O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Biznesy i Romanse" – Pełne zanurzenie w elektronice lat 80.! - Recenzje płyt

Zarabiaj, płać, śnij, tęsknij i kochaj – takimi słowami można zatytułować recenzję „Biznesów i Romansów”. Ale nie tylko same teksty i nazwy poszczególnych utworów mają na to wpływ. Jest jeszcze muzyka zaaranżowana tak, że słuchacze przenoszą się w czasie o kilka dekad. Do świata cekinów, strojów w grochy i przede wszystkim brzmień dobiegających z syntezatorów, które bujały i wprawiały w pozytywny nastrój zarówno smutasów, jak i wesołków. Warszawska formacja Administratorr Electro (ksywa nieprzypadkowa) swoim czwartym studyjnym albumem robi miłośnikom synth-popu dobrze. A i ludzie lubujący się w alternatywie powinni dać się złapać w sidła wspomnień za latami 80. XX wieku.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (14169 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
205
Czas czytania:
277 min.
Kategoria:
Recenzje płyt
Autor:
aragorn136 (14169 pkt)
Dodano:
32 dni temu

Data dodania:
2022-06-05 11:56:03

Zanim zbliżę się do opisania wrażeń związanych z odsłuchem każdego z 10 kawałków, mogę już tutaj wyraźnie zaznaczyć, że… nie jestem tą płytą tak bardzo zajarany, jak solowym projektem Bartosza Marmola, który w roli Dildo Bagginsa stworzył jeden z najciekawszych krążków roku 2021. Moją pełną opinię o wydawnictwie „Dla wszystkich dziewczyn nie dla wszystkich chłopców” część z Was poznała. Innym przypomnę, że oceniłem ów album na mocne 8/10. Poza samym przekazem, melodiami wpadającymi ucho, uwiódł mnie jeszcze sceniczny wizerunek.

 

Administratorr Electro w pełnym składzie (fot. materiały promocyjne)

 

W „Biznesach i Romansach” Bartosz nie ma już na głowie maski w formie torby, a na nogach zielonych dresów. Ale ma za to dwóch kumpli i gościa specjalnego, bez których powstanie tej płyty nie byłoby możliwe. To basista Paweł Kowalski, perkusista Maciek Dymek (zastępujący Kubę Maya) oraz... Paweł Swiernalis (po prostu Swiernalis) – występujący w numerze „Amatorzy nocnej ciszy”. Panowie odwalili kawał porządnej pracy. Hipnotyczna aura – chyba tak najlepiej da się określić cały, wydany 30 maja, album. Towarzyszy ona mi przez ponad 40 minut, gdy w skupieniu w słuchawkach na uszach płynę razem z Bartoszem i chłopakami. Co prawda bez efektu WOW, ale z pewnym, świadomym i podświadomym poczuciem spełnienia. Wszak urodziłem się w latach 80., a muza z tamtego okresu chodziła za mną krok w krok. Za Administratorrem Electro chodzi do dziś. Dowodem na to były już poprzednie płyty: „Sławnikowice-Zgorzelec 17:10”, „Ziemowit” oraz „Przemytnik”, lecz dopiero w czwartej wywołany duch ejtisowy unosi się tuż nad głowami, bardziej przeobrażając się ze wcześniejszej rockowej w alternatywną istotę synth-popową. Inspiracje, fascynacje, wibracje. Szkoda, że nie ma podobnych, wybuchowych „Niewybuchów” i nowej wersji hitu Lady Panku, lecz to nadal cholernie fajna płytka. Bez electro wstrząsów na żywo, jednak z wiarygodnymi brzmieniami będącymi znakiem jakości 80 plus! Cieszy fakt, że Bartosz Marmol dokonał ewolucji, a więc zrealizował to, co zamierzał – połączył warsztat producencki (ponownie pomocni okazali się państwo Srzedniccy ze studia Serakos) z charakterystycznym stylem kompozycyjnym.

 

Okładka albumu "Biznesy i Romanse" (fot. materiały promocyjne)

 

Uwaga! Nie jest to „rzecz” dla ludzi szukających jedynie chwil muzycznej ekstazy w elektronicznych klimatach. Do pełnego zanurzenia potrzebna jest bowiem warstwa liryczne, a tej nie brakuje, oj nie! Lider Bartosz „Administrator” Marmol wplata tutaj motywy biograficzne ze swojego życia. Nawiązuje do różnych sytuacji, ale raczej w odcieniach szarości („Kredyt hipotetyczny”), stąd to tak bardzo osobista płyta. Płyta, na której panuje harmonia na linii produkcyjno-kompozytorsko-tekstowej. I gdzie ważna jest również szata graficzna świetnie stworzona przez Grzegorza Szymę, tak przekonująco odzwierciedlająca klubowo-kolorową atmosferę lat 80. (mrok za oknem, światło na dyskotece). Trochę psuje klimat nowoczesny laptop, ale na szczęście jest ubrany na galowo pan i skąpo odziana pani. Stoją pod rozgwieżdżonym niebem. Zanurzeni do kolan w wodzie, patrzą a to na zachód Słońca, a to na siebie – czuć, że za moment nastąpi zauroczenie, a później tęsknota. Bo właśnie o tym opowiada jeden z promujących wydawnictwo singli, czyli „Mroczne biznesy” – najdłuższy utwór na krążku. Wydaje się, że będziemy mieć do czynienia z opowieścią o administratorze nieruchomości, który musiał przeciskać się „pod stołem”, aby przeżyć od pierwszego do pierwszego (tak, Bartosz Marmol pracował w takim zawodzie). Nic bardziej mylnego. To historia miłosna kusząca początkowymi dźwiękami instrumentów klawiszowych. W głosie Marmola jest zawarty cały ból, odwaga, smutek związany z ulotną bliskością oraz myśli kierujące do obrazu tej jedynej, tej kochanej. Śpiewa w refrenie: „Nie ogarniam już tego sam, wszyscy mówią nie ma jej sześć lat. Mroczne biznesy zabierają mój czas. Tłumaczę sobie, że ją mam”. A ja mu wierzę. Rozumiem stan, w którym się znalazł.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Jeszcze lepszy jest kolejny singiel – „522”, do którego został nakręcony równie gorący teledysk. Tu także wybrzmiewa fascynacja latami 80. Bartosz zaczyna nucić falsetem i sprawia, że cała płyta nie jest jednostajna w swoim założeniu. Trochę The Cure, garść Papa Dance i wychodzi z tego potrawa strawna i smaczna, a nawet „pięćset dwadzieścia dwa zachody słońca, uciechy bez końca”. Nostalgią na kilometr wieje, zielony wieczór „się śmieje”. Gitarowe riffy mkną pośród ścian jak szum fal, gdy pastą do zębów udekorowany jest bal. To piosenka, w której chodzi o coś więcej niż energiczny vibe.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Następne dwie pozycje na trackliście może nie są już tak chwytliwe, ale zyskują przy powtórnym odsłuchu. „Amatorzy nocnej ciszy” wyróżniają się głównie tym, że Bartosz śpiewa tam w duecie ze wspomnianym Pawłem Swiernalisem – człowiekiem orkiestrą, utalentowanym wokalistą o oryginalnym głosie, z którym już miał okazję współpracować. Nic dziwnego, że akurat jego wybiera jako gościa do „muzycznej roboty”, bo artysta ten sporo wnosi od siebie. Dzięki niemu historia dawnej czerwcowej i gorącej nocy w okolicach Zgorzelca (rodzinnych stron Marmola) materializuje się, a my – słuchacze – zmęczeni po wiejskiej imprezie leżymy na łące i obserwujemy spadające gwiazdy. Z kolei w „Jan bez serca” tak często powtarzany jest refren: „nie udało się ukraść twego serca”, że zaczynam martwić się i współczuć Janowi w jego nieudanych miłosnych podbojach. „Wisła nie pachnie jak kiedyś”, ale może „Za tydzień o tej porze” uda się spotkać z kimś bez żadnych przeszkód. Ten piąty, spokojny utwór jest obok „522” moim ulubionym. Kołysze, głaszcze po plecach, utula do snu, gdy będę już spać na łóżku z mchu… To dopiero połowa albumu, a już wiem, że opinia może być tylko jedna. Spędzam zatem „Noc na przełęczy Okraj”, mimo że odpowiedzialność jest zbyt wielka. Idę „Jak po swoje”, nie mając nic (ukrywając prawdziwą twarz). Biorę „Kredyt hipotetyczny” w rytm elektronicznej perkusji, aby pojąć jak niełatwa jest codzienność artysty w tym kraju, szczególnie „ambitnego lenia”, który musi wybierać między kobietą, a muzyką. Mało tego, podglądam „Sekretne życie karaluchów”, choć wiem, że ucieknę nad ranem. Aż wreszcie przede mną „Ostatni koniec roku”, w który pachnie tak, że czuć go chcę!

 

 

„Biznesy i Romanse” to spójny stylistycznie i jednocześnie energetyczny album. Cieszę się, że stoi na mojej półce blisko innych dzieł polskiej muzyki alternatywnej. A jeszcze bardziej jestem zadowolony, gdy wkładam go do starego sprzętu audio. Wtedy podróż w czasie do lat 80., do wszystkich cieni i blasków, jest jakże namacalna i niezapomniana.

 

Ocena: 7,5/10

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Całe „Biznesy i Romanse” możecie przesłuchać na oficjalnym kanale zespołu oraz w serwisie Spotify (choć ja polecam zakupić płytę):

https://www.youtube.com/channel/UCYtOcoET60_5EyE9MPH1e_A 

https://open.spotify.com/album/5slqQ6UrWEpocD1zLl4wyK

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Biznesy i Romanse" – Pełne zanurzenie w elektronice lat 80.!

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

"Królowa" – Loretta światełkiem w tunelu! - Seriale

Polski serial Netflixa o drag queen dostępny dla widzów z całego świata, a w tytułowej roli Andrzej Seweryn – jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia. Przecież to brzmi tak intrygująco, że aż trudno w to uwierzyć. A jednak! O ile Seweryn prezentował się na zdjęciach promocyjnych niezwykle przekonująco (na ekranie na szczęście również), to już sama „Królowa”, która pod koniec czerwca dumnie weszła na wspomnianą platformę, okazała się produkcją średniej jakości, żeby nie powiedzieć poniżej oczekiwań. Lecz nie oznacza to, iż mamy tylko powody do wstydu. To serial jednocześnie niedobry i dobry, a o jego ocenie zadecyduje osobiste doświadczenie oraz wrażliwość.

 -

Odwiedzin: 118

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Jurassic Park" – Dinozaury na uwięzi? Wolne żarty! - Recenzje książek

Powieść Michaela Crichtona z początku lat 90. XX wieku to kolejne antidotum na ostatnie dwie części „Jurassic World”. Jak czyta się tę książkę dzisiaj? Czy wydana m.in. przez Amber w Srebrnej Serii zachwyci tych, którzy będą z nią obcować po raz pierwszy? I najważniejsze pytanie: jak bardzo i czym różni się od kasowej adaptacji w reżyserii Stevena Spielberga? Zapraszamy do „Parku Jurajskiego”, który miał stać się prehistorycznym zoo dla całych rodzin, ale okazał się pułapką dla naukowców.

 -

"Primal" – Z dinozaurem przez okrutny świat - Seriale

Kiedy przywędrowałem do jaskini…. wróć… do domu, byłem zmęczony. Zmęczony wcześniejszym seansem kinowym pewnego filmu o dinozaurach. „Jurassic World: Dominion” okazał się niestety skokiem na kasę. Wgryzał się w serca, aby zarazić widzów nostalgią, ale cierpiał na scenariuszowe bolączki. Nie było zatem innego wyjścia, jak rozpocząć poszukiwania leku na to hollywoodzkie zło. Ja znalazłem dwie odtrutki. Pierwsza to powieść Michaela Crichtona „Park Jurajski” z początku lat 90. XX wieku (wreszcie ją nadrobiłem i nie żałuję), a druga to serial animowany Genndy’ego Tartakovsky’ego o… przyjaźni neandertalczyka i tyranozaura. Niemożliwe? „Primal” pokazuje, że wręcz przeciwnie! Wszak to jedyna nadzieja na przetrwanie w brutalnym, pełnym śmierci, środowisku, w którym liczy się prawo dżungli. Dlatego – uwaga – nie dajcie się zwieść prostej kresce – to żadna bajka dla grzecznych dzieci. Tutaj w każdej chwili coś może urwać Wam głowę, pożreć żywcem albo rozczłonkować na drobne kawałeczki.

 -

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 24453

Autor: PaMElektronika

Komentarze: 2

Syntezatory – Historia tworzenia muzyki elektronicznej - Elektronika

Czy zastanawialiście się, jak tworzy się muzykę? To proste – wystarczy kawałek kartki w pięciolinię, a dodatkowo przyda się jakiś instrument, aby sobie wysłuchać kompozycji. W dzisiejszych cyfrowych czasach to za mało. Wszystkich zainteresowanych tematem komponowania, czy potocznie tworzenia muzyki elektronicznej zapraszam na mały przewodnik, a być może w przyszłości kurs o tworzeniu utworów muzycznych. Zapraszam....

 -

"522" – klimatyczna zapowiedź płyty "Biznesy i romanse" od Administratorra Electro! - Muzyczne Style

„522” to utwór, który zapowiada czwarty studyjny album Administratorra Electro pt. „Biznesy i romanse”, którego premiera planowana jest już na maj. Co tym razem szykuje dla nas znany z nostalgicznego brzmienia warszawski zespół?

 -

"Niewybuchy twych ust rozbrajam sam, jak saper mylę się raz" – koncertowy zapis z ust Administratorra Electro - Zespoły i Artyści

Administratorr Electro wraca z pierwszą płytą koncertową pt. „Electro Wstrząsy Live” dziękując tym samym wszystkim osobom, które wspierały ten projekt do tej pory. Co będzie dalej? Czy to znaczy, że zespół kończy działalność, czy może wręcz przeciwnie? O tym przekonamy się już wkrótce…

 -

Odwiedzin: 941

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 1

"Dla wszystkich dziewczyn nie dla wszystkich chłopców" – Minimalne dźwięki, maksymalne emocje - Recenzje płyt

Wiele osób na określenie: muzyka alternatywna kręci nosem. Bo przecież ani przy takich utworach nie można potańczyć, ani do słuchania się specjalnie one nie nadają. Pomyłka panie i panowie, Janusze i Grażyny. Nie bądźcie jak politycy, którzy oceniają coś z góry źle, mimo że nie oglądali albo nie słuchali. Gatunek indie może się bowiem podobać nie tylko wąskiej grupie snobów-melomanów. Już Dawid Podsiadło czy Kwiat Jabłoni udowodnili, że mądre teksty i wyraźny przekaz da się pożenić z oryginalnym klimatem i wpadającymi w ucho refrenami. A teraz podobną ścieżką podąża niejaki Dildo Baggins. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że za swój debiutancki album powinien zgarnąć ważne nagrody!

 -

"Hi This Is Flume (Mixtape)" – Dźwięki nie z tej planety - Recenzje płyt

Nigdy nie lubiłem muzyki elektronicznej. Przez długi czas sprowadzałem ten gatunek do tego samego, żenująco niskiego poziomu co (z całym szacunkiem) disco polo. Z resztą w jednym, jak i w drugim dostrzegałem te same motywy i schematy – proste i nieskomplikowane melodie, uboga warstwa liryczna oraz sami twórcy, którzy zarabiają kupę kasy za stanie przed klawiszami, tudzież ekranem laptopa. „W disco-polo to chociaż śpiewają, a przynajmniej próbują”, myślałem sobie. W skrócie, elektronika była dla mnie mało wymagającym produktem dla mało wymagającego odbiorcy. Nie widziałem w tym nic co by miało mnie przyciągnąć do tego rodzaju muzyki.

Teraz czytane artykuły

 -

"Biznesy i Romanse" – Pełne zanurzenie w elektronice lat 80.! - Recenzje płyt

Zarabiaj, płać, śnij, tęsknij i kochaj – takimi słowami można zatytułować recenzję „Biznesów i Romansów”. Ale nie tylko same teksty i nazwy poszczególnych utworów mają na to wpływ. Jest jeszcze muzyka zaaranżowana tak, że słuchacze przenoszą się w czasie o kilka dekad. Do świata cekinów, strojów w grochy i przede wszystkim brzmień dobiegających z syntezatorów, które bujały i wprawiały w pozytywny nastrój zarówno smutasów, jak i wesołków. Warszawska formacja Administratorr Electro (ksywa nieprzypadkowa) swoim czwartym studyjnym albumem robi miłośnikom synth-popu dobrze. A i ludzie lubujący się w alternatywie powinni dać się złapać w sidła wspomnień za latami 80. XX wieku.

 -

Odwiedzin: 1237

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Babyteeth" – Australijska szczepionka - Recenzje filmów

Kiedy na stronie internetowej Multikina pojawiła się informacja, że od 7 sierpnia w jego repertuarze nie zabraknie skromnej, docenionej na festiwalu w Wenecji, produkcji z dalekiej Australii, aż serducho zabiło szybciej. Nie dość, że duże sieci wreszcie ruszyły, to nie obawiają się wyświetlać filmów ambitnych. Choć z drugiej strony zastanawiam się, czy „Babyteeth” nie lepiej sprawdziłby się tylko w kinach studyjnych. Dlaczego? Bo mimo lekkiej formy, to dość wymagająca opowieść. Skierowana do widzów dostrzegających to, co pod „powierzchnią”.

 -

Odwiedzin: 102462

Autor: PaMDom i ogród

Komentarze: 19

Piec na ekogroszek - jaki piec wybrać i jak ekonomicznie go ustawić? - Dom i ogród

W poradniku opiszemy najważniejsze elementy, jakimi należy się kierować podczas wyboru pieca na ekogroszek. Podamy również zasady jak ekonomicznie ustawić piec na ekogroszek.

 -

"Furia" – Z pamiętnika czołgisty - Recenzje filmów

David Ayer, sprawny rzemieślnik z Hollywood, dowiódł, że potrafi jak mało kto, opowiadać o skorumpowanej policji. To właśnie on napisał „Dzień próby” z oscarową rolą Denzela Washingtona i przedstawił stróżów prawa jako „Bogów ulicy” w stylizowanym na paradokument filmie. A teraz zmienia front i towarzyszy żołnierzom. „Furia” to, co prawda, nie pierwsze jego starcie z kinem wojennym (patrz skrypt do „U 571”), ale dopiero tu przejmuje nad całością pełne dowodzenie – i jako reżyser, i scenarzysta. Rezultat?

 -

Odwiedzin: 2733

Autor: PaMIntrygujące

Czy e-booki wygrają, będziemy czytać na papierze czy ekranie? - Intrygujące

Od kilkunastu lat na świecie za sprawą znanych i wielkich korporacji internetowych tj Amazon lub Google możemy spotkać e-booki. Czy te elektroniczne książki zmienią nas samych i czy wygrają z tradycyjną formą papierową?

Nowości

 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

Pyrkon 2022 – Wielki Powrót! - Fotorelacje

Cześć, jak leci? Dawno mnie tu nie było (podobnie jak naszego kochanego Pyrkonu). Czy jesteście ciekawi jak wyglądało, nieco spóźnione, 20-lecie Pyrkonu? Pewnie, że jesteście. Inaczej by Was tu nie było. Tak więc, miłego czytania, a przede wszystkim oglądania kilkudziesięciu fotosów mojego autorstwa, które zabiorą Was na największy Festiwal Fantastyki i będą jego podsumowaniem.

 -

Nie dla idiotów (czyli dla kobiet) - Prywatne - Mój Blog

Od zawsze wiadomo, że relacje damsko-męskie to jeden wieczny kocioł. Albo on chce, a ona nie, albo na odwrót. A może by tak przeanalizować sytuację? Kobiet nie będę analizować, bo sama nią jestem (nie ma więc powodów oczerniać), ale mężczyźni… To zupełnie inna bajka. Rozbiorę ich na czynniki pierwsze. Przedstawię typy i opiszę. Dla Waszego dobra, Kochane Kobiety!

 -

O.Y.S wraca ze zdwojoną mocą! Wznieca ogień, wzywa deszcz! - Zespoły i Artyści

Uwaga ludzie! Ukazał się jej najnowszy singiel Patrycji Orzeszyńskiej, który powstał we współpracy z BRAINFREEZEREM. Wszystkie „ZNAKI” wskazują, że te muzyczne kolaboracje nie przejdą bez echa, tym bardziej że O.Y.S powraca z podwójną premierą.

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 5741

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 7

"III" – Hanysy z Oberschlesien znowu dają ognia, ale z łagodnością anioła! - Recenzje płyt

Był rok 2012, kiedy zdobyli drugie miejsce w finale czwartej edycji „Must Be the Music. Tylko Muzyka”. Mowa o Hanysach tworzących zespół Oberschlesien. Panowie na czele z założycielem i perkusistą Marcelem Różanką oraz ówczesnym wokalistą Michałem Stawiński rozwalili polsatowską scenę. I udowodnili, że można w w nietuzinkowy sposób łączyć ciężkie brzmienia industrial metalu z rodzimym dziedzictwem gwary śląskiej. Niedawno, już w nowym składzie, wydali trzeci krążek. Czy „III” jest także godny postawienia na półce i odsłuchiwania go godzinami?

 -

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

 -

Kwiat Jabłoni wykonuje "Niemożliwe", a świat staje się piękniejszy! - Recenzje płyt

„Niemożliwe nam się dostało. Nie ma powodów do łez. A każdy mówi, że mało. Musisz więcej niż chcesz” – śpiewa, w refrenie tytułowego, drugiego, singla debiutanckiego albumu, duet Kwiat Jabłoni. Faktycznie niemożliwe się im przydarzyło – mogą płakać, ale tylko ze szczęścia i osiągnęli to, co bardzo chcieli. Są młodym rodzeństwem. Zaczynali w marcu 2018 roku na YouTubie. I wtedy mało kto wiedział, że to dzieci pozytywnie pie*dolniętego, słynnego ojca – Kuby Sienkiewicza, lidera „Elektrycznych Gitar”. Dziś mają miliony wyświetleń, rzesze fanów, a na koncercie na PolAndRock Festival zaczarowali folkowo-popowym klimatem licznie zebraną publiczność, która mimo że na co dzień słucha ostrego rocka, wspólnie nuciła, że świat dziwny jest jak sen, a sen jak świat…

 -

"Pieśni współczesne" – Album jeden na milion - Recenzje płyt

Jakiś czas temu w Dzień Dobry TVN miałem okazję obejrzeć fragment wywiadu z pochodzącym z Katowic Miłoszem Boryckim. Nie słucham na co dzień hip hopu, jednak Miuosh (pseudonim artystyczny od imienia, oryginalnie napisany) na pierwszy rzut oka wydawał się całkowitym zaprzeczeniem stereotypowego rapera. Ale to nie wysoka inteligencja i empatyczne usposobienie przyciągnęły moją uwagę, tylko pewien utwór wykonywany przez Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”. Co ma wspólnego katowicki specjalista od melorecytacji z ludową tradycją, zapytacie? Otóż nawiązał ze „Śląskiem” współpracę i razem nagrali magiczną płytę pt. „Pieśni współczesne”, zapraszając gościnnie lubianych i utalentowanych artystów polskiej, bardziej niszowej, alternatywnej sceny muzycznej.

 -

Jaki jest najlepszy album Coldplay i dlaczego jest to "X and Y"? - Recenzje płyt

Okej, zdaję sobie sprawę, że tytuł jest trochę kontrowersyjny i manipulacyjny. Ja to wszystko wiem. Jednak wszystko wyjaśnię. Spokojnie. Dziś zamienię się w osobistego adwokata tej płyty wydanej przez zespół Coldplay, który chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.677

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję