyszczającą funkcję wody na początku filmu, ten niezwykle piękny, a zarazem także niebezpieczny żywioł, przewija się tu niejednokrotnie, a w punkcie kulminacyjnym filmu zyskuje nawet szczególnie ważną rolę bariery, przez którą trzeba się przebić, aby uwolnić się od własnego bólu i żyć pełnią siebie. Niezwykle przenośną funkcję pełni tu choćby motyw polityczny, który na swój sposób rzeczywiście wybrzmiewa w filmie, ale z drugiej strony pojawia się on tylko w określonych momentach i w żadnym nie pełni głównej roli. Warto mimo wszystko spostrzec jak symbolicznie ukazany jest tu choćby protest studentów przeciwko Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej. W międzyczasie bowiem, gdy jak wiemy z faktów historycznych, policja w bardzo brutalny i krwawy sposób pozbyła się demonstrantów, główna bohaterka filmu jest w zaawansowanej etapie ciąży. Na swój sposób jest to więc ukryty osobisty protest reżysera względem przemocy i wojnie, a z drugiej także obraz zwykłego obywatela, który w czasie niepokoju nie umie odróżnić zła od dobra.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Roma" – Portret życia narodu

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora Filmaniak01

"Dark: sezon 3" – Alfa i Omega - Seriale

„Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i chaosem”. Na przestrzeni wielu wieków człowiek próbował, próbuje i zapewne będzie dalej próbować bezskutecznie pojąć materię czasu i to, co go kształtuje. Jedni z nas odnoszą się więc do nauki, a drudzy w różnych kulturach próbują pogodzić się z tą niewiedzą poprzez zawierzenie swojej całej wiary Bogu. Jedno łączy obie te ścieżki: W dalszym ciągu nie wiemy kiedy i w jaki sposób doszło do początku świata… i kiedy ma dojść do zakończenia. To istne metafizyczne, tak nam bliskie, a zarazem odległe Alfa oraz Omega prześladuje nas od zawsze. Dawna Ziemia, która była pustkowiem, w końcu się więc z powrotem, w wyniku apokalipsy, w niego przerodzi. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. I z tego właśnie powodu czas ma nad nami nieograniczoną władzę.

"Westworld" - sezon 3" – Ziemia obiecana? - Seriale

Ludzie od zawsze dążą do doskonałości. To jest jak kod wpisany w naszych rozumach: Chcemy ciągle zwyciężać. Jak tego dokonać? Coraz częściej właśnie poprzez udoskonalanie się i budowanie porządku, który by przewidział możliwe porażki. I to nie tylko w pracy, czy w rodzinie, ale też w całym społeczeństwie. Ten porządek ma na celu utrzymywanie kontroli nad chaosem, tak by się nie rozprzestrzenił. Jest on jednak jedynie pozorny, bo w człowieku wpisane są też emocje, które wpływają na jego decyzje. Jak to powiedział jeden z głównych bohaterów jednego z najciekawszych seriali ostatnich lat, Dr Ford: „You can’t play God without being acquainted with the Devil”.

"Wojny Klonów": finałowy 7. sezon – Mroczny świt - Seriale

Pamiętam, gdy jako młody chłopiec, który chodził do szkoły, co piątek w zniecierpliwieniu wyczekiwałem chwili, gdy skończą się lekcje i wrócę do domu, by o 19.00 usiąść przed telewizorem. Wówczas na ekranie pojawiały się charakterystyczne żółte napisy, główny motyw muzyczny, motto odcinka, wspólnie oznajmiające jedno – nadejście nowego odcinka „Wojen Klonów”. Odkąd pamiętam, zawsze byłem fanem „Star Wars”. Z czego to wynika? Nie wiem, ale na pewno, że duży udział w tym mieli moi rodzice, którzy zabrali mnie do kina na „Zemstę Sithów”. Od tamtej pory zacząłem interesować się odległą Galaktyką i właśnie „Wojny Klonów” sprawiły, że moja początkowa pasja przerodziła się w miłość. A teraz razem z finałowym 7 sezonem nadszedł czas na koniec serialu, który zapewne dla wielu też był wspomnieniem dzieciństwa.

 -

Odwiedzin: 3941

Autor: Filmaniak01Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Sala samobójców. Hejter" – Toxic Wave - Recenzje filmów

To tendencja: Gdy uczniowie wracają do szkoły we wrześniu, żałują że ich ferie letnie się skończyły i już odliczają dni do następnych. I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, bo podobnie ma się sprawa w przypadku dorosłych i ich urlopów. Jedne jednak wakacje nigdy się nie kończą, a żeby ich zaznać w życiu wcale nie potrzeba wiele. Wystarczy włączyć komórkę, wpisać hasło, a następnie wejść do sieci – niezwykłego miejsca, nazywanego Internetem. Skarbnica wiedzy? Raj, w którym spełniają się marzenia? Dla wielu, w tym Tomka – głównego bohatera najnowszego filmu Jana Komasy, pewnie tak.

"Mesjasz" – Posłaniec prawdy? - Seriale

Każdy iluzjonista ma inny sposób działania, sztuczki i sposoby na to, by widzowie mogli go docenić, ale łączy ich jedna zasada, która nigdy się nie zmienia: „W magicznej sztuczce nie chodzi o to, jak ją zrobić. Prawdziwa sztuka polega na tym, by ludzie w nią uwierzyli”. Dla magików ta zasada jest jak przykazanie, którego zawsze należy się trzymać, bo inaczej pokaz nie ma szans powodzenia. A jak można odnieść to do naszej wiary? Czy istnieje zasada, określająca to, jak powinniśmy się zachować, byśmy zawsze byli silni wiarą? Wydaje się, że zależy to od naszego osobistego zrozumienia prawdy. A jednak ci, którzy wierzyli w proroków, w momencie pojawienia się Jezusa Chrystusa, przybili go do krzyża.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 1346

Autor: bonopasiakRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mank" – Uzależniony od kina - Recenzje filmów

Zdecydowanie jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów roku była opowieść o laureacie Oscara i scenarzyście „Obywatela Kane’a” – Hermanie Mankiewiczu. Dlaczego? Do filmu przyciągnął mnie ( i nie tylko) jeden z moich ulubionych reżyserów, czyli David Fincher – mistrz nad mistrzami. Jak prezentuje się jego najnowsze dzieło?

Teraz czytane artykuły

"Roma" – Portret życia narodu - Recenzje filmów

Najpiękniejsze filmy to te, które powstają z serca. O prawdziwości tego stwierdzenia można było się już niejednokrotnie przekonać, gdy kolejni twórcy próbowali mierzyć się na wielkim ekranie z tematyką, która mogłaby dla nich stanowić szczególny wyraz osobistego i zarazem ważnego doświadczenia, a także próby pogodzenia się z przeszłością i możliwego utrwalenia o niej pamięci w przyszłych pokoleniach. Jednak musieli się nastawić na ryzyko, że tym samym demony przeszłości do nich powrócą, a oni na nowo będą mierzyli się z dawnym bólem, o którym tak bardzo chcieli zapomnieć.

"Blue Album" – Klasyka alternatywnego rocka lat 90. - Recenzje płyt

Żeby była jasność – nie wiem, czy członkowie zespołu Weezer należeli kiedykolwiek do kółka miłośników przedmiotów ścisłych w czasach szkoły średniej. Niemniej jednak, nie trzeba dogłębnej analizy, aby po spojrzeniu na okładkę debiutanckiego krążka amerykańskiej grupy stwierdzić, że coś musi być na rzeczy.

 -

Odwiedzin: 5569

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 5

"Czarnobyl" – Radioaktywna chmura… kłamstwa - Seriale

Jeszcze nie opadł bitewny kurz po premierze ostatniego sezonu „Gry o tron” i jego finale, który podzielił fanów, a stacja HBO wystartowała z kolejnym projektem. Miniserialem składającym się tylko z pięciu odcinków, ale i tak każdy z nich jest o niebo lepszy od najlepszego epizodu ósmej serii tej sztandarowej produkcji fantasy. W „Czarnobylu” nie zobaczymy obcinanych głów, smoków ziejących ogniem ani Białych Wędrowców. Bo to po pierwsze inny gatunek, a po drugie historia oparta na faktach. Ale poziom napięcia, strachu i mroku, jaki wylewa się z małego ekranu jest znacznie powyżej normy i znacznie bardziej namacalny niż w „Grze o tron”!

"Dookoła zamiast do celu". Marta Kruk w kolejnej opowieści o współczesnej kobiecie - Zespoły i Artyści

Marta Kruk kontynuuje przeżycia kobiety, która „Zawsze chciała być facetem”. Nic dziwnego. Jej codzienna lista zadań jest coraz dłuższa i dłuższa. Ona pędzi, świat pędzi i nie widać, żeby sytuacja miała się ustabilizować. Chciałaby się zatrzymać, odpocząć, złapać oddech, ale wie, że jeśli to zrobi, to świat nie poczeka, a ona znowu będzie próbować za nim nadążyć. Tkwi w pułapce. Zamiast skupić się na priorytetach, załatwia wszystkie sprawy dookoła, bo ktoś na nią liczy, komuś obiecała, za kogoś jest odpowiedzialna. Natłok spraw doprowadza ją do szaleństwa i jedyne o czym myśli to spokój i ucieczka w bajkowy, spokojny świat.

 -

Odwiedzin: 43681

Autor: PaMIntrygujące

Komentarze: 11

Nikola Tesla – geniusz wyprzedzający swoją epokę - Intrygujące

Genialny wynalazca, umysł porównywalny do wielkiego Leonarda da Vinci. Zapomniany i jednocześnie oszukany przez ludzkość, a to przecież jemu zawdzięczamy istnienie prądu zmiennego, radia, internetu, telewizji, a to tylko kilka spośród 300 patentów jego autorstwa.

Nowości

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

 -

Odwiedzin: 184

Autor: eliartKultura

BEASTAR – Twoja droga do gwiazd! - Kultura

Z przyjemnością ogłaszamy wyjątkowe wydarzenie muzyczne, skierowane do artystów pragnących spróbować swoich sił w show biznesie. Konkurs BEASTAR 2024 to nie tylko platforma dla wokalistek i wokalistów, ale także szansa na zdobycie nieocenionego wsparcia w rozwoju swojej kariery. Zgłoś swój udział i wydaj singla wraz z teledyskiem!

KOBIETY NIE PŁACZĄ - Prywatne - Mój Blog

„Kobieto, puchu marny. Ty wietrzna istoto!” – powiedział kiedyś A. Mickiewicz. Biedni mężczyźni nauczyli się tego na pamięć, a kobiety… no cóż. Muszę stwierdzić, że kiedyś pewnie takie byłyśmy. Nie wymagałyśmy opieki, ale nadzoru, żeby nie wstać za szybko, albo zbytnio nie narobić się podczas haftowania. Teraz to haftowanie wygląda nieco inaczej, co?

"Na Chwilę", czyli wiosenna nowość od Michała Sieńkowskiego! - Zespoły i Artyści

Na ten utwór słuchacze Michała Sieńkowskiego musieli długo czekać. Po kilkumiesięcznej przerwie wydawniczej wokalista i aktor wraca z premierowym singlem zatytułowanym „Na Chwilę”. Od teraz fani artysty będą mieć więcej okazji do poznawania jego nowych piosenek! W tym roku Michał planuje dzielić się nimi zdecydowanie częściej niż dotychczas.

Projekt "Musical Hearts". Licealistki z Włocławka zachęcają do wspólnej pasji! - Organizacje

To jest godne pochwały. Kilka kreatywnych uczennic I LO im. Ziemi Kujawskiej we Włocławku wzięło udział w tegorocznej edycji olimpiady pn. „Zwolnieni z Teorii” i postanowiło stworzyć coś, co, zmieni ich życie oraz wolny czas rówieśników. Jako że każda od najmłodszych lat miała do czynienia z muzyką, a miłość do niej trwa aż do dziś, objawiając się śpiewem, grą na instrumentach oraz słuchaniem różnych piosenek, razem stworzyły projekt społeczny – „Musical Hearts”. Co jest głównym celem owej inicjatywy? Jakie działania już podjęły operatywne nastolatki?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 859

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna: Część druga" – Woda życia, religia zniszczenia - Recenzje filmów

„Mając władzę nad przyprawą, masz władzę na wszystkimi” – zniekształcony, brzmiący złowieszczo głos oznajmia takową prawdę na tle czarnego tła, a mi już po całym ciele „przebiegają mrówki”. Jestem wręcz obezwładniony, zahipnotyzowany. A przecież to nawet nie pierwsza scena. Później jest jeszcze lepiej/gorzej. Jakie tam później, tak jest przez 80% seansu, niemal do napisów końcowych. Oni (czyt. krytycy mający zaszczyt uczestniczyć w pokazie prasowym) nie kłamali. „Diuna: Część druga” to film monumentalny (kto napisze fatalny, ten niechaj zostanie strawiony przez czerwia). Atakujący wszystkie zmysły. Piękny. Na poziomie audiowizualnym rzecz jasna, bo z warstwą scenariuszową bywa różnie… Są jednak aktorzy, którzy windują tę opowieść do granic kosmosu.

 -

Odwiedzin: 409

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 506

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Godzilla Minus One" – Uciekać czy się pokłonić? - Recenzje filmów

Mówili: idź do kina na „Napoleona”. Nie posłuchałem. Zamiast cesarza Francji, wybrałem króla potworów. W niedalekiej przyszłości nadejdzie jeszcze sposobność, aby w dłuższej, 4-godzinnej wersji zmierzyć się z wielkością i kontrowersyjnością Bonapartego, i ostatecznie ocenić jakość filmu i aktorski popis (?) J. Phoenixa. Tymczasem na arenę wchodzi On – Godzilla. W 37 obrazie z ze słynnej japońskiej serii wygląda tak przerażająco i jednocześnie dostojnie, że nic tylko bić brawa albo strzelać z największych dział (cel: zabicie bestii lub oddanie hołdu). „Godzilla Minus One” to bowiem produkcja za skromne 15 mln dolarów, która zawstydza hollywoodzkie blockbustery o tej samej legendzie i ikonie japońskiej kultury. Widowisko kameralne, gdzie ważniejszy jest czynnik ludzki i metafora powojennych traum.

 -

Odwiedzin: 755

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Chłopi" – Wsi anielska, wsi diabelska - Recenzje filmów

„Cepelia, w której maczała swoje paluchy Sztuczna Inteligencja, malując każdą scenę w męczące oczy barwy”. Mniej więcej to sądzi o nowej adaptacji „Chłopów” Władysław Reymonta pewien znany krytyk filmowy. Powinien on uderzyć się w pierś i obejrzeć tę animację raz jeszcze. Tak, to ludowe rękodzieło, ale o dużej wartości artystycznej – choć bliskie książkowym opisom, to jednak na swój sposób uwspółcześnione, pozbawione kurzu osiadłego na dawnej księdze. Gdy kilka lat temu ponad 100 malarzy zabrało się do skrupulatnej pracy z pędzlem w dłoniach, to jeszcze nikt nie wiedział, że AI aż tak rozwinie się w roku 2023. Można zapytać po co? Czyż nie lepiej, aby powstał „zwykły” film fabularny bez tej otoczki? Nie, bo taki już nakręcono, a owa forma tylko dodała magii i innej, niepokojącej namacalności.

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.744

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję