O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Beksińscy. Portret podwójny" – Dwa Światy i jedno Słońce - Recenzje książek

Przeczytałem w ostatnich latach co najmniej kilka biografii (nie)zwykłych ludzi, ale chyba żadna nie była napisana z takim rozmachem, tak pieczołowicie, z dbałością o fakty, jak „Beksińscy. Portret podwójny”. Pozycja Magdaleny Grzebałkowskiej to fascynująca, wprawiająca niemal w trans opowieść o życiu pewnej, z pozoru wydawałoby się, typowej polskiej rodziny, zmagającej się z szeregiem typowych problemów. Ale czy na pewno?

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (11712 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 423
Czas czytania:
1 556 min.
Autor:
aragorn136 (11712 pkt)
Dodano:
1596 dni temu

Data dodania:
2017-03-16 12:22:24

Grzebałkowska – absolwentka historii i reporterka „Gazety Wyborczej”, autorka m.in. bestsellerowej książki „1945. Wojna i pokój” podeszła do tematu i bohaterów „Portretu podwójnego” bardzo poważnie, starając się nie przekroczyć granicy tabu. Licząca ponad 400 stron publikacja to wielopłaszczyznowa saga rodzinna, historia o poszukiwaniu sensu życia i miłości, oraz przede wszystkim o samotności i skomplikowanych relacjach, jakie łączyły znanego tłumacza dialogów z filmów o Bondzie, radiowca Tomasza Beksińskiego oraz jego ojca, słynnego malarza. Na tylnej okładce czytamy, że: „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”. Ten cytat pozostanie z czytelnikiem do końca, będzie kluczem do zrozumienia życiowych problemów rodu Beksińskich.

 

Wydaną po raz pierwszy w 2014 roku, podzieloną na krótkie, chronologicznie ustawione rozdziały książkę czyta się jednym tchem. To literatura faktu, ale porywa eklektyzm formy. Mol książkowy znajdzie tu zarówno elementy powieści kryminalnej, thrillera, a nawet dramatu psychologicznego, który wrzuca czytelnika w środek kotła z bulgoczącą przesoloną zupą (jak można metaforycznie określić przedstawione dzieje państwa B. od A do Z). Książka zmusza do interpretacji i refleksji. I choć czasami można zagubić się w ogromie przywoływanych nazwisk i faktów, to summa summarum, dzięki użytym fotografiom i pobudzającym wyobraźnię, mogącym mieć symboliczne znaczenie, obrazom Beksińskiego wchodzi się do tej szalonej krainy z dreszczami na plecach. Do tego mocny, poruszający, tragiczny finał sprawiający, że nie jest się w stanie zapomnieć o ostatniej rodzinie (w 2016 roku do kin trafił film o Beksińskich, który nie jest oficjalną ekranizacją recenzowanej tu książki; jednych zachwycił, innych oburzył ze względu na zbyt przerysowaną i fałszywie ukazaną postać Tomasza). Co istotne, biografia trzyma w napięciu nawet tych, którzy doskonałe znają główne wydarzenia z życia Zdzisława i jego bliskich.

 

Nie kryję swojego podziwu dla Magdaleny Grzebałkowskiej. Za obiektywizm. Za to, w jaki sposób starała się dotrzeć do materiałów źródłowych i do osób, które znały przez długie lata Beksińskich (m.in. marszanda Piotra Dmochowskiego). I także za to, jak sobie poradziła, domykając całość w obszernej publikacji. Podczas lektury, ze strony na stronę rozrasta się ten portret podwójny – listy, prowadzony dziennik foniczny (później wizualny) pozwalają na lepsze poznanie bohaterów, których autorka stara się nie oceniać. Przekraczamy próg ich ciasnej twierdzy, najpierw w Sanoku, następnie w Warszawie. Zdzisław i Tomasz to indywidualności, dwa światy, dwa ledwo dające się okiełznać żywioły, a pomiędzy nimi słońce, ostoja spokoju, czyli Zofia Beksińska – kochająca i troskliwa matka, cierpliwa żona. Osoba, która łagodziła narastające konflikty – nie tylko między ojcem a synem.

 

Dorastający jedynak był niczym Doktor Jekyll i Pan Hyde. Znajomy wspominał, że: „Budził w ludziach zainteresowanie, nie mogę powiedzieć, czy go lubili, bo słowo  ››lubić‹‹ wymaga zaangażowania, silniejszego uczucia. On był człowiekiem dość zamkniętym, trudno lubić kogoś, kto prawie nic nie mówi o sobie (tylko o muzyce mógł mówić bez przerwy)”. „Był jak bohater ››Purpurowej róży z Kairu‹‹, który zszedł z ekranu, wsiadł do auta i zdziwił się, że są jakieś pedały, kierownica. Bo w filmie samochód sam ruszał”.

 

Zdzisław Beksiński jeszcze za życia obrósł legendą. Ale mylili się ci, którzy, tak jak odwiedzający go pierwszy raz dziennikarze, myśleli, że był postacią wyjętą z własnych malowideł. Warto tu przytoczyć słowa artysty: „Wszyscy oczekują dziwnego faceta w pelerynie i z minami a la Starowieyski zamieszkującego wraz z sową, wilkiem i kilkoma demonicznymi przyjaciółkami poddasze wypełnione starymi zegarami, pajęczynami i trupimi główkami…” A tymczasem to zwykły na pierwszy rzut oka, przyjaźnie się prezentujący jegomość w okularach. Z kolei reżyser filmu o jego twórczości twierdził, iż: „To był dziwny typ. To jego mieszkanie w bloku, takie labirynty półek z książkami, tu pokój żony, tu kuchnia, coś dziwnego. Taka jama. Kafkowska. A to w bloku było. Miniaturowe zamczysko”. Więc jednak miał coś w sobie z ponurej zjawy?„Aby malować, muszę wejść w rodzaj transu” – przekonywał Zdzisław. I nie lubił, gdy na siłę doszukiwało się w jego obrazach ukrytych znaczeń.

 

Dlaczego Beksiński tworzył takie, a nie inne „demoniczne”, niepokojące dzieła? Skąd u jego dorosłego syna Tomka tyle sprzeczności: lęków i myśli samobójczych, ucieczki w mrok (wampirów!) oraz egocentryzmu i dziecka w skórze dorosłego, które najchętniej schowałoby się w „Domu Kowalika” ? Czyżby winne były demony spoglądające z rysunków, obrazów i rzeźb Zdzisława? Na te pytania książka nie da jednoznacznych odpowiedzi. Panowie szli własnymi ścieżkami aż do dramatycznego końca. Gdy rozmawiali, to głównie o filmach, muzyce, nowych technologiach. Nic innego ich nie łączyło. Nieco naiwny, zimny jak głaz, pozbawiony asertywności Zdzisław (unikał dotyku, nie był gościem własnych wernisaży) i manipulator Tomek. Co pewien czas tych dwóch nonkonformistów o silnych osobowościach próbowało jednak znaleźć nić porozumienia, emocjonalny chłód zamienić w energetyczne, pełne pięknej miłości ojca do syna ciepło. Niestety, syn wikłał się w coraz bardziej toksyczne związki z dużo młodszymi kobietami, a ojciec wsiąkał niczym farba w świat swoich obrazów. Jedna z dziewczyn Tomka opowiadała: „Raz senior zniósł z pawlacza karton ze starymi zdjęciami. Po raz pierwszy – ojciec i syn – przestali trzymać dystans. Siedzieli i oglądali fotografie. Wzięłam zdjęcia Tomka i mówię: ››Jaki śliczny chłopczyk‹‹. Zdzisław na to: ››Hitler też kiedyś był mały‹‹”.

 

„Beksińscy. Portret podwójny” to książka uniwersalna. Opowiadająca o wzlotach u upadkach, karierze i wystawach, o tłamszących jednostkę czasach PRL-u, fobiach i toksycznych relacjach. I przede wszystkim ukazująca oryginalnych ludzi, ale w ich codziennych problemach, jakie mogą spotkać każdego z nas. No i przede wszystkim opisująca wielki mur samotności, przez który tak bardzo trudno się przebić…

 

Ocena: 8/10

 

*Artykuł ukazał się również na portalu Centrum Sceny.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Beksińscy. Portret podwójny" – Dwa Światy i jedno Słońce

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

"Ostatni komers" – Tak intymnie, tak hipnotycznie, tak tanecznie! - Recenzje filmów

Po „filmowym potworku” pt. „#Jestem M. Misfit” niemal wszyscy stracili nadzieję, że w polskim kinie ktokolwiek opowie wreszcie o dojrzewaniu i pierwszych razach na serio, bez tony kiepskich żartów o „gimbazie”. Aż tu nagle objawienie. Pewien absolwent Szkoły Filmowej w Katowicach i asystent Małgorzaty Szumowskiej, zainspirowany książką Anny Cieplak pt. „Ma być czysto”, postanowił, że inaczej sportretuje nastolatków. Szczerze i dość oryginalnie pod względem estetyki i formy (obraz 4:3. i pastelowa kolorystyka). Unikając przy tym moralizatorstwa. Jak dobrze, że mu się udało. „Ostatni komers” to brawurowy debiut, filmowa dekonstrukcja historii młodzieżowych.

 -

"Knurowiec" – Jeden Naczelnik, Jedna Partia, Jedno Eldorado! - Recenzje książek

Nie wiem, jakie mają przekonania i sympatie polityczne mieszkańcy prawdziwego Knurowca na Mazowszu, ale Ci żyjący od wieki wieków w fikcyjnej osadzie o takiej samej, niezbyt pięknie brzmiącej nazwie, są raczej szczęśliwi. Odcięci od wielkiego świata wielkim lasem. Pracowici. Solidarni wobec siebie. Oddani tradycji. Bezpieczni (wszak granicy wsi strzeże skuteczny stróż prawa, który lubi żuć tytoń i wygląda niczym meksykański rewolwerowiec). Czy tym ludziom do szczęścia jest coś więcej potrzebne? Przedstawicielka jedynej, słusznej partii uważa, że TAK! Czas zatem na rewolucję. Ostrzegam jednak Ciebie czytelniku – „Knurowiec” to powieść na wskroś groteskowa, inteligentnie ironiczna i dość bezpośrednio krytykująca obecną władzę.

 -

"Pięć zauroczeń" – Nudziarz w krainie namiętności - Recenzje książek

André Aciman to pisarz, który ma pięknie brzmiące imię i nazwisko, prawda? Gdyby dodać do tego fakt, że urodził się w Aleksandrii, to jeszcze bardziej unosi się nad nim niezwykła aura. Mam jednak wrażenie, że w przypadku Acimana, słoneczny blask może być oślepiający. Ten pisarz jest niczym Paulo Coelho. Z jednej strony nie dziwi uwielbienie czytelników na całym świecie, z drugiej rozumie się osoby, które jego książkom powiedzą stanowcze NIE. Po przeczytaniu „Tamtych dni, tamtych nocy” raczej zapisałbym się do tej pierwszej grupy (choć i tak wolę filmową ekranizację), jednak „Pięć zauroczeń” sprawiło, że się odkochałem.

 -

Odwiedzin: 240

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 1

"Dla wszystkich dziewczyn nie dla wszystkich chłopców" – Minimalne dźwięki, maksymalne emocje - Recenzje płyt

Wiele osób na określenie: muzyka alternatywna kręci nosem. Bo przecież ani przy takich utworach nie można potańczyć, ani do słuchania się specjalnie one nie nadają. Pomyłka panie i panowie, Janusze i Grażyny. Nie bądźcie jak politycy, którzy oceniają coś z góry źle, mimo że nie oglądali albo nie słuchali. Gatunek indie może się bowiem podobać nie tylko wąskiej grupie snobów-melomanów. Już Dawid Podsiadło czy Kwiat Jabłoni udowodnili, że mądre teksty i wyraźny przekaz da się pożenić z oryginalnym klimatem i wpadającymi w ucho refrenami. A teraz podobną ścieżką podąża niejaki Dildo Baggins. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że za swój debiutancki album powinien zgarnąć ważne nagrody!

 -

"Instytut" – Budynek w którym "ulepsza" się dzieci! - Recenzje książek

11 września 2019 roku nakładem wydawnictwa Albatros ukazała się powieść króla horrorów i thrillerów – Stephena Kinga. Autor powrócił w niej do najbardziej tajemniczego, przerażającego i mało przyjaznego stanu Maine. A więc do miejsca, z którego sam pochodzi. Czy to oznacza, że mający ponad 600 stron „Instytut” jest równie udany jak jego najlepsze dzieła? Czy taka grubość nie odstraszy nowych czytelników przed sięgnięciem po tą pozycję? O tym dowiecie się, czytając moją recenzję.

Teraz czytane artykuły

 -

"Beksińscy. Portret podwójny" – Dwa Światy i jedno Słońce - Recenzje książek

Przeczytałem w ostatnich latach co najmniej kilka biografii (nie)zwykłych ludzi, ale chyba żadna nie była napisana z takim rozmachem, tak pieczołowicie, z dbałością o fakty, jak „Beksińscy. Portret podwójny”. Pozycja Magdaleny Grzebałkowskiej to fascynująca, wprawiająca niemal w trans opowieść o życiu pewnej, z pozoru wydawałoby się, typowej polskiej rodziny, zmagającej się z szeregiem typowych problemów. Ale czy na pewno?

 -

Odwiedzin: 1757

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 3

Daria śpiewa o ślepej miłości na przykładzie Jokera i Harley Quinn. Oto „Love Blind”! - Zespoły i Artyści

Daria, a w zasadzie Daria Marcinkowska jest wokalistką-songwriterem, którą możecie kojarzyć z dziesiątej edycji „The Voice of Poland”, gdzie udało jej się zdobyć aprobatę każdego z trenerów (odwróciły się wszystkie 4 fotele!). W piątek 26 marca 2021 roku światło dzienne ujrzała jej piosenka „Love Blind”, czyli niemiecko-polskie połączenie, przyciągające zarówno tekstem, jak i postaciami pojawiającymi się w teledysku.

 -

Odwiedzin: 1093

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 1

"Skóra" w wykonaniu Michała Wiśniewskiego – jest klimat! - Zespoły i Artyści

„Stoję na ulicy z nią, stoję twarzą w twarz, Ktoś przechodzi, trąca łokciem, wzrokiem pluje w nas. Szeptem mówię: >>Mała patrz, cywilizowany świat<<” – te słowa zna nie tylko każdy fan muzyki punkowej oraz osoba pamiętająca lata 80. Słyszał je chyba każdy Polak. To oczywiście tekst z utworu pt. „Skóra”, który wykonywany był przez zespół Aya RL. 21 lipca 1984 roku ta spokojna piosenka zadebiutowała na Liście Przebojów Programu III. Po trzech tygodniach stała się tak popularna, że weszła na sam szczyt. Na sukces wpłynął też występ na festiwalu w Jarocinie. Paweł Kukiz świetnie swoim głosem oddał atmosferę tamtych lat. A teraz robi to Michał Wiśniewski. Znacie go dobrze z grupy „Ich Troje”. Przez jednych nadal uwielbiany, przez wielu przeciwnie. Co by o nim nie napisać, to trzeba przyznać, że niektóre, pierwsze utwory „Ich Troje” były jakieś – miały ciekawe słowa, zapamiętywalne melodie. Z czasem jednak Wiśniewski coraz bardziej „ryczał” i „skrzeczał”. Aż do czerwca 2020, kiedy ryk zamienił na ściszony głos. Dzięki temu cover „Skóry” w jego wersji brzmi naprawdę dobrze! Michał przekonująco zastąpił Kukiza. Jeszcze ciekawiej prezentuje się sam teledysk, którego Wiśniewski jest współscenarzystą. Czarno-biały, klimatyczny, nostalgiczny – choć można marudzić, że niepotrzebnie są w nim telefony komórkowe oraz policjant (zamiast milicjanta). Ale do dopiero początek. Cover jest bowiem zapowiedzią albumu koncepcyjnego pt. „Się ściemnia” (jesień 2020), gdzie znajdą się nowe wersje innych legendarnych polskich piosenek, ułożonych według klucza, którym jest podróż po ciemnej stronie życia. Czy Michał równie dobrze wypadnie jako m.in.: Muniek, Rojek lub Kora?

 -

"Deutschland" – kontrowersyjny clip metalowego zespołu Rammstein! - Zespoły i Artyści

Singiel „Deutschland” premierę na YouTubie miał 28 marca i do dziś obejrzało go prawie 20 mln internautów (ta liczba zapewne wzrośnie). Wystarczyła jego zapowiedź, a już pojawiły się kontrowersje wokół niemieckiego zespołu. Przebrani w pasiaki muzycy ze sznurami na szyi mieli sprofanować pamięć ofiar Holocaustu. Czy faktycznie przekroczyli granicę? Kiedy obejrzy się gotowy teledysk, skandal nie jest aż tak porażający. W nakręconym z rozmachem (kostiumy, zdjęcia, efekty, także… polscy statyści), trwającym ponad 9 minut, alegorycznym (postać czarnoskórej Germanii) clipie pokazana została niechlubna historia Niemiec, zaczynając od czasów średniowiecza. Nie zabrakło palenia na stosie, krucjat i nawiązań do Zimnej Wojny. Wokalista Till Lindemann prowokuje i zmusza do refleksji. Śpiewa: „Niemcy – moje płonące serce. Chcę Was kochać i potępić”. Widać, że targają nim skrajne emocje, że pragnie rozliczyć się z bolesną przeszłością. Płyta, którą promuje „Deutschland” pojawi się na rynku 17 maja.

 -

Zagadka gwiezdnych szybów Wielkiej Piramidy w Gizie – część 1 - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Stare egipskie przysłowie mówi – „Człowiek lęka się czasu, a czas lęka się piramid”. Od wieków piramidy wywołują burzę w środowisku naukowym. Egiptolodzy, archeolodzy czy paleoastrolodzy wciąż poszukują jednoznacznej odpowiedzi na to: jak zbudowano piramidy, kiedy je wzniesiono oraz do czego miały służyć. Lecz najbardziej trapiącym pytaniem jest jednak to, kto wzniósł te kolosalne budowle na płaskowyżu w Gizie z taką precyzją około 2500 roku p.n.e. w czasach kiedy to panował drugi faraon IV dynastii Chufu (gr. Cheops).

 -

Odwiedzin: 1151

Autor: pjKultura

Przyznano Węże 2018: "Botoks" filmowym królem żenady! - Kultura

5 kwietnia 2018 roku (wyjątkowo nie w prima aprilis, bo przypadła wtedy Wielkanoc) kolejny raz rozdano Węże, czyli polskie odpowiedniki Złotych Malin. Czy ktokolwiek z Was będzie zdziwiony informacją, że wielkim triumfatorem gali był film „Botoks”? Raczej nie. Obraz zdobył aż 9 z 13 statuetek, co czyni go bez wątpienia rekordzistą w siedmioletniej historii przyznawania Węży (pokonał „Kac Wawę” i „Smoleńsk”).

 -

Odwiedzin: 1240

Autor: pjLudzie kina

Rutger Hauer – pożegnanie charyzmatycznego Holendra - Ludzie kina

„Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki szturmowe w ogniu sunące nieopodal ramion Oriona. Oglądałem promieniowanie skrzące się w ciemnościach blisko wrót Tannhausera. Wszystkie te chwile zostaną stracone w czasie jak łzy w deszczu. Pora umierać” – tym improwizowanym monologiem Holender Rutger Hauer zapisał się złotymi zgłoskami w historii kina, a rola replikanta Roya Batty’ygo w „Łowcy androidów” przyniosła mu nieśmiertelność. Ale to nie jego jedyna charakterystyczna kreacja, jaką stworzył. W niemal co drugiej, nawet przeciętnej produkcji klasy B, świecił blaskiem Oriona. Niestety, w środę 24 lipca media obiegła smutna informacja o śmierci 75-letniego aktora. Podsumujmy 50 lat jego pracy w zawodzie.

 -

Odwiedzin: 15078

Autor: badboyfriendRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" – Prawo Matki - Recenzje filmów

Gdy idę do kina, wiem czego się spodziewać. Mogę sobie mniej lub bardziej zepsuć niespodziankę, czytając o danym filmie, moje konkretne oczekiwania mogą być za niskie czy lub wysokie, a twórcy czasem potrafią solidnie namieszać w danym filmowym gatunku. Mimo to filmów, które biorą mnie z zaskoczenia, jest jak na lekarstwo. Jeden z nich z pewnością stanowią „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” Martina McDonagha, po obejrzeniu których czuję się, jakbym złapał złotą rybkę X muzy.

 -

Odwiedzin: 328

Autor: adminArtykuły o grach

Komentarze: 1

The Game Awards 2020 – "The Last of Us Part II" triumfuje nad konkurencją! - Artykuły o grach

11 grudnia o godzinie 1:00 w nocy czasu polskiego najwięksi fani wirtualnej rozrywki zajmowali się czymś innym niż spaniem. Oglądali kolejną edycję gali The Game Awards, gdzie przyznawane są jedne z najważniejszych nagród w branży growej. Z powodu globalnej pandemii pierwszy raz odbyła się ona bez udziału publiczności i nadawano ją online z trzej miejsc: Tokio, Londynu oraz Los Angeles. Jak wiele osób przewidywało, najlepszy tytułem roku okazała się produkcja „The Last of Us Part II”.

 -

Odwiedzin: 1213

Autor: adminKultura

800-letni Racibórz – Wesele na Pożegnanie Lata z RCK - Kultura

Racibórz to jedno z najstarszych miast w Polsce, w którym przeplatają się bogate tradycje historyczne ze współczesnością. W takim klimacie Raciborskie Centrum Kultury przygotowało repertuar tegorocznego Pożegnania Lata.

 -

Odwiedzin: 2528

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Parasite" – Kto jest pasożytem? - Recenzje filmów

Kto jest pasożytem w skali rodziny? Kto jest pasożytem w skali budynku? Kto jest pasożytem w skali całego systemu ekonomicznego? Nad tymi pytaniami rozważa Bong Joon-ho w swoim najnowszym filmie „Parasite” genialnej hybrydzie balansującej na granicy czarnej komedii, kryminału i horroru.

 -

Złota era ludzkości - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Był niegdyś czas, gdy ludzie, zwierzęta, rośliny i istoty zamieszkujące różne rejony wieloświata żyły ze sobą w doskonałej harmonii i zgodzie. Telepatia, telekineza i inne „umiejętności” związane z wyższymi zdolnościami umysłu były wśród ówczesnej ludności w powszechnym użyciu. Okres ten nazwany został „złotą erą ludzkości” i zakończył się ponad 10 000 lat p.n.e.

 -

Odwiedzin: 28459

Autor: PaMNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 6

Jak zahipnotyzować jak wprowadzić w hipnozę? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Czym jest hipnoza, czy jest bezpieczna? Czy każdy może zostać hipnotyzerem? Jak zahipnotyzować dowolną osobę? Przeczytaj część I

 -

Odwiedzin: 598

Autor: pjKultura

Nagroda "Nike" 2020 dla Radka Raka za "Baśń o wężowym sercu"! - Kultura

W swoich długich ciemnych włosach i bródce wygląda niczym Jezus (skończył… 33 lata), choć równie dobrze przypomina maga z powieści fantasy. Nazwisko też ma nietypowe, które „łączy się” się poniekąd z jego profesją. Weterynarz Radek Rak, bo o nim mowa, właśnie został laureatem prestiżowej, Literackiej Nagrody „Nike”. Jeśli potrafi wyleczyć zwierzęta tak sprawnie, jak pisze książki, to zaiste niezwykły z niego człowiek.

 -

Odwiedzin: 22158

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 6

Czy wampiry są wśród nas? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Czy w mitach i legendach o wampirach tkwi małe ziarno prawdy? Czy istnieją medyczne wyjaśnienia tego fenomenu? Zanim zdecydujecie się na lekturę tego artykułu, zaopatrzcie się w kołek, czosnek i krzyż. Mogą się przydać.

 -

Odwiedzin: 941

Autor: adminKultura

Strzeż się! Nadciąga najbardziej niepokorny festiwal filmowy w Polsce - Kultura

Splat!FilmFest – wielkie święto horroru, fantastyki i kina gatunkowego w tym roku zagości w dwóch miastach: w Centrum Kultury w Lublinie (26 listopada – 2 grudnia) oraz pierwszy raz w warszawskiej Kinotece (5 – 9 grudnia).Trzon programu stanowią premierowe pokazy najlepszych i najważniejszych światowych filmów kina gatunkowego z 2018 roku.

 -

Odwiedzin: 1958

Autor: adminArtykuły o filmach

Komentarze: 4

10 najlepszych i najgorszych filmów z premierą w roku 2020! - Artykuły o filmach

Mamy już styczeń roku 2021, czas więc wybrać najlepsze i najsłabsze filmy, które można było obejrzeć przez 12 poprzednich miesięcy. Nie działo się za wiele ze względu na pozamykane przez całe miesiące kina, widzowie mieli jednak alternatywę w postaci serwisów streamingowych. Wiadomo, że numerem jeden wśród „złoli” był koronawirus, natomiast odwagą zabłysnął… Borat (zagościł nawet na jednej z list; ciekawi jesteście, na której?). A jakim tytułom filmowym można dać złoty medal, a które strącić na dno przepaści? Selekcji dokonali wspólnie recenzenci: Przemysław Jankowski (Aragorn136) i Bartłomiej Pasiak (bonopasiak).

 -

"Post Mortem" – horror punk, czyli kołysanka dla wampira! - Recenzje płyt

Znacie zespół Ich Troje? Retoryczne pytanie. Któż nie słyszał ich popowo-rockowej twórczości, która raczej nie jest postrzegana jako coś wybitnie udanego (w sensie artystycznym). Jednak to nie Michał Wiśniewski i spółka będą bohaterami niniejszego artykułu, a inne trio. Moim celem jest zachęcenie polskich melomanów – także tych, którzy stronią od ostrzejszych brzmień, do zapoznania się z utworami Hrabiego. Aby to zrobić, najlepiej zacząć od wydanej pod koniec listopada 2020 roku płyty pt. „Post Mortem”. Już sam przetłumaczony z łaciny tytuł powoduje ciary na plecach…

Nowości

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

Odwiedzin: 371

Autor: adminKultura

Octopus Film Festival 2021: pełny program - Kultura

3 sierpnia Gdańsk ponownie zostanie opanowany przez ośmiornicę i festiwalowych fanów kina gatunkowego! Łącznie będzie można obejrzeć 46 filmów na 59 seansach, w tym 10 polskich premier, a dostępnych będzie 11 lokacji (w tym jedna ukryta!). Pojawi się np. „Psycho Goreman”. To najntisowe z ducha połączenie science fiction, horroru i komedii, które wygląda mniej więcej tak, jak wyglądałoby „Power Rangers”, gdyby ktoś dolał do serialu kilka hektolitrów krwi! Z kolei filmem otwarcia będzie oryginalny „The Blazing World”. Znamy też produkcje, które powalczą w Konkursie Głównym. One także zachwycą miłośników szalonego kina gatunkowego, podobnie jak Katarzyna Figura.

 -

Odwiedzin: 348

Autor: adminZabawne

Mateusz P. rozśmieszać ludzi chce – wywiad z początkującym stand-uperem - Zabawne

Jak podaje wszechwiedząca Wikipedia, stand-up to komediowa forma artystyczna w postaci monologu przed publicznością, która w przeciwieństwie do kabaretu, opiera się bardziej na charyzmie wykonawcy oraz kontakcie z publicznością, a nie na dopracowaniu elementów artystycznych. W ostatnich latach także w Polsce tego typu występy cieszą się sporą popularnością. Niektórzy stand-uperzy są już tak rozpoznawalni, że muszą chodzić na zakupy w… worku na głowie. Postanowiliśmy dorwać jednego z takich panów i zrobić z nim wywiad. Szybko uciekli. Na szczęście był taki jeden, który jeszcze nie musi męczyć się ze sławą. To Mateusz P. z Poznania.

 -

Odwiedzin: 122

Autor: adminFotorelacje

Komentarze: 1

"Niedziela w skansenie" – tradycja i relaks we wsi Kłóbka - Fotorelacje

Co roku w Kujawsko-Dobrzyńskim Parku Etnograficznym w Kłóbce odbywały się festyny, które przyciągały wielu zwiedzających. Niestety, pandemia spowodowała, że przez rok zrezygnowano z organizowania hucznych imprez, połączonych z występami różnych kapeli folkowych. Latem 2021 roku, kiedy miliony Polaków się zaszczepiło, postanowiono jednak ponownie zaprosić ludzi do Parku Etnograficznego. Ale tym razem nie na festyn o nazwie „Z życia dawnej wsi”, tylko na nieco bardziej kameralny cykl spotkań pt. „Niedziela w skansenie”. Byliśmy na na drugim z nich, który odbył się 25 lipca w godzinach od 13.00 do 18.00.

 -

"Ostatni komers" – Tak intymnie, tak hipnotycznie, tak tanecznie! - Recenzje filmów

Po „filmowym potworku” pt. „#Jestem M. Misfit” niemal wszyscy stracili nadzieję, że w polskim kinie ktokolwiek opowie wreszcie o dojrzewaniu i pierwszych razach na serio, bez tony kiepskich żartów o „gimbazie”. Aż tu nagle objawienie. Pewien absolwent Szkoły Filmowej w Katowicach i asystent Małgorzaty Szumowskiej, zainspirowany książką Anny Cieplak pt. „Ma być czysto”, postanowił, że inaczej sportretuje nastolatków. Szczerze i dość oryginalnie pod względem estetyki i formy (obraz 4:3. i pastelowa kolorystyka). Unikając przy tym moralizatorstwa. Jak dobrze, że mu się udało. „Ostatni komers” to brawurowy debiut, filmowa dekonstrukcja historii młodzieżowych.

 -

Moleskin na ostro, czyli "Wrednoczas"! - Zespoły i Artyści

Gdyby zapytać fanów mocnego grania, jaki polski zespół metalowy pochodzący ze Śląska znają i lubią najbardziej, to zapewne odpowiedzą, że Oberschlesien. Tymczasem od kilku lat na scenie prezentuje się także inny band, z którym warto się zakumplować. To Moleskin. Nazwa brzmi podobnie do włoskiej grupy Maneskin. Ale nie dajcie się zwieść. Panowie Ślązacy raczej wolą grać dla rodzimych słuchaczy i opowiadać o tym, co ich wkurza. Nie dla nich kolorowy festiwal Eurowizji. Właśnie wydali promujący debiutancką płytę singiel pt. „Wrednoczas”. Tytuł nie jest przypadkowy.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Czuły narrator" – Recenzja pewnej książki pewnej osoby - Recenzje książek

Ten tekst jest trudny. Lubię jednak wyzwania. Chcę, aby wyszedł świetnie. Jednak efekt końcowy może być różny. Moja pisanina zresztą mało kiedy mi się podoba. Tym razem być może będzie inaczej. Chcę wykazać swoją ambicję i pasję, z jaką podszedłem do opisywanego tytułu. Nie wiem nawet, po co zacząłem pisać ten list motywacyjny. Jednak opisywana książka wymaga z mojej strony sporego poświęcenia i hołdu. Może od tego nawet zacznę.

 -

"Pakt Ribbentrop-Beck. Czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki" – Honor a przetrwanie narodu - Recenzje książek

Żyjąc dziś w wolnej Polsce, niełatwo oceniać decyzje ludzi sprzed kilkudziesięciu lat. Co innego, kiedy owe decyzje podejmowali nie zwykli mieszkańcy naszego kraju, a ludzie pełniący ważne funkcje, zasiadający na rządowych stołkach w czasach bardzo niepewnych. Ich czyny podlegają głębszej analizie. Weźmy chociażby pod uwagę Józefa Becka – ministra spraw zagranicznych, ucznia Piłsudskiego. W swojej historycznej książce Piotr Zychowicz nie przedstawia go jednak jako zbawcę narodu, a jako antybohatera, który nie przyjął propozycji Hitlera i naraził miliony ludzi na cierpienia…

 -

Odwiedzin: 2538

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 2

"Ciemno, prawie noc" – Złe Kotojady wychodzą z nory! - Recenzje książek

„Był czarny czarny las. W tym czarnym czarnym lesie był czarny czarny dom. W tym czarnym czarnym domu był czarny czarny pokój, a w tym czarnym czarnym pokoju był czarny czarny stół, a na tym czarnym czarnym stole była czarna czarna trumna, a w tej czarnej czarnej trumnie był biały biały… trup!” – cytują na YouTubie aktorzy wcielający się w poszczególnych bohaterów w adaptacji „Ciemno, prawie noc”, jednej z najgłośniejszych polskich powieści ostatnich lat. A ja mam dreszcze, kiedy ich słucham. Tak bardzo, że zostaje przekonany, ale nie do obejrzenia filmu, a do lektury książki.

 -

"Naziści? Jeńcy niemieccy w Ameryce" – Uwięzieni w "raju" - Recenzje książek

Bardzo wiele zostało napisanych książek dotyczących bezpośrednio mrocznych wydarzeń z okresu II wojny światowej. Jednak jest pewien, dość przemilczany temat, pomijany nawet przez filmowców. Mowa o jeńcach, a konkretniej żołnierzach niemieckich pojmanych przez amerykańskie wojsko i przetrzymywanych na amerykańskiej obcej ziemi.

 -

"Knurowiec" – Jeden Naczelnik, Jedna Partia, Jedno Eldorado! - Recenzje książek

Nie wiem, jakie mają przekonania i sympatie polityczne mieszkańcy prawdziwego Knurowca na Mazowszu, ale Ci żyjący od wieki wieków w fikcyjnej osadzie o takiej samej, niezbyt pięknie brzmiącej nazwie, są raczej szczęśliwi. Odcięci od wielkiego świata wielkim lasem. Pracowici. Solidarni wobec siebie. Oddani tradycji. Bezpieczni (wszak granicy wsi strzeże skuteczny stróż prawa, który lubi żuć tytoń i wygląda niczym meksykański rewolwerowiec). Czy tym ludziom do szczęścia jest coś więcej potrzebne? Przedstawicielka jedynej, słusznej partii uważa, że TAK! Czas zatem na rewolucję. Ostrzegam jednak Ciebie czytelniku – „Knurowiec” to powieść na wskroś groteskowa, inteligentnie ironiczna i dość bezpośrednio krytykująca obecną władzę.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2021 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.651

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję