O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"33" – Zdani na (nie)łaskę polityków - Recenzje filmów

Najnowsza produkcja Patricii Riggen (twórczyni młodzieżowego przeboju „Lemoniada gada” i chłodno przyjętego filmu „Edukacja Grace”) opowiada opartą na faktach historię tytułowych trzydziestu trzech górników, którzy w wyniku tąpnięcia w kopalni miedzi i złota San Jose w Chile znaleźli się w praktycznie beznadziejnej sytuacji, przysypani tonami skał i gruzu. Uwięzieni robotnicy spędzili pod ziemią rekordową liczbę 69 dni, po czym dzięki zakrojonej na szeroką skalę akcji ratunkowej wydostali się na zewnątrz.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (3083 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 994
Czas czytania:
2 163 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (3083 pkt)
Dodano:
2297 dni temu

Data dodania:
2016-03-21 11:19:53

Warto dodać, że obraz jest po części adaptacją powieści „Deep Down Dark” spod pióra uhonorowanego nagrodą Pulitzera dziennikarza Héctora Tobara. „33” to sprawne połączenie kina katastroficznego z dramatem, w którym zdecydowanie położono nacisk na drugi z rzeczonych gatunków. Obraz w reżyserii Patricii Riggen ma przede wszystkim wzbudzić w widzach emocje, czyli wzruszać oraz delikatnie prowokować. „33” w żadnym wypadku nie jest suchą kroniką wydarzeń, swego rodzaju statystyką, czy śledztwem mającym ukazać powód, a także późniejsze następstwa przerażającej katastrofy w San Jose. Nic z tych rzeczy. Tutaj chodzi o coś zupełnie innego. Przedstawiona przez twórców katastrofa zostaje ukazana zarówno z perspektywy uwięzionych pod tonami skał i gruzu, zdanych na łut szczęścia, 33 górników pozbawionych środków do życia oraz jakiejkolwiek możliwości podjęcia walki, jak i wyczekujących na ich bezpieczny powrót zatroskanych i zmartwionych bliskich. Scenarzyści umiejętnie prowadzą swoją historię, zgrabnie przeskakując między akcją ratowniczą, przysypanymi górnikami oraz ich rodzinami.

 

Obraz ukazuje potęgę natury i bezradność człowieka. Potraficie wyobrazić sobie, że za kilka dni czeka Was nieuchronnie zbliżająca się śmierć z głodu oraz pragnienia? Dalibyście radę stawić jej czoła; położyć się i z cierpliwością oczekiwać jej szybkiego nadejścia? Z taką przerażającą wizją przyszłości musieli zmierzyć się bohaterowie filmu, których nieszczęśliwy los oraz pazerność i głupota właścicieli kopalni pozbawiła niemalże wszystkiego, oprócz szczerej nadziei i godności. To jedyne wartości, które pozwoliły tym odważnym śmiałkom przeżyć w tej bardzo trudnej i wydawałoby się bez wyjścia sytuacji. Wzajemna pomoc, wsparcie oraz chęć spotkania się z rodziną, a także zwykłe, instynktowne pragnienie przeżycia dodały im sił do walki o swój niemal przesądzony z góry los. Ich postawa budzi prawdziwy podziw oraz szacunek. Jednakże z drugiej strony jesteśmy świadkami równie wielkiego bohaterstwa. Obserwujemy, jak jedna kobieta, która potrafiła się sprzeciwić i wyrazić własne zdanie – bez względu na okoliczności – nie tylko dodaje innym rodzinom nadzieję, lecz również wpływa na przedstawiciela rządowego, który widząc płacz, trwogę i strach o najbliższych koczującego pod kopalnią tłumu przestaje traktować swoją sprawę jako obowiązek oraz kolejne zadanie mające na celu poprawę wizerunku polityków. Bohater zaczyna się angażować osobiście, wkładać serce w poszukiwania. W obu przypadkach obserwujemy, jak niewiele niejednokrotnie potrzeba do osiągnięcia sukcesu. Wystarczy czasem pojedynczy gest, chęć czynienia dobra. Taki jest piękny i pokrzepiający morał, jak również główny cel twórców „33”.

 

Od strony technicznej produkcja wypada nad wyraz przyzwoicie. Jednakże zwolennicy efektów specjalnych oraz dynamicznych scen akcji będę srodze zawiedzeni. W obrazie „33” znajduje się jedynie jedna, widowiskowa sekwencja, którą jest zawalenie się kopalni miedzi i złota w San Jose. Scena została zrealizowana po mistrzowsku, a jej rozmach wzbudza jednoczesny strach i podziw przed potęgą nieobliczalnej natury. Warto tutaj zaznaczyć, że film jest również niesamowicie statyczny, akcja dzieje się w jednym, często słabo oświetlonym miejscu, a scenarzyści nie śpieszą się z opowiadaniem własnej historii – trwa ponad dwie godziny. Mimo to, dzięki sprawnej reżyserii, zawartym uczuciom, a także ukazaniu katastrofy z różnych perspektyw, obraz nie tylko nie nudzi, on faktycznie absorbuje i emocjonalnie angażuje widza.  

 

Pochwalić należy próbę ukazania i jednoczesnej krytyki pewnych zachowań oraz politycznych systemów, jednakże jest ona zbyt delikatna, nakreślona bojaźliwą i niepewną rękę. Reżyserce wraz ze scenarzystami zabrakło zdecydowania, jak również odwagi. Film jest przez to w gruncie rzeczy poprawny politycznie, a powinien wzbudzać kontrowersje, piętnować niedbalstwo właścicieli, brak odpowiedniego nadzoru stanu kopalni oraz rząd, który w sprytnym sposób postanowił umyć swoje ręce od ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności. Oczywiście na końcu produkcji pojawia się stosowna informacja, a w trakcie jej trwania twórcy przebąkują o wspomnianych powyżej motywach, lecz szybko zostają one zasypane lawiną skał, przechodząc w pochwalną pieśń o ludzkim poświęceniu, odwadze i nadziei. Szkoda, bo obraz miał znacznie większy potencjał.

 

Warto również wspomnieć o aktorstwie, które stało na przyzwoitym poziomie. Prym w tym aspekcie wiedzie niezastąpiony Antonio Banderas, którego hiszpańska natura, a co za tym idzie, niezwykle ekspresywna gra, są odpowiedzialne za emocjonalny ładunek dzieła. Utalentowany aktor bez większych problemów potrafi wzbudzić w widzach pożądane emocje, a wykreowana przez niego postać niemal z miejsca pozyskuje ich sympatię. Mario Sepúlveda w wykonaniu Antonio Banderasa to silna, wiarygodna, lecz przy tym mocno idealistyczna postać, którą chce się oglądać. To standardowy hollywoodzki bohater bez skazy na duszy, jednakże dzięki umiejętnej grze rzeczonego pana, schematyczny portret nabiera barw, a filmowy przywódca ożywa. W związku z tym postać ta jest zdecydowanie najjaśniejszym punktem programu, a także liderem zarówno uwięzionych pod tonami skał i gruzów robotników, jak i całego filmu. 

 

Zgodnie z tym, o czym wspominałem powyżej, obraz podzielony jest na dwie części. Pierwsza, poświęcona zdanym na łaskę nieobliczalnej natury górników, zdominowana jest przez Antonio Banderasa. Pozostali towarzysze niedoli po prostu chowają się w jego cieniu. Oprócz kilku wyjątków – twórcy zdecydowanie zbyt mało czasu poświęcili pozostałym górnikom – reszta ekipy jest dla kinomanów zwyczajnie obca, przez to trudno związać się emocjonalnie z poszczególnymi jednostkami. Bohaterowie osobno są zatem nadzwyczajnie obojętni, mimo to jako grupa sprawdzają się doskonale. Widzimy, jak większością z nich sterują znane nam wszystkim nałogi i pierwotne instynkty, dzięki czemu przedstawione przez scenarzystów postacie są widzom w pewien sposób bardzo bliskie. Spora część ekipy nie jest idealna, prawie każdy z bohaterów posiada jakieś wady i słabości, które dają o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie.

 

Druga, poświęcona jest ekipie ratunkowej oraz obserwującym ich poczynania zatroskanym, lecz nietracącym nadziei rodzinom poszkodowanych górników. W tej grupie dominuje Rodrigo Santoro i Juliette Binoche, którzy w przeciwieństwie do Antonio Banderasa grają bardzo powściągliwie, z rozwagą oraz umiarem dawkując uczucia i emocje – oboje są oczywiście równie przekonujący i wiarygodni. Zatem wykreowani przez nadmienioną trójkę aktorów bohaterowie wyraźnie ze sobą kontrastują, stanowiąc motor napędzający całą produkcję. Twórcy przełączają się pomiędzy rzeczonymi postaciami, dzięki czemu widzowie mają sposobność zobaczyć katastrofę oczami trzech różnych osób i poczuć na własnej skórze targające postaciami uczucia i emocje. Doskonała robota.

 

Film to piękna opowieść o poświęceniu, nadziei i wsparciu, która niestety w pewnych momentach staje się również nieco sterylną i idealistyczną laurką upamiętniającą brawurową akcję ratowniczą. Trochę zbyt dużo tutaj znanych dla Hollywood klisz, a bohaterowie, mimo iż z problemami, muszą być jednak krystalicznie czyści. Czasem można odnieść wrażenie, że brakuje jedynie powiewającej na wietrze w tle dziejących się w finale wydarzeń amerykańskiej flagi. Jednakże pomijając te wszystkie niepotrzebnie zapożyczone wzorce, film ogląda się naprawdę przyjemnie. Poza tym obraz Patricii Riggen to piękny hołd złożony w stronę uwięzionych przez 69 dni górników i ich rodzin, upamiętniający jedną z nielicznych, w pełni udanych akcji ratunkowych. Chociażby z tego jednego powodu, warto poświęcić swój czas na produkcję „33”, ponieważ to tylko i aż zwykła opowieść o ludzkim poświęceniu, determinacji, nadziei oraz jedności, która w wielu momentach potrafi szczerze wzruszyć i wycisnąć z oka niejedną łzę.

 

Ocena: 6,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Film "33" niestety można zobaczyć jedynie za pośrednictwem portalu iTunes. Polska premiera DVD i Blu-ray nastąpi 18 kwietnia 2016 roku.

 

Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17 oraz na MoviesRoom.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:






Galeria zdjęć - "33" – Zdani na (nie)łaskę polityków

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

Odwiedzin: 243

Autor: bartoszkeprowskiCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Piękny Wrocław i niesamowite Skalne Miasto! - Ciekawe miejsca

Wrocław to jedno z najpiękniejszych polskich, jedynych w swoim rodzaju, miast, o czym mogłem się niedawno przekonać, spacerując po jego malowniczych uliczkach. Już dworzec potrafi ująć swoim wykonaniem. Przypomina bowiem z zewnątrz bardziej średniowieczny zabytek niż budynek codziennego użytku. Do tego atrakcyjność Wrocławia potęguje możliwość wybrania się do magicznego Skalnego Miasta położonego niedalekiej polskiej granicy, u naszych czeskich sąsiadów. W sezonie wiosennym i letnim dostaniemy się tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. Mam nadzieję, że dzięki moim zdjęciom poczujecie czar wrocławskich krasnali oraz urok niezwykłego Skalnego Miasta!

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

Odwiedzin: 1654

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

Teraz czytane artykuły

 -

"33" – Zdani na (nie)łaskę polityków - Recenzje filmów

Najnowsza produkcja Patricii Riggen (twórczyni młodzieżowego przeboju „Lemoniada gada” i chłodno przyjętego filmu „Edukacja Grace”) opowiada opartą na faktach historię tytułowych trzydziestu trzech górników, którzy w wyniku tąpnięcia w kopalni miedzi i złota San Jose w Chile znaleźli się w praktycznie beznadziejnej sytuacji, przysypani tonami skał i gruzu. Uwięzieni robotnicy spędzili pod ziemią rekordową liczbę 69 dni, po czym dzięki zakrojonej na szeroką skalę akcji ratunkowej wydostali się na zewnątrz.

 -

Odwiedzin: 23470

Autor: lukasz_kulakGenetyka i Biologia

Komentarze: 1

Czym jest DNA? - Genetyka i Biologia

DNA – kwas deoksyrybonukleinowy – jest nośnikiem informacji genetycznej i warunkuje poprzez konkretnie zapisane informacje nasz wygląd zewnętrzny, podatność na dane choroby, kolor włosów, skóry i wiele innych cech fizycznych ludzi.

 -

Zaawansowana cywilizacja z Krakowa - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Tym razem opowiem Wam historię, która przydarzyła mi się autentycznie. Otóż kilka dni temu odezwał się do mnie mężczyzna – z wykształcenia geolog i mineralog. Pan Jan, mieszkaniec Katowic napisał do mnie mniej więcej coś w stylu: „Czy chcesz zobaczyć Atlantydę w Krakowie?”. Na początku pomyślałem sobie, że ktoś po prostu robi sobie ze mnie żarty, ale postanowiłem odpowiedzieć na pytanie twierdząco i dowiedzieć się, o co dokładnie chodzi z tą „krakowską Atlantydą”.

 -

Odwiedzin: 7405

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 7

"Django" – Galopujący przez prerię w imię sprawiedliwości - Recenzje filmów

Jest wkurzony, pragnie zemsty, nic ani nikt nie stanie mu na drodze. To On - czarnoskóry niewolnik Django, bohater najnowszego filmu Quentina Tarantino. Teraz nadszedł jego czas. Szturmem, bez cienia wątpliwości, zdobywa kina w Polsce.

 -

Odwiedzin: 1782

Autor: adminPrzepisy

Chatka Baby Jagi – jestem słodka, skuszę Cię smakiem! - Przepisy

Lubicie słodkości, ale nie macie talentu jako cukiernik? Mamy dla Was świetną propozycję. Możecie wykonać łatwe i pyszne ciasto, które nie wymaga pieczenia. To sernik o nazwie Chatka Baby Jagi.

Nowości

 -

Pyrkon 2022 – Wielki Powrót! - Fotorelacje

Cześć, jak leci? Dawno mnie tu nie było (podobnie jak naszego kochanego Pyrkonu). Czy jesteście ciekawi jak wyglądało, nieco spóźnione, 20-lecie Pyrkonu? Pewnie, że jesteście. Inaczej by Was tu nie było. Tak więc, miłego czytania, a przede wszystkim oglądania kilkudziesięciu fotosów mojego autorstwa, które zabiorą Was na największy Festiwal Fantastyki i będą jego podsumowaniem.

 -

Nie dla idiotów (czyli dla kobiet) - Prywatne - Mój Blog

Od zawsze wiadomo, że relacje damsko-męskie to jeden wieczny kocioł. Albo on chce, a ona nie, albo na odwrót. A może by tak przeanalizować sytuację? Kobiet nie będę analizować, bo sama nią jestem (nie ma więc powodów oczerniać), ale mężczyźni… To zupełnie inna bajka. Rozbiorę ich na czynniki pierwsze. Przedstawię typy i opiszę. Dla Waszego dobra, Kochane Kobiety!

 -

O.Y.S wraca ze zdwojoną mocą! Wznieca ogień, wzywa deszcz! - Zespoły i Artyści

Uwaga ludzie! Ukazał się jej najnowszy singiel Patrycji Orzeszyńskiej, który powstał we współpracy z BRAINFREEZEREM. Wszystkie „ZNAKI” wskazują, że te muzyczne kolaboracje nie przejdą bez echa, tym bardziej że O.Y.S powraca z podwójną premierą.

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

 -

Odwiedzin: 113

Autor: adminKultura

Karolina Lizer i Jej Folk Orkiestra z nowym materiałem na koncercie w Węgorzewie! - Kultura

1 lipca 2022 roku w Węgorzewie Karolina Lizer zaprezentuje premierowe utwory, zapowiadające jej nachodzący album. Wspomagać ją będzie Folk Orkiestra. Koncert odbędzie się na Placu Wolności o godz. 21:00. Co, jako jeden z patronów medialnych, wiemy o artystce i utalentowanych wspaniałych muzykach, którzy z nią współpracują?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 243

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Jurassic Park: Dominion" – Pogrzeb Tyranozaura - Recenzje filmów

Po obejrzeniu zwiastuna trzeciej części „Jurassic World” w mojej głowie narodziła się obawa i zadałem sobie pytanie – „czyżby znowu pokazali najlepsze sceny i zaprezentowali streszczenie całego filmu?”. Niestety tak. Ale nie to jest najgorsze. Obietnica, że ma to być epickie zwieńczenie w duchu kina nowej przygody uleciała wysoko do stratosfery, a na ziemi odbył się marsz żałobny. Oto bowiem „Dominion” okazał się generycznym i pozbawionym magii oraz napięcia letnim blockbusterem, w którym nie działa prawie nic, łącznie z reżyserią.

 -

Odwiedzin: 187

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle! - Recenzje filmów

Niechaj biją się w pierś ci, którzy nie wierzyli, że po 35 latach podchodzący pod sześćdziesiątkę Tom Cruise da radę. Że pokaże klasę. I da widzom taki prezent, że nic, tylko kłaniać się w pas albo zadzierać dumnie i wysoko głowę, patrząc się w niebo. Bo „Top Gun: Maverick” to film, w którym ego gwiazdora rozsadza ekran. Ale to dobrze. Inaczej nie trzymałbym się krawędzi fotela i nie miałbym łzy w oku, mimo że – co zaskakujące – nie jestem fanem oryginału z 1986 roku!

 -

"365 dni: Ten dzień" – Fantazje Blanki Lipińskiej vol. 2 - Recenzje filmów

„Ten dzień” nastąpił. Ci umarli, którzy powstali, aby umrzeć przy okazji pierwszej części „365 dni”, tym razem wybrali golfa z samym Szatanem niż z Massimo i Laurą. Cóż po raz kolejny okazuje się, że niektórzy mają ciekawsze zajęcia niż oglądanie filmopodobnych tworów i to na kacu. Gdzie są brawa? No gdzie? Dobra, sam je sobie bije. Okazało się również, że znalazłem całkiem niezły sposób na zażegnanie skutków nocy poprzedniej. Uwierzcie (jeśli jeszcze nie widzieliście, a wydaje mi się, że pół wszechświata jest już po wszystkim) ból głowy, suchoty, poczucie bezsilności to najmniejsze problemy świata przy starciu z erotycznymi fantazjami Blanki Lipińskiej na srebrnym ekranie Netflixa.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 1826

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.601

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję