O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"33" – Zdani na (nie)łaskę polityków - Recenzje filmów

Najnowsza produkcja Patricii Riggen (twórczyni młodzieżowego przeboju „Lemoniada gada” i chłodno przyjętego filmu „Edukacja Grace”) opowiada opartą na faktach historię tytułowych trzydziestu trzech górników, którzy w wyniku tąpnięcia w kopalni miedzi i złota San Jose w Chile znaleźli się w praktycznie beznadziejnej sytuacji, przysypani tonami skał i gruzu. Uwięzieni robotnicy spędzili pod ziemią rekordową liczbę 69 dni, po czym dzięki zakrojonej na szeroką skalę akcji ratunkowej wydostali się na zewnątrz.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (2973 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 805
Czas czytania:
1 972 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (2973 pkt)
Dodano:
2134 dni temu

Data dodania:
2016-03-21 11:19:53

Warto dodać, że obraz jest po części adaptacją powieści „Deep Down Dark” spod pióra uhonorowanego nagrodą Pulitzera dziennikarza Héctora Tobara. „33” to sprawne połączenie kina katastroficznego z dramatem, w którym zdecydowanie położono nacisk na drugi z rzeczonych gatunków. Obraz w reżyserii Patricii Riggen ma przede wszystkim wzbudzić w widzach emocje, czyli wzruszać oraz delikatnie prowokować. „33” w żadnym wypadku nie jest suchą kroniką wydarzeń, swego rodzaju statystyką, czy śledztwem mającym ukazać powód, a także późniejsze następstwa przerażającej katastrofy w San Jose. Nic z tych rzeczy. Tutaj chodzi o coś zupełnie innego. Przedstawiona przez twórców katastrofa zostaje ukazana zarówno z perspektywy uwięzionych pod tonami skał i gruzu, zdanych na łut szczęścia, 33 górników pozbawionych środków do życia oraz jakiejkolwiek możliwości podjęcia walki, jak i wyczekujących na ich bezpieczny powrót zatroskanych i zmartwionych bliskich. Scenarzyści umiejętnie prowadzą swoją historię, zgrabnie przeskakując między akcją ratowniczą, przysypanymi górnikami oraz ich rodzinami.

 

Obraz ukazuje potęgę natury i bezradność człowieka. Potraficie wyobrazić sobie, że za kilka dni czeka Was nieuchronnie zbliżająca się śmierć z głodu oraz pragnienia? Dalibyście radę stawić jej czoła; położyć się i z cierpliwością oczekiwać jej szybkiego nadejścia? Z taką przerażającą wizją przyszłości musieli zmierzyć się bohaterowie filmu, których nieszczęśliwy los oraz pazerność i głupota właścicieli kopalni pozbawiła niemalże wszystkiego, oprócz szczerej nadziei i godności. To jedyne wartości, które pozwoliły tym odważnym śmiałkom przeżyć w tej bardzo trudnej i wydawałoby się bez wyjścia sytuacji. Wzajemna pomoc, wsparcie oraz chęć spotkania się z rodziną, a także zwykłe, instynktowne pragnienie przeżycia dodały im sił do walki o swój niemal przesądzony z góry los. Ich postawa budzi prawdziwy podziw oraz szacunek. Jednakże z drugiej strony jesteśmy świadkami równie wielkiego bohaterstwa. Obserwujemy, jak jedna kobieta, która potrafiła się sprzeciwić i wyrazić własne zdanie – bez względu na okoliczności – nie tylko dodaje innym rodzinom nadzieję, lecz również wpływa na przedstawiciela rządowego, który widząc płacz, trwogę i strach o najbliższych koczującego pod kopalnią tłumu przestaje traktować swoją sprawę jako obowiązek oraz kolejne zadanie mające na celu poprawę wizerunku polityków. Bohater zaczyna się angażować osobiście, wkładać serce w poszukiwania. W obu przypadkach obserwujemy, jak niewiele niejednokrotnie potrzeba do osiągnięcia sukcesu. Wystarczy czasem pojedynczy gest, chęć czynienia dobra. Taki jest piękny i pokrzepiający morał, jak również główny cel twórców „33”.

 

Od strony technicznej produkcja wypada nad wyraz przyzwoicie. Jednakże zwolennicy efektów specjalnych oraz dynamicznych scen akcji będę srodze zawiedzeni. W obrazie „33” znajduje się jedynie jedna, widowiskowa sekwencja, którą jest zawalenie się kopalni miedzi i złota w San Jose. Scena została zrealizowana po mistrzowsku, a jej rozmach wzbudza jednoczesny strach i podziw przed potęgą nieobliczalnej natury. Warto tutaj zaznaczyć, że film jest również niesamowicie statyczny, akcja dzieje się w jednym, często słabo oświetlonym miejscu, a scenarzyści nie śpieszą się z opowiadaniem własnej historii – trwa ponad dwie godziny. Mimo to, dzięki sprawnej reżyserii, zawartym uczuciom, a także ukazaniu katastrofy z różnych perspektyw, obraz nie tylko nie nudzi, on faktycznie absorbuje i emocjonalnie angażuje widza.  

 

Pochwalić należy próbę ukazania i jednoczesnej krytyki pewnych zachowań oraz politycznych systemów, jednakże jest ona zbyt delikatna, nakreślona bojaźliwą i niepewną rękę. Reżyserce wraz ze scenarzystami zabrakło zdecydowania, jak również odwagi. Film jest przez to w gruncie rzeczy poprawny politycznie, a powinien wzbudzać kontrowersje, piętnować niedbalstwo właścicieli, brak odpowiedniego nadzoru stanu kopalni oraz rząd, który w sprytnym sposób postanowił umyć swoje ręce od ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności. Oczywiście na końcu produkcji pojawia się stosowna informacja, a w trakcie jej trwania twórcy przebąkują o wspomnianych powyżej motywach, lecz szybko zostają one zasypane lawiną skał, przechodząc w pochwalną pieśń o ludzkim poświęceniu, odwadze i nadziei. Szkoda, bo obraz miał znacznie większy potencjał.

 

Warto również wspomnieć o aktorstwie, które stało na przyzwoitym poziomie. Prym w tym aspekcie wiedzie niezastąpiony Antonio Banderas, którego hiszpańska natura, a co za tym idzie, niezwykle ekspresywna gra, są odpowiedzialne za emocjonalny ładunek dzieła. Utalentowany aktor bez większych problemów potrafi wzbudzić w widzach pożądane emocje, a wykreowana przez niego postać niemal z miejsca pozyskuje ich sympatię. Mario Sepúlveda w wykonaniu Antonio Banderasa to silna, wiarygodna, lecz przy tym mocno idealistyczna postać, którą chce się oglądać. To standardowy hollywoodzki bohater bez skazy na duszy, jednakże dzięki umiejętnej grze rzeczonego pana, schematyczny portret nabiera barw, a filmowy przywódca ożywa. W związku z tym postać ta jest zdecydowanie najjaśniejszym punktem programu, a także liderem zarówno uwięzionych pod tonami skał i gruzów robotników, jak i całego filmu. 

 

Zgodnie z tym, o czym wspominałem powyżej, obraz podzielony jest na dwie części. Pierwsza, poświęcona zdanym na łaskę nieobliczalnej natury górników, zdominowana jest przez Antonio Banderasa. Pozostali towarzysze niedoli po prostu chowają się w jego cieniu. Oprócz kilku wyjątków – twórcy zdecydowanie zbyt mało czasu poświęcili pozostałym górnikom – reszta ekipy jest dla kinomanów zwyczajnie obca, przez to trudno związać się emocjonalnie z poszczególnymi jednostkami. Bohaterowie osobno są zatem nadzwyczajnie obojętni, mimo to jako grupa sprawdzają się doskonale. Widzimy, jak większością z nich sterują znane nam wszystkim nałogi i pierwotne instynkty, dzięki czemu przedstawione przez scenarzystów postacie są widzom w pewien sposób bardzo bliskie. Spora część ekipy nie jest idealna, prawie każdy z bohaterów posiada jakieś wady i słabości, które dają o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie.

 

Druga, poświęcona jest ekipie ratunkowej oraz obserwującym ich poczynania zatroskanym, lecz nietracącym nadziei rodzinom poszkodowanych górników. W tej grupie dominuje Rodrigo Santoro i Juliette Binoche, którzy w przeciwieństwie do Antonio Banderasa grają bardzo powściągliwie, z rozwagą oraz umiarem dawkując uczucia i emocje – oboje są oczywiście równie przekonujący i wiarygodni. Zatem wykreowani przez nadmienioną trójkę aktorów bohaterowie wyraźnie ze sobą kontrastują, stanowiąc motor napędzający całą produkcję. Twórcy przełączają się pomiędzy rzeczonymi postaciami, dzięki czemu widzowie mają sposobność zobaczyć katastrofę oczami trzech różnych osób i poczuć na własnej skórze targające postaciami uczucia i emocje. Doskonała robota.

 

Film to piękna opowieść o poświęceniu, nadziei i wsparciu, która niestety w pewnych momentach staje się również nieco sterylną i idealistyczną laurką upamiętniającą brawurową akcję ratowniczą. Trochę zbyt dużo tutaj znanych dla Hollywood klisz, a bohaterowie, mimo iż z problemami, muszą być jednak krystalicznie czyści. Czasem można odnieść wrażenie, że brakuje jedynie powiewającej na wietrze w tle dziejących się w finale wydarzeń amerykańskiej flagi. Jednakże pomijając te wszystkie niepotrzebnie zapożyczone wzorce, film ogląda się naprawdę przyjemnie. Poza tym obraz Patricii Riggen to piękny hołd złożony w stronę uwięzionych przez 69 dni górników i ich rodzin, upamiętniający jedną z nielicznych, w pełni udanych akcji ratunkowych. Chociażby z tego jednego powodu, warto poświęcić swój czas na produkcję „33”, ponieważ to tylko i aż zwykła opowieść o ludzkim poświęceniu, determinacji, nadziei oraz jedności, która w wielu momentach potrafi szczerze wzruszyć i wycisnąć z oka niejedną łzę.

 

Ocena: 6,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Film "33" niestety można zobaczyć jedynie za pośrednictwem portalu iTunes. Polska premiera DVD i Blu-ray nastąpi 18 kwietnia 2016 roku.

 

Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17 oraz na MoviesRoom.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "33" – Zdani na (nie)łaskę polityków

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

Odwiedzin: 1111

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

 -

"Randki od święta" – Książę od święta z telefonicznej listy kontaktów - Recenzje filmów

Czy kiedykolwiek byliście jedyną osobą bez swojej drugiej połówki na świątecznej imprezie rodzinnej? Doświadczyliście tego uczucia skrępowania i zażenowania ciągłymi pytaniami o Twoją przyszłość oraz narzekania na wciąż wolny stan związku? Ile już razy musieliście słuchać, że człowiek stworzony jest do łączenia się w pary, a single to przecież nieszczęśliwe i zgorzkniałe przez samotność istoty. Bzdura. Przecież do spełnienia marzeń i radości z życia nie potrzeba nam drugiej osoby.

Teraz czytane artykuły

 -

Złota era ludzkości - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Był niegdyś czas, gdy ludzie, zwierzęta, rośliny i istoty zamieszkujące różne rejony wieloświata żyły ze sobą w doskonałej harmonii i zgodzie. Telepatia, telekineza i inne „umiejętności” związane z wyższymi zdolnościami umysłu były wśród ówczesnej ludności w powszechnym użyciu. Okres ten nazwany został „złotą erą ludzkości” i zakończył się ponad 10 000 lat p.n.e.

 -

"33" – Zdani na (nie)łaskę polityków - Recenzje filmów

Najnowsza produkcja Patricii Riggen (twórczyni młodzieżowego przeboju „Lemoniada gada” i chłodno przyjętego filmu „Edukacja Grace”) opowiada opartą na faktach historię tytułowych trzydziestu trzech górników, którzy w wyniku tąpnięcia w kopalni miedzi i złota San Jose w Chile znaleźli się w praktycznie beznadziejnej sytuacji, przysypani tonami skał i gruzu. Uwięzieni robotnicy spędzili pod ziemią rekordową liczbę 69 dni, po czym dzięki zakrojonej na szeroką skalę akcji ratunkowej wydostali się na zewnątrz.

 -

Odwiedzin: 258885

Autor: PaMDom i ogród

Komentarze: 58

Bojler elektryczny, najbardziej ekonomiczne ustawienie i ogrzanie wody - Dom i ogród

Jaką temperaturę ustawić na termostacie bojlera, aby zminimalizować opłaty za prąd? Opiszemy kilka ważnych zasad związanych z oszczędna pracą bojlera. Zmniejsz swoje rachunki za prąd.

 -

"The Boys" – Na zewnątrz Supki, a wewnątrz Bubki - Seriale

Kiedy pojawił się pierwszy zwiastun „The Boys” – serialu od stacji Amazon, zamarłem. Czy to możliwe, aby jakakolwiek telewizja wyprodukowała coś tak szalonego, tak odważnego, tak krwistego? Ok. Pora wyłożyć karty na stół. Po obejrzeniu 8 odcinków okazuje się, że level hard nie jest może ustawiony na maximum, ale to nadal oryginalny obraz z kategorią R. Tylko dla widza o wytrzymałym żołądku – rozrywane części ciała i wypływające jelita są tu na porządku dziennym.

 -

Odwiedzin: 7483

Autor: matusiakZespoły i Artyści

Komentarze: 9

Sumptuastic – niedoceniani - Zespoły i Artyści

Sześcioosobowy zespół istnieje od 2000 r. Muzyka którą grają to pop z domieszką dance, czyli teoretycznie współczesne trendy, tzw. komercyjne. Nic bardziej mylnego. Co sprawia, że zespół jest niedoceniany? Przede wszystkim to, że posiada wartościowe teksty i nie szokuje, ani nie prowokuje.

Nowości

 -

Odwiedzin: 2461

Autor: pjTradycje

Dzień Babci i Dziadka, czyli szczególny czas bliskości, szacunku i miłości - Tradycje

Są takie dwa piękne dni w roku, o których nie tyle warto, co trzeba pamiętać. Mowa o 21 i 22 stycznia. Wtedy swoje święto obchodzą polskie babcie i dziadkowie, którzy są równie ważni, jak rodzice. Wychowują nas od najmłodszych lat oraz przekazują niezbędną wiedzę, rozpieszczają i czytają bajki, przytulają i kochają bezgraniczną miłością. Oddajmy im więc należny hołd, za to, że zawsze są i byli w pobliżu.

 -

"Rówieśnicy" – licealiści z Krakowa świętują 18 lat Polski w UE! - Organizacje

Komisja Europejska ogłosiła 2022 rok Europejskim Rokiem Młodzieży. Jest to także rok, w którym członkostwo Polski w Unii Europejskiej osiąga pełnoletniość. W związku z tym troje uczniów liceum postanowiło stworzyć kampanię o nazwie „Rówieśnicy/Peers”. Marysia, Wojtek i Oliwia chcą przy tej okazji edukować i uświadamiać młodzież w całej Polsce, jak duże znaczenie ma słowo wspólnota i przynależność do UE.

 -

Odwiedzin: 71

Autor: adminKultura

Paszporty Polityki za rok 2021 – Terpińska, Kamiński, Barys! - Kultura

Był rok 1993, kiedy dziennikarz i krytyk filmowy – Zdzisław Pietrasik (nieżyjący już niestety) zainicjował przyznawanie pewnej nagrody kulturalnej. Mowa oczywiście o Paszporcie „Polityki”, czyli poczytnego tygodnika. Jaka idea przyświecała temu pomysłowi? Odpowiadamy – „nieuleganie modom i środowiskowym naciskom, uważne wysupływanie najbardziej wartościowych dokonań, ale i przekonanie, że młoda kultura jest dobrem, które należy wspierać i promować”. Ważne, piękne słowa. Tym bardziej cieszy fakt, że ową nagrodę przyznano 29. raz. Kto został laureatem Paszportów za rok 2021? Sami fantastyczni ludzie!

 -

Audycja: Mars – wymarła cywilizacja - Niewiarygodne, niewyjaśnione

25 lipca 1976 – sonda Viking 1 robi zdjęcie, która rozpala wyobraźnię naukowców z NASA, a także tysięcy ludzi wierzących w istnienie kosmitów. Mowa oczywiście o słynnej, wielkiej marsjańskiej twarzy. Z czasem okazuje się, że to raczej złudzenie optyczne. Ale czy na pewno? 17 stycznia 2021 – publikuję na swoim kanale materiał, z którego może wynikać coś innego. Umysł płata figle i często podsuwa nam nierzeczywiste obrazy. To prawda. Warto jednak poddać ponownej analizie ową fotografią oraz resztę zdjęć przesłanych przez różne sondy, gdzie widać zastanawiające obrazy kojarzące się z budowlami wymarłej cywilizacji. Wszak Czerwona Planeta nadal przyciąga tajemnicami, a nietopowe struktury niekoniecznie muszą mieć naturalne pochodzenie. Sam dr John Brandenburg przekonywał, że mogło dojść tam do użycia broni jądrowej! Zapraszam zatem czytelników portalu Altao.pl do przesłuchania podcastu także w tym miejscu. A jeżeli ktoś chce dowiedzieć się więcej o zagadkach Marsa, to zachęcam do zapoznania się z jego pierwszą częścią pt. „Wymarła planeta”, dostępną tylko na kanale Nieznana Historia Świata, który już subskrybuje 40,1 tysięcy internautów (z czego jestem bardzo dumny i za co bardzo dziękuję).

 -

Odwiedzin: 117

Autor: adminArtykuły o filmach

Komentarze: 1

Co do obejrzenia w kinie w roku 2022? Wybieramy Top 10! - Artykuły o filmach

Ostatnie lata dały się we znaki producentom i dystrybutorom. Wiele premier było przekładanych, kina były zamknięte. Ludzie siedzieli w domach i oglądali seriale na serwisach streamingowych, mając z tyłu głowy jedną myśl – wreszcie pomaszerować do multipleksu, usiąść przed wielkim ekranem i dopiero tam poczuć magię. Wszak dźwięk dochodzący z głośników domowych oraz obraz pojawiający się nawet na 50-calowym telewizorze nigdy nie zastąpią tego, co daje nam sala kinowa. Dlatego, kiedy obostrzenia zelżały, a do repertuaru zawitała „Diuna” czy nowy „Spider-Man” i „James Bond”, w kolejce po bilet stanęły tłumy kinomanów. Można zatem powiedzieć, że końcówka roku 2021 była owocna pod względem filmowych propozycji (szczególnie tych wysokobudżetowych). A jakie prezenty przyniesie dla widzów obecny, 2022 rok? Tytułów będzie cała chmara, ale my wybraliśmy dla Was 10, jeżeli nie najlepszych, to chyba najciekawiej zapowiadających się produkcji.

 -

Odwiedzin: 240

Autor: adminLudzie Youtuba

Komentarze: 1

Marta i jej "Bulldog in Yellow Submarine". Nostalgiczny rejs dla fanów The Beatles! - Ludzie Youtuba

„Więc żeglowaliśmy w stronę słońca. Aż znaleźliśmy morze zieleni. I żyliśmy poniżej fal. W naszej żółtej łodzi podwodnej” – śpiewali wiele lat temu Beatlesi. To samo chciał zrobić Peter Jackson. Zrealizował zatem trzyczęściowy film dokumentalny pt. „The Beatles: Get Back”. Niestety owa produkcja nie jest u nas jeszcze oficjalnie dostępna. To kiepska wiadomość. Ale jest też dobra. Marta Pawlikowska, młoda, również wielka miłośniczka muzyki Czwórki z Liverpoolu, jakiś czas temu założyła kanał na YouTubie, gdzie płynie żółtą łodzią podwodną, publikując materiały typu podcast. Opowiada z pasją o piosenkach „Żuczków”, przedstawia ciekawostki z nimi związane itd. Warto wsiąść na ten pokład i popłynąć na wyspę nostalgii.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Dziewczyny z Dubaju" – Plastiki z DODAbaju - Recenzje filmów

Seks, kokaina, Karl Urban, Kształt wody, Profesor X, lustra, Metamorfozy oraz seks. Co łączy te wszystkie słowa? Otóż są to części składowe pewnego filmu, będącego kolejnym szczytem polskiej kinematografii. Chciałbym teraz wprowadzić jakiś element zaskoczenia, stopniować napięcie, ale niestety – grafika wszystko zdradza. Co tu dużo „dodzić” – czas na nieco spóźnioną recenzję „Dziewczyn z Dubaju”.

 -

Odwiedzin: 186

Autor: PontonRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Matrix Zmartwychwstania" – Czy warto wziąć pigułkę o nazwie "Nostalgia"? - Recenzje filmów

Często robię rewatch i to samo uczyniłem przed seansem „Matrixa Zmartwychwstań”. „Matrix” rodzeństwa Wachowski to dzieło przełomowe, wizjonerskie. Robi wrażenie nawet teraz, po ponad 20 latach. „Reaktywacja” i „Rewolucje” mają znacznie niższy poziom, ale bronią się paroma interesującymi elementami. Uwielbiam chociażby sekwencję pościgu na autostradzie czy doceniam zmianę tonu podczas intensywnej walki o Syjon, która potrafi przykuć uwagę (nie zauważamy braku Neo przez jakieś 40 minut seansu). Techniczne niuanse są siłą serii i pomimo tego, że dwójka i trójka miały problemy fabularne, to były audiowizualnym odlotem i popisówką. I to bez czerwonej tabletki. Moje oczekiwania względem kolejnego rozdziału „Matrixa” były w zasadzie zerowe – to dosłownie zmartwychwstanie, tylko czy potrzebne i ładnie wykonane?

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 1397

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 1763

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.532

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję