O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (2851 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
385
Czas czytania:
420 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (2851 pkt)
Dodano:
133 dni temu

Data dodania:
2021-06-14 10:42:29

Wytwórnia Disney potrafi stworzyć przepiękne bajki, ale wystarczy, że postanowi zrobić kontynuację którejś z nich i problem gotowy. Byłem przekonany, iż z „Cruellą” będzie podobnie. Udało się z postacią Czarownicy ze „Śpiącej Królewny”, to przecież wyjdzie również z antagonistką „101 dalmatyńczyków” i … mieli rację! Nie uwierzycie, jakie przeżyłem przyjemne zaskoczenie, gdy film bez reszty wciągnął mnie w swój świat. Dosłownie zniknąłem na dwie godziny ze świata żywych.

 

Kadr z filmu "Cruella" (źródło: materiały prasowe/Disney)

 

Największą atrakcją „Cruelli” jest tytułowa bohaterka sama w sobie. Magnetyzująca, kusząca wdziękiem oraz uzależniająca osobowością. Odurzająca kreatywnością i nietuzinkowym stylem. Niepodrabialna, onieśmielająca pewnością siebie. Jednocześnie oburzająca swoim nieskrępowanym społecznymi zasadami zachowaniem. Wyzwolona. Oto filmowa Cruella. Zniewalająca, ale również przerażająca. Budząca sympatię, a także niepokój. Cruella to postać pełna sprzeczności. Rozdarta. Poszukująca własnej drogi. Niemniej, zanim stała medialną figurą i ikoną mody, przeszła niewyobrażalną przemianę.

 

Cofnijmy się zatem do samego początku. Przez cały film bohaterka prowadzi ze sobą wewnętrzną walkę. Widzowie obserwują jej zmagania, jak miota się między Estellą, a tytułową Cruellą. Podczas seansu możemy poznać oba oblicza głównej bohaterki. Z jednej strony mamy pospolitą złodziejkę o dobrym sercu, która mimo ciężkiego dzieciństwa wciąż ma głowę pełną marzeń i wierzy w możliwość zmiany swojego losu poprzez ciężką pracę. Nie można odmówić jej zapału oraz starań. Cruella jest wyrachowaną, niecierpiąca sprzeciwu despotyczną kobietą, znającą swoją wartość. O ile Estella to zwyczajna, niewyróżniająca się z tła dziewczyna, podporządkowana innym, o tyle jej mroczne alter ego to błyszcząca ikona o krzykliwym stylu, od której nie można oderwać wzroku. Do tego bezwzględna, wodząca innych za nos i zmuszająca do posłuszeństwa. Tym razem to ona jest górą.

 

Kadr z filmu "Cruella" (źródło: materiały prasowe/Disney)

 

Cruella i Estella są jak orzeł i reszka jednej monety. Połączone ze sobą na stałe. Zawsze blisko siebie. Jednak stanowią charaktery tak dalece odległe, niczym dzień i noc, a co za tym idzie, często sprzeczne. Wynikiem potyczki Estelli i Cruelli jest prawdziwa fuzja osobowości. Bohaterka powstaje niczym feniks z popiołów. Nic już nie jest takie samo. Protagonistka przestaje odrzucać swoje mroczne alter ego, ale nie pozwala mu nad sobą zawładnąć. Uczy się akceptować i wierzyć w samą siebie. Mimo że produkcja, jak i sama bohaterka każą myśleć widzom, że Estella raz na zawsze stała się krzywdzącą innych Cruellą, to tylko pozory. Za tym trudnym do przebicia murem, schowała się Estella, dobra i poczciwa. Bohaterka nigdy nie straciła kręgosłupa moralnego. Nawet w najbardziej krytycznych momentach jej zachowaniem nigdy nie kieruje chęć zemsty… To by było za proste. Rozgoryczenie, czy walka o sprawiedliwość, jest czymś zupełnie innym. Zrozumiecie to, oglądając finał produkcji. Cruella po prostu wsparła Estelle. Wyszła naprzód, gdy ta wolała się wycofać i pozostać w cieniu. Wow. Jestem pełen podziwu dla scenarzystów za stworzenie tak barwnej i urzekającej postaci. Mami, bawi, straszy, uwodzi. Cud dziewczyna!

 

Niemniej nieważne, jak dobrze zostałaby rozpisana postać Cruelli przez scenarzystów, nigdy nie zapadłaby widzom w pamięć, gdyby nie rewelacyjna gra Emmy Stone. Aktorka dwoi się i troi na planie omawianego filmu. W każdej scenie czuć jej obecność, nawet gdy chwilowo znika z kadru. Stone doskonale odnajduje się podwójnej i arcytrudnej roli. Cruella bowiem, to tak już wcześniej wspominałem postać pełna sprzeczności. Jednakże aktorka jest wiarygodna w obu odsłonach. Żadnych przekłamań, czysta perfekcja. Emma swoim wdziękiem wypełnia całą filmową taśmę, lecz kim byłaby jej postać bez odpowiedniego rywala?

 

Kadr z filmu "Cruella" (źródło: materiały prasowe/Disney)

 

Inna Emma – Thompson jako przerysowana Baronowa stanowi doskonałe uzupełnienie dla Cruelli. O jej dobrym aktorstwie niech świadczy fakt, że, mimo iż uwielbiam wspomnianą artystkę, to w roli samozwańczej królowej mody szczerze ją nienawidziłem. Chyba trudno o lepszą rekomendację? Niemniej, jak powszechnie wiadomo, do tańca trzeba dwojga. Tak właśnie jest w tym przypadku. Potyczkę obu pań, nie tylko na tle modowym, ogląda się wręcz rewelacyjnie i ta właśnie ich gra jest głównym filmowym wątkiem, motorem napędzającym smutną historię osieroconej dziewczynki. Co ciekawe, gdy poznajemy Baronową, ta zdecydowanie góruje nad tytułową bohaterką produkcji, wręcz ją przytłacza. Królowa mody to bowiem bezczelna, arogancka i wyniosła kobieta, bez problemu przypisująca sobie zasługi innych. Traktuje innych z wyższością, bez szacunku. Często poniża. Jest twardą kobietą sukcesu, która doskonale wie, jak działają prawa biznesu i co musi zrobić, by utrzymać władzę. Niestety, starzeje się oraz zaczyna popełniać błędy, które z czasem wykorzystuje pojętna Cruella. Bohaterka uczy się od mistrzyni, korzysta z jej rad, następnie sięga po własne, wieloletnie doświadczenie ulicznej złodziejki, a co za tym idzie, koniec końców wspina się na szczyt, pokonując odwieczną rywalkę. W „Cruelli” następują gwałtowna zmiana miejsc. Tytułowa bohaterka z ofiary przeobraża się w prześladowcę i to nie byle jakiego. Czułem ogromną satysfakcję, gdy powoli odbierała Baronowej szczęście. Pozbawiła ją ulubionych dalmatyńczyków, rodowej biżuterii, sławy, kariery, a na samym końcu nawet… Nie zdradzę tego smaczku, sami musicie poznać finał tej potyczki.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

Odwiedzin: 674

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

 -

"Randki od święta" – Książę od święta z telefonicznej listy kontaktów - Recenzje filmów

Czy kiedykolwiek byliście jedyną osobą bez swojej drugiej połówki na świątecznej imprezie rodzinnej? Doświadczyliście tego uczucia skrępowania i zażenowania ciągłymi pytaniami o Twoją przyszłość oraz narzekania na wciąż wolny stan związku? Ile już razy musieliście słuchać, że człowiek stworzony jest do łączenia się w pary, a single to przecież nieszczęśliwe i zgorzkniałe przez samotność istoty. Bzdura. Przecież do spełnienia marzeń i radości z życia nie potrzeba nam drugiej osoby.

 -

"Pan Jangle i świąteczna podróż" – Dzwonią dzwonki sklepu pana Jangle - Recenzje filmów

Zima za pasem, sklepowe wystawy pełne już świątecznych ozdób, a Mikołaj pewnie strzyże wąsy oraz podcina brodę. Przegotowania przed Bożym Narodzeniem ruszyły pełną parą. Nic więc dziwnego, że w listopadowej ofercie platformy Netflix pojawiły się już pierwsze świąteczne produkcje, a wśród nich „Pan Jangle i świąteczna podróż”, która zwróciła moją uwagę jedynie ze względu na nazwisko Foresta Whitakera – legendarnego czarnoskórego aktora.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

Teraz czytane artykuły

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

Odwiedzin: 919

Autor: pjE-sport

Intel Extreme Masters 2018 zakończony. Kto wygrał? - E-sport

4 marca poznaliśmy już nazwy wszystkich zwycięskich drużyn uprawiających e-sport i biorących udział w prestiżowym turnieju Intel Extreme Masters w Katowicach. Finały imprezy odbywały się przez dwa weekendy, najpierw 24-25 lutego, a następnie 2-4 marca.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

Kim jesteśmy, skąd pochodzimy? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

„Istnieje teoria, że w prehistorycznych czasach Ziemię nawiedzili kosmici”- F.Mulder (D.Duchovny, "Z Archiwum X", „The end”, seria 5.). W dzisiejszych czasach, jeśli ktoś wysuwa teorię dotyczącą istot pozaziemskich, uważany jest za osobę dziwną. Jednak wystarczy poczytać starożytne teksty, by dojść do wniosku, że historia naszej planety nie musi być taka oczywista, jak wmawiają nam naukowe autorytety. Według dawnych mieszkańców Ziemi, człowiek stworzony został przez bogów z nieba ...

 -

(Nie)laurka, czyli o biograficznym "The Doors" Olivera Stone’a - Artykuły o filmach

Dziś powrót do klasyki. Zaczął się wrzesień, a to właśnie w tym miesiącu, a dokładniej 25 września 1967 roku zespół The Doors wydał swój drugi album pt. „Strange Days”. Krążek w 2003 roku trafił na listę 500 najlepszych albumów według magazynu Rolling Stone. A z kolei prawie 30 lat temu miał swoją premierę film biograficzny z Valem Kilmerem w roli charyzmatycznego Jima Morrisona. Przeczytajcie, co chcę Wam o tej produkcji opowiedzieć.

 -

Odwiedzin: 2326

Autor: pjLudzie kina

Żegnaj Robinie Williamsie Wspaniały - Ludzie kina

O tym aktorze prezydent Barack Obama napisał: „Sprawiał, że się śmialiśmy, sprawiał, że płakaliśmy”, a grająca z nim w filmie „Jakub kłamca”, polska aktorka Grażyna Barszczewska szczerze wyznała, że mimo bycia gwiazdorem, nie zachowywał się jak gwiazdor (co sprawiło, że po skończonych zdjęciach koledzy z planu zafundowali mu pół litra wódki). Na Twitterze natomiast umieszczono kadr z bajki „Alladyn” z podpisem: „Dżinie, jesteś wolny” (Robin świetnie dubbingował owego magicznego bohatera).

 -

Odwiedzin: 3570

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Interstellar" – Zagubiona droga do odległej galaktyki - Recenzje filmów

Dawno żaden film nie wywołał tak skrajnych opinii, nie otrzymywał tak różnych ocen. Wraz z premierą, a nawet nieco wcześniej, utworzyły się dwa obozy, zarówno widzów, jak i krytyków. Dla jednych fantastyczno-naukowe dziecko Christophera Nolana to porażka roku, inni z kolei będą wszem wobec wieścić, że jest objawieniem gatunku. Znajdą się i neutralni, niewiedzący, jaki wydać werdykt.

 -

Odwiedzin: 3884

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 2

"The Frankenstein Chronicles" - "Czerwonogardły gil, zamknięty. W klatce, wściekłością niebios sięga" - Seriale

Serial „The Frankenstein Chronicles”, który zbierał dobre recenzje od czasu pojawienia się na antenie brytyjskiej telewizji (ITV Encore) w 2015 roku, dał się poznać kilka miesięcy temu szerszej publiczności za sprawą (jakżeby inaczej) dystrybucji poprzez platformę Netflix. Czy odświeżona i reklamowana twarzą Seana Beana historia o rzuceniu wyzwania Bogu, mając za oręż nieugiętą wiarę w naukę, jest rzeczywiście tak dobra jak na Wyspach się uważa?

 -

Wywiad z muzycznym duetem KADAR - Zespoły i Artyści

Wiele mamy w Polsce zespołów, które swoją skoczną muzykę (niekoniecznie disco polo) kierują głównie do ludzi młodych. A co z osobami starszego pokolenia pragnącymi rozerwać się, słuchając np. klasycznych utworów ze swoich dawnych, szkolnych lat? Spokojnie. Jest pewien duet wychodzący naprzeciw ich oczekiwaniom. To KADAR – założony w 2017 roku przez dwóch wokalistów Dariusza Gajdę i Krzysztofa Rydzelewskiego. Udało się nam przeprowadzić wywiad z tymi dwoma sympatycznymi panami.

 -

Odwiedzin: 877

Autor: pjKultura

Za moment ruszy imprezowy AudioRiver Płock 2019! - Kultura

Jego ostatnia edycja zgromadziła aż 30 tysięcy ludzi! Nic dziwnego. Festiwal Audioriver w Płocku to prawdziwa uczta dla fanów głośnej muzyki klubowej. Przez 3 dni mogą imprezować na świeżym powietrzu na plaży nad Wisła i na płockim rynku. W tym roku przypadnie już 14. edycja Audioriver. A odbędzie się ona w dniach 26-28 lipca. Organizatorem wydarzenia ponownie będzie Fundacja Jest Akcja!

 -

Odwiedzin: 2539

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 5

"Stranger Things 3" – Czerwony świt - Seriale

W miasteczku Hawkins w stanie Indiana bez zmian. Niby lato, niby słońce, niby dorastanie i pierwsze miłosne zauroczenia. Ale co z tego, skoro licho nie śpi i czeka na odpowiedni moment, aby raz jeszcze wyleźć z nory i zakłócić ten czas beztroski. A czy widzowie, tj fani kultowej już serii „Stranger Things” mogą spać spokojnie, zadowoleni z poziomu najnowszego sezonu, czy raczej będą mieć koszmary, gdyż bracia Duffer odwalili fuszerkę?

 -

"Wojny Klonów": finałowy 7. sezon – Mroczny świt - Seriale

Pamiętam, gdy jako młody chłopiec, który chodził do szkoły, co piątek w zniecierpliwieniu wyczekiwałem chwili, gdy skończą się lekcje i wrócę do domu, by o 19.00 usiąść przed telewizorem. Wówczas na ekranie pojawiały się charakterystyczne żółte napisy, główny motyw muzyczny, motto odcinka, wspólnie oznajmiające jedno – nadejście nowego odcinka „Wojen Klonów”. Odkąd pamiętam, zawsze byłem fanem „Star Wars”. Z czego to wynika? Nie wiem, ale na pewno, że duży udział w tym mieli moi rodzice, którzy zabrali mnie do kina na „Zemstę Sithów”. Od tamtej pory zacząłem interesować się odległą Galaktyką i właśnie „Wojny Klonów” sprawiły, że moja początkowa pasja przerodziła się w miłość. A teraz razem z finałowym 7 sezonem nadszedł czas na koniec serialu, który zapewne dla wielu też był wspomnieniem dzieciństwa.

 -

"Ptaki Nocy" – Bombowe rozstanie Pączusia i wariatki z doktoratem - Recenzje filmów

Hej, tu Harley! Co tam u Was? Jeszcze nie byliście na seansie? Jaka strata… Marsz do kina! Oj, przepraszam, nakrzyczałam na Was? Nie, to była tylko sugestia. Mam dla Was parę ciepłych słów o nowym filmie ze stajni DC. Będzie Joker? Nie do cholery, Pan J. mnie zostawił, tak, mówię prawdę, czemu nikt mi nie wierzy? To film o mnie, mojej emancypacji w Gotham i znajdywaniu nowych przyjaciółek, a także swojego miejsca w wielkim świecie bez tej świni, Pączusia oczywiście. Ciekawi Was, co wyprawiałam ostatnio w mrocznym mieście tego ciacha Bruce’a Wayne’a? To zapraszam do poniższej recenzji.

 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

 -

Nightwish ożywia senne marzenia - Zespoły i Artyści

Opisaliśmy fenomen grupy Sabaton. Czas na Nightwish - fiński zespół, który swoją muzyką zawładnął sercami ludzi na całym świecie. Uwodnił tym samym, że metal może wyjść spod strzechy i stać się równie popularny jak pop czy rap.

 -

Odwiedzin: 4145

Autor: pjPrzepisy

Ziemniaczane naleśniki - Przepisy

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do zwykłych naleśników z dżemem. A może czas to zmienić i spróbować czegoś nowego? Np. naleśników ziemniaczanych, które są bardziej syte i smaczniejsze.

 -

Odwiedzin: 1419

Autor: pjLudzie kina

Roland Emmerich – Master of Disaster - Ludzie kina

Bądźmy szczerzy. Pan Zagłady, czyli pochodzący z Niemiec Roland Emmerich to nie drugi Coppola ani Kubrick. Stylistycznie i rzemieślniczo bliżej mu do Michaela Baya. Jego filmy to bardziej popis nieskrępowanej wizualnie wyobraźni i efektów CGI niż głębokie fabularnie dzieła. I dobrze. Taka rozrywka też jest widzom potrzebna. I choć kolejny „Dzień Niepodległości” zebrał multum średnich i słabych opinii od profesjonalnych krytyków, kinomani i tak tłumnie „atakowali” multipleksy.

 -

Tajemnice Wyspy Wielkanocnej - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Od setek lat naukowcy głównego nurtu powtarzają, że w historii Ziemi nigdy nie istniała wysoko zaawansowana technicznie supercywilizacja. Jednakże poszukiwania niezależnych badaczy wskazują na coś zupełnie odmiennego. Jak wykaże w niniejszym artykule, na Wyspie Wielkanocnej kilka tysięcy lat temu działy się rzeczy nie z tej Ziemi.

Nowości

 -

Odwiedzin: 63

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna" – Film, któremu warto stawić czoło! - Recenzje filmów

Rok 1965 – utalentowany pisarz Herbert wydaje „Diunę”, wielowątkową powieść science fiction. Pod względem prowadzenia narracji dziś nieco archaiczną, lecz nadal zachwycającą bogactwem języka i uniwersalnością. Niestety, przez nagromadzenie elementów filozoficznych, wewnętrznych przemyśleń bohatera czy wszechobecnej polityki wymieszanej z religią, ekologią i eugeniką, trudną do przeniesienia na ekran. Rok 2021 – pewny siebie reżyser Villeneuve udowadnia, że można to zrobić. Co prawda nie 1:1, lecz w taki sposób, aby zarówno fani literackiego pierwowzoru, jak i „świeżaki” zasiedli przy jednym stole i posmakowali wyjątkowej przyprawy.

 -

"Rozerwani" – kolejny singiel w twórczości AURY. - Zespoły i Artyści

AURA. to artystka, którą możecie kojarzyć z piosenek „Przy mnie bądź” czy „Wolniej”. 19 października odbyła się premiera jej nowego singla, który znajdzie się na, nadchodzącej wielkimi krokami, EPce. Mowa o „Rozerwanych”.

 -

Odwiedzin: 237

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Squid Game" – Czerwone, zielone, brutalne, szalone! - Seriale

456. Tylu identycznie ubranych Koreańczyków za chwilę będzie rywalizować w „Czerwone, Zielone”. To gra znana w Polsce jako „Baba Jaga Patrzy”. Różnica polega na tym, że ową Babę odgrywa Wielka Lalka, a kto nie przedostanie się do mety, ten nie zdąży nawet… narobić w gacie ze strachu. Tak właśnie prezentuje się jedna z pierwszych scen w „Squid Game”. Serialu, który tuż po wrześniowej premierze na Netflixie stał się fenomenem na skalę światową. Jak to możliwe, że na punkcie opowieści o dorosłych ludziach biorących udział w dziecięcych grach „oszalało” miliony widzów?

 -

"The Plane Effect" – Ciemno, zimno i do domu daleko - Recenzje gier

Oczywiście, że jestem fanem produktów indie na rynku gamingowym. Smakowicie przyrządzony „indyk” to zawsze rarytas, przez swoje założenia budżetowe nie ma za zadanie (chociaż jak najbardziej może) trafić w gusta wielce szerokiego grona odbiorców, a to ogranicza liczbę kompromisów i rozwija skrzydła wizji artystycznej w procesie produkcyjnym. Problem zaczyna się wtedy, gdy owe skrzydła stają się za duże względem środków i weryfikacyjne „podmuchy” zaczynają rzucać daną produkcją na wszystkie strony.

 -

Klubowy "Reborn", czyli energiczny klimat i mocny wokal! - Muzyczne Style

Ej, ludzie! Chcecie posłuchać wpadającego w ucho kawałka, który rozbuja każdą plenerową i domową imprezę? No to odpalajcie najnowszy utwór duetu Pink Control. Znani ze współpracy z Tiësto i Feddle Le Grand’em panowie kolejny raz podjęli współpracę z Kimerą Morrell! Efektem owej kolaboracji jest właśnie „Reborn”.

 -

"Music Of The Spheres" – Muzyczna podróż nie z tego świata - Recenzje płyt

Brytyjski zespół Coldplay należy do najpopularniejszych grup rockowych świata. Już od 20 lat plasuje się w ścisłej czołówce najchętniej nagradzanych i słuchanych kapel. O potędze zespołu świadczy ogłoszona kilka dni temu światowa trasa koncertowa, podczas której występy będą odbywać się na największych stadionach największych miast z krajów prawie wszystkich kontynentów. 8 lipca 2022 roku kapela zawita również do Polski, gdzie na Stadionie Narodowym w Warszawie z pewnością odbędzie się wielkie muzyczne show. Światowe tournée będzie pierwszą trasą zespołu na tak dużą skalę od czterech lat. Wszystko za sprawą wydania najnowszego, bardzo przebojowego, energetycznego i niezwykle tanecznego studyjnego krążka zatytułowanego „Music Of The Spheres”.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 63

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna" – Film, któremu warto stawić czoło! - Recenzje filmów

Rok 1965 – utalentowany pisarz Herbert wydaje „Diunę”, wielowątkową powieść science fiction. Pod względem prowadzenia narracji dziś nieco archaiczną, lecz nadal zachwycającą bogactwem języka i uniwersalnością. Niestety, przez nagromadzenie elementów filozoficznych, wewnętrznych przemyśleń bohatera czy wszechobecnej polityki wymieszanej z religią, ekologią i eugeniką, trudną do przeniesienia na ekran. Rok 2021 – pewny siebie reżyser Villeneuve udowadnia, że można to zrobić. Co prawda nie 1:1, lecz w taki sposób, aby zarówno fani literackiego pierwowzoru, jak i „świeżaki” zasiedli przy jednym stole i posmakowali wyjątkowej przyprawy.

 -

Odwiedzin: 168

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Wesele" – Łopata, stodoła, pamięć, szklanka - Recenzje filmów

Wydaje się, że to Patryk Vega ma od lat zawieszony na szyi medal z tytułem idealnego marketingowca. Jednak zapowiedź drugiego „Wesela” spowodowała, że Wojtek Smarzowski depcze wspomnianemu Patrykowi po piętach. Zrobił to już przed premierą „Pod Mocnym Aniołem”, a teraz powtórzył z jeszcze większym skutkiem. Ludzie myśleli, że pójdą 8 października na śmieszną, czasem gorzką, tragikomedię o Polakach, a dostali dramat pełną gębą. Smarzowski wywija siekierą, uderza obuchem i ciągnie za nogi po gorącym żwirze. To film ważny i odważny, ale czy wielki jak sądzi chociażby Tomasz Raczek?

 -

Odwiedzin: 388

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Mistrz" – Reanimacja duszy za pomocą pięści - Recenzje filmów

W 1989 roku pojawiła się amerykańska produkcja „Triumf ducha”, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami opowieść o greckim Żydzie, który po wywiezieniu do Auschwitz, wykorzystał swój talent, aby przetrwać. Salamo Arouch był bowiem bokserem. Walcząc ku pokrzepieniu serc współwięźniów, jednocześnie dawał rozrywkę nazistowskim oprawcom. Ponad 30 lat później otrzymujemy podobny, ale polski film. Czy „Mistrz” okazał się dziełem wartym długiego oczekiwania (premierę przesuwano ze względu na pandemię), a „Teddy” Pietrzykowski równie nieugiętym zawodnikiem?

 -

Odwiedzin: 1150

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 1862

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2021 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.698

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję