O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Roma" – Portret życia narodu - Recenzje filmów

Najpiękniejsze filmy to te, które powstają z serca. O prawdziwości tego stwierdzenia można było się już niejednokrotnie przekonać, gdy kolejni twórcy próbowali mierzyć się na wielkim ekranie z tematyką, która mogłaby dla nich stanowić szczególny wyraz osobistego i zarazem ważnego doświadczenia, a także próby pogodzenia się z przeszłością i możliwego utrwalenia o niej pamięci w przyszłych pokoleniach. Jednak musieli się nastawić na ryzyko, że tym samym demony przeszłości do nich powrócą, a oni na nowo będą mierzyli się z dawnym bólem, o którym tak bardzo chcieli zapomnieć.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
Filmaniak01 (1541 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 030
Czas czytania:
1 176 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
Filmaniak01 (1541 pkt)
Dodano:
513 dni temu

Data dodania:
2019-02-13 15:33:48

Recenzjo-analiza nominowanego do Oscara w 10 kategoriach niezwykłego meksykańskiego filmu dystrybuowanego przez platformę Netflix i wyświetlanego przez wybrane kina studyjne

 

Możliwe spoilery

 

W ten właśnie sposób powstały najbardziej emocjonalne i jedne z największych dzieł filmowych, jakie kiedykolwiek można było zobaczyć na wielkim ekranie. W związku bowiem z inicjatywą poruszenia tak trudnych problemów społecznych i otaczającego świata doczesnego człowiek jest w stanie z pozoru zwykłą produkcję przekuć w czyste złoto. A czyż najlepszym sposobem na opowiedzenie niezwykle osobistej historii nie jest właśnie cofnięcie się do przeszłości – do czasów, gdy światem wcale nie rządziło serce, czy rozum, a zwykła… przemoc i wzajemne niezrozumienie?

 

Gdy Steven Spielberg w 1982 roku po raz pierwszy otrzymał scenariusz autorstwa Stevena Zailliana do „Listy Schindlera”, to sprawił on, że uznany już wówczas twórca filmowy na długo nie potrafił wrócić w pełni do siebie. Wbrew namowom swojej rodziny reżyser „Szczęk” nie potrafił zmierzyć się z tematyką holokaustu – która była dla niego niezwykle osobistym wspomnieniem, z którym nie potrafił się nigdy pogodzić, gdyż sam był z pochodzenia żydowskiego. Jednakże po kilkunastu latach Spielberg w końcu przełamał samego siebie i wybrał się w podróż do obozu w Auschwitz, która na zawsze go odmieniła. Jak wspominał w późniejszych wywiadach, było to dla niego najcięższe wyzwanie w całym życiu, z którym musiał się kiedykolwiek zmierzyć. I stworzył wielki film, który do dzisiaj jest uznawany za jedyne w swoim rodzaju arcydzieło. Wspomnienie o „Liście Schindlera” pojawia się tutaj nie bez przyczyny bo choć „Roma” wcale nie opowiada o wydarzeniach z czasach II wojny światowej, to jednak podobnie jak swój poprzednik w czarno-białych barwach staje się wyrazem osobistego manifestu Alfonso Cuaróna, który próbuje się zidentyfikować z otaczającym go światem, a także podkreślić w swoim filmie doktrynę, dotyczącą tego, że nawet w czasach niepokoju można w dalszym ciągu natrafić na ludzi dobrych, i że istnieje coś takiego jak przyjaźń i miłość. To chciałoby się rzec „wyznanie wiary” reżysera z czasem staje się zaś tak dbałym i wiarygodnym portretem świata, że można się w nim zatracić i zobaczyć w nim własne lustrzane odbicie.

 

Kadr z filmu "Roma" (źródło: materiały prasowe)

 

W swoim najbardziej osobistym filmie w całej dotychczasowej karierze twórca „Grawitacji” oraz „Ludzkich dzieci” przenosi nas do lat 70. do ojczystego kraju – a dokładniej mówiąc do dzielnicy Roma leżącej w stolicy Meksyku. Tam właśnie reżyser się urodził i wychował. Na przykładzie opowieści o młodej służącej Cleo (Yalitza Aparicio) w szerokiej perspektywie ukazuje świat, gdzie pomimo z pozoru zadbanych i pustych ulic, nie ma mowy o jakimkolwiek spokoju i radości. To miejsce, gdzie rządzi z góry ustalona hierarchia, wedle której to mężczyźni mają władzę nad wszystkim, a każdy musi się do niej podporządkować i codziennie wykonywać swoje obowiązki. I w związku z tym Cleo wraz ze swoją przyjaciółką, Adelą (Nancy García García) zatrudnia się jako opiekunka i służąca u jednej rodzin z klasy średniej. Szybko okazuje się, że także ta siedmioosobowa rodzina pomimo pięknego domu zmaga się ze swoimi problemami, związanymi z ciągłą nieobecnością ojca w domu, trudnym okresem dorastania czwórki dzieci, a przede wszystkim zagubieniem matki domu, Sofii (Marina de Tavira), niemogącej pogodzić się ze zdradą męża. Z czasem zaś dochodzi do jeszcze kolejnej komplikacji – służąca Cleo zachodzi bowiem w ciążę, a jej miłość życia – odważny i lekkomyślny fanatyk sztuk walk Fermin (Jorge Antonio Guerrero) nie chce być z tym ani trochę powiązany. A wszystko to dodatkowo jest osadzone na tle kolejnych konfliktów na skalę państwową – protestami studentów przeciwko Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej. Czy więc zarówno Cleo, jaki i Sofia będą potrafiły znaleźć w swoim cierpieniu siłę do przeciwstawienia się niesprawiedliwości i ukojenia własnego bólu?

 

Kadr z filmu "Roma" (źródło: materiały prasowe)

 

Człowiek z natury jest istotą odczuwającą emocje, która każde swoje niezadowolenie, zachwyt, bądź złość próbuje ukazać światu dzięki określonej mimice lub za sprawą wypowiedzianych słów. Nie da się jednak w tym przypadku nie zauważyć, że bardzo często kierujemy się chwilowymi impulsami, które powodują, że podejmujemy w oka mgnieniu takie, a nie inne decyzje. Czasem ich później żałujemy, a czasem wręcz odwrotnie. Tym bardziej mogłoby się wydawać, że skoro na ekranie Alfonso Cuarón miał zamiar przedstawić nam swoją osobistą historię, to w głównej mierze będzie się w niej opierał na osobistych doświadczeniach i rozważań nad wyglądem świata. I choć bez wątpienia „Roma” rzeczywiście zalicza się do krótkiej listy najbardziej osobistych filmów, jakie kiedykolwiek powstały w całej historii kinematografii, to jednak warto z drugiej strony zauważyć w tym wszystkim, że w pierwszej kolejności dla reżysera najważniejsze nie są wcale własne pobudki do wymierzenia sprawiedliwości, a z pozoru zwykła obiektywność. Cuarón jest wierny swojej wizji od początku do samego końca. Nie ulega wpływowi zewnętrznego środowiska, nie zważa na świat go otaczający i w końcu nie rozdrapuje dawnych ran, by jak najbardziej wiarygodnie namalować portret Meksyku z lat siedemdziesiątych. I to właśnie czyni „Romę” filmem tak bardzo wyjątkowym.

 

Nie bez przyczyny film Cuaróna rozpoczyna się od ikonicznego momentu mycia podłogi. Już w starożytnych czasach ten żywioł był uznawany za narzędzie do zmywania brudu z ciała człowieka. Poprzez wodę człowiek oczyszczał się ze swoich popełnionych błędów, wyrządzonych krzywd i grzechu, który nieustannie na nim ciążył od samego poczęcia. Niezwykła wiara w potęgę wody jest w końcu dostrzegana także w naszej rodzimej religii katolickiej, gdzie w czasie chrztu ksiądz odmawia egzorcyzmy, mające na celu uchronieniu dziecka ze zła od strony szatana. A w czasie niektórych innych modlitw kapłan poświęca wodę następującymi słowami: „Wszechmogący, wieczny Boże, Ty chcesz, aby przez wodę, która podtrzymuje życie i służy do oczyszczenie, także nasze dusze zostały oczyszczone i otrzymały zadatek życia wiecznego, prosimy Cię, pobłogosław tę wodę, którą będziemy pokropieni w dniu Twoim, Panie”. I tak jak woda od pokoleń uznawana jest za symbol prawdy, tak w przypadku filmu Cuaróna ciężko też nie zauważyć, że pełni ona funkcję oczyszczającą. Widz, wpatrując się bowiem w tą historię, ma wrażenie że może się odciąć od całego świata otaczającego, by pogrążyć się w ciszy i zadumie. Ten niesamowity efekt oczyszczenia jest dziełem samego reżysera, który dzięki powolnemu tempu filmu z drobiazgowością oraz obiektywnością wchodzi ze sfery profanum do sacrum, gdzie dokonuje oczyszczenia na ciele oglądającego. W porównaniu jednak do symbolicznego biblijnego ochrzczenia Jezusa Chrystusa, tu człowiek zmywa za pomocą wody zwykłe... psie odchody. Dla niektórych może się to wydać jedynie paradoksem, ale reżyser zdaje się tym samym ukazywać, że oczyszczenie jest potrzebne człowiekowi nie tylko w czasie wielkich wydarzeń, ale jednocześnie w codziennym życiu.

 

Kadr z filmu "Roma" (źródło: materiały prasowe)

 

Zresztą sama „Roma” jest pełna wszelkiego rodzaju alegorii i trafnych spostrzeżeń reżysera do świata doczesnego. Pomijając już symboliczną oczyszczającą funkcję wody na początku filmu, ten niezwykle piękny, a zarazem także niebezpieczny żywioł, przewija się tu niejednokrotnie, a w punkcie kulminacyjnym filmu zyskuje nawet szczególnie ważną rolę bariery, przez którą trzeba się przebić, aby uwolnić się od własnego bólu i żyć pełnią siebie. Niezwykle przenośną funkcję pełni tu choćby motyw polityczny, który na swój sposób rzeczywiście wybrzmiewa w filmie, ale z drugiej strony pojawia się on tylko w określonych momentach i w żadnym nie pełni głównej roli. Warto mimo wszystko spostrzec jak symbolicznie ukazany jest tu choćby protest studentów przeciwko Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej. W międzyczasie bowiem, gdy jak wiemy z faktów historycznych, policja w bardzo brutalny i krwawy sposób pozbyła się demonstrantów, główna bohaterka filmu jest w zaawansowanej etapie ciąży. Na swój sposób jest to więc ukryty osobisty protest reżysera względem przemocy i wojnie, a z drugiej także obraz zwykłego obywatela, który w czasie niepokoju nie umie odróżnić zła od dobra.

Galeria zdjęć - "Roma" – Portret życia narodu

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora Filmaniak01

 -

"Dark: sezon 3" – Alfa i Omega - Seriale

„Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i chaosem”. Na przestrzeni wielu wieków człowiek próbował, próbuje i zapewne będzie dalej próbować bezskutecznie pojąć materię czasu i to, co go kształtuje. Jedni z nas odnoszą się więc do nauki, a drudzy w różnych kulturach próbują pogodzić się z tą niewiedzą poprzez zawierzenie swojej całej wiary Bogu. Jedno łączy obie te ścieżki: W dalszym ciągu nie wiemy kiedy i w jaki sposób doszło do początku świata… i kiedy ma dojść do zakończenia. To istne metafizyczne, tak nam bliskie, a zarazem odległe Alfa oraz Omega prześladuje nas od zawsze. Dawna Ziemia, która była pustkowiem, w końcu się więc z powrotem, w wyniku apokalipsy, w niego przerodzi. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. I z tego właśnie powodu czas ma nad nami nieograniczoną władzę.

 -

"Westworld" - sezon 3" – Ziemia obiecana? - Seriale

Ludzie od zawsze dążą do doskonałości. To jest jak kod wpisany w naszych rozumach: Chcemy ciągle zwyciężać. Jak tego dokonać? Coraz częściej właśnie poprzez udoskonalanie się i budowanie porządku, który by przewidział możliwe porażki. I to nie tylko w pracy, czy w rodzinie, ale też w całym społeczeństwie. Ten porządek ma na celu utrzymywanie kontroli nad chaosem, tak by się nie rozprzestrzenił. Jest on jednak jedynie pozorny, bo w człowieku wpisane są też emocje, które wpływają na jego decyzje. Jak to powiedział jeden z głównych bohaterów jednego z najciekawszych seriali ostatnich lat, Dr Ford: „You can’t play God without being acquainted with the Devil”.

 -

"Wojny Klonów": finałowy 7. sezon – Mroczny świt - Seriale

Pamiętam, gdy jako młody chłopiec, który chodził do szkoły, co piątek w zniecierpliwieniu wyczekiwałem chwili, gdy skończą się lekcje i wrócę do domu, by o 19.00 usiąść przed telewizorem. Wówczas na ekranie pojawiały się charakterystyczne żółte napisy, główny motyw muzyczny, motto odcinka, wspólnie oznajmiające jedno – nadejście nowego odcinka „Wojen Klonów”. Odkąd pamiętam, zawsze byłem fanem „Star Wars”. Z czego to wynika? Nie wiem, ale na pewno, że duży udział w tym mieli moi rodzice, którzy zabrali mnie do kina na „Zemstę Sithów”. Od tamtej pory zacząłem interesować się odległą Galaktyką i właśnie „Wojny Klonów” sprawiły, że moja początkowa pasja przerodziła się w miłość. A teraz razem z finałowym 7 sezonem nadszedł czas na koniec serialu, który zapewne dla wielu też był wspomnieniem dzieciństwa.

 -

Odwiedzin: 436

Autor: Filmaniak01Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Sala samobójców. Hejter" – Toxic Wave - Recenzje filmów

To tendencja: Gdy uczniowie wracają do szkoły we wrześniu, żałują że ich ferie letnie się skończyły i już odliczają dni do następnych. I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, bo podobnie ma się sprawa w przypadku dorosłych i ich urlopów. Jedne jednak wakacje nigdy się nie kończą, a żeby ich zaznać w życiu wcale nie potrzeba wiele. Wystarczy włączyć komórkę, wpisać hasło, a następnie wejść do sieci – niezwykłego miejsca, nazywanego Internetem. Skarbnica wiedzy? Raj, w którym spełniają się marzenia? Dla wielu, w tym Tomka – głównego bohatera najnowszego filmu Jana Komasy, pewnie tak.

 -

"Mesjasz" – Posłaniec prawdy? - Seriale

Każdy iluzjonista ma inny sposób działania, sztuczki i sposoby na to, by widzowie mogli go docenić, ale łączy ich jedna zasada, która nigdy się nie zmienia: „W magicznej sztuczce nie chodzi o to, jak ją zrobić. Prawdziwa sztuka polega na tym, by ludzie w nią uwierzyli”. Dla magików ta zasada jest jak przykazanie, którego zawsze należy się trzymać, bo inaczej pokaz nie ma szans powodzenia. A jak można odnieść to do naszej wiary? Czy istnieje zasada, określająca to, jak powinniśmy się zachować, byśmy zawsze byli silni wiarą? Wydaje się, że zależy to od naszego osobistego zrozumienia prawdy. A jednak ci, którzy wierzyli w proroków, w momencie pojawienia się Jezusa Chrystusa, przybili go do krzyża.

Teraz czytane artykuły

 -

"Roma" – Portret życia narodu - Recenzje filmów

Najpiękniejsze filmy to te, które powstają z serca. O prawdziwości tego stwierdzenia można było się już niejednokrotnie przekonać, gdy kolejni twórcy próbowali mierzyć się na wielkim ekranie z tematyką, która mogłaby dla nich stanowić szczególny wyraz osobistego i zarazem ważnego doświadczenia, a także próby pogodzenia się z przeszłością i możliwego utrwalenia o niej pamięci w przyszłych pokoleniach. Jednak musieli się nastawić na ryzyko, że tym samym demony przeszłości do nich powrócą, a oni na nowo będą mierzyli się z dawnym bólem, o którym tak bardzo chcieli zapomnieć.

 -

Odwiedzin: 548

Autor: adminZabawne

"Zenonian Rhapsody" ma już ponad 1 mln wyświetleń! - Zabawne

Kabaret Skeczów Męczących nie męczy. Od 2003 rozbawia kielecką i polską publiczność. Stworzona przez nich postać Jadwigi Paździerz (wciela się w nią niezrównany Jarosław Sadza alias Jarek) bez problemu może stawać w szranki z Żanetką z Neo-Nówki. Panowie lubują się też w parodiach. Pamiętacie ich słynną wersję polskiego Netflixa, czyli Polflix? Niedawno, bo 30 grudnia wrzucili na swój kanał zwiastun pewnego filmu, na który czekają wszyscy Polacy, bo wszyscy Polacy to jedna rodzina. Clip do dziś obejrzało ponad 1 mln internautów. Dziwne? Nie! Wszak to wiekopomne dzieło o królu muzyki (disco polo rządzi!) - Zenku Martyniuku, charyzmatycznym wokaliście zespołu Akcent. Wyobraźnia rozpalona, serce podpalone, fanki napalone... "Zenonian Rhapsody" zapowiada coś znacznie lepszego niż biograficzny "Zenek", którego premiera już w walentynki! A wszystko zaczęło się na Podlasiu w roku 1971. Tam dorastał chłopak o drobnym głosiku i wielkim talencie do pisania melodyjnych refrenów. Nasz "Freddie Mercury"...

 -

Zwierzęce gwiazdy - Artykuły o filmach

W kinach króluje odświeżona wersja Parku Jurajskiego. Po 20 latach dinozaury znowu zachwycają, tym razem w wersji 3D. Ale nie o wykreowanej komputerowo faunie będzie tu mowa. Tylko o zwierzakach z krwi i kości - gwiazdach filmowych, bez których kino, jak i telewizja istnieć nie może. Budzą w nas podziw, czasem strach, innym razem śmiech.

 -

W maju I BIEG CICHOCIEMNYCH W RACIBORZU - Wolny czas, przygoda

Ruszyły przygotowania do pierwszej edycji Biegu Cichociemnych im. Por. Eugeniusza Chylińskiego „Freza”, który odbędzie się 26 maja w Raciborzu. Wydarzenie będzie mieć charakter biegu przeszkodowego.

 -

Odwiedzin: 15795

Autor: mistrzu_83Muzyczne Style

Komentarze: 3

Magia francuskiej piosenki - Muzyczne Style

Język francuski należy do najbardziej dźwięcznych języków, uznawany jest za język miłości, dlatego też francuskie piosenki cieszą się ogromną popularnością.

 -

Muniek i T.Love – chłopaki, którzy nie płaczą - Zespoły i Artyści

Są polskie zespoły, o których można śmiało napisać, że mimo ponad trzydziestki na karku, emanują i zarażają młodzieńczym wigorem. Co więcej, tworzą takie kawałki muzyczne, które przetrwają do końca świata i o jeden dzień dłużej. Zalicza się do nich T.Love z charyzmatycznym liderem – nierozstającym się z ciemnymi okularami, Zygmuntem „Muńkiem” Staszczykiem.

 -

Odwiedzin: 703

Autor: adminKultura

"Prowadź swój pług przez kości umarłych" na liście 100 najlepszych książek według Guardiana! - Kultura

Super wiadomość dla miłośników twórczości Olgi Tokarczuk. Jej wydana w 2009 roku powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych” została uznana przez poważany dziennik „Guardian” jedną z najlepszych 100 książek XXI wieku! Znalazła się na 75 miejscu.

 -

Oto zapowiedź gorąca jak lufa rewolweru. Oto "Irlandczyk" Martina Scorsese! - Artykuły o filmach

Dwa dni temu Netflix pokazał pierwsze fotosy z produkcji, o której głośno jest od dawna, a 31 lipca zamieścił jej gorącą zapowiedź. Nie dziwi ani trochę, dlaczego wzbudza wiele emocji. Bo biograficzno-gangsterski „Irlandczyk” („The Irishman”) to po pierwsze kolejne reżyserskie dziecko Martina Scorsese – człowieka portretującego mafijny półswiatek w sposób bezbłędny, a po drugie spotkanie na ekranie kilku doświadczonych aktorów w sędziwym wieku, których nazwiska elektryzują widza: De Niro, Pacino, Keitel, Pesci! Akcja „Irlandczyka” rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat w powojennej Ameryce. To opowieść widziana oczami weterana II wojny światowej Franka Sheerana (Robert De Niro), oszusta i płatnego mordercy pracującego dla najbardziej osławionych przestępców XX wieku. Głównym wątkiem jest tu jedna z największych zagadek kryminalnych w historii Stanów Zjednoczonych, czyli tajemnicze zaginięcie legendarnego przywódcy związków zawodowych Jimmy’ego Hoffa (w tej roli Al Pacino). Przypomnijmy, że film kosztował aż 140 mln dolarów, a aktorzy w licznych retrospekcjach zostali odmłodzeni cyfrowo! Czy wielki Martin wróci z tarczą? Czy film ma szansę stać się wybitny jak „Roma”, a może podzieli los większości pełnometrażowych propozycji Netflixa? Klimatyczna, w autorskim stylu reżysera (pamiętacie „Kasyno” i „Chłopców z ferajny”?), zapowiedź wskazuje, że będzie to raczej dzieło ponadprzeciętne – brutalne, profesjonalne, epickie. Tym bardziej, że ma utalentowanego scenarzystę – Stevena Zailliana, zdobywcę Oscara za „Listę Schindlera”. 27 września film będzie pokazywany na festiwalu w Nowym Jorku. Netflix wprowadzi go również do, miejmy nadzieję szerokiej, kinowej dystrybucji.

 -

"Wikingowie. Wojownicy Północy" – Ku chwale Odyna! - Recenzje książek

„Wojownicy Odyna przyszli bez kolczug i zachowywali się jak wściekłe psy i wilki. Gryźli swoje tarcze i byli silni jak niedźwiedzie albo dziki i ani ogień, ani żelazo nie mogły ich zranić” – czytamy w jednym z rozdziałów książki „Wikingowie. Wojownicy Północy”. Taki właśnie zakorzeniony jest we współczesnej kulturze wizerunek nordyckiego najeźdźcy. Ale czy faktycznie jest słuszny? A może to błędne mityczne wyobrażenie?

 -

Odwiedzin: 2902

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Ghostbusters. Pogromcy duchów" – Następne pokolenie - Recenzje filmów

W pracy recenzenta najważniejsza jest rzetelność. Łatwo bowiem ulec wpływom innych i podążać za tłumem krzycząc mówione przez wszystkich hasła. Podobnie jest z rebootem „Ghostbusters”, który od samego startu został skreślony przez kinomanów darzących wręcz szczerą nienawiścią nowy projekt Sony Pictures.

 -

Odwiedzin: 5330

Autor: pjLudzie kina

Ryan Gosling – chłopak z sąsiedztwa - Ludzie kina

Z jednej strony przystojny gwiazdor, o którego boje toczą reżyserzy i w którym kochają się miliony kobiet. Z drugiej skromny chłopak z sąsiedztwa, bardziej ceniący spacery z psem, niż wielki gale.

 -

Odwiedzin: 3659

Autor: adminZabawne

Iluzja na wesoło – Gamarjobat - Zabawne

Japońska sztuka iluzji, a jednocześnie humoru pokazana jako rywalizacja pomiędzy dwoma iluzjonistami.

 -

Odwiedzin: 2085

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Kubo i dwie struny" – Chłopiec i zaczarowany shamisen - Recenzje filmów

Piętnaście lat temu najczęściej bywało tak, że do Polski duże hollywoodzkie premiery trafiały ze sporym opóźnieniem. W ubiegłym roku oburzenie wywołał fakt, że na „Przebudzenie Mocy” będziemy musieli czekać dwa tygodnie dłużej, chociaż piętnaście lat temu na „Władcę Pierścieni: Drużynę Pierścienia” czy „Harry’ego Pottera i Kamień Filozoficzny” czekaliśmy ponad dwa miesiące. Jeżeli piractwo uczyniło coś dobrego, to tyle, że przez nie otrzymujemy premiery znacznie szybciej – czasem przed Amerykanami, niekiedy równo z nimi, a czasem trochę później, różnica z reguły mieści się jednak w akceptowalnej normie.

 -

"Przysięga Królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej" – Kobieta Niezłomna - Recenzje książek

Druga połowa XV wieku to dla Hiszpanii czas był niespokojny. Targane wewnętrznymi konfliktami i problemami państwo: najpierw walką o koronę, kolejno wojną z Maurami (tzw. rekonkwistą) i wreszcie nawracaniem heretyckich duszyczek, potrzebowało charyzmatycznego przywódcy. Mężczyzny? Nie. Mało kto z ówcześnie żyjących śmiertelników przewidział, że Bóg miał inne plany, że wybrał na to zaszczytne i niełatwe stanowisko pozornie kruchą kobietę o jasnych, kasztanowych włosach – Izabelę I Kastylijską.

 -

"Ewolucja planety małp" – Caesar – Władca Małp - Recenzje filmów

Należy rozpocząć od apelu do doświadczonych twórców hollywoodzkich hitów: panowie (szczególnie tyczy się to niejakiego M. Baya) patrzcie i uczcie się, jak robić jednocześnie rozrywkowe i inteligentne kino na wysokim poziomie. Właśnie takim filmem jest „Ewolucja planety małp” w reżyserii Matta Reevesa („Projekt: Monster”) i bez cienia wątpliwości można go polecić wszystkim miłośnikom poprzedniej części. To nie tylko dotychczas najlepsza wysokobudżetowa produkcja tego roku, ale również jeden z ciekawszych przedstawicieli science fiction ostatnich lat.

 -

Odwiedzin: 4260

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Jurassic World" – Dinozaury znowu w formie - Recenzje filmów

Wyspa Isla Nublar zaprasza powtórnie i wita w najlepszym parku rozrywki, wyjątkowym zoo, gdzie na żywo można podziwiać prehistoryczne gady. Szeroko otwarta buzia i dreszcze na plecach – to zwiedzający mają zagwarantowane. W „Świecie Jurajskim” jest bowiem, jak na filmowy sequel przystało, wszystkiego więcej. I dinozaurów, i statystów, i samej akcji. Niestety, więcej jest też logicznych dziur, w związku z czym, poza zadowoleniem, w kilku momentach odczuje się zażenowanie.

 -

Odwiedzin: 1239

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 2

"Ciemno, prawie noc" – Złe Kotojady wychodzą z nory! - Recenzje książek

„Był czarny czarny las. W tym czarnym czarnym lesie był czarny czarny dom. W tym czarnym czarnym domu był czarny czarny pokój, a w tym czarnym czarnym pokoju był czarny czarny stół, a na tym czarnym czarnym stole była czarna czarna trumna, a w tej czarnej czarnej trumnie był biały biały… trup!” – cytują na YouTubie aktorzy wcielający się w poszczególnych bohaterów w adaptacji „Ciemno, prawie noc”, jednej z najgłośniejszych polskich powieści ostatnich lat. A ja mam dreszcze, kiedy ich słucham. Tak bardzo, że zostaje przekonany, ale nie do obejrzenia filmu, a do lektury książki.

 -

"Whiplash" – Ten morderczy jazz - Recenzje filmów

„Whiplash” to jeden z tych filmów, o których można by rzec: mały i wielki jednocześnie. Zrobiony za kilka milionów dolarów, choć momentami bazujący na schematach, porywa, wręcz wprowadza w swoisty trans. I podobnie, jak głównemu bohaterowi, towarzyszą widzom: ból, łzy i pot. Czyżby walka o życie? Gorzej. Witajcie w świecie muzyki jazzowej…

Nowości

Wywiad z Łukaszem Orbitowskim – autorem "Kultu"! - Autorzy/pisarze
Wywiad z Łukaszem Orbitowskim – autorem "Kultu"! -

Łukasz Orbitowski to niezwykle uzdolniony pisarz, który ma na koncie kilka świetnych książek. W 2019 roku wydał „Kult”, który według wielu zasłużył na tytuł dzieła roku. W recenzji na portalu Altao.pl również możecie przeczytać pochlebne słowa na temat tej powieści. Autor obecnie przygotowuje następcę „Kultu”. Postanowiłem więc porozmawiać z nim na kilka bardziej lub

Zmarł Ennio Morricone – dyrygent kinowej fantazji! - Ludzie kina
Zmarł Ennio Morricone – dyrygent kinowej fantazji! -

Idę przez miasto pewny siebie i nic mi nie jest straszne. Wyciągam rewolwer z kabury i niczym Clint Eastwood rozprawiam się z rzezimieszkami, zostając jedynym sprawiedliwym na Dzikim Zachodzie. A to wszystko przy akompaniamencie orkiestry pod batutą Ennio Morricone. Niestety, jak dowiedzieliśmy się niedawno, maestro dowodzi obecnie zastępami anielskimi. Pomyślcie tylk

Odwiedzin: 63

Autor: bonopasiakLudzie kina

Komentarze: 2

Opowieść o pracowniku Strefy 51! - Niewiarygodne, niewyjaśnione
$nazwa

Oto historia Phila Schneidera. Posłuchajcie mojej opowieści o człowieku, który poświęcił swoje życie, mówiąc otwarcie o tajnych rządowych planach i obcych cywilizacjach. Według Amerykanina pracującego przez 17 lat w Strefie 51, jako geolog, pod ziemią istnieją bazy przeznaczone dla Obcych. Ich celem jest całkowite przejęcie kontroli na ludzkością. Więcej innych, cieka

"Berek" – Jak pies z kotem - Recenzje książek
"Berek" – Jak pies z kotem -

Po skończonej lekturze powieści science fiction pt. „Starość aksolotla” postanowiłem zejść na ziemię. Przeczytać coś zabawnego i lżejszego, życiowego, ale bez tej całej filozoficznej otoczki. No więc „Berek”. Co prawda to książka mająca premierą w 2007 roku, ale zachęcony przez Tomasza Raczka (wszak napisał ją jego partner – Marcin Szczygielski) i ze względu na wrogoś

Marcin Urzędowski – kosmiczny projekt "Between Worlds" i wspieranie niepełnosprawności! - Intrygujące
Marcin Urzędowski – kosmiczny projekt "Between Worlds" i wspieranie niepełnosprawności! -

Od naszej rozmowy z projektantem nietypowej, szalonej i odważnej mody Prepostevolution – Marcinem Urzędowskim minął rok. Skontaktowaliśmy się z nim, aby sprawdzić, co u niego słychać. Jak się okazało, mimo kwarantanny, nie siedział bezczynnie. Wcielał w życie nowe, kreatywne pomysły. Jednym z nich jest projekt o nazwie „Between Worlds”, a drugi to „Amputation”, o któr

Odwiedzin: 360

Autor: adminIntrygujące

Komentarze: 1

Z pasją przez życie – iluzja jako magiczna droga - Niewiarygodne, niewyjaśnione
Z pasją przez życie – iluzja jako magiczna droga -

Iluzja powstaje nie na scenie, nie w rękach artysty, który posługuje się jedynie określoną techniką, zręcznością, czy rekwizytem. Iluzja powstaje w umyśle widza w którym zakodowane są określone schematy działania i postrzegania otaczającego nas świata. Gdy widz widzi, że dzieje się coś, co tym schematom zaprzecza, wówczas łatwo stworzyć w jego umyśle złudzenie, że dzi

Artykuły z tej samej kategorii

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów
"The Lighthouse" – Morskie opowieści  -

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Mids

"Dwóch papieży" – Habemus papam! - Recenzje filmów
"Dwóch papieży" – Habemus papam!  -

Netflix szaleje, jeśli chodzi o końcówkę 2019 roku. W listopadzie dostaliśmy „Irlandczyka”, fenomenalną gangsterską opowieść Martina Scorsese. Na początku grudnia natomiast w pakiecie platformy znalazł się dramat o rozwodzącej się parze, czyli „Historia małżeńska”, który również został świetnie odebrany. A 20 grudnia na Netflixie swoje premiery miały także dwie bardzo

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów
"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! -

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby

Odwiedzin: 817

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Legiony" – "Na stos, na stos!" - Recenzje filmów
"Legiony" – "Na stos, na stos!" -

Do polskich filmów historycznych zawsze podchodziłem z pewną dozą niechęci. Mój pogląd na ich temat bardzo ustatkowało „widowisko” pt. „303. Bitwa o Anglię”. Ten rok przyniósł kolejne tego typu, gatunkowe, rodzime produkcje. Starałem się je omijać w kinie szerokim łukiem, ale na jedną postanowiłem wydać ciężko zarobione pieniądze. Chodzi o „Legiony”, czyli nakręcone z

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów
"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo -

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie

Odwiedzin: 892

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.510

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję