O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Bad Boys for life" – We ride together, we die together. Bad boys for life - Recenzje filmów

Mike Lowrey i Marcus Burnett wracają z piskiem opon po niemal 20 latach zasłużonej emerytury i, mimo iż jeden posiwiał, drugiemu zaś urósł brzuszek, ciągle nie powiedzieli ostatniego słowa, a ich nowe przygody bawią równie dobrze, jak kiedyś. Gotowi na kolejny rozdział z życia tytułowych Niegrzecznych Chłopców?

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (3266 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
3 294
Czas czytania:
3 727 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (3266 pkt)
Dodano:
1558 dni temu

Data dodania:
2020-02-11 11:33:35

Bad Boys for Life” to w dalszym ciągu przezabawna komedia akcji napędzana przez jeden z najbardziej charakterystycznych duetów w historii gatunku buddy cop movie. Mowa tutaj oczywiście o Marcusie Burnecie odgrywanym przez Martina Lawrence’a oraz Mike’u Lowrey’u, w którego wciela się Will Smith. Tym razem jednak scenarzyści napisali odrobinę dojrzalszą i zdecydowanie bardziej dramatyczną historię, podkreślającą niesamowitą, przyjacielską więź pomiędzy wspomnianymi bohaterami.

 

Kadr z filmu "Bad Boys for life" (źródło: materiały prasowe)

 

Zatem zrzędliwa część policyjnego zespołu została właśnie dziadkiem. Pamiętacie Reggiego z drugiej części serii? Marcus po spotkaniu ze swoją rodziną i uroczym wnuczkiem uświadamia sobie, że pora poważnie zastanowić się nad emeryturą, a co za tym idzie, pomyśleć o zakończeniu swojej długiej i niebezpiecznej kariery. Rozmyślania partnera zdecydowanie nie przypadają do gustu Mike’owi. Dla Lowrey’a policyjne pościgi i wsadzenie kryminalistów za kratki to jedyne życie, jakie zna oraz tak naprawdę kocha. Nawet przez myśl nie przeszło mu ustatkowanie się. A co dopiero rezygnacja ze służby w obronie prawa! W związku z powyższym uparcie nie chce pogodzić się z myślą, iż obaj z roku na roku są coraz starsi. Aby przekonać Marcusa do swoich racji przypomina mu ich wspólną sentencję – „Niegrzeczni Chłopcy do samego końca”. Dyskusja partnerów skutkuje małym zakładem będącym również wyzwaniem. Niestety w trakcie jego realizacji kuloodporny glina zostaje podziurawiony jak sito i trafia na intensywną terapię. Legenda Mike’a zostaje zrujnowania, a przestępca unika jakichkolwiek konsekwencji.

 

Zaskakujący początek to duża zaleta filmu. Muszę przyznać, że pościg będący sekwencją otwierającą produkcję, niemal rozbawił mnie do łez. Podobnie jak przekomarzania podstarzałych kumpli w barze. Niemniej kolejna scena wprawiła w niemały szok. Zdecydowanie zmieniła ton oraz wydźwięk oglądanego przeze mnie widowiska. Fabuła zatem to zręczne połączenie naprawdę zabawnej komedii oraz momentami wzruszającego dramatu – duża w tym zasługa szczerej modlitwy Marcusa martwiącego się o zdrowie jego kompana. Niemniej im dalej w las, tym uknuta przez scenarzystów intryga traci na wartości. Szczerze to wołałbym powtórzoną kolejny raz historię o ratowaniu zakładnika, zdjęciu narkotykowego bosa czy dobrej, starej zemście. Niestety, reżyserzy Adil El Arbi  Bilall Fallah postanowili podejść do tematu nieco bardziej ambitnie i powiązali nową sprawę Niegrzecznych Chłopców z przeszłością jednego z nich. Zabieg ten pozwala im bardziej rozbudować tajemniczą do tej pory postać Mike’a. Pokazać go nieco z innego strony, co niewątpliwe doceniam. Przez dwie poprzednie części doskonale poznaliśmy Marcusa, więc czemu nie skupić się teraz na Mike’u, lecz, mimo dobrego założenia, zostało ono zrealizowane... bez polotu. Samo rozwiązanie intrygi jest przez to jak najbardziej zaskakujące, ale przy tym niesamowicie rozczarowujące. Sam Marcus nazywa życie kumpla popieprzoną brazylijską telenowelą i trudno się z nim nie zgodzić. Ale film i tak śledzi się z nieukrywaną przyjemnością i bez zgrzytami zębami. To dalej starzy, dobrzy „Bad Boys”, mimo iż w nieco poważniejszej odsłonie.

 

Kadr z filmu "Bad Boys for life" (źródło: materiały prasowe)

 

Ogromnym smaczkiem dla fanów serii będą liczne odniesienia do poprzedniczek. Na przykład wspomniany powyżej Reggie – chłopak córki Marcusa, na którego wzmiankę powinna pojawić się Wam w głowach przezabawna scena związana z zaproszeniem pociechy pyskatego gliny na pierwszą randkę. W produkcji nie zabrakło też innych, znanych i lubianych postaci, a tymi są szef Howard i Theresa Burnett. Twórcy też uszanowali wątki z pierwszej części i powiadomili o zakończeniu relacji Mike’a z siostrą jego partnera – Syd. Może to drobna rzecz, ale cieszy fakt, iż zachowano spójność z fabułą przedstawioną w poprzedniczkach.

 

Niewątpliwą zaletą obrazu jest jak zawsze niezawodny duet Burnett-Lowrey. Ta dwójka, mimo upływu lat, ciągle ma to coś, co przykuwa uwagę, a ich język nawet odrobinę nie stępił się przez te prawie dwie dekady. Tym razem jednak chłopcy nie działają sami. Pomaga im oddział dobrze wyszkolonych młodziaków, który wyraźnie kontrastuje ze starą gwardią. Po jednej stronie cudeńka techniki, zapał i chęci do działania, po drugiej ponadprzeciętna spostrzegawczość, wieloletnie doświadczenie oraz przeogromna zawziętość. Obie grupy często się ze sobą zderzają, dosłownie iskrzy między nimi, czego wynikiem są przezabawne przekomarzania. Humor jest ostry i naprawdę zabawny. Twórcy często sięgają po autoironię. Zarówno Mike i Marcus mają już swoje lata, nie należą przecież do młodzieniaszków. Fakt ten stanowi nieprzebrane źródło pomysłów na kolejne, komediowe sytuacje i śmieszne dialogi. Trzeba przyznać, że twórcy umiejętnie z niego korzystają i uderzają w najmniej oczekiwanych momentach, wzbudzając u widzów salwy śmiechu. Cieszy też fakt, iż ekipa odpowiedzialna za film miała do niego spory dystans. Dużo tutaj samoświadomości. Twórcy zdawali sobie sprawę z tego, jaki kręcą film i podeszli do tego spokojnie, z umiarem. Dzięki temu humor jest trafny i szczerze zabawny, chociaż czasem może się wydawać, iż niekiedy dość niepoprawny, ale nigdy nie przekracza granic dobrego smaku.

 

Kadr z filmu "Bad Boys for life" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "Bad Boys for life" (źródło: materiały prasowe)

 

Po drugiej, niezwykle widowiskowej odsłonie, nie miałem złudzeń, że trójka jej dorówna. I tak też się stało. Mniej tutaj sekwencji akcji i robiących piorunujące wrażenie wybuchów, lecz nie mam powodów do narzekań. Strzelaniny jest wartkie, pościgi świetnie wyreżyserowane, a ostateczna walka z helikopterem w roli głównej zapiera dech w piersiach. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy duetu reżyserów nad omawianym filmem. Arbi i Fallah zdołali uchwycić kwintesencje scen akcji w wykonaniu dotychczasowego twórcy „Bad Boys”, a mowa tu oczywiście o Michaelu Bay’u, który wie, jak odpowiednio ustawić kamerę. Kręcone przez rzeczonego twórcę sceny akcji są zawsze piekielne widowiskowe. W związku z tym miałem wielkie obawy, co do wyboru reżyserów w przypadku trójki. Niemniej okazały się one zupełnie bezpodstawne, bo pod względem realizatorskim sam Michael Bay nie powstydziłby się wpisać omawianej produkcji do swojej filmografii.

 

„Bad Boys for Life” to powrót sympatycznego policyjnego duetu, który ma w sobie wciąż dość pary, aby bezproblemowo rozbawić widzów i przykuć ich do ekranu na całe dwie godziny. Nie licząc kilku nietrafionych rozwiązań fabularnych, najnowsza przygoda Niegrzecznych Chłopców bawi równie dobrze, jak poprzedniczki prawie 20 lat temu i zapewnia przednią rozrywkę. Poza tym, nie oszukujmy się, ja nie przyszedłem do kina dla oryginalnej fabuły, lecz aby zobaczyć ponownie Willa Smitha w towarzystwie Martina Lawrence’a, kopiących tyłki bandziorom i rzucających błyskotliwymi tekstami trafnie i niezwykle zabawnie opisującymi dziejące się na ekranie wydarzenia. To tak niewiele, a daje ogrom szczęścia.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Na koniec mała podróż w przeszłość do części pierwszej i kultowego utworu jamajskiego zespołu Inner Circle „Bad Boys”:

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

*Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Bad Boys for life" – We ride together, we die together. Bad boys for life

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

"Belle" – Piękna historia przemocy - Recenzje filmów

Gdybyś poznał czyjąś tajemnicę. Dostał możliwość zadecydowania o czymś losie. Co byś zrobił? Naraziłbyś swoje imię dla dobra tej osoby, a może zapomniał o całej sytuacji? Rzadko kiedy po obejrzeniu zwiastuna czuję, iż konkretną produkcję wręcz muszę obejrzeć. Tak było w przypadku tajemniczej animacji „Belle”. Zwiastuny przedstawiały przepiękną postać i zapowiadały porywającą historię. Skuszony zapowiedzią ruszyłem na seans i… nie żałuje ani chwili spędzonej z Belle. Tę randkę zapamiętam na długo. Było w niej coś magicznego, pouczającego i wzruszającego. To kolejna perełka z Kraju Kwitnącej Wiśni, która jest obowiązkową pozycją dla każdego szanującego się fana animacji.

 -

Odwiedzin: 581

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Super Mario Bros. Film" – Gdzie Księżniczka nie może, tam hydraulika z grzybem pośle! - Recenzje filmów

"Super Mario Bros. Film" to przykład, że można zrobić udaną ekranizację gry wideo, która nie tylko zaspokoi oczekiwania fanów pierwowzoru, lecz również przypadnie do gustu nieobeznanej z tematem widowni. Dlaczego zatem to właśnie Nintendo może się pochwalić wspomnianym powyżej wyczynem i z politowaniem spojrzeć w stronę pozostawionej daleko w tyle konkurencji? Otóż japoński gigant doskonale wiedział, w jaki sposób przekuć swoją wieloletnią serię o małym, wąsatym hydrauliku w pełną pasji oraz licznych odniesień do pierwowzoru animację, godną tytułu najlepszej adaptacji gry wideo.

 -

Odwiedzin: 741

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Suzume" – Taka Piękna katastrofa - Recenzje filmów

Nowe dzieło Makoto Shinkai to kolejna kinematograficzna perełka. Reżyser ma bowiem smykałkę do snucia angażujących historii wzbogaconych elementami fantasy oraz przepiękną stroną audiowizualną. Wszak nie od dziś wiadomo, że japońskie animacje cechują się zdecydowanie dojrzalszą, bardziej emocjonującą oraz pouczającą opowieścią niż obecne dzieła ogromnie popularnej fabryki Myszki Miki. Żałuję tylko, iż pomimo niewątpliwego sukcesu w Kraju Kwitnącej Wiśni, na zachodzie nie zyskują uzasadnionego rozgłosu. Nie wspominając o Polsce. Nie dawno mogliśmy gościć w kinach niezwykle wzruszającą „Belle”. Zakochałem się w bohaterce, jak i jej perypetiach, bez reszty. Byłem skłonny wówczas powiedzieć, iż żadna inna animacja nie wywrze już na mnie takiego samego wrażenia. Byłem w błędzie. „Suzume” od twórcy „Twojego imienia”, to jak dotąd najlepszy film tego roku i wcale nie przeszkadza mu w tym fakt, iż dla niektórych kinomanów będzie zwyczajną animacją.

 -

Odwiedzin: 1251

Autor: bartoszkeprowskiCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Piękny Wrocław i niesamowite Skalne Miasto! - Ciekawe miejsca

Wrocław to jedno z najpiękniejszych polskich, jedynych w swoim rodzaju, miast, o czym mogłem się niedawno przekonać, spacerując po jego malowniczych uliczkach. Już dworzec potrafi ująć swoim wykonaniem. Przypomina bowiem z zewnątrz bardziej średniowieczny zabytek niż budynek codziennego użytku. Do tego atrakcyjność Wrocławia potęguje możliwość wybrania się do magicznego Skalnego Miasta położonego niedalekiej polskiej granicy, u naszych czeskich sąsiadów. W sezonie wiosennym i letnim dostaniemy się tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. Mam nadzieję, że dzięki moim zdjęciom poczujecie czar wrocławskich krasnali oraz urok niezwykłego Skalnego Miasta!

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

Teraz czytane artykuły

"Bad Boys for life" – We ride together, we die together. Bad boys for life - Recenzje filmów

Mike Lowrey i Marcus Burnett wracają z piskiem opon po niemal 20 latach zasłużonej emerytury i, mimo iż jeden posiwiał, drugiemu zaś urósł brzuszek, ciągle nie powiedzieli ostatniego słowa, a ich nowe przygody bawią równie dobrze, jak kiedyś. Gotowi na kolejny rozdział z życia tytułowych Niegrzecznych Chłopców?

30 lat jak jeden "Moment". Paweł Lisek i jego droga! - Muzyczne Style

W swoje 30 urodziny Paweł Lisek zaskoczył wszystkich swoim kolejnym singlem. „Moment”. To kontynuacja „Życia”. Za muzykę odpowiada Wojciech Kania, a tekst napisał sam wokalista. Utwór opowiada o tym, żeby iść własną drogą. Wsłuchać się w siebie, swoją intuicję. W teledysku możemy zobaczyć wędrówkę przez życie, które ciągle trwa. Prosty przekaz video pozwala słuchaczowi skupić się na kompozycji oraz tekście. Singiel został wydany przy współpracy Euphoria Entertainment. Co ciekawe, Paweł nie zwalnia tempa i zapowiada kolejny utwór na 22 grudnia i będzie nosił tytuł „Nic Więcej”. Oj czujemy, że znowu nas oczaruje i zachęci do refleksji!

 -

Odwiedzin: 418

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Pokora" – Syn górnika w kleszczach polityki i namiętności - Recenzje książek

Ten Szczepan to jednak potrafi jak mało kto pokazać świat, którego już dawno nie ma. Zrobił to w „Królu”. Czyni to również w „Pokorze”. Czujemy niemalże zapach unoszący się nad Berlinem roku 1918, podobnie jak czuliśmy podskórnie ciemne sprawki dwudziestolecia międzywojennego. To istny wehikuł czasu – przenoszący na ulice, po których jeżdżą automobile, zapraszający do zadymionej knajpy, do miejsca pełnego napięć, niepokojów, żalu, podłości, ale i wielkich miłości. Niestety, „Pokora” to ta słabsza powieść, gdyż jej bohater – Ślązak Alois, nie jest tak skomplikowany i fascynujący jak gangster i bokser – Jakub Szapiro.

"Steve Jobs" – "F*ck You" - Recenzje filmów

Biografia – gatunek, który w czystej i utopijnej teorii powinien być najprostszą i najmniej wymagającą bazą filmowego scenariusza, a w brutalnej rzeczywistości bywa zmorą twórców, odtwórców i przede wszystkim odbiorców, których wyobrażenie o przedstawieniu ekranizowanej postaci, która często jest ważną częścią ich życia, dalece mija się z efektami pracy filmowców. Jak bowiem w umownie przyjętych dwóch godzinach oddać na ekranie sedno tego, kim były najwybitniejsze jednostki i pełen sens ich osiągnięć?

 -

Odwiedzin: 2587

Autor: pjLudzie kina

Chadwick Boseman – "Wakanda Forever" - Ludzie kina

Rankiem 29 sierpnia 2020 roku świat obiegła smutna informacja. W wieku 43 lat zmarł władca afrykańskiego królestwa Wakandy – czarnoskóry Książę T'Challa. Człowiek honoru. Praworządny. Charyzmatyczny. Godzien wielu odznaczeń. A konkretniej aktor, który go kreował. Chadwick Boseman – bo o nim mowa – dzięki roli Czarnej Pantery stał się popularny w każdym zakątku naszego globu. Marvel wyniósł Chadwicka na szczyt. Ale wsadził też do szufladki, z której aktor dzielnie próbował się wydostać. Dzielnie walczył również z rakiem okrężnicy. Niestety, ta przebiegła bestia zabija młodych i wytrzymałych.

Nowości

"Po drugiej stronie…" - Autorzy/pisarze

„Wolał patrzeć na drugą stronę Wisły, gdzie za wapiennym wzgórzem raz na raz pokazywało się coś wysokiego i czarnego”. – Bolesław Prus, "Antek".

Fanfilm na pustyni, czyli klimatyczny "Mad Max: Hope and Glory"! - Artykuły o filmach

Z filmami nakręconymi przez fanów za grosze bywa różnie. Mowa oczywiście o samej jakości – zdjęciach, grze aktorskiej czy scenariuszu. Jedno jest za to pewne, wszystkie łączy wielkie bijące serce pasjonatów – miłość do danego uniwersum albo bohatera. Było to już widać w polskiej produkcji o Wiedźminie, czyli „Pół wieku poezji później”. Podobnie jest przy „Hope and Glory” od Brightstone Pictures. Tutaj też zadziałał mniej lub bardziej każdy element. W oczekiwaniu na kolejne części sagi George’a Millera, w tym „Furiosę”, warto obejrzeć ten dostępny na YouTube fanfilm. Twórcom udało się bowiem zachować klimat postapo z kinowych widowisk o Mad Maxie i zgrabnie połączyć znane tropy. Inspirowali się przecież nie tylko wysokooktanowym „Fury Road”, ale także „Wojownikiem szos” i grą z 2015 roku od Avalanche Studios.

"Kobieta (nie)wyzwolona" - Prywatne - Mój Blog

„Strażniczka domowego ogniska, kapłanka, kura domowa…” któż nie zna tych jakże poetyckich określeń kobiety zajmującej się domem. I choć wydawać by się mogło, że odeszły już do lamusa, to wciąż tkwią w podświadomości zbiorowej milionów Polek i Polaków niczym cierń.

Maryjka mówi "dobranoc", ale to dopiero początek! - Zespoły i Artyści

„Maryjka”, czyli Marika Bocewicz, zaprezentowała swój pierwszy, solowy projekt kobiecy. Działa on na zasadzie kontrastu. Łączy go delikatność z psychodelią, miłość z lękiem. To ogólnie jeden wielki „bezwstyd”. A zatem dziękujemy, i „dobranoc”!

"Reniferek" – „Zawse bendziemy razem” - Seriale

„On kłamie, oni też kłamią. Przedstawili to jako prawdziwą historię, podobnie jak on, ale tak nie jest. To rażąca nieprawda” – powiedziała stalkerka, będąca pierwowzorem postaci w serialu pt. „Reniferek”. Nie dziwią te słowa, wszak Netflix zgadza się na ubarwianie każdego scenariusza, by zwiększyć oglądalność. Ale czy to złe w tym przypadku? Niekoniecznie, bo Richardowi Gaddowi udało się w siedmiu krótkich odcinkach opowiedzieć o swoim życiu w sposób tak dramatyczny, dojrzały i kreatywny, że tę hiperbolę można mu wybaczyć.

 -

Odwiedzin: 179

Autor: pjFestiwale muzyczne

Komentarze: 2

O zwycięstwie Szwajcarii na Eurowizji 2024. Czy zachwyt jest uzasadniony? - Festiwale muzyczne

„Pozwól mi posmakować nizin i wyżyn. Pozwól mi poczuć ten palący strach. Ta historia jest moją prawdą”. Śpiewa Nemo – reprezentant Szwajcarii. No i pięknie – bo tekst osobisty, historia bliska dla wielu osób niebinarnych mierzących się z życiem codziennym, słowa motywujące do działania, dające dużo pozytywnej energii. Ale czy na pewno „The Code” to najlepsza piosenka?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 1096

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna: Część druga" – Woda życia, religia zniszczenia - Recenzje filmów

„Mając władzę nad przyprawą, masz władzę na wszystkimi” – zniekształcony, brzmiący złowieszczo głos oznajmia takową prawdę na tle czarnego tła, a mi już po całym ciele „przebiegają mrówki”. Jestem wręcz obezwładniony, zahipnotyzowany. A przecież to nawet nie pierwsza scena. Później jest jeszcze lepiej/gorzej. Jakie tam później, tak jest przez 80% seansu, niemal do napisów końcowych. Oni (czyt. krytycy mający zaszczyt uczestniczyć w pokazie prasowym) nie kłamali. „Diuna: Część druga” to film monumentalny (kto napisze fatalny, ten niechaj zostanie strawiony przez czerwia). Atakujący wszystkie zmysły. Piękny. Na poziomie audiowizualnym rzecz jasna, bo z warstwą scenariuszową bywa różnie… Są jednak aktorzy, którzy windują tę opowieść do granic kosmosu.

 -

Odwiedzin: 448

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 568

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Godzilla Minus One" – Uciekać czy się pokłonić? - Recenzje filmów

Mówili: idź do kina na „Napoleona”. Nie posłuchałem. Zamiast cesarza Francji, wybrałem króla potworów. W niedalekiej przyszłości nadejdzie jeszcze sposobność, aby w dłuższej, 4-godzinnej wersji zmierzyć się z wielkością i kontrowersyjnością Bonapartego, i ostatecznie ocenić jakość filmu i aktorski popis (?) J. Phoenixa. Tymczasem na arenę wchodzi On – Godzilla. W 37 obrazie z ze słynnej japońskiej serii wygląda tak przerażająco i jednocześnie dostojnie, że nic tylko bić brawa albo strzelać z największych dział (cel: zabicie bestii lub oddanie hołdu). „Godzilla Minus One” to bowiem produkcja za skromne 15 mln dolarów, która zawstydza hollywoodzkie blockbustery o tej samej legendzie i ikonie japońskiej kultury. Widowisko kameralne, gdzie ważniejszy jest czynnik ludzki i metafora powojennych traum.

 -

Odwiedzin: 790

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Chłopi" – Wsi anielska, wsi diabelska - Recenzje filmów

„Cepelia, w której maczała swoje paluchy Sztuczna Inteligencja, malując każdą scenę w męczące oczy barwy”. Mniej więcej to sądzi o nowej adaptacji „Chłopów” Władysław Reymonta pewien znany krytyk filmowy. Powinien on uderzyć się w pierś i obejrzeć tę animację raz jeszcze. Tak, to ludowe rękodzieło, ale o dużej wartości artystycznej – choć bliskie książkowym opisom, to jednak na swój sposób uwspółcześnione, pozbawione kurzu osiadłego na dawnej księdze. Gdy kilka lat temu ponad 100 malarzy zabrało się do skrupulatnej pracy z pędzlem w dłoniach, to jeszcze nikt nie wiedział, że AI aż tak rozwinie się w roku 2023. Można zapytać po co? Czyż nie lepiej, aby powstał „zwykły” film fabularny bez tej otoczki? Nie, bo taki już nakręcono, a owa forma tylko dodała magii i innej, niepokojącej namacalności.

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.681

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję