O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

Ninja Episkopat: z jazzem w dłoni i hasłem w sercu: "God save the queer"! - Recenzje płyt

Niedawno wydany podręcznik do historii głosi kontrowersyjne tezy, jakoby tylko większość rockowych i metalowych bandów oraz raperów z Eminemem na czele tworzyło muzykę, którą młodzież powinna omijać z daleka. Aż boję się spytać autora niniejszej książki, co sądzi o nazwie pewnego nowego zespołu – Ninja Episkopat. Uuu… Będzie ostro. Będzie się działo. Nocy będzie mało, gdy biskup pójdzie na całość. Ale ale. EPka „God save the queer” to nie rockowa jazda bez trzymanki, choć okładka może mówić coś innego. To dzieło trojga polskich, młodych muzyków – dwóch chłopaków i jednej dziewczyny, którym jazz i elektroniczne brzmienia płyną we krwi. Tak. Dobrze przeczytaliście. Recenzowany przeze mnie, dostępny póki co w streamingu (m.in. na YouTube) album, to nieślubne dziecko pandemii, social mediów i wszechogarniającej nudy. Instrumentalny, działający na wyobraźnię, mogący się spodobać nawet ludziom unikającym kontaktu z saksofonem oraz muzyczną improwizacją.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (14991 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
192
Czas czytania:
293 min.
Kategoria:
Recenzje płyt
Autor:
aragorn136 (14991 pkt)
Dodano:
47 dni temu

Data dodania:
2022-08-19 20:15:23

Żartowałem. Ostatnie zdanie we wstępie to nieprawda. Ninja Episkopat to doświadczenie niczym płyn nienewtonowski. Brak ambicji kompensują lenistwem, a zdrową dietę zupkami Vifon, jak pokazuje dołączone zdjęcie (nie dziwię się, że po takim żarciu robią taką beznadziejną muzę). Ich portfele może i pachną hajsem, ale ciuchy lumpexem. Grosz do grosza, potem wciągną do nosa. Generalnie nie polecam…

 

Ninja Episkopat - głodni muzyki i nie tylko (fot. materiały promocyjne)

 

A teraz na poważnie. Powyższe słowa należą do samych zainteresowanych. To oni je wymyślili. Świetna reklama! Widać, że Mojżesz „Moses” Tworzydło, Alex „WhatYouSee” Clov oraz Patrycja „Paczi” Wybrańczyk mają spory dystans do siebie i swojej twórczości. Wszak są z Krakowa, w którym, mam wrażenie, że wiele osób zachowuje się podobnie. Okej. Nie uważam, że ich debiutancka, 20-minutowa, EPka jest czymś wybitnym w gatunku jazzu i jego odmianach, ale i tak ogromnie szanuję i podoba mi się, jak sprawnie wymieszali muzykę improwizowaną, elektronikę i nieco rozrywkowych brzmień. Spotkali się w marcu 2021 roku i wtedy właśnie powołali do życia projekt Ninja Episkopat. Grająca na perkusji Patrycja, zaprzyjaźniony z saksofonem Alex i gitarzysta Mojżesz inspirowali się w trakcie swobodnego komponowania poszczególnych partii nowojorską sceną jazzowa, a także jazzem skandynawskim oraz momentami – co może zaskakiwać muzyką rockową. Specjaliści szybko wyłapią, co w owej trawie piszczy. A są tam chociażby: Jaga Jazzist, The Thing, The Comet is Coming, The Lounge lizards, John Zorn, Jon Hopkins, a nawet Rage Against the Machine, Acoustic Ladyland. To od tych artystów Ninja Episkopat czerpią najbardziej. I dobrze.

 

Ninja Episkopat na specjalnej grafice (materiały promocyjne)

 

God save the queer”. Intrygujące zdanie. Aż prosi się o to, aby było sentencją przewodzącą – główną tematyką jakiegoś krążka metalowego, z wpadającymi w ucho wokalizami, mocnymi refrenami i potężnymi riffami gitar. Czy tutaj zatem nie pasuje? Słuchacze, dla których awangarda ma duszący zapach, mogą narzekać. Jednak powiadam im – skupcie się, przesłuchajcie ten krótki album przynajmniej kilka razy, a być może go polubicie. Ja polubiłem. Sam pierwszy numer, czyli Wstęp jeszcze nie wywołuje gęsiej skórki – ot luźno połączone dźwięki: tu perkusja, tam saksofon, obok gitara. Ale i tak ma specyficzny vibe, klimat jak w zadymionym klubie jazzowym, gdy za oknem pada deszcz. Coś więcej zaczyna się dziać w kolejnej kompozycji. „Behind the green door” pierwszymi brzmieniami przenosi do miejsca sprzed kilku dekad, bogatego w elektroniczne, wręcz ambientowe elementy. Linia melodyczna jest ciekawsza, a tytuł oraz atmosfera nawiązują do – uwaga! – legendarnego filmu porno z lat 70.. Nie bez powodu muzycy używają również sampla z wcześniejszej produkcji klasy Z – „Mózgu, który musi umrzeć” (opowieści o chirurgu, który poza pracą w szpitalu spędza godziny w swoim tajnym laboratorium, pracując nad udoskonalaniem transplantacji narządów) oraz wplatają w tło dialogi/monologi w języku angielskim. I to jak najbardziej pasuje do stylistyki tego kawałka. Zespół, który można też nazwać „Ich troje” (bez skojarzeń proszę) lawiruje tu między powagą a żartem.

 

Trzeci numer to natomiast dobre operowanie dźwiękiem wszelakim – oddech siedzącej na kozetce osoby stanowi przemyślany kontrapunkt dla gry Alexa na saksofonie. „Die Jung” jak nazwa wskazuje, jest formą ukłonu dla słynnego szwajcarskiego psychiatry. Mojżesz studiował dawno temu psychologię, jeszcze zanim zaczął się zajmować muzyką. Postać Carla Gustava Junga została z nim to tego stopnia, że nadal w wolnych chwilach czyta jego publikacje (gdy się wsłuchamy, odkryjemy przemawiającego doktora). Oczywiście tytuł utworu da się też zinterpretować jako grę słów z „Die Young”. Z czasem zmienia on tempo na szybsze – Patrycja uderza w bębny, a ja oczami duszy widzę, jak psychiatra puszcza osobie potrzebującej pomocy ten ociekający psychodelą kawałek. Ale czy owa osoba łatwo by się wyleczyła, czy może jeszcze bardziej zostałaby we własnym dziwnym, szalonym świecie? „JPEG GodMode”, a więc ostatnie dzieło na płycie to coś bardzo tajemniczego. Tworzydło, Clov i Wybrańczyk uruchamiają specjalny tryb, a biskup z okładki szczerzy z zadowolenia swoje kły, kroczy gotowy do boju z jazzem w dłoni i hasłem w sercu: „God save the queer”.

 

Grafika do EPki zespołu Ninja Episkopat (materiały promocyjne)

 

Podsumowując, dzięki bogatemu doświadczeniu tych trojga (Patrycja to absolwentka Wydziału Jazzu ZPSM im F. Chopina w Warszawie, która współtworzy nominowany m.in. do Nagrody Fryderyka w kategorii Jazzowy Debiut Fonograficzny, O.N.E. Quintet i która wcześniej brała udział w wielu projektach – nie tylko muzycznych; Mojżesz ukończył Akademię Muzycznej W Krakowie im. Krzysztofa Pendereckiego w klasie Gabriela Niedzieli, jest nauczycielem gitary i współtworzy też zespół Neon Faces; a Alex – niegdyś samouk, obecnie student Rhythmic Music Conservatory w Kopenhadze, jest człowiekiem pełnym wiedzy, którą nabył np. w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej) otrzymaliśmy wyjątkową stylistykę, w której subtelność i prymitywizm koegzystują bez żadnych problemów.

 

Muzycy dopatrują się w tej pozornej sprzeczności pierwotnych wartości muzyki jazzowej, na których powstał ten gatunek. Warto zatem wcisnąć play i sprawdzić owoc ich pracy.

 

Album możecie przesłuchać m.in. w serwisie YouTube:

https://www.youtube.com/watch?v=uTQINuXeL3k

 

Zachęcamy też do obserwowania profilu zespołu Ninja Episkopat:

https://www.facebook.com/nepiskopat/

 

Ocena: 7/10

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - Ninja Episkopat: z jazzem w dłoni i hasłem w sercu: "God save the queer"!

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

"Deman" – Polski superbohater w kolorach szarości - Recenzje książek

Co ten Artur Urbanowicz ze mną zrobił! Łapanie się za głowę; rzucanie cichych, a czasem głośnych przekleństw; drętwienie rąk; mrówki chodzące po plecach; pot spływający po szyi – między innymi to przytrafiło mi się podczas czytania powieści pt. „Deman”. Już sam tytuł mrozi krew w żyłach, a co dopiero skąpana w czerwieni twarda okładka. Autor skrzyżował horror pełną gębą z fantastyczną, obszytą psychologicznym aspektem, historią superhero. Dokonał tego w polskich realiach, główną akcję osadził we współczesnej Warszawie. Z trzech ostatnich literackich kolubryn, ta pozycja jest jego najlepszą. A dlaczego, o tym dowiecie się, wchodząc głęboko w niniejszą recenzję. Ostrzegam! Jej lektura będzie prawie jak podpisanie paktu z demonem…

 -

"Broad Peak" – Jak tu zimno, jak tu nudno - Recenzje filmów

Utalentowana obsada; reżyser mający debiut dawno za sobą, potrafiący pokazywać na ekranie skomplikowane ludzkie charaktery i historia oparta na faktach – wydawało, że z takiego połączenia wyjdzie film, którym można się chwalić w każdym zakątku naszej planety. Niestety, mimo że „Broad Peak” trafi do widzów w wielu krajach za sprawą Netflixa, nie będą oni głośno klaskać. Raczej założą rękawiczki, aby ogrzać swoje dłonie.

 -

"Granty i Smoki" – Niepozorny bohater, sześć opowiadań i tysiące motywów! - Recenzje książek

„Dzieciaki, chcecie posłuchać bajek? No to zróbcie dziadkowi miejsce!” – zakrzyknął rozradowany Lucca z Kucharii. I zrobił to tak przekonująco, że nawet Ja – człek, który lata dziecięce ma dawno za sobą, zasiadłem przy ognisku, aby oczami wyobraźni chłonąć opowieści tego powszechnie… nieznanego i nieszanowanego bajarza. Łukasz Kucharczyk też to zrobił. Co więcej, miał w dłoni pióro i pergamin. Wszak to nie byle kto! Jako doktor nauk humanistycznych i asystent w Katedrze Literatury XX wieku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, ma zawsze przy sobie niezbędne przedmioty, a także otwarty umysł. Ale hola! Kiedy przeczytałem „Granty i Smoki” to coś mi się nie zgadzało, autor bowiem w swej księdze pozmieniał niektóre słowa dziada proszalnego. Zaraza, stwierdziłby pewien wiedźmin, jednak po zastanowieniu nie jest źle. Ba! Jest naprawdę dobrze – debiutujący Kucharczyk trawestuje znane legendy w tak słodko-gorzki sposób, że nic, tylko bić brawa i zapalić fajkę pokoju.

 -

"Better Call Saul: sezon 6" – Czyny i konsekwencje - Seriale

14 lat – aż tyle czasu przebywaliśmy w uniwersum stworzonym przez dwóch panów: Vince'a Gilligana oraz Petera Goulda. Najpierw przez pięć sezonów, z wypiekami na twarzy i z nogami jak z waty, śledziliśmy losy chorego nauczyciela fizyki Waltera White’a i jego ucznia Jessego Pinkmana (producentów niebieskiej mety) w serialu „Breaking Bad”, aby następnie otrzymać oficjalny, zgodny z przepisami dostęp do historii o pomagającym im w rozkręceniu biznesu, prawniku – Saulu Goodmanie. Jakim fenomenem stał się ten pierwszy serial nikomu nie trzeba tłumaczyć – liczne nagrody i nominacje mówią same za siebie. Wydawało się, że „Better Call Saul” – spin off oraz prequel mu nie dorówna, będąc przysłowiowym piątym kołem u wozu. Nic bardziej mylnego. Choć początkowe sezony tego nie zapowiadały, tak już dwa ostatnie udowodniły, że w kategorii: intrygujące produkcje telewizyjne w odcinkach, ów tytuł jest czym ponadprzeciętnym. O przedostatniej serii mogliście już poczytać, teraz pora na recenzję tej szóstej, finałowej, rozdzielonej i jakże przemyślanej!

 -

"Internat" – Oblepiony strachem idź drogą nadziei! - Recenzje książek

«Byłem w „Internacie”, było przerażająco« – powiedział mi siostrzeniec. Nie wyjawił jednak tajemnicy swego dzieciństwa. Uff! Kacper po prostu tymi słowami zachęcił do przeczytania powieści ukraińskiego poety i pisarza Serhija Żadana. Sam tytuł wydanej w 2019 roku może sugerować, że będziemy mieć do czynienia ze smutną historią nastolatka, który musi poradzić sobie z przemocą ze strony rówieśników w obcym miejscu. Lecz po spojrzeniu na okładkę, gdzie znajduje się naszkicowany, zbombardowany dom, prawda okaże się dramatyczniejsza. Tym bardziej, że dziś „Internat” staje się książką niesamowicie aktualną, a trudna wędrówka pewnego nauczyciela odbywa się tak blisko nas – Polaków.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Slavic Horizons" – Księżycowy jazz fusion! - Recenzje płyt

Są takie albumy, które nie potrzebują słów, aby zabrać słuchaczy w niezapomnianą podróż. Takie, które trudno zaszufladkować, bo dają możliwość do szerokiej interpretacji. Na początku lutego 2022 roku pojawił się właśnie tego typu krążek na polskim rynku muzycznym. Wzrok przyciąga niebieska, chropowata okładka, gdzie pewien znudzony, ledwo żywy (o czym świadczy obgryziona do kości ręka), gitarzysta trzyma w futerale swój instrument. To Sławek Semeniuk. Spokojnie, w rzeczywistości prezentuje się on lepiej, szczególnie, kiedy skupiony jest na graniu utworów. „Slavic Horizons” to jego drugi projekt. Ktoś powie, że na folkową nutę. Prawda. Słowiańskich elementów tu nie brakuje. Dla mnie to jednak bardziej wycieczka na Księżyc statkiem w kształcie saksofonu.

 -

"Prąd i Jazz" zespołu Carol Markovsky – "Perłowa" robota - Recenzje płyt

Grupa Carol Markovsky zaskoczyła mnie już przy pierwszym z nimi kontaktem. Cóż mnie aż tak zdziwiło? Otóż spodziewałem się, że jeden z członków zespołu nosi tytułowe imię i nazwisko. Jednak było całkiem inaczej. Ciekawe zagranie ze strony muzyków. Jednak nie tylko nazwa jest intrygująca w twórczości formacji z Makowa Mazowieckiego. Ich debiutancka EPka pt. „Prąd & Jazz” ukazała się we wrześniu 2019 roku. Właśnie tematem tego wydawnictwa zajmę się w tym artykule. Na samym początku potwierdzę pewnie nurtujący wielu z czytelników dysonans. Na płycie można znaleźć zarówno dużo „prądu”, jak i jazzu.

 -

"Whiplash" – Ten morderczy jazz - Recenzje filmów

„Whiplash” to jeden z tych filmów, o których można by rzec: mały i wielki jednocześnie. Zrobiony za kilka milionów dolarów, choć momentami bazujący na schematach, porywa, wręcz wprowadza w swoisty trans. I podobnie, jak głównemu bohaterowi, towarzyszą widzom: ból, łzy i pot. Czyżby walka o życie? Gorzej. Witajcie w świecie muzyki jazzowej…

 -

Odwiedzin: 1679

Autor: adminKultura

Uczta dla melomanów, czyli Palm Jazz Days Festiwal - Kultura

Już 18 listopada w Raciborzu rozpocznie się duże przedsięwzięcie kulturalne, czyli Palm Jazz Days – niezwykła uczta dla fanów muzyki jazzowej. Ze sceny RCK usłyszymy m.in. Wojtka Mazolewskiego, Yasmin Levy czy Manu Katche Trio!

Teraz czytane artykuły

 -

Ninja Episkopat: z jazzem w dłoni i hasłem w sercu: "God save the queer"! - Recenzje płyt

Niedawno wydany podręcznik do historii głosi kontrowersyjne tezy, jakoby tylko większość rockowych i metalowych bandów oraz raperów z Eminemem na czele tworzyło muzykę, którą młodzież powinna omijać z daleka. Aż boję się spytać autora niniejszej książki, co sądzi o nazwie pewnego nowego zespołu – Ninja Episkopat. Uuu… Będzie ostro. Będzie się działo. Nocy będzie mało, gdy biskup pójdzie na całość. Ale ale. EPka „God save the queer” to nie rockowa jazda bez trzymanki, choć okładka może mówić coś innego. To dzieło trojga polskich, młodych muzyków – dwóch chłopaków i jednej dziewczyny, którym jazz i elektroniczne brzmienia płyną we krwi. Tak. Dobrze przeczytaliście. Recenzowany przeze mnie, dostępny póki co w streamingu (m.in. na YouTube) album, to nieślubne dziecko pandemii, social mediów i wszechogarniającej nudy. Instrumentalny, działający na wyobraźnię, mogący się spodobać nawet ludziom unikającym kontaktu z saksofonem oraz muzyczną improwizacją.

 -

"Kingdom" – Z kataną przeciwko hordom zombie! - Seriale

Wydawało się, że o żywych trupach opowiedziano wszystko. Zaczęło się od kinowej klasyki Romero, z czasem zombie trafiły do komedii, a nawet sam Jim Jarmush się nimi zainteresował (patrz: „Truposze nie umierają”). Upomniała się także o nie telewizja (patrz: „The Walking Dead”). Raz były powolne, silne i głodne; innym razem szybkie, silne i głodne. A łączyło je to, że powstały z grobów i obgryzały ludzkie mięso. No i to, że przylazły z zachodu… Do czasu. W 2016 nadciągnęły z dalekiego wschodu w udanej, trzymającej w napięciu, koreańskiej produkcji „Zombie Express”. A niedawno, ponownie z tamtego kraju (Korei Południowej!), ale w łachmanach z epoki sprzed setek lat.

 -

Odwiedzin: 629

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Oto nastoletni TEO – warto mu zaufać! - Zespoły i Artyści

TEO to norweski nastolatek z polskimi korzeniami, który już rozkochał w sobie Norwegów, a teraz czas na Polskę! Kim jest i co takiego zrobił? Jest nad wiek wrażliwym piosenkarzem, songwriterem, a nawet początkującym aktorem o magnetycznej barwie głosu. Chłopak zaprezentował właśnie swój najnowszy singiel. Po świetnie przyjętych w Norwegii utworach „You Grin” i „Goosebumps”, przyszła pora na „Trust”!

 -

Utalentowany muzyk Adam Bień w wywiadzie dla portalu Altao.pl! - Zespoły i Artyści

W kategorii Zespoły i Artyści przeprowadzaliśmy wywiady z wieloma uzdolnionymi muzykami. Do tego grona dołączył także, urodzony w Olkuszu, Adam Bień. Jest nie tylko wokalistą. Zajmuje się bowiem produkcją, komponowaniem autorskich utworów, a nawet działa jako multiinstrumentalista. Droga muzyczna, jaką przeszedł oraz niedawno wydany singiel pt. „Bieguny” były przyczynkiem do ciekawej rozmowy.

 -

Odwiedzin: 2942

Autor: pjE-sport

Komentarze: 1

Intel Extreme Masters 2016 w Katowicach - E-sport

O tym rozgrywanym w Katowicach turnieju pisaliśmy już rok temu. Tym razem trwał w weekend od 2 do 6 marca 2016 roku, z tym że oficjalna część rozpoczęła się 4 marca. To jedna z najbardziej prestiżowych tego typu imprez na świecie. To jednocześnie dowód na to, że e-sport jest coraz bardziej popularny i nic nie wskazuje, aby w najbliższej przyszłości stało się inaczej.

Nowości

 -

Odwiedzin: 93

Autor: pjKultura

Jerzy Jarniewicz z Nike 2022. "Nagroda dla poezji!" - Kultura

Gdyby zapytać niektórych młodych ludzie w Polsce, z czym kojarzy się im słowo Nike, zapewne odpowiedzieliby, że chodzi o znaną markę butów, w których się dumnie i wygodnie… chodzi. Szkoda. Ale warto mieć nadzieję, że z czasem zapamiętają, iż Nike to coś znacznie więcej. Coś innego, związanego z ambitną literaturą. Mowa oczywiście o najbardziej prestiżowej nagrodzie przyznawanej najlepszym pisarzom lub poetom za ich dokonania – książkę roku. Nagroda ta wręczana jest zawsze w pierwszą niedzielę października. W trakcie 26. gali zwyciężył nieoczekiwanie Jerzy Jarniewicz i jego tomik pt. „Mondo cane”. Wszyscy zgromadzeni w niedzielny wieczór, 2 października, w gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego mogli posłuchać pięknego przemówienia laureata.

 -

"Deman" – Polski superbohater w kolorach szarości - Recenzje książek

Co ten Artur Urbanowicz ze mną zrobił! Łapanie się za głowę; rzucanie cichych, a czasem głośnych przekleństw; drętwienie rąk; mrówki chodzące po plecach; pot spływający po szyi – między innymi to przytrafiło mi się podczas czytania powieści pt. „Deman”. Już sam tytuł mrozi krew w żyłach, a co dopiero skąpana w czerwieni twarda okładka. Autor skrzyżował horror pełną gębą z fantastyczną, obszytą psychologicznym aspektem, historią superhero. Dokonał tego w polskich realiach, główną akcję osadził we współczesnej Warszawie. Z trzech ostatnich literackich kolubryn, ta pozycja jest jego najlepszą. A dlaczego, o tym dowiecie się, wchodząc głęboko w niniejszą recenzję. Ostrzegam! Jej lektura będzie prawie jak podpisanie paktu z demonem…

 -

"Jesteś i kusisz" – jesienny love song Adama Bienia - Muzyczne Style

„Żadnym gestem nie musisz, ale jesteś i kusisz, więc przytulam cię” – śpiewa Adam Bień i sprawia, że jesienne zachody słońca stają się bardziej magiczne i przyjemne. Nie wierzycie? Koniecznie przesłuchajcie jego love song!

 -

Odwiedzin: 84

Autor: adminKultura

Znamy program 8. Splat!FilmFest 2022 - Kultura

Nad Polskę nadciąga właśnie huragan horroru, szaleństwa i dziwności. Festiwal najnowszego kina gatunkowego Splat!FilmFest wraca i jak zwykle nie bierze jeńców. W programie prawie 30 najlepszych, najkrwawszych i najstraszniejszych filmów pełnometrażowych, jakie w tym roku wywoływały popłoch i panikę na światowych festiwalach. Strach zbliża się w tym roku wielkimi krokami do dwóch polskich miast: Warszawy i Wrocławia w dn. 26-30 października, a potem zagości też w sieci: edycja online Splat!FilmFest odbędzie się w 3-13 listopada.

 -

Odwiedzin: 116

Autor: adminKosmos

Zobacz, jak sonda DART uderza w asteroidę Dimorphos! - Kosmos

Można spać spokojnie. Samobójcza misja DART się powiodła. NASA zakończyła test obrony planetarnej polegający na zmianie trajektorii pewnej asteroidy. Najważniejszy cel został osiągnięty – sonda o rozmiarze małego auta (masa 550 kg, długość 8,5 m), poruszająca się z prędkością niemal 6 km/s, uderzyła w Dimorphosa, kosmiczny obiekt o średnicy prawie 160 metrów, który bez problemu zrujnowałby każde duże miasto. Do tego „wypadku” doszło 26 września, o godzinie 1:14 czasu polskiego, około 11 milionów od Ziemi. „Ale to daleko!” – ktoś krzyknie. Może i tak, ale lepiej dmuchać na zimne. Pamiętamy przecież wszyscy sceny z filmu „Armageddon” i walkę z potężną planetoidą. I zdajemy sobie sprawę, że w naszym Układzie Słonecznym „fruwa” przeszło milion takich wykrytych skał, z których część ma średnicę jednego kilometra, a nawet więcej! Oczywiście niemożliwe jest, aby zatrzymać asteroidę, zniszczyć ją i zmienić jej kurs, jak to miało miejsce we wspomnianym „Armageddonie”, ale na szczęście (podobno) wystarczy „strzelić” do niej sondą. Kosztujące aż 330 mld dolarów bohaterka o „ksywie” DART wystartowała z bazy Vandenberg w Kalifornii 24 listopada 2021 roku (wyniesiona w rakiecie Falcon 9 od SpaceX). Poświęciła się w imię nauki, po zderzeniu sygnał został utracony, a sonda uległa zniszczeniu. To było historyczne wydarzenie. A co z Dimorphosem? Został „draśnięty”, lecz astronomowie wierzą, że zboczył z kursu (o czym przekonamy się w późniejszym czasie po dalszych obserwacjach). Jeżeli misja Double Asteroid Redirection Test zakończyła się pełnym sukcesem, to obrona Ziemi będzie w przyszłości możliwa. Co ciekawe, Dimorphos w trakcie zaatakowania go, znajdował się blisko innej, większej planetoidy – Didymosa (średnica 780 m!). Wystarczy że spowolni (zmieni) swoją dwunastogodzinną orbitę o 73 sekundy (około 1 procent), a będzie można odetchnąć z ulgą. Sam moment zderzenia uchwycił specjalny teleskop Atlas na Hawajach, służący do wykrywania asteroid.

 -

Dildo Baggins wręcza romantyczny "Prezent" na jesienne dni! - Muzyczne Style

Dildo Baggins ma milusi podarunek. Dla wszystkich tych, którzy mieli lub mają problemy z czasem Present Perfect. Dla wszystkich, którzy kochają proste, wpadające w ucho melodie, osadzone w klimacie polskiej wsi, siana, łąki i randkowania we właśnie takich okolicznościach. Oto „Prezent”.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 6104

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 7

"III" – Hanysy z Oberschlesien znowu dają ognia, ale z łagodnością anioła! - Recenzje płyt

Był rok 2012, kiedy zdobyli drugie miejsce w finale czwartej edycji „Must Be the Music. Tylko Muzyka”. Mowa o Hanysach tworzących zespół Oberschlesien. Panowie na czele z założycielem i perkusistą Marcelem Różanką oraz ówczesnym wokalistą Michałem Stawiński rozwalili polsatowską scenę. I udowodnili, że można w w nietuzinkowy sposób łączyć ciężkie brzmienia industrial metalu z rodzimym dziedzictwem gwary śląskiej. Niedawno, już w nowym składzie, wydali trzeci krążek. Czy „III” jest także godny postawienia na półce i odsłuchiwania go godzinami?

 -

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

 -

Kwiat Jabłoni wykonuje "Niemożliwe", a świat staje się piękniejszy! - Recenzje płyt

„Niemożliwe nam się dostało. Nie ma powodów do łez. A każdy mówi, że mało. Musisz więcej niż chcesz” – śpiewa, w refrenie tytułowego, drugiego, singla debiutanckiego albumu, duet Kwiat Jabłoni. Faktycznie niemożliwe się im przydarzyło – mogą płakać, ale tylko ze szczęścia i osiągnęli to, co bardzo chcieli. Są młodym rodzeństwem. Zaczynali w marcu 2018 roku na YouTubie. I wtedy mało kto wiedział, że to dzieci pozytywnie pie*dolniętego, słynnego ojca – Kuby Sienkiewicza, lidera „Elektrycznych Gitar”. Dziś mają miliony wyświetleń, rzesze fanów, a na koncercie na PolAndRock Festival zaczarowali folkowo-popowym klimatem licznie zebraną publiczność, która mimo że na co dzień słucha ostrego rocka, wspólnie nuciła, że świat dziwny jest jak sen, a sen jak świat…

 -

"Pieśni współczesne" – Album jeden na milion - Recenzje płyt

Jakiś czas temu w Dzień Dobry TVN miałem okazję obejrzeć fragment wywiadu z pochodzącym z Katowic Miłoszem Boryckim. Nie słucham na co dzień hip hopu, jednak Miuosh (pseudonim artystyczny od imienia, oryginalnie napisany) na pierwszy rzut oka wydawał się całkowitym zaprzeczeniem stereotypowego rapera. Ale to nie wysoka inteligencja i empatyczne usposobienie przyciągnęły moją uwagę, tylko pewien utwór wykonywany przez Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”. Co ma wspólnego katowicki specjalista od melorecytacji z ludową tradycją, zapytacie? Otóż nawiązał ze „Śląskiem” współpracę i razem nagrali magiczną płytę pt. „Pieśni współczesne”, zapraszając gościnnie lubianych i utalentowanych artystów polskiej, bardziej niszowej, alternatywnej sceny muzycznej.

 -

Jaki jest najlepszy album Coldplay i dlaczego jest to "X and Y"? - Recenzje płyt

Okej, zdaję sobie sprawę, że tytuł jest trochę kontrowersyjny i manipulacyjny. Ja to wszystko wiem. Jednak wszystko wyjaśnię. Spokojnie. Dziś zamienię się w osobistego adwokata tej płyty wydanej przez zespół Coldplay, który chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.541

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję