O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
dbania (81 pkt)
Ilość odwiedzin: 7 222
Czas czytania: 7 881 min.
Dodano: 3951 dni temu [2014-11-05]

Steiner potrafił tylko głucho odpowiedzieć, niemal powtarzając za Davidem – „Nie mam domu”… i już nic więcej. Każde pytanie zderzało się z ciężkim milczeniem. Domu nie miał też Benny podążający z głową Alfredo Garcii. Nie posiadał miejsca, do którego chciałby powrócić, a każde nowe miejsce stanowiło tylko przystanek w drodze donikąd. Nawet chwilowa, złudna myśl, że mógłby takie miejsce odnaleźć, zginęła wraz z ukochaną kobietą i nie pozostało mu już nic innego, jak doprowadzić sprawę do końca. Jego droga ku domowi, była drogą ku śmierci – „chodź Al, wracamy do domu” – powiedział, zabierając głowę tytułowego Alfredo wiedząc, że za chwilę zginie.

 

   

 źródło: www.flickr.com/photos/retrogasm   źródło: www.flickr.com/photos/craicampusgandia

 

Zło nie jest u Peckinpaha abstrakcyjne. Pojawia się wśród zwykłych ludzi, czasami biernych, cynicznych, zagubionych. Chwytających się doraźnych okazji, polujących na uśmiechy losu. Takich właśnie jak Benny z „Dajcie mi głowę Alfredo Garcii”, który w grobie, w martwym ciele nie widzi niczego boskiego:

 

„nie ma niczego świętego w zwykłym dole w ziemi, ani zwłokach, ani w tobie, ani we mnie…”

 

Krzyczy do swej ukochanej, chcąc przekonać ją do swoich racji. A może bardziej chce przekonać siebie samego, że to tylko towar, za który ktoś chce zapłacić. Za który można kupić nowe, lepsze życie. Chce uwierzyć w to, że życie i ciało mogą stać się towarem. Jednak to krańcowe upodlenie jego człowieczeństwa to dopiero początek. Poza tą przekroczoną granicą z czasem narodził się ktoś nowy… Bo w mrocznym świecie Peckinpaha nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Chciwy klezmer i bezduszny zabójca, z chwilą, gdy ginie osoba, na której mu zależało, wbrew rozsądkowi i wbrew doświadczeniom dąży już tylko do wyrównania rachunków. Nie wiezie głowy po to, by się wzbogacić, bo nie ma tej, dla której porwał się na to. Pozostało mu tylko dostarczyć przesyłkę, zabić… i zostać zabitym. Jak dla kompanów Pike’a Bishopa, własne życie przestało być dla niego wartością nadrzędną. Wraz ze śmiercią pewnego stylu życia, marzeń, utratą ukochanej osoby wszystko nagle ulega przewartościowaniu. Własne życie nic nie znaczy. Nagle okazuje się, że są rzeczy o wiele więcej warte. A gdy niespodziewanie los wyciąga kartę z rękawa, należy się uśmiechnąć. Jak członkowie Dzikiej Bandy idący na śmierć… jak Benny wiodący rozmowy z martwą, gnijącą głową… jak sierżant Steiner wiodący kapitana na pola rodzące Żelazne Krzyże…  jak David Sumner  zanurzający się we mgle ze świadomością, że jego dom i wartości legły w gruzach. Pozostaje już tylko podążać w noc i mgłę, uśmiechając się coraz szerzej.

 

"Dzika Banda" (źródło: www.flickr.com/photos/mueredecine)

 

Mocne kino, piętnowane za epatowanie okrucieństwem, za otwarte ukazanie pokładów zepsucia i rozkładu. Kino niosące przekaz mrocznego nihilizmu, negujące wszelkie wartości i wytykające ich iluzoryczność. Filmy, ukazujące poprzez śmierć i krew; okrucieństwo i zdradzoną przyjaźń; zrujnowane małżeństwo i ludzi, którzy zgubili swoją drogę do domu, świat opuszczony przez Boga i splugawiony przez ludzi.

 

Sam Peckinpah dozuje doznania, zwiększa napięcie. Widz obserwując makabryczny taniec śmierci w scenach strzelanin, poruszającą pantomimę ciał szarpanych kulami, efektowne strugi krwi, śmierć bezbronnych przy akompaniamencie dziecięcego śmiechu, doznaje fizycznego bólu, czuje narastającą potrzebę przerwania tego… ale film trwa. Możne tylko bezradnie kontemplować narastającą grozę przykuty do ekranu, niezdolny do oderwania się.  Tak jak w scenie gwałtu z „Nędznych psów”… Pulsujące, urwane kadry ukazujące budzący obrzydzenie akt, zestawione z widokiem niczego nieświadomego męża. Przeplatające się sceny przedstawienia, pełnego rozradowanych występami dzieci, dumnych rodziców, ze scenami gwałtu, i widokiem pełnych samozadowolenia twarzy gwałcicieli obserwujących swą ofiarę.

 

Sam Peckinpah wprowadził nas w rzeczywistość, w której nie ma dobrych, ani złych, a są jedynie ludzie. Doprowadzeni do ostateczności popełniają okrutne czyny. Wprowadził nas do świata ludzi skrywających w sobie bestię, gotowych zerwać ulotną zasłonę dobroci i cywilizacji dla doraźnych korzyści. Ale też przybliża nam ludzi, którzy pod maską bestii skrywają pokłady dobra, lojalności i miłości. Stawia nam przed nami lustro naszych sumień - takie samo jak to, do którego po śmierci Kida, strzelił Garrett czując, że zabijając przyjaciela, zabił część siebie. Gdy pełen gorzkiej świadomości, że robiąc to, stał się taki jak ci, do których przystąpił, a którymi wewnętrznie gardzi. Potwierdził wykrzyczane z oburzeniem słowa żony: „umarłeś w środku”. Unicestwił lepszą część siebie, tą, w której jeszcze kołatało się marzenie o wolności. Tą samą, której ucieleśnieniem był jego przyjaciel. Reżyser wciągając nas w swój, a może właśnie nasz świat, niczym w moralitecie (tak bowiem właśnie określił swoje filmy) obnaża wady i zalety, podnosi do rangi sztuki odwieczną walkę o ludzką duszę. Bez litości wytyka ludzkie słabości i niegodziwości. Chłoszcząc nas każdym swoim filmem, zdaje się walczyć o naszą duszę, chce nas zapytać – żyjesz jeszcze, czy już umarłeś w głębi swego ja?

 

źródło: www.flickr.com/photos/suslik

 

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2025 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.239

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję