O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"To My" – Adelaide po drugiej stronie lustra - Recenzje filmów

Jordan Peele znów to zrobił! Wyreżyserował film, o którym będą dyskutować wszyscy. I udowodnił nielicznym niedowiarkom, że obok Ariego Astera („Hereditary”), Davida Roberta Mitchella („Coś za mną chodzi”) czy Roberta Eggersa („Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii”) jest wizjonerem redefiniującym gatunek horroru, wspinającym go na całkiem nowy poziom. Już w poprzednim, nagrodzonym Oscarem za scenariusz, „Uciekaj!” zaskoczył widzów – łącząc niepokojący dreszczowiec z satyrą i czarną komedią, stworzył mieszankę wybuchową. W swoim drugim, jeszcze ciekawszym obrazie pt. „To My” idzie o krok dalej…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (9104 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 083
Czas czytania:
1 506 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (9104 pkt)
Dodano:
553 dni temu

Data dodania:
2019-03-25 12:21:25

Świetne recenzje zza oceanu. Wysokie noty na Metascore. Niemalże 100 procent pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes. Po takich informacjach moje oczekiwania wzrosły dwukrotnie. No i wreszcie siedzę w kinie. Gasną światła. Po reklamach, które dłużą się niemiłosiernie, ekran się rozszerza. Najpierw wyjaśnienia reżysera na temat jakichś tuneli rozlokowanych na terenie USA – intrygujące. Następnie widzę czarnoskórą dziewczynkę i już po chwili moje ciśnienie krwi podskakuje. Ale dopiero czołówka filmu z przeszywającym chóralnym śpiewem (kompozytor Michael Abels czuje klimat!) na tle zamkniętych w klatkach „sympatycznych” białych króliczków sprawia, że nie mogę się poruszyć. Tak. Panowie krytycy nie mogli się mylić. „To będzie psychodeliczny, wizjonerski, pełen podskórnego napięcia, trzymający za gardło thriller, w którym zapewne i szczypty groteski oraz dobrego humoru nie zabraknie”. Taka właśnie była moja pierwsza myśl. Jak się okazało, słuszna.

 

Współczesność. Dla państwa Wilsonów – Adelaide, Gabe’a i ich dzieci: Jasona i Zory miały to być kolejne, niezapomniane i udane wakacje w znanym miejscu. Plaża. Słońce. Zabawy w wodzie. Po prostu rodzinna, sielska atmosfera. Do czasu… Wszystko się zmienia, kiedy nocą pod ich letnim domem zjawiają się dziwni, tajemniczy ludzie. Jest ich czworo. W różnym wieku. Stoją. Gapią się, jakby byli w transie. Ubrani w czerwono-brunatne pidżamy. W dłoniach trzymają nożyce. Postawny Gabe krzyczy, grozi im, a przerażona Adelaide dzwoni na policję. Ale na tych nieproszonych gościach nie robi to żadnego wrażenia. Najpierw powoli niczym androidy z zespołem Tourette’a, następnie jak szybkie zombie z „28 dni później” szturmują wydawałoby się, bezpieczny azyl czarnoskórej rodziny. Teraz już wiadomo, że nie mają dobrych intencji. Zaczyna się zabawa w kotka i myszkę. Poza ochroną najbliższych, główna bohaterka Adelaide (Lupita Nyong’o) będzie musiała zmierzyć się również z demonami z przeszłości, odkrywając przy okazji to, co początkowo niedostrzegalne…

 

Kadr z filmu "To My" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "To My" (źródło: materiały prasowe)

 

Zwiastun „To My” był świetnie skrojony. Nie pokazywał wiele, hipnotyzował. To duża zaleta. Pisząc o tym dziele, niełatwo uniknąć spoilerów. W większości recenzji ich autorzy – być może aby dokonać głębszej analizy i wejść do umysłu Peela – zdradzają, kim są prześladowcy. Ja nie chcę tego robić, mając nadzieję, że Ci, którzy jeszcze filmu nie oglądali, i wolą być zaskakiwani, najpierw przeczytają mój tekst i nie wejdę na pełne szczegółów opisy na filmwebowym forum. Bo drugi autorski obraz czarnoskórego reżysera faktycznie wprawia w osłupienie. Twórca „Uciekaj!” ma swój wypracowany, jedyny w swoim rodzaju styl. Umie operować tempem, wie, kiedy przyspieszyć krwawy (chwała za kategorię wiekową R) rollercoaster, a kiedy dać widzom odetchnąć – zamiast wystraszonej miny, odmalować na ich twarzach uśmiech. Tak. Humor tu naprawdę działa i pozwala przekłuć napompowany balon z wizerunkiem namalowanego świra w masce. I tak. Peele ponownie korzysta ze znanych klisz. Cytuje inne filmy – od przedstawicieli klasycznych thrillerów typu „Funny Games po baśniowe odniesienia, np. „Alicję po drugiej stronie lustra”. Ale ta intertekstualność podana jest tak oryginalnie, że stanowi o sile scenariusza, w którym odnajdziemy również komentarz społeczny – krytykę konsumpcjonizmu, a nawet, jak zauważa wielu widzów rządów Donalda Trumpa.

 

To My” to także produkcja bardzo immersyjna. Trzymamy kciuki za Wilsonów. Chcemy, aby wyszli cało z opresji. Duża w tym zasługa perfekcyjnego aktorstwa. Lupita Nyong’o otrzymała już Oscara za drugoplanową rolę w „Zniewolonym”. Ale to kreacja w w filmie Peela jest jej najlepszą. Jako żona i matka, która w obliczu nietypowej, przerażającej sytuacji musi walczyć o życie swoje i własnej rodziny, wypada jeszcze bardziej wiarygodnie niż grając czarnoskórą, biczowaną niewolnicę. Jej mimika i oczy mówią wszystko. Szczególnie, gdy jest Nią… Na ekranie bez problemu radzi sobie też reszta obsady. Młodziutka, debiutująca Shahadi Wright Joseph w roli Zory słuchała się reżysera i świetnie odnalazła w gatunkowej opowieści. Pytanie tylko, czy pozwolą jej obejrzeć gotowy film (może mieć problemy z… dziecięcą psychiką).

 

Kadr z filmu "To My" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "To My" (źródło: materiały prasowe)

 

Jordan Peele dobrze współpracował też na planie z operatorem kamery. Zdjęcia Mike’a Gioluakisa ukazują ciekawą perspektywę. Zresztą całej formalnej stronie nie można nic zarzucić. Od montażu, po dźwięk i wykorzystane rapowe kawałki – wszystko zapięte jest na ostatni guzik i żadne nożyce tego nie przetną. Gorzej z fabularnym kośćcem, który potrafi się złamać i przeobrazić w popiół. Niby do samego końca ciąg przyczynowo-skutkowy jest zachowany, ale kilka razy głupotki i naiwne pomysły (tudzież zachowania bohaterów) kaleczą wzrok. A finałowy plot twist? Jest mocny, ale nie wybitnie porażający. Po pierwsze można się go domyślić nieco wcześniej, po drugie nie powoduje, że zbiera się trzęsącymi rękoma szczękę z podłogi. Z kolei ostatnie szerokie ujęcie na zawsze zostanie w mojej pamięci.

 

To My” to nadal thriller przez wielkie T. Sprawdza się zarówno jako komercyjny blockbuster (Box Office zdobyty szturmem), jak i ambitny, niezależny dreszczowiec z morałem, dający pole do różnych interpretacji. Jest tu jedna scena, która kopiuje tę słynna, najlepszą sceną ze „Znaków” Shymalana (będziecie zachwyceni!). Można się jednak od niego odbić jak od grubej ściany, a w lustrze zamiast swojej miłej twarzy, ujrzeć wykrzywiony grymas reżysera, który momentami uśmiecha się niczym Joker: „patrzcie, przyjąłem taką konwencję; albo się w niej zakochacie i okrzykniecie >>To My<< obrazem kultowym, albo uciekniecie z kina, wyzywając mnie od beztalencia i mężczyzny z nieźle zwichrowaną psychiką” (co zapewne zrobiła pewna para, wychodząc z seansu 40 minut przed końcem filmu). Wybór należy do Was.

 

 

Ocena: 8,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "To My" – Adelaide po drugiej stronie lustra

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

GieHa
553 dni temu

Ciekawe podsumowanie. Wnioskuję, iż uważasz "Us" za bardziej udany tytuł aniżeli "Get Out"?
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Aragorn136
553 dni temu

Tak, dokładnie. Lepsza zabawa:)
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Filmowy33
550 dni temu

Fajna recka dobrego filmu. :) Zachęcająca:)
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

Odwiedzin: 96

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

"Cobra Kai" – Nostalgia kopie aż miło! - Seriale

Czy w serialu nie będącym typowym sitcomem, a którego odcinki trwają po 20-30 minut da się opowiedzieć spójną, wciągającą historię? Oczywiście! Wystarczy tu wymienić chociażby: „The End of the F***ing World” czy „Fleabag”, a ostatnio wyprodukowane przez Sony Pictures Television dwa sezony „Cobra Kai”, które prosto z YouTube Premium trafiają na platformę Netflix. Nie jest to w pełni oryginalna opowieść jak wymienione wcześniej, ale uczucie nostalgii w niej silne jest młody padawanie!

 -

"Koniec Konfliktów" – O taki rockowy debiut warto walczyć (słowami) - Recenzje płyt

Najpierw pandemia, a później problemy z przesuwaniem terminu realizacji przez firmę, która tłoczyła krążek. Zespół Seila z Jasła miał pod górkę, wydając w 2020 roku swoją debiutancką płytę. Nic dziwnego, że cierpliwość Michała Wiśniewskiego (nie mylić z pewnym wokalistą o różowych włosach) i jego czwórki kompanów, została wystawiona na próbę. Ale do żadnej awantury nie doszło, bo oto wreszcie na początku września album ujrzał światło dzienne. „Koniec Konfliktów”, czas na chwilę refleksji, dużo rockowego zacięcia i porządne gitarowe riffy.

 -

"Królowie Wyldu" – A w tym Ciemnym, Ciemnym Lesie… - Recenzje książek

...Drużyna Gabriela znów przed siebie kroczy. Każdy odwagę w sercu Niesie. Wokół głowy ma oczy. Zanim „elektryczny” statek w górę się wzniesie; kto wie, co za chwilę zza drzew wyskoczy. Bo jak powiedział wyjątkowo mądry bard: „jeśli spróbujesz wyliczyć wszystko, co może Cię tam zabić, pewnie umrzesz, zanim skończysz układać tę listę”. Toż to Heroic Mission Impossible. Łatwo zamienić się w pesymistę. Ale ja poszedłem razem z Królami i nie było aż tak źle.

 -

"Drwale" – Osadnicy w kanadyjskiej dziczy! - Seriale

Na niektóre seriale trafiam przypadkiem, na jeszcze inne – wchodząc na Top 10 najlepiej ocenianych tytułów na Netflixie czy HBO. W przypadku „Drwali” (nie mylić z „Innymi opowieściami Bieszczadu”) pomogli Sfilmowani. Oglądam ich kanał w miarę regularnie, mamy podobny gust. Kiedy więc Dawid i Agnieszka zrecenzowali „Barkskins” (bo tak brzmi oryginalny, angielski tytuł – wiecie: kora z drzewa, oskórowanie itp.), nie było innego wyjścia, jak zasiąść przed małym ekranem i zanurzyć się w dzikich lasach Ameryki Północnej.

 -

Odwiedzin: 546

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Servant" – Lalka. Terapia. Modlitwa - Seriale

Kiedy napiszę: Tony Basgallop, mało który widz będzie wiedział, któż się kryje pod tym imieniem i nazwiskiem. Gdy jednak podpowiem, że ten pan zrealizował lata temu niezły serial o pewnym hotelu i losach jego pracowników, to już coś zacznie świtać. Ale kiedy przywołam nazwisko: M. Night Shyamalan – większość kinomanów krzyknie z przerażania (część także z zażenowania). Ten pierwszy stworzył nowe dzieło dla „świeżutkiej” platformy streamingowej Apple TV+, jednak przede wszystkim widać tu rękę tego drugiego. Bez obaw. Jest to sprawna ręka.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

"Uciekaj!" – Moda na czerń - Recenzje filmów

Rose (Allison Williams) i jej chłopak Chris (Daniel Kaluuya) wybierają się do domu rodziców dziewczyny za miastem, aby ci mogli poznać wybranka córki. Jest tylko jeden szkopuł: pan i pani Armitage (Bradley Whitford i Catherine Keener) nie wiedzą, że mężczyzna jest czarny. Choć rozmowy momentami schodzą na niezręczne tematy (Obama był świetnym prezydentem, Tiger Woods to najlepszy golfista, alabastrowa cera jest passé...), summa summarum potencjalni teściowie zdają się być nastawieni życzliwie. Chrisa zdecydowanie bardziej niepokoi dziwne zachowanie służby. Zbiegiem okoliczności – również czarnoskórej.

 -

Odwiedzin: 3366

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Dziedzictwo. Hereditary" – Osaczeni - Recenzje filmów

„Dziedzictwo. Hereditary” to kolejny po „The Witch” oraz „To przychodzi po zmroku” znakomicie oceniany przez krytyków dreszczowiec od wytwórni A24, który stara się wyjść poza schematyczne gatunkowe ramy. Bo to bardziej duszny dramat o rodzinie zmagającej się z żałobą niż typowy straszak. Zrealizowany przez debiutanta przykład artystycznego kina, które z komercją ma niewiele wspólnego.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 1083

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"To My" – Adelaide po drugiej stronie lustra - Recenzje filmów

Jordan Peele znów to zrobił! Wyreżyserował film, o którym będą dyskutować wszyscy. I udowodnił nielicznym niedowiarkom, że obok Ariego Astera („Hereditary”), Davida Roberta Mitchella („Coś za mną chodzi”) czy Roberta Eggersa („Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii”) jest wizjonerem redefiniującym gatunek horroru, wspinającym go na całkiem nowy poziom. Już w poprzednim, nagrodzonym Oscarem za scenariusz, „Uciekaj!” zaskoczył widzów – łącząc niepokojący dreszczowiec z satyrą i czarną komedią, stworzył mieszankę wybuchową. W swoim drugim, jeszcze ciekawszym obrazie pt. „To My” idzie o krok dalej…

 -

Legendarny Keith Flint i jego szalony świat muzyki rave - Zespoły i Artyści

Lider słynnego zespołu The Prodigy został znaleziony martwy w swoim domu w Dunmow w hrabstwie Essex. Ten dzień – poniedziałek 4 marca 2019 roku był prawdziwym szokiem dla jego wiernych fanów, a kolejne informacje zadały jeszcze większy cios. Keith Flint popełnił bowiem samobójstwo w wieku 49 lat!

 -

Odwiedzin: 12947

Autor: PaMIntrygujące

Komentarze: 2

Bell Rock – najstarsza latarnia morska na Świecie zbudowana na morzu - Intrygujące

Bell Rock to najstarsza na Świecie latarnia zbudowana na Morzu Północnym oddalona 11 km od granic Szkocji. Zrealizowana przez Roberta Stevensona w latach 1807-1810 latarnia jest jednym z 7 cudów świata techniki. Zobaczcie i przeczytajcie niesamowitą historię i legendę powstania 30 metrowej konstrukcji na morzu.

 -

Odwiedzin: 1223

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Boże Ciało" – Panie Jezu wybacz im, wybacz mi - Recenzje filmów

Co jakiś czas pojawiają się na ekranach kin takie filmy, że po ich obejrzeniu odzyskuje wiarę w kondycję naszego rodzimego kina. Inspirowane prawdziwymi wydarzeniami „Boże Ciało” Janka Komasy jest właśnie takim obrazem. Mało tego, ten zdobywca trzech Złotych Lwów na festiwalu w Gdyni oraz weneckiej nagrody specjalnej, sprawia, że odzyskuje wiarę w ludzi.

 -

"Piękna i Bestia" – Piękna z Bestią jest! - Recenzje filmów

Disney nie próżnuje i idzie za ciosem. Po bardzo udanych aktorskich adaptacjach klasycznych baśni własnego autorstwa przyszła pora na prawdziwą legendę – miłosną historię, która oparła się rozkładającym wszystko ramionom czasu, a mowa tutaj o „Pięknej i Bestii”. Opowieść stara jak świat została odświeżona, podwojono jej niegasnący przez lata blask oraz urozmaicono nowymi piosenkami czy wzbogacono o nieznane dotąd wątki.

 -

Perfect – Chcemy być sobą jeszcze! - Zespoły i Artyści

Nie da się w jednym, krótkim artykule zawrzeć całej, ze szczegółami, barwnej historii legendarnego Perfectu – tuzów polskiego rocka. Przytoczymy więc najważniejsze informacje o tym zespole, który mimo ponad trzech dekad na karku nadal wzrusza i łączy miliony Polaków.

 -

Sen - stan przyjemności i grozy - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Czym jest sen? Jakie mogą być jego zaburzenia? Czy jest niebezpieczny dla naszego zdrowia?

 -

"Assassin’s Creed: Liberation HD" – Zniewolona - Recenzje gier

„Assassin’s Creed: Liberation HD” miał już swoją premierę w październiku 2012 roku. Był to tzw. exclusive na konsole przenośne PlayStation Vita. Teraz doczekaliśmy się konwersji tej gry na komputery stacjonarne w wyższej jakości graficznej. Niestety, nad czym pewnie większość ubolewa, nie została wydana polska wersja językowa. Co ma zatem do zaoferowania stara, a jednocześnie nowa odsłona złotego dziecka Ubisoftu?

 -

Odwiedzin: 129416

Autor: PaMTradycje

Komentarze: 19

Przesądy – najciekawsze, najpopularniejsze, najważniejsze - Tradycje

Czy przesądy wpływają na nasze życie? Czy wierzymy w przesądy i czy się spełniają. Na co powinniśmy zwracać uwagę by uchronić się od zła i przyciągnąć dobro?

 -

Odwiedzin: 895

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"W lesie dziś nie zaśnie nikt" – Biegnij Julek, biegnij! - Recenzje filmów

Polski slasher – przecież to brzmi, jak przerażający oksymoron. I gdyby ktoś kilka lat temu stwierdził, że zostanie zrealizowany, to bym mu powiedział, by więcej nie ćpał. A nawet, jeśli uwierzyłbym w te słowa, to na pewno jedyną obroną przed tą produkcją byłaby ucieczka, gdzie pieprz rośnie. Tymczasem nie dość, że slasher (towar deficytowy) się narodził, to jeszcze – w porównaniu chociażby do pierwszego polskiego erotyka: „365 dni” – okazał się nie kwaśnym, a zjadliwym kąskiem.

 -

Odwiedzin: 663

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Apocalipsis: Harry at the End of the World" – Zrobili nam z gry jesień średniowiecza - Recenzje gier

Gra małego studia Punch Punk Games stawia mnie, jako gracza, w rozterce. Od dłuższego czasu nie widziałem point & clicka z taką klimatyczną oprawą czy udźwiękowieniem i jednocześnie banalną, niekiedy do granic możliwości, króciutką rozgrywką.

 -

Zagadka gwiezdnych szybów Wielkiej Piramidy w Gizie – część 2 - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Druga część obszernego artykułu na temat starożytnego Egiptu, Wielkiej Piramidy i jej tajemnic. To bezpośrednia kontynuacja poprzedniego tekstu. Gotowi na odkrywanie i rozwiązywanie zagadek sprzed tysięcy lat? Zapraszam więc na pustynię w Gizie.

 -

Odwiedzin: 18391

Autor: lukasz_kulakGenetyka i Biologia

Komentarze: 1

Czym jest DNA? - Genetyka i Biologia

DNA – kwas deoksyrybonukleinowy – jest nośnikiem informacji genetycznej i warunkuje poprzez konkretnie zapisane informacje nasz wygląd zewnętrzny, podatność na dane choroby, kolor włosów, skóry i wiele innych cech fizycznych ludzi.

 -

Odwiedzin: 289

Autor: adminKosmos

Kometa NEOWISE widoczna ze stacji ISS. Piękny widok! - Kosmos

Kometa to niezwykłe ciało niebieskie poruszające się w układzie planetarnym, które na krótko pojawia się w pobliżu gwiazdy centralnej. Tworzy wokół siebie gazową otoczkę, za co odpowiada ciepło gwiazdy, a w przestrzeń kosmiczną wyrzuca materię, stąd pojawiają się dwa warkocze (gazowy i pyłowy). Ale rzadko można kometę zobaczyć gołym okiem. Co innego z tą o nazwie C/2020 F3. To „wielka kometa”, najjaśniejsza od lat (a nic tego nie zapowiadało), która została odkryta w marcu 2020 roku za pomocą teleskopu NEOWISE. Od 9 do 11 lipca mogli ją podziwiać na północno-wschodnim niebie (w pobliżu gwiazdozbioru Woźnicy) także polscy miłośnicy astronomii – wystarczyła do tego zwykła lornetka i miejski balkon. Niektórzy uwiecznili C/2020 F3 swoimi lustrzankami, publikując niesamowite zdjęcia m.in. na swoim profilu facebookowym. Co ciekawe, również pracownicy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS pochwalili się swoim nagraniem w jakości 4K. Zobaczcie sami ten przelot komety tuż nad nad horyzontem Ziemi, jaki uchwyciły kamery. Choć nie jest widoczna z bliska, to z dodaną, klimatyczną, muzyką w tle, robi wrażenie (źródło: YouTube/Seán Doran).

 -

Odwiedzin: 1113

Autor: adminKultura

Octopus Film Festival - pierwsze ogłoszenia programowe - Kultura

Już w sierpniu w Gdańsku odbędzie się pierwsza edycja Octopus Film Festival, jedynego w Polsce festiwalu poświęconego w całości kinu gatunkowemu i filmom klasy B.

 -

Odwiedzin: 2314

Autor: Filmaniak01Seriale

Komentarze: 2

"Dom z papieru: sezon 3" – Gran ruido - Seriale

„To wojna przeciwko systemowi. Jesteśmy Ruchem Oporu” – tymi słowami Profesor, główny inicjator wcześniejszego napadu na Mennicę Królewską zachęca ludzi do walki. Walki przeciwko państwu. Ale nie za pomocą karabinów czy kłamstw, a ponownego… skoku. I to nie byle na co, bo na znajdujący się w Madrycie Główny Bank Hiszpanii. Mówiąc jednak o samych napadach, nie da się tu nie zauważyć, że tematyka ta raczej nie oferuje zbyt dużego pola do popisu dla filmowców. Bo kradzież pieniędzy, czy przetrzymywanie zakładników… samo w sobie nie jest niczym unikatowym, a w Hollywoodzie jest wręcz tym samym w kółko odtwarzanym schematem. Sęk w tym, że „Dom z papieru” nie jest wcale serialem produkcji amerykańskiej, a hiszpańskiej. Na czym polega różnica?

 -

Odwiedzin: 2101

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Sicario" – Witajcie w piekle! - Recenzje filmów

Jak nakręcić mocny i ambitny sensacyjny dramat w stylu Michaela Manna? Kanadyjczyk Denis Villeneuve (twórca „Labiryntu”) wie i potrafi to zrobić jak mało kto. W filmie pt. „Sicario” (w języku hiszpańskim słowo to oznacza płatnego mordercę) namacalnie ukazuje duszny, gęsty i mroczny klimat i dawkuje napięcie w taki sposób, że czułem się, jakby przez dwie godziny seansu przystawiano mi lufę do głowy. Witajcie w piekle. Witajcie w Meksyku…

 -

Odwiedzin: 368304

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 130

Ed i Lorraine na tropie złych duchów - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Ed i Lorraine Warren zasłynęli w Stanach Zjednoczonych jako badacze zjawisk paranormalnych. W filmie „Obecność” możemy zapoznać się z ich najtrudniejszą sprawą (na potrzeby kina nieco ubarwioną). W tym artykule dowiecie się nieco o tym ekscentrycznym małżeństwie oraz o pewnej nawiedzonej lalce i kłopotach rodziny Smurlów.

Nowości

 -

"Enola Holmes" – Zadziorna siostrzyczka braci Holmes - Recenzje filmów

Muszę przyznać, iż nigdy nie byłem zagorzałym fanem najsłynniejszego na globie detektywa, o wdzięcznie i tajemniczo brzmiący nazwisku – Holmes. Niemniej film poświęcony jego młodszej siostrzyce (nie miałem pojęcia, że takową w ogóle posiada) natychmiast przykuł moją uwagę. Same zaś zwiastuny zapowiadały przednią zabawę – zagadka do rozwiązania, niewymuszony humor, zadziorna i charyzmatyczna bohaterka, a także powiew świeżości w temacie Sherlocka Holmesa, eksploatowanego od lat z uporem maniaka przez twórców filmowych. Jakie są więc moje odczucia po seansie?

 -

Odwiedzin: 101

Autor: pjKultura

72. Ceremonia Emmy w czasie pandemii. "Watchmen" i "Sukcesja" najlepsze! - Kultura

„Rok 2020” – tak powinien brzmieć tytuł serialu, do którego scenariusz napisze Stephen King, a reżyserią zajmie się Quentin Tarantino. Zapewne zgarnąłby wtedy wszystkie Telewizyjne Oscary. Oparty na faktach z domieszką filmowej grozy i szaleństwa. Nie wiemy, czy taka produkcja powstanie, ale za to byliśmy świadkami tego, jak wyglądała tegoroczna 72. gala wręczenia statuetek Emmy. Była inna niż poprzednie. Nie tak huczna.

 -

"Porywa mnie nurt" – barwny klip do singla zespołu Szulerzy! - Muzyczne Style

Szulerzy to zespół z Inowrocławia, założony w 2001 roku przez znanych i doświadczonych muzyków, którzy z biegiem czasu odkryli właściwe proporcje receptury zawierającej wszystko to, co kręci najbardziej: energetyczny i taneczny miks rhythm and bluesa i rock and rolla, doprawiony szczyptą gatunków swing oraz soul! Na początku września pochwalili się nowym klipem promującym siódmy album pt. „18”.

 -

Odwiedzin: 96

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

"Cobra Kai" – Nostalgia kopie aż miło! - Seriale

Czy w serialu nie będącym typowym sitcomem, a którego odcinki trwają po 20-30 minut da się opowiedzieć spójną, wciągającą historię? Oczywiście! Wystarczy tu wymienić chociażby: „The End of the F***ing World” czy „Fleabag”, a ostatnio wyprodukowane przez Sony Pictures Television dwa sezony „Cobra Kai”, które prosto z YouTube Premium trafiają na platformę Netflix. Nie jest to w pełni oryginalna opowieść jak wymienione wcześniej, ale uczucie nostalgii w niej silne jest młody padawanie!

 -

Kogo mężczyzna nie prosi o pomoc, kiedy ma poważny problem? - Prywatne - Mój Blog

Tak, problem musi być poważny, żeby w ogóle on zaczął rozważać szukanie pomocy. I to jest już połowa męskiego kłopotu. Wskazówka musi być daleko na czerwonym, ściana przed którą stoi musi być pionowa albo nawet z przewieszką, żeby w ogóle dopuścił myśl, że można inaczej...

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

Odwiedzin: 546

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 629

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

Odwiedzin: 988

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby wskrzeszenia wyświechtanej, niegdyś przecież legendarnej marki. I tak powstał „Terminator: Mroczne przeznaczenie”, w którym za kamerą zasiadł sam Tim Miller, człowiek odpowiedzialny za „Deadpoola”. Z kolei w obsadzie znaleźli się starzy znajomi: Arnold Schwarzenegger, co chyba nikogo nie dziwi, a także, i tu miłe zaskoczenie, odtwórczyni Sarah Connor z dwóch pierwszych odsłon, Linda Hamilton.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.588

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję