O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"To My" – Adelaide po drugiej stronie lustra - Recenzje filmów

Jordan Peele znów to zrobił! Wyreżyserował film, o którym będą dyskutować wszyscy. I udowodnił nielicznym niedowiarkom, że obok Ariego Astera („Hereditary”), Davida Roberta Mitchella („Coś za mną chodzi”) czy Roberta Eggersa („Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii”) jest wizjonerem redefiniującym gatunek horroru, wspinającym go na całkiem nowy poziom. Już w poprzednim, nagrodzonym Oscarem za scenariusz, „Uciekaj!” zaskoczył widzów – łącząc niepokojący dreszczowiec z satyrą i czarną komedią, stworzył mieszankę wybuchową. W swoim drugim, jeszcze ciekawszym obrazie pt. „To My” idzie o krok dalej…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (20505 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 263
Czas czytania:
2 706 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (20505 pkt)
Dodano:
1794 dni temu

Data dodania:
2019-03-25 12:21:25

Świetne recenzje zza oceanu. Wysokie noty na Metascore. Niemalże 100 procent pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes. Po takich informacjach moje oczekiwania wzrosły dwukrotnie. No i wreszcie siedzę w kinie. Gasną światła. Po reklamach, które dłużą się niemiłosiernie, ekran się rozszerza. Najpierw wyjaśnienia reżysera na temat jakichś tuneli rozlokowanych na terenie USA – intrygujące. Następnie widzę czarnoskórą dziewczynkę i już po chwili moje ciśnienie krwi podskakuje. Ale dopiero czołówka filmu z przeszywającym chóralnym śpiewem (kompozytor Michael Abels czuje klimat!) na tle zamkniętych w klatkach „sympatycznych” białych króliczków sprawia, że nie mogę się poruszyć. Tak. Panowie krytycy nie mogli się mylić. „To będzie psychodeliczny, wizjonerski, pełen podskórnego napięcia, trzymający za gardło thriller, w którym zapewne i szczypty groteski oraz dobrego humoru nie zabraknie”. Taka właśnie była moja pierwsza myśl. Jak się okazało, słuszna.

 

Współczesność. Dla państwa Wilsonów – Adelaide, Gabe’a i ich dzieci: Jasona i Zory miały to być kolejne, niezapomniane i udane wakacje w znanym miejscu. Plaża. Słońce. Zabawy w wodzie. Po prostu rodzinna, sielska atmosfera. Do czasu… Wszystko się zmienia, kiedy nocą pod ich letnim domem zjawiają się dziwni, tajemniczy ludzie. Jest ich czworo. W różnym wieku. Stoją. Gapią się, jakby byli w transie. Ubrani w czerwono-brunatne pidżamy. W dłoniach trzymają nożyce. Postawny Gabe krzyczy, grozi im, a przerażona Adelaide dzwoni na policję. Ale na tych nieproszonych gościach nie robi to żadnego wrażenia. Najpierw powoli niczym androidy z zespołem Tourette’a, następnie jak szybkie zombie z „28 dni później” szturmują wydawałoby się, bezpieczny azyl czarnoskórej rodziny. Teraz już wiadomo, że nie mają dobrych intencji. Zaczyna się zabawa w kotka i myszkę. Poza ochroną najbliższych, główna bohaterka Adelaide (Lupita Nyong’o) będzie musiała zmierzyć się również z demonami z przeszłości, odkrywając przy okazji to, co początkowo niedostrzegalne…

 

Kadr z filmu "To My" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "To My" (źródło: materiały prasowe)

 

Zwiastun „To My” był świetnie skrojony. Nie pokazywał wiele, hipnotyzował. To duża zaleta. Pisząc o tym dziele, niełatwo uniknąć spoilerów. W większości recenzji ich autorzy – być może aby dokonać głębszej analizy i wejść do umysłu Peela – zdradzają, kim są prześladowcy. Ja nie chcę tego robić, mając nadzieję, że Ci, którzy jeszcze filmu nie oglądali, i wolą być zaskakiwani, najpierw przeczytają mój tekst i nie wejdę na pełne szczegółów opisy na filmwebowym forum. Bo drugi autorski obraz czarnoskórego reżysera faktycznie wprawia w osłupienie. Twórca „Uciekaj!” ma swój wypracowany, jedyny w swoim rodzaju styl. Umie operować tempem, wie, kiedy przyspieszyć krwawy (chwała za kategorię wiekową R) rollercoaster, a kiedy dać widzom odetchnąć – zamiast wystraszonej miny, odmalować na ich twarzach uśmiech. Tak. Humor tu naprawdę działa i pozwala przekłuć napompowany balon z wizerunkiem namalowanego świra w masce. I tak. Peele ponownie korzysta ze znanych klisz. Cytuje inne filmy – od przedstawicieli klasycznych thrillerów typu „Funny Games po baśniowe odniesienia, np. „Alicję po drugiej stronie lustra”. Ale ta intertekstualność podana jest tak oryginalnie, że stanowi o sile scenariusza, w którym odnajdziemy również komentarz społeczny – krytykę konsumpcjonizmu, a nawet, jak zauważa wielu widzów rządów Donalda Trumpa.

 

To My” to także produkcja bardzo immersyjna. Trzymamy kciuki za Wilsonów. Chcemy, aby wyszli cało z opresji. Duża w tym zasługa perfekcyjnego aktorstwa. Lupita Nyong’o otrzymała już Oscara za drugoplanową rolę w „Zniewolonym”. Ale to kreacja w w filmie Peela jest jej najlepszą. Jako żona i matka, która w obliczu nietypowej, przerażającej sytuacji musi walczyć o życie swoje i własnej rodziny, wypada jeszcze bardziej wiarygodnie niż grając czarnoskórą, biczowaną niewolnicę. Jej mimika i oczy mówią wszystko. Szczególnie, gdy jest Nią… Na ekranie bez problemu radzi sobie też reszta obsady. Młodziutka, debiutująca Shahadi Wright Joseph w roli Zory słuchała się reżysera i świetnie odnalazła w gatunkowej opowieści. Pytanie tylko, czy pozwolą jej obejrzeć gotowy film (może mieć problemy z… dziecięcą psychiką).

 

Kadr z filmu "To My" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "To My" (źródło: materiały prasowe)

 

Jordan Peele dobrze współpracował też na planie z operatorem kamery. Zdjęcia Mike’a Gioluakisa ukazują ciekawą perspektywę. Zresztą całej formalnej stronie nie można nic zarzucić. Od montażu, po dźwięk i wykorzystane rapowe kawałki – wszystko zapięte jest na ostatni guzik i żadne nożyce tego nie przetną. Gorzej z fabularnym kośćcem, który potrafi się złamać i przeobrazić w popiół. Niby do samego końca ciąg przyczynowo-skutkowy jest zachowany, ale kilka razy głupotki i naiwne pomysły (tudzież zachowania bohaterów) kaleczą wzrok. A finałowy plot twist? Jest mocny, ale nie wybitnie porażający. Po pierwsze można się go domyślić nieco wcześniej, po drugie nie powoduje, że zbiera się trzęsącymi rękoma szczękę z podłogi. Z kolei ostatnie szerokie ujęcie na zawsze zostanie w mojej pamięci.

 

To My” to nadal thriller przez wielkie T. Sprawdza się zarówno jako komercyjny blockbuster (Box Office zdobyty szturmem), jak i ambitny, niezależny dreszczowiec z morałem, dający pole do różnych interpretacji. Jest tu jedna scena, która kopiuje tę słynna, najlepszą sceną ze „Znaków” Shymalana (będziecie zachwyceni!). Można się jednak od niego odbić jak od grubej ściany, a w lustrze zamiast swojej miłej twarzy, ujrzeć wykrzywiony grymas reżysera, który momentami uśmiecha się niczym Joker: „patrzcie, przyjąłem taką konwencję; albo się w niej zakochacie i okrzykniecie >>To My<< obrazem kultowym, albo uciekniecie z kina, wyzywając mnie od beztalencia i mężczyzny z nieźle zwichrowaną psychiką” (co zapewne zrobiła pewna para, wychodząc z seansu 40 minut przed końcem filmu). Wybór należy do Was.

 

 

Ocena: 8,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "To My" – Adelaide po drugiej stronie lustra

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

GieHa
1794 dni temu

Ciekawe podsumowanie. Wnioskuję, iż uważasz "Us" za bardziej udany tytuł aniżeli "Get Out"?
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Aragorn136
1794 dni temu

Tak, dokładnie. Lepsza zabawa:)
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Filmowy33
1791 dni temu

Fajna recka dobrego filmu. :) Zachęcająca:)
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

Odwiedzin: 301

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 256

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"W nich cała nadzieja" – "ARTUR" i Ewa (!) - Recenzje filmów

„Z kinem fantastyko-naukowym w Polsce od dawna nie jest za dobrze proszę państwa, to temat martwy, przysypany grubą warstwą gliny” – powiedziałby zapewne jakiś sędziwy profesor w trakcie wykładu z filmoznawstwa. Po obejrzeniu „W nich cała nadzieja” sprostowałby to stwierdzenie następującymi słowami: „przepraszam, myliłem się”. Bo ten pełnometrażowy debiut Piotra Biedronia, choć zrealizowany za niewielkie pieniądze, stanowi wyraźny zwrot w tym kierunku. Nie jest propozycją dla fanów dynamicznej akcji i tzw. blockbusterów. Ale koneserzy kina kameralnego, stojącego na swoich nogach, opartego na relacji dwojga bohaterów – dziewczyny i robota, powinni być zadowoleni.

"Brudne sprawki wujaszka Hana" – Czytaj, smakuj i demona o drogę nie pytaj! - Recenzje książek

Przyznam się do czegoś. Zostałem przekupiony. Dostałem tajemniczą kopertę, z której wyjąłem książkę z okładką tak hipnotyzującą i jednocześnie przerażającą, że nie od razu zajrzałem na pierwszą stronę. Pomogły mi w tym azjatyckie słodycze, które z owej paczki się wysypały. I jeszcze ta czerwona kartka, a niej tylko podpis „twój wujaszek Han”. Co to za „Brudne sprawki”? Dokąd mam pójść? Do mrocznej chińskiej dzielnicy? Do mglistego lasu w Singapurze? Dobra, to idę! A po drodze odkrywam blaski i cienie owego zbioru opowiadań autorstwa Aleksandry Bednarskiej, który, przynajmniej początkowo, wydaje się skrzyżowaniem mistyki południowokoreańskich dzieł w stylu „Lamentu” z zabawą motywami demonicznymi jak z „Wielkiej draki w chińskiej dzielnicy”.

"Clint. Życie i Legenda" – Rysa na pomniku, czyli tajemnice rewolwerowca Hollywood - Recenzje książek

„On nawet sobie nie uświadamia, ile jest w nim z Brudnego Harry’ego. To dziwna postać. Woziłby broń w schowku na rękawiczki, ale wciśnie hamulec, żeby nie przejechać wiewiórki, która wyskoczy na szosę. Bardzo interesujący człowiek, który zachowuje się jak 50-letni, rozwydrzony bachor”. Tak o Clincie Eastwoodzie wypowiedział się podpułkownik Peck, który pomagał jako konsultant przez realizacji „Wzgórza rozdartych serc”. I na tym w sumie można skończyć recenzję książki autorstwa Patricka McGilligana, bo w kilku zdaniach ów wojskowy zawarł charakterystykę sławnego reżysera i aktora. Ale ja nie potrafię, muszę się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami, a także odnieść się do słów wstępu. Czy Clint uchodzący za nieskazitelnego, prywatnie faktycznie „strzelał do ludzi ślepakami”, często jednak raniąc? Biografia pt. „Clint. Życie i Legenda” sporo w tej kwestii wyjaśnia.

 -

Odwiedzin: 794

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"1670" – To jest mój chłop, mój serial i mój rok! - Seriale

Takiego serialu jeszcze nie było! W Polsce rzecz jasna. No bo wiecie – mieszanka to iście wybuchowa. Kostiumowe danie główne z satyrycznym mięchem, szczyptą ostrej przyprawy i żyd… żytem. A w tym kotle chłopów szlachcice gotują i tą chochlą w lewo i prawo, pod nosem wąsy poprawiając i się szczerze uśmiechając. Bo „1670” to czas, gdy Rzeczpospolita była terytorialną potęgą, a panowie na włościach musieli bardzo ciężko nie pracować, by godnie żyć.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Servant" – Lalka. Terapia. Modlitwa - Seriale

Kiedy napiszę: Tony Basgallop, mało który widz będzie wiedział, któż się kryje pod tym imieniem i nazwiskiem. Gdy jednak podpowiem, że ten pan zrealizował lata temu niezły serial o pewnym hotelu i losach jego pracowników, to już coś zacznie świtać. Ale kiedy przywołam nazwisko: M. Night Shyamalan – większość kinomanów krzyknie z przerażania (część także z zażenowania). Ten pierwszy stworzył nowe dzieło dla „świeżutkiej” platformy streamingowej Apple TV+, jednak przede wszystkim widać tu rękę tego drugiego. Bez obaw. Jest to sprawna ręka.

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

"Paradoks" – To My: Chorobliwi Perfekcjoniści - Recenzje książek

Po lekturze, dziejącego się na Suwalszczyźnie, „Inkuba”, zostałem fanem Artura Urbanowicza. To pisarz, który zna zasady gatunku. Wie, jak zmrozić czytelnikowi krew w żyłach. Jak stworzyć gęstą atmosferę (też pogodową aurę), którą można kroić siekierą. Wykreować postaci, którym się po prostu kibicuje. I najważniejsze – ułożyć fabułę w taki sposób, aby intrygowała od pierwszej do ostatniej strony. Zamiast jednak nadrobić wcześniejsze powieści Urbanowicza, postanowiłem najpierw sięgnąć po jego najnowszą, wydaną przez Vesper, książkę pt. „Paradoks”.

 -

Odwiedzin: 683

Autor: MovieBrainRecenzje filmów

Komentarze: 1

"NIE!" – Czy to UFO? - Recenzje filmów

Jordan Pelee jest obecnie najwybitniejszym reżyserem w Hollywood – moim zdaniem oczywiście. Zachwycałem się fantastycznym „Us” czy intrygującym „Get Out”, ale przy okazji tamtych premier bałem się niejako jeszcze tak szybko nakładać mu koronę na głowę. Jednak seans „Nope” („NIE!”) pozostawił mnie w takim zachwycie i prawdziwym niedowierzaniu w to „jak dobre to było”, że mogę już bez żadnych lęków koronować Pelee'a na największego kinowego wizjonera dzisiejszych czasów.

"Uciekaj!" – Moda na czerń - Recenzje filmów

Rose (Allison Williams) i jej chłopak Chris (Daniel Kaluuya) wybierają się do domu rodziców dziewczyny za miastem, aby ci mogli poznać wybranka córki. Jest tylko jeden szkopuł: pan i pani Armitage (Bradley Whitford i Catherine Keener) nie wiedzą, że mężczyzna jest czarny. Choć rozmowy momentami schodzą na niezręczne tematy (Obama był świetnym prezydentem, Tiger Woods to najlepszy golfista, alabastrowa cera jest passé...), summa summarum potencjalni teściowie zdają się być nastawieni życzliwie. Chrisa zdecydowanie bardziej niepokoi dziwne zachowanie służby. Zbiegiem okoliczności – również czarnoskórej.

 -

Odwiedzin: 5832

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Dziedzictwo. Hereditary" – Osaczeni - Recenzje filmów

„Dziedzictwo. Hereditary” to kolejny po „The Witch” oraz „To przychodzi po zmroku” znakomicie oceniany przez krytyków dreszczowiec od wytwórni A24, który stara się wyjść poza schematyczne gatunkowe ramy. Bo to bardziej duszny dramat o rodzinie zmagającej się z żałobą niż typowy straszak. Zrealizowany przez debiutanta przykład artystycznego kina, które z komercją ma niewiele wspólnego.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 2263

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"To My" – Adelaide po drugiej stronie lustra - Recenzje filmów

Jordan Peele znów to zrobił! Wyreżyserował film, o którym będą dyskutować wszyscy. I udowodnił nielicznym niedowiarkom, że obok Ariego Astera („Hereditary”), Davida Roberta Mitchella („Coś za mną chodzi”) czy Roberta Eggersa („Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii”) jest wizjonerem redefiniującym gatunek horroru, wspinającym go na całkiem nowy poziom. Już w poprzednim, nagrodzonym Oscarem za scenariusz, „Uciekaj!” zaskoczył widzów – łącząc niepokojący dreszczowiec z satyrą i czarną komedią, stworzył mieszankę wybuchową. W swoim drugim, jeszcze ciekawszym obrazie pt. „To My” idzie o krok dalej…

Madlen i jej "Warstwa wad". Posłuchaj autorskiej i szczerej ballady! - Zespoły i Artyści

Mamy na rynku muzycznym kolejną nowość. Z najnowszym singlem powraca bowiem Magdalena Baryła-Klimek, czyli Madlen. „Warstwa wad” to nastrojowa, osobista piosenka, zapowiedź premiery w pełni autorskiego albumu artystki. O czym opowiada utwór? Co wiemy o Madlen? Przeczytajcie i posłuchajcie, bo naprawdę warto.

 -

Odwiedzin: 464

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Wiedźmy Kijowa: Miecz i Krzyż" – Na miotle lecę powoli, ta powieść mnie nie zniewoli! - Recenzje książek

Polowałem na tę książkę niczym Van Helsing na wampiry. Różne opinie w internetowym świecie krążyły, ale ktoś bardzo polecał zapoznać się z „Wiedźmami Kijowa”. To Ty – Marcinie Mellerze. Ty skusiłeś mnie jak diabeł. Aż 650 stron przerażało. Ale tytuł przyciągał oko. I niestety po ledwo skończonej lekturze rzeknę jedno: nie jest ona szalenie wciągająca. To znaczy może taka być, ale tylko dla dwóch grup ludzi. Zatem po kolei piękne czarownice i wspaniali poeci…

 -

Odwiedzin: 41968

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 7

Tajemnicze i straszne stworzenia - Niewiarygodne, niewyjaśnione

„Mamusia zawsze powtarzała, że potwory nie istnieją. Nie prawdziwe. Ale one istnieją…” (z filmu „Aliens”, mała Newt w rozmowie z Ripley). I nie trzeba lecieć w odległe zakamarki kosmosu, by je spotkać. One są tu, na Ziemi. Ukryte w głębinach oceanu, górskich jaskiniach i w leśnej głuszy. Nie mówimy tylko o znanych ludziom drapieżcach, lecz również o tajemniczych niezbadanych „bestiach”.

 -

Odwiedzin: 1042

Autor: pjKultura

Nike 2021: Zwyciężył Rokita i jego "Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku" - Kultura

3 października została po raz kolejny przyznana prestiżowa Nagroda Literacka Nike. W roku 2021 powody do zadowolenia miał inteligentny mężczyzna o nazwisku Rokita. Nie, nie chodzi o Jana Marię – słynnego, byłego polityka, który obecnie pisuje felietony, a którego niegdyś Niemcy bili w samolocie, tylko o Zbigniewa – pochodzącego z Gliwic, młodego dziennikarza. Właśnie on zachwycił tak bardzo dziewięcioosobowe jury swoją książką pt. „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku”, że otrzymał statuetkę Nike.

Nowości

 -

Odwiedzin: 59

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 1

"Nowa Majka Jeżowska". Ciocia Aga podbija serca małych słuchaczy! - Zespoły i Artyści

Ciocia Aga to bezapelacyjnie fenomen na rynku piosenki dziecięcej! Bezwarunkowo kocha dzieci i muzykę, a owocem tej miłości są piosenki, których ilość na dziś wystarczy na trzy albumy długogrające. Po udanym debiucie telewizyjnym z utworem „Kolorowe święta” w DD TVN media okrzyknęły ją ... „nową Majką Jeżowską”. Kanał Cioci Agi na YouTube w krótkim czasie uzyskał blisko 40 tys. subskrypcji, a każdy singiel to dziesiątki i setki tysięcy odtworzeń. Właśnie ukazał się najnowszy singiel tej nietuzinkowej artystki zatytułowany „Ciocia Aga”.

 -

Odwiedzin: 114

Autor: pjTechnologie

Sora potrafi! Fotorealizm przez wielkie F - Technologie

Kiedy opublikowaliśmy artykuł na temat Chata GPT, wielu czytelników zapewne poczuło, że oto są świadkami rewolucji w świecie AI. Od tamtego czasu minął prawie rok. I co? I okazuje się, że Sztuczna Inteligencja nie spała. Oto bowiem pojawiła się Sora, będąca jeszcze większą rewelacją. Imię żeńskie, ale rodzaj narzędzia męski. To przecież fotorealistyczny generator wideo z opisów tekstowych, który tworzy minutowe filmy. Zaiste trudno rozpoznać, w którym momencie mamy do czynienia z fikcją.

Wywiad: Bartosz Chajdecki – kompozytor filmowy, który swoimi utworami wywołuje emocje! - Ludzie kina

Wojciech Kilar, Krzysztof Komeda, Krzesimir Dębski, Michał Lorenc – dla wielu miłośników muzyki filmowej to mistrzowie. Kompozytorzy z takim dorobkiem i takimi dziełami, że mało kto może im dorównać. Wydaje się zatem, że dzisiaj nie ma wirtuozów o identycznej wrażliwości, potrafiących wywoływać w widzu gamę uczuć, których utwory (funkcjonujące też poza ekranem, budujące dramaturgię) przeżywa się całym sobą. A jednak są! Wystarczy przesłuchać kilka soundtracków autorstwa Bartosza Chajdeckiego, aby przekonać się, że ten kompozytor to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Już jego muzyka do biograficznych „Bogów” czy historycznego „Czas honoru” była dowodem na słuszność tego stwierdzenia. Dodajmy jeszcze dokonania między innymi w filmach „Mistrz”, „Święto ognia” czy „Różyczka 2" (ścieżka dźwiękowa z tego filmu w grudniu ukazała się w serwisach streamingowych), a nie będzie żadnych wątpliwości. Chajdecki to także mistrz! Jak to możliwe, że odnajduje się w odmiennych gatunkach filmowych, niemal za każdym razem tworząc melodie zapadające w pamięć? Jak wygląda jego praca? Między innymi o to zapytaliśmy Bartosza Chajdeckiego.

 -

Odwiedzin: 123

Autor: adminMuzyczne Style

Komentarze: 1

Walentynkowa "Wystawa" Mateusza Ciawłowskiego dostępna dla słuchających i zakochanych! - Muzyczne Style

Co się stało kilka dni przed Walentynkami? Mateusz Ciawłowski opublikował swój premierowy utwór zatytułowany „Wystawa”, w którym śpiewa o miłości w niezwykle przejmujący i autentyczny sposób. Dzięki tej idealnej na Święto Zakochanych propozycji, artysta dał się poznać publiczności z dojrzalszej i jeszcze bardziej emocjonalnej strony, czym z pewnością pozytywnie zaskoczył fanów swojej dotychczasowej twórczości.

Taki "Psychostan", ale może "Gdzieś obok"... Yanish wierzy w miłość! - Muzyczne Style

...ciągle czekamy, ciągle szukamy i nieustannie mamy nadzieję, że ją znajdziemy... Miłość. Miłość, która może mieć różne oblicza i intensywność. Wciąż jednak jest nam potrzebna jak tlen, by nasza dusza mogła oddychać! Szczęśliwy ten, kto ją znajdzie. Ja wiem, że jesteś gdzieś obok. Ja wierzę, że stoisz koło mnie… – śpiewa Yanish w swojej autorskiej piosence. „Gdzieś obok” to jego drugi singiel promujący płytę pt. „Psychostan”.

 -

Odwiedzin: 430

Autor: adminLudzie kina

Komentarze: 1

O tym, jak Michał A. Zieliński "Kosa" napisał! Ciekawy wywiad z debiutantem-scenarzystą - Ludzie kina

Kiedy rotmistrz Dunin zaczyna wytykać wady Polaków, szydząc z kolejności słów w powiedzeniu „Bóg, Honor, Ojczyzna”, atmosfera robi się gorąca jak w ostatnim kręgu piekła. Gdy natomiast były niewolnik Domingo zostaje sam na sam z chłopem Ignacem, powaga miesza się z „czarnym” humorem. Bo taki jest „Kos”. Film niebanalny, przełomowy, gatunkowy. Z dialogami ostrymi jak szabla i soczystymi jak dojrzałe, polskie jabłko. Stworzony na papierze przez Michała utalentowanego, co o Kościuszce dowiedział się wszystkiego. Jak to możliwe – zastanawiają się chłopi i waszmościowie? Michał A. Zieliński Wam o tym opowie!

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 301

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 256

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"W nich cała nadzieja" – "ARTUR" i Ewa (!) - Recenzje filmów

„Z kinem fantastyko-naukowym w Polsce od dawna nie jest za dobrze proszę państwa, to temat martwy, przysypany grubą warstwą gliny” – powiedziałby zapewne jakiś sędziwy profesor w trakcie wykładu z filmoznawstwa. Po obejrzeniu „W nich cała nadzieja” sprostowałby to stwierdzenie następującymi słowami: „przepraszam, myliłem się”. Bo ten pełnometrażowy debiut Piotra Biedronia, choć zrealizowany za niewielkie pieniądze, stanowi wyraźny zwrot w tym kierunku. Nie jest propozycją dla fanów dynamicznej akcji i tzw. blockbusterów. Ale koneserzy kina kameralnego, stojącego na swoich nogach, opartego na relacji dwojga bohaterów – dziewczyny i robota, powinni być zadowoleni.

 -

Odwiedzin: 419

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Godzilla Minus One" – Uciekać czy się pokłonić? - Recenzje filmów

Mówili: idź do kina na „Napoleona”. Nie posłuchałem. Zamiast cesarza Francji, wybrałem króla potworów. W niedalekiej przyszłości nadejdzie jeszcze sposobność, aby w dłuższej, 4-godzinnej wersji zmierzyć się z wielkością i kontrowersyjnością Bonapartego, i ostatecznie ocenić jakość filmu i aktorski popis (?) J. Phoenixa. Tymczasem na arenę wchodzi On – Godzilla. W 37 obrazie z ze słynnej japońskiej serii wygląda tak przerażająco i jednocześnie dostojnie, że nic tylko bić brawa albo strzelać z największych dział (cel: zabicie bestii lub oddanie hołdu). „Godzilla Minus One” to bowiem produkcja za skromne 15 mln dolarów, która zawstydza hollywoodzkie blockbustery o tej samej legendzie i ikonie japońskiej kultury. Widowisko kameralne, gdzie ważniejszy jest czynnik ludzki i metafora powojennych traum.

 -

Odwiedzin: 697

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Chłopi" – Wsi anielska, wsi diabelska - Recenzje filmów

„Cepelia, w której maczała swoje paluchy Sztuczna Inteligencja, malując każdą scenę w męczące oczy barwy”. Mniej więcej to sądzi o nowej adaptacji „Chłopów” Władysław Reymonta pewien znany krytyk filmowy. Powinien on uderzyć się w pierś i obejrzeć tę animację raz jeszcze. Tak, to ludowe rękodzieło, ale o dużej wartości artystycznej – choć bliskie książkowym opisom, to jednak na swój sposób uwspółcześnione, pozbawione kurzu osiadłego na dawnej księdze. Gdy kilka lat temu ponad 100 malarzy zabrało się do skrupulatnej pracy z pędzlem w dłoniach, to jeszcze nikt nie wiedział, że AI aż tak rozwinie się w roku 2023. Można zapytać po co? Czyż nie lepiej, aby powstał „zwykły” film fabularny bez tej otoczki? Nie, bo taki już nakręcono, a owa forma tylko dodała magii i innej, niepokojącej namacalności.

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.847

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję