O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Ród Smoka" – Ach rodzina… - Seriale

Bolesne porody, zdrady, spiski, gwałty, zmiany frontu, kazirodcze zapędy, chwalenie się, kto ma większego… smoka. W tej rodzinie to norma. Nic zatem dziwnego, że prędzej czy później u Targaryenów dojdzie do chwytania za noże i gardła. Jeżeli jednak ktoś liczy także na wielkie bitwy i akcje jak z najbardziej widowiskowych odcinków „Gry o tron”, ten może się srogo zawieść. „Ród smoka” to kameralna telenowela rozpisana na wiele lat, ale jakże obfitująca w gęste dialogi i ciekawe postaci. To prequel wspomnianego hitu HBO, który można śmiało obejrzeć bez znajomości tego drugiego. Ze swoimi wadami, leczy koniec końców satysfakcjonujący.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (15604 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
152
Czas czytania:
193 min.
Kategoria:
Seriale
Autor:
aragorn136 (15604 pkt)
Dodano:
46 dni temu

Data dodania:
2022-10-25 17:08:11

Westeros. Setki lat przed tym, jak Daenerys zbierała armię, aby odzyskać Żelazny Tron. Wydaje się, że to spokojne czasy. Żadnych buntów. Morderstw. Knucia. Nuda Panie. Księżniczka Rhaenyra żyje sobie jak pączek w maśle. Jej tatuś to ciepły człowiek, chcący dla córeczki jak najlepiej, lecz słuchający tego, co mu podpowie namiestnik Otto. Pierwszy epizod nie zapowiada jeszcze trzęsienia ziemi, mimo że wujek Deamon to niezrównoważony, dziwny typ. A to wyjdzie z gwardią królewską, aby zrobić porządek z kryminalistami bez procesu, a to w trakcie narady pokaże kwaśną minę. Jednak ten, kto czytał tylko „Grę o tron”, wie, że Ród Smoka nie przejął dawno temu rządów w Westeros w pokojowy sposób. Krótko mówiąc, niby to ludzie wyglądający niczym długowłosi blond elfowie, ale w środku pozbawieni moralnych zasad. Wiadomo przecież, co uczyniła Danuta…

 

Kadr z serialu "Ród smoka" (materiały prasowe/HBO)

 

House of the Dragon” powstał na bazie książki, a raczej kroniki historycznej George’a R. R. Martina. Nie wiem, na ile dwaj showrunnerzy – Miguel Sapochnik (reżyser najlepszych odcinków „Gry o tron” i Ryan Condal) byli jej wierni, ale wiem, że sam pisarz maczał w owej adaptacji palce. Dlatego właśnie nie miałem koszmarów tuż przed premierą. Byłem pewny, że dzieło to okaże się po prostu czymś ponadprzeciętnym. W tym przekonaniu utwierdziły pierwsze krótsze opinie i dłuższe recenzje połowy sezonu (a raczej początkowych epizodów). I faktycznie – „Ród smoka” ogląda się może nie z tak zapartym tchem, jak „Game of Thrones”, ale za to z nieskrywaną ciekawością i wstydliwą przyjemnością. Ok, momentami można odnieść wrażenie, że ma się do czynienia z „Koroną królów” na sterydach, ale szybko owe porównania zostają rozwiane przez zachodni wiatr. To przecież produkcja HBO za miliony dolarów, więc lokacje, stroje, zdjęcia są na znacznie wyższym poziomie. Jedynie tych statystów jakby za mało, a wnętrza jakieś takie pustawe i zimne…

 

Kadr z serialu "Ród smoka" (youtube.com/screenshot)

 

Dobra, dobra, ale „mamy smoki i nie zawahamy się ich użyć, i co nam zrobicie?” – mogliby zapewne powiedzieć twórcy. Te latające, skrzydlate gady zaiste prezentują się pięknie, dostojnie, groźnie – z daleka, na szerokich planach albo w ciemnościach. W pogodny dzień na zbliżeniach są niestety średnio dopracowanym wytworem grafików komputerowych. Gdy jeździec dosiada smoka, są na plecach ciary. Gdy frunie, jest widoczny green screen. Wina leży jednak po stronie budżetu, który nie jest aż tak wielki, jakby mogło się wydawać. Wielka jest na szczęście wiara w to, że w kolejnym sezonie (tak, ten zostanie zrealizowany) producenci posypią dolarami, a ogień bardziej przypiecze niewiniątka.

 

Póki co widz jest obsypany darami w formie silnych relacji międzyludzkich i stara się nie pogubić w przeskokach czasowych i liczbie dzieci, jakie przychodzą na świat. Do tego musi się jakoś przyzwyczaić do przerażających porodów, czarnoskórych Velaryonów (tu akurat podjęto słuszną decyzję, bo wyróżniają się, wyglądając „magicznie”), wymiany części aktorów i braku postarzenia innych (wyjątkiem będzie mądry, opanowany do pewnego stopnia Viserys w doskonałej roli Paddy’ego Considine’a – chyba jedyny bohater, któremu chce kibicować i który nie dostrzega, co faktycznie dzieje się w jego rodzinnym domu). Mi chwilami niektóre powyżej wspomniane elementy zgrzytały, ale zacisnąłem zęby i ostatecznie z otwartymi szeroko oczyma obserwowałem, to co tam się wyprawia. Pomaga w tym trafnie dobrana obsada, bez słabego ogniwa (poza starszym Aegonem). Milly Alcock jako nastoletnia Rhaenyra to odkrycie roku. Jest czarująca, buntownicza, przyciąga nietypową urodą (nieco słabiej wypada starsza Emma D'Arcy – nie ma aż takiej ikry). Równie, jak nie bardziej hipnotyzującą kreację buduje Matt Smith. Jego Daemon bywa demoniczny, ale nie bardzo wybuchowy. Emocje buzują w nim niczym uśpiony gejzer. To niejednoznaczny antybohater, toksyczny i charyzmatyczny zarazem, choć trochę niewykorzystany – wydawało się, że showrunnerzy wejdę głębiej w psychikę księcia i bardziej przekonująco ukażą jego motywacje.

 

Kadr z serialu "Ród smoka" (materiały prasowe/HBO)

 

Kadr z serialu "Ród smoka" (materiały prasowe/HBO)

 

Gdzieś na drugim i trzecim planie przechadzają się przedstawiciele Lannisterów czy innych znanych z „Gry o tron” rodów, lecz żaden nie jest kimś na miarę Tyriona, Jaimego czy Tywina. Ale to jeszcze nie ich czas. Tu swoje pięć minut, a nawet więcej, mają Hightowerowie i Strongowie. Rhys Ifans wiarygodnie gra ojca i zaufanego namiestnika. Inaczej zachowuje się w scenach z córką Alicent, którą traktuje jak pionka w wielkiej grze, a inaczej, gdy rozmawia z królem. Diabełek jeden! Ona – pierworodna także ostrzy pazurki. Zarówno Emily Carey, jak i Olivia Cooke wiedziały na czym polega bycie damą dworu, a następnie władczynią. Dynamika między Alicją a Renatą (tak je nazwałem, aby stały mi się bliższe) to jasny punkt tego show. Ser Przystojny, czyli Criston Cole, czyli Fabien Frankel, ten, co się nie starzeje (!) też ładnie wchodzi w interakcje z tymi dwiema pannami/paniami. Podobnie jak Matthew Needham – kulejący Larys Strong, godny poprzednik Varysa, wielbiciel pewnej damskiej część ciała; człek tkający sieć intryg, w którą wpadną nierozważni tego świata. Pomiędzy cwanymi kobietami i „paskudnymi” albo pogubionym mężczyznami przechadza się również Ona – Rhaenys Velaryon. Wcielająca się w nią Eve Best niezwykle mocno przykuwa uwagę widza, a jedna akcja z jej udziałem to wisienka na tym gorzkim torcie.

 

Nie wszystko ma tu sens na poziomie scenariusza. Mało tego, gdyby nie informacja, kiedy rozgrywają się te wydarzenia, to ciężko byłoby odpowiedzieć na pytanie, jaki mamy rok w prologu. A postęp cywilizacyjny? „Średniowieczna” scenografia – od najmniejszych rekwizytów po wysokie budynki jest niemal taka sama, jak w „Grze o tron”. To jednak da się jakoś wytłumaczyć zbliżającym się „Tańcem Smoków”. Mimo tych czy owych minusów „Ród smoka” to na szczęście opowieść w prawie osiemdziesięciu procentach spełniona. Pozbawiona głów… to znaczy seksu i epatowania golizną, ale z wyraziście dającą się odczuć stawką i „klątwą” wiszącą nad bohaterami. Gdzie tzw. character arc ukazano w sposób bezbłędny. Nie musicie się też obawiać teleportacji i reszty głupot ostatnich sezonów ze Starkami w opałach. Może nieco przeszkadza, że rach-ciach zakończono wątek Karmiciela Krabów, jednak całość to rzecz udana i warta zachodu. Ważne, że figury na szachownicy zostały rostawione.

 

Kadr z serialu "Ród smoka" (materiały prasowe/HBO)

 

Po dziesięciu, trzymających odpowiednie tempo, odcinkach, z czego jeden oceniłem na 9/10, marzy mi się zbroja, jaką nosił Graham McTavish („bogatsza” niż w „Hobbicie”), choć moje uczucia błądzą w mrocznych, smutnych rejonach. Powiedzenie, że „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu” wybrzmiewa ze zdwojoną siłą, nawet jak jesteś Królem Andalów, Rhoynarów, Pierwszych Ludzi i Władcą Siedmiu Królestw. Ale jest światełko w ciemnym tunelu. Bo jak śpiewał Kabaret Starszych Panów: „Rodzina, rodzina rodzina, ach rodzina. Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest. Lecz kiedy jej nima. Samotnyś jak pies”.

 

Ocena: 8/10 (naciągnięta niczym cięciwa łuku – 7,8 tak naprawdę :P)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Ród Smoka" – Ach rodzina…

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Stark
46 dni temu

Poziom prawie tak dobry jak pierwszego sezonu Gry o tron, choć z mniejszymi emocjami i większą nudą i mniejszymi twistami. Jest ok. Na pewno lepiej od Pierścieni Władzy.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

Odwiedzin: 150

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Wednesday" – Jestem mroczna, jestem fajna! - Seriale

Chwytliwą melodię z charakterystycznym pstrykaniem palcami rozpozna chyba każdy. Mam na myśli motyw przewodni skomponowany przez Vica Mizzy’ego do serialu z lat 60. XX wieku o ekscentrycznej, przerażającej, acz zabawnej rodzinie. Ten utwór, obok specyficznej, upiornej atmosfery i wiszących na ścianach narzędziach tortur oraz skór martwych zwierząt, był jednym z elementów, który zadecydował o powszechnym uwielbieniu Addamsów. W serialu Netflixa – „Wednesday” nie ma tej melodii. Nie ma też aż tak wyrazistego czarnego, krwistego humoru, jak w filmach Barry’ego Sonnenfelda. A jednak mimo to produkcja szybko pobiła rekord w kategorii „popularność przeliczana na liczbę widzów” ejtisowe „Stranger Things”. Dlaczego? Już Rączka wie, dlaczego…

 -

"Kroniki Conectora: Geneza" – O Wielki Demonie! - Recenzje książek

Jego prawdziwe imię i nazwisko oraz data urodzenia? Ściśle tajne. Ważne, że jest znany wśród niektórych jako Conector – nieustraszony podróżnik z Linii 49, który od niemal 400 lat odkrywa tajemnice wszechświata. Przybiera formę astralną, stając się bezpośrednim świadkiem wydarzeń w północno-zachodniej gałęzi swojego multiwersum. Ale wreszcie musi nieco odpocząć. Otwiera zatem dziennik, aby spisać wszystkie momenty większe niż życie, większe niż potęga gór… A ja to czytam i otwieram szeroko oczy! To żadna kosmiczna nuda, mimo że taki tytuł ma pierwszy rozdział. Jednak, aby przyswoić owe wizje, należy zawiesić niewiarę wysoko. Tylko wtedy przebrnie się przez prehistoryczne, gorące afrykańskie stepy; zimne pustkowia Antarktydy oraz przez inne metafizyczne miejsca, opisane w „Kronikach Conectora”.

 -

Odwiedzin: 183

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"1899" – Choroba morska zagwarantowana - Seriale

Pisać długą, zawiłą, filozoficzną recenzję czy stworzyć krótszy tekst do połknięcia w pigułce. Oto narodziło się pytanie w głowie po seansie (niemalże spirytystycznym) serialu „1899”. Reklamowany jako skrzyżowanie horroru z dramatem historycznym dawał duże nadzieje na coś ponadprzeciętnego, a wyszło niestety przeciętnie, choć są tu sceny przyprawiające o gęsią skórkę i powodującą opad szczeny. Ale nie, to nie to samo, co niemieckie „Dark” od tych samych twórców. Lepiej zatem zapomnieć o recenzji na tysiące słów (taką warto poświęcić „Pierścieniom Władzy”), a skupić się na ogólnych wadach i kilku zaletach.

 -

Odwiedzin: 193

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Cyberpunk: Edgerunners" – Ostrożnie z tymi implantami chłopaku! - Seriale

Seriale animowane odrodziły się w chwale. Do tego stopnia, że śmiało mogą konkurować z wysokobudżetowymi filmami, a nawet przewyższać je pod pewnymi względami. Wiadomo przecież, że twórcy mają szansę na większą swobodę i kreatywność, kiedy przelewają własną wyobraźnię najpierw na papier, a następnie na mały ekran. Dzięki temu powstał chociażby „Niezwyciężony” – komiksowa w duchu opowieść o nastolatku odkrywającym potężne moce oraz „Arcane” – jedna z lepszych growych adaptacji. Do tej dwójki dołącza „Cyberpunk: Edgerunners”, a więc polsko-japońskie anime bardzo powiązane z grą studia CD Projekt RED. Nie jest może aż tak udane jak tamte dzieła, ale w oddzielnej kategorii na Nettlixie zalicza się do najsmaczniejszych kąsków. Wyróżnia go brutalność i szaleństwo oraz ważny, choć znany od lat, morał.

 -

"The Return" Palais Noire – Pełen relaks, pełne zanurzenie - Recenzje płyt

Sławek Semeniuk zabrał mnie jakiś czas temu na wycieczkę na Księżyc statkiem w kształcie saksofonu, by tam dać instrumentalny koncert w futurystycznym jazzowym klubie, gdzieś obok najgłębszego krateru. A teraz wręcza złoty bilet na jedną z rajskich plaż. Popijam więc drinka, siedzę na leżaku, czuję ciepły piasek pod nogami i widzę, jak tajemniczy, szczelnie ubrany nurek, wyławia z dna oceanu skarb – połączenie muzyki improwizowanej z teksturami elektronicznymi i rytmami takich gatunków, jak chociażby house i lounge. Słyszę też m.in. głos Patrycji Zarychty, która sprawia, że pobyt w Palais Noire jest niezapomnianym doświadczeniem.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 1859

Autor: pjKultura

Emmy 2019! Telewizyjne Oscary zgarniają "Gra o tron" i "Czarnobyl" - Kultura

W niedzielę 22 września odbyła się gala wręczenia Emmy – najbardziej prestiżowych nagród w historii amerykańskiej telewizji. 71. edycja przeszła więc do historii. Tydzień wcześniej poznaliśmy laureatów w kategoriach technicznych, a podczas trzeciej ceremonii resztę w najważniejszych kategoriach. Królowały seriale: „Gra o tron” (co wielu może dziwić) i „Czarnobyl” (co już nikogo nie dziwi).

 -

Odwiedzin: 2358

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

"Gra o tron: finałowy sezon 8" – Zima i po zimie... - Seriale

Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Kwietniowy wieczór, roku 2011. Za chwilę zacznie się pilot „Gry o tron” – jednego z najbardziej oczekiwanych seriali w historii stacji HBO. Jako fan gatunku fantasy i czytelnik, który pochłonął wszystkie tomy G. R. R. Martina, siedzę jak na szpilkach. Czy dwaj showrunnerzy David Benioff (scenarzysta „Troi”) i D. B. Weiss dadzą radę oddać książkowy klimat? Czy udźwigną źródłowy materiał? Przede wszystkim te dwa pytania nie dają mi spać poprzedniej nocy. Bo o rozmach, znając choćby wcześniejszy „Rzym”, raczej się nie boję. Na szczęście już sama animowana czołówka i muzyka Ramina Djawadiego rozwiewa moje wątpliwości. A widząc zdjęcia, grę dobrze dobranych aktorów i namacalną grozę bijącą z ekranu telewizora, wszelkie obawy mijają. Koszmar zamienia się w piękny sen…

 -

Odwiedzin: 11740

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Gra o tron" – Król może być tylko jeden - Seriale

„Gra o tron” to bijący rekordy popularności (czyt. oglądalności i szerokiej zażartej dyskusji na forach) serial HBO. Oparty na sadze „Pieśni Lodu i Ognia” – prozie fantasy George’a R.R. Martina, od pierwszego sezonu stał się totalnym fenomenem i tym samym jedną z najlepszych produkcji telewizyjnych. Gdzie jest ukryty klucz decydujący o triumfie?

 -

Odwiedzin: 11313

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Saga Pieśni Lodu i Ognia" mrozi i ogrzewa nasze serca - Recenzje książek

Winter is coming - znamienny i przyprawiający o dreszcze zwrot zna już miliony fanów na całym świecie. Fenomen sagi G.R.R Martina i zrealizowanego na jej podstawie serialu dorównuje "Władcy Pierścieni". Co takiego mają w sobie te książki, że zostały okrzyknięte jednymi z najlepszych powieści fantasy w historii literatury?

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 152

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Ród Smoka" – Ach rodzina… - Seriale

Bolesne porody, zdrady, spiski, gwałty, zmiany frontu, kazirodcze zapędy, chwalenie się, kto ma większego… smoka. W tej rodzinie to norma. Nic zatem dziwnego, że prędzej czy później u Targaryenów dojdzie do chwytania za noże i gardła. Jeżeli jednak ktoś liczy także na wielkie bitwy i akcje jak z najbardziej widowiskowych odcinków „Gry o tron”, ten może się srogo zawieść. „Ród smoka” to kameralna telenowela rozpisana na wiele lat, ale jakże obfitująca w gęste dialogi i ciekawe postaci. To prequel wspomnianego hitu HBO, który można śmiało obejrzeć bez znajomości tego drugiego. Ze swoimi wadami, leczy koniec końców satysfakcjonujący.

 -

MotoBieda czyli stara tandetna motoryzacja - Ludzie Youtuba

Hej, dziś przedstawiamy fajny kanał na Youtube związany z motoryzacją czyli MotoBieda.

 -

Jerzy Połomski – cała sala żegna pana! - Zespoły i Artyści

Czasem niewiele potrzeba, aby porwać publiczność. Wystarczy prosta, acz chwytliwa melodia, zapamiętywalny tekst oraz chyba najważniejsze – ten błysk w oku, uśmiech i czar. Niekoniecznie doskonały, mocny jak dzwon głos. W przypadku zmarłego w wieku 89 lat Jerzego Połomskiego tak właśnie było. Publiczność go kochała, bo jak sam mawiał: „Nic nie można robić na siłę, nie zamierzam udawać i próbować przypodobać się komukolwiek. Najważniejsza jest autentyczność". I właśnie ta autentyczność sprawiała, że należał do grona tych największych, polskich piosenkarzy.

 -

Odwiedzin: 965

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Biuro" – "Dunder Mifflin, mówi Pam" - Seriale

„Dzień dobry, z tej strony Przemysław Jankowski. Jestem zainteresowany pracą na stanowisku sprzedawca papieru. Czy Wasze ogłoszenie jest nadal aktualne”. „Tak, oczywiście, proszę przysłać swoje CV”. „Dziękuje, miłego dnia”. „Panie Przemku, jeszcze jedno!”. „O co chodzi?”. „Niech pan wpisze, że lubi filmy akcji, absurdy, stand-up i ludzi, którzy zarządzają podwładnymi, zdobywając ich serca humorem, miłością i odrobiną wygłupów”. „Dlaczego?” „Bo taki jest nasz szef, Michael Scott”. Miesiąc później ubrałem koszulę, zawiązałem krawat i z teczką w dłoni, wyjechałem do Scranton w Pensylwanii. Dostałem tę robotę! I spędziłem wiele dni… przed małym ekranem, logując się na platformie Netflix. Czułem się, jakbym faktycznie tam pracował i przyjaźnił się z Jimem, Pam, Dwightem, Kevinem, Oscarem, Meredith i innymi (może poza Angelą). To były jedne z najlepszych miesięcy mojego życia!

 -

Odwiedzin: 13484

Autor: adminWolny czas, przygoda

Komentarze: 1

Wywiad z Dariuszem Pachutem – ekstremalny góral kontra wodospad! - Wolny czas, przygoda

Pochodzi z wioski o nazwie Zabrzeż, położonej koło Łącka. Jako urodzony Sądeczanin, wygląda niczym Janosik lub Góra z „Gry o Tron”. Ale nie jest żadnym szlachetnym rozbójnikiem, ani czarnym charakterem z serialu fantasy. Jest Dawidem, który mierzył się z Goliatem. Nazywa się Dariusz Pachut. A jego przeciwnikiem był najwyższy wodospad świata – Salto Angel. Mieliśmy okazję przeprowadzić wywiad z tym odważnym i energicznym miłośnikiem sportów ekstremalnych. Opowiedział m.in. o swojej pasji i projekcie SLIDE Challenge!

Nowości

 -

The Game Awards 2022 – "Elden Ring" pokonał konkurencję! - Artykuły o grach

Kratos musiał uklęknąć i skinąć głową. Bo oto nie „God of Wars: Ragnarok” zwyciężył w tej bitwie, a „Elden Ring” – również gra w konwencji fantasy, ale od japońskiego studia FromSofware. Osadzona w świecie pełnym tajemnic i niebezpieczeństw, gdzie doszło do rozbicia źródła życie Złotego Drzewa… Kto jeszcze podbił serce graczy i jury w innych kategoriach? Jakie pokazano zapowiedzi, poza nowym „Death Stranding” i kolejnym „Cyberpunkiem”? Przed Wami, odbywające się późno w nocy czasu polskiego, z 8 na 9 grudnia, The Game Awards 2022 w pigułce.

 -

Premiera: sibuku ustawia zegarek na godzinę "9:57"! - Muzyczne Style

Niezwykły męsko-damski duet o oryginalnej nazwie sibuku ponownie udowadnia, że pasja w połączeniu z kreatywnością może dać coś, co zostanie zapamiętane teraz i w przyszłości. Czas. Tym razem on odgrywa ważną rolę, bo w nowym, mającym premierę 9 grudnia, czwartym singlu pt. „9:57” mieszają się jego odcienie…

 -

Odwiedzin: 150

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Wednesday" – Jestem mroczna, jestem fajna! - Seriale

Chwytliwą melodię z charakterystycznym pstrykaniem palcami rozpozna chyba każdy. Mam na myśli motyw przewodni skomponowany przez Vica Mizzy’ego do serialu z lat 60. XX wieku o ekscentrycznej, przerażającej, acz zabawnej rodzinie. Ten utwór, obok specyficznej, upiornej atmosfery i wiszących na ścianach narzędziach tortur oraz skór martwych zwierząt, był jednym z elementów, który zadecydował o powszechnym uwielbieniu Addamsów. W serialu Netflixa – „Wednesday” nie ma tej melodii. Nie ma też aż tak wyrazistego czarnego, krwistego humoru, jak w filmach Barry’ego Sonnenfelda. A jednak mimo to produkcja szybko pobiła rekord w kategorii „popularność przeliczana na liczbę widzów” ejtisowe „Stranger Things”. Dlaczego? Już Rączka wie, dlaczego…

 -

Odwiedzin: 71

Autor: adminKultura

Zapraszamy na jubileuszowy koncert Agnieszki Chrzanowskiej! - Kultura

10 grudnia o godzinie 19.00 na scenie Kalinowego Serca w Warszawie (przy ul. Zygmunta Krasińskiego 25) odbędzie się koncert pod nazwą „Bez Ciebie ja, to nie ja”. Dlaczego warto się tam znaleźć? Odpowiedź brzmi: bo wystąpi Artystka świętująca 25 lat swojej muzycznej drogi. To Agnieszka Chrzanowska, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie, która piosenkami aktorskimi czaruje jak najlepsza wróżka i zachęca do ważnej refleksji nad życiem.

 -

A.S.A. jest w "7. Niebie". Jej "Wspomnienia" zostaną z nami na zawsze! - Zespoły i Artyści

6 grudnia, wieczór. Mikołaj przyniósł upominki ludziom, ale tylko tym, którzy byli grzeczni. Anna Sokołowska-Alabrudzińska podarowała za to swój prezent wszystkim słuchaczom, bez względu, jak zachowywali się w ciągu całego roku. Już wcześniej zabrała ich do „7. Nieba”, ale to był dopiero przedsmak tego, co ich czeka. Piękne „Wspomnienia”, czyli album, gdzie A.S.A. chce być uśmiechem, łzami, oddechem na szybie i drogą pod stopami.

 -

"Kroniki Conectora: Geneza" – O Wielki Demonie! - Recenzje książek

Jego prawdziwe imię i nazwisko oraz data urodzenia? Ściśle tajne. Ważne, że jest znany wśród niektórych jako Conector – nieustraszony podróżnik z Linii 49, który od niemal 400 lat odkrywa tajemnice wszechświata. Przybiera formę astralną, stając się bezpośrednim świadkiem wydarzeń w północno-zachodniej gałęzi swojego multiwersum. Ale wreszcie musi nieco odpocząć. Otwiera zatem dziennik, aby spisać wszystkie momenty większe niż życie, większe niż potęga gór… A ja to czytam i otwieram szeroko oczy! To żadna kosmiczna nuda, mimo że taki tytuł ma pierwszy rozdział. Jednak, aby przyswoić owe wizje, należy zawiesić niewiarę wysoko. Tylko wtedy przebrnie się przez prehistoryczne, gorące afrykańskie stepy; zimne pustkowia Antarktydy oraz przez inne metafizyczne miejsca, opisane w „Kronikach Conectora”.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Peaky Blinders: Sezon 5" – Tommy Shelby: żywioł silniejszy niż faszyzm - Seriale

Według zapewnień Stevena Knighta, twórcy serialu pt. „Peaky Blinders”, opowieści o pewnej – faktycznie żyjącej i działającej w latach 20. XX wieku, rodzinie z Birmingham; jego piąty, mający niedawno premierę, sezon ma być tym najlepszym. I czy tak jest? Nie. Ale jako kibic gangsterskiej drużyny Thomasa Shelby’ego, jestem na tyle usatysfakcjonowany tym, co dostałem, że postawię go na równi z pierwszym, drugim i czwartym.

 -

Odwiedzin: 507

Autor: GieHaSeriale

"Peacemaker" – "It’s the franchise, boy, I'm shining now" - Seriale

Być może mój głos znajduje się w mniejszości, wszak uważam, że zdecydowanie bardziej faworyzowany przez krytyków ubiegłoroczny „The Suicide Squad” Jamesa Gunna cierpiał na zasadniczo ten sam problem co „Legion Samobójców” zaproponowany niegdyś przez Davida Ayera, czyli formalną nielogiczność. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z nadprzyrodzonym zagrożeniem o gigantycznej skali, więc jakim cudem lekiem na takie kabały ma być świruska z kijem baseballowym, gość z zestawem linek wspinaczkowych czy człowiek o wyglądzie łasicy – zamiast, no nie wiem, boga z odległej planety strzelającego laserami z oczu i rozwijającego w powietrzu prędkość czterech machów albo multimiliardera z technologią wyprzedzającą o dekady wszelki znany militarny know-how i tłukącego do nieprzytomności przestępców w pancerzu ze spiczastymi uszami?

 -

Odwiedzin: 3184

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Król" – 8 na 10 syneczku, a jak! - Seriale

„Zachwyca”, „Najlepszy serial 2020 roku” – takie między innymi nagłówki pojawiły się w internecie na początku listopada. I – o dziwo – dotyczyły polskiej produkcji. Mowa o adaptacji bestsellerowej powieści Twardocha sprzed kilku lat, która rozeszła się w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy. Czy „Król” faktycznie jest na na tyle królewski, że nie pozostaje nic, jak uścisnąć dłoń Janowi P. Matuszyńskiemu? Na to pytanie postanowiłem opowiedzieć dopiero po premierze finałowego odcinka, bowiem nie ma co oceniać dania tylko po talerzu, na którym jest podany. Trzeba zjeść wszystko, a na koniec popić piwem, porządnie beknąć i podziękować.

 -

Odwiedzin: 150

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Wednesday" – Jestem mroczna, jestem fajna! - Seriale

Chwytliwą melodię z charakterystycznym pstrykaniem palcami rozpozna chyba każdy. Mam na myśli motyw przewodni skomponowany przez Vica Mizzy’ego do serialu z lat 60. XX wieku o ekscentrycznej, przerażającej, acz zabawnej rodzinie. Ten utwór, obok specyficznej, upiornej atmosfery i wiszących na ścianach narzędziach tortur oraz skór martwych zwierząt, był jednym z elementów, który zadecydował o powszechnym uwielbieniu Addamsów. W serialu Netflixa – „Wednesday” nie ma tej melodii. Nie ma też aż tak wyrazistego czarnego, krwistego humoru, jak w filmach Barry’ego Sonnenfelda. A jednak mimo to produkcja szybko pobiła rekord w kategorii „popularność przeliczana na liczbę widzów” ejtisowe „Stranger Things”. Dlaczego? Już Rączka wie, dlaczego…

 -

Odwiedzin: 14046

Autor: AnimeholikSeriale

10 seriali anime z sezonu letniego 2019, na które warto zwrócić uwagę - Seriale

Tegoroczne lato przyniosło kilkadziesiąt premier nowych seriali anime – kontynuacji znanych tytułów, serii opartych na znanych mangach i lekkich powieściach, a także dzieł opartych na oryginalnych scenariuszach. Po które z nich warto sięgnąć? W rozwinięciu artykułu znajdziecie dziesięć seriali anime, które do tej pory zgromadziły wokół siebie dużą widownię, uzyskując przy tym bardzo wysokie noty po emisji pierwszych odcinków.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.661

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję