O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle! - Recenzje filmów

Niechaj biją się w pierś ci, którzy nie wierzyli, że po 35 latach podchodzący pod sześćdziesiątkę Tom Cruise da radę. Że pokaże klasę. I da widzom taki prezent, że nic, tylko kłaniać się w pas albo zadzierać dumnie i wysoko głowę, patrząc się w niebo. Bo „Top Gun: Maverick” to film, w którym ego gwiazdora rozsadza ekran. Ale to dobrze. Inaczej nie trzymałbym się krawędzi fotela i nie miałbym łzy w oku, mimo że – co zaskakujące – nie jestem fanem oryginału z 1986 roku!

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (14169 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
181
Czas czytania:
237 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (14169 pkt)
Dodano:
32 dni temu

Data dodania:
2022-05-31 14:07:13

Nie wiem, czy Keanu Reeves widział już drugiego „Top Guna”, ale jeżeli tak, to zapewne na napisach końcowych krzyknął: „Wow!”. To najlepsza, najkrótsza i najbardziej trafna recenzja tej produkcji Paramount Pictures, albo raczej jej technicznej warstwy, gdyż ta jest zapięta na ostatni guzik munduru pilota amerykańskiej marynarki wojennej. To murowany kandydat w kategoriach oscarowych za montaż, zdjęcia, dźwięk i efekty specjalne (choć tu zagrożeniem będzie „Avatar: Istota wody”). Wyraźnie dostrzega się, że minęło kilka dekad, szczególnie po odświeżeniu tuż przed seansem sequela, pierwszej części. Jednak – paradoksalnie – jeszcze bardziej można docenić pracę nad tamtym filmem, gdzie przecież bez wspomagania CGI, spece od magii kina, musieli radzić sobie z realistycznym odwzorowaniem podniebnego baletu w wykonaniu myśliwców bojowych F-14. I nawet krytyka byłych pilotów, że w rzeczywistości w kokpicie tak nie trzęsie, nie jest w stanie, również dziś obniżyć rangę formy, jaką trzymał „Top Gun”.

 

Kadr z filmu "Top Gun: Maverick" (materiały prasowe)

 

Wiadomo, że budżetem, który jest dziesięć razy większy oraz dzięki współczesnej technologii wykreuje się cuda, o których w latach 80. twórcy filmowi mogli tylko pomarzyć, ale przez to gubi się gdzieś kreatywność. Blockbustery napakowane są animacją komputerową to tego stopnia, że przysłania ona wszystkie inne elementy. Zdarza się też często, że jest niedopracowana i wieje sztucznością na kilometr (patrz niektóre komiksowe adaptacje spod znaku Marvela i DC). „Top Gun: Maverick” to na szczęście nie ta para kaloszy. Tutaj CGI jest na tak perfekcyjnym poziomie, że oko nie jest w stanie wyłapać, w którym momencie mamy do czynienia z green screenem. Cruise jako producent i nadzorca całości razem z zaprzyjaźnionym reżyserem Josephem Kosinskim („Niepamięć”) zrobił to, co George Miller w nowym „Mad Maxie”. Oddał hołd dawnemu oryginałowi i umiejętnie połączył efekty praktyczne z tym, co zamaskowane w postprodukcji. Już w kilku mniejszych sekwencjach widz nie może złapać oddechu, ale dopiero finałowa scena sprawia, że żołądek podchodzi do gardła. Tak głośnego i widowiskowego „koncertu” w otoczeniu śnieżnego krajobrazu i chmur oraz z wrogiem czyhającym na ogonie nigdy wcześniej nie zaprezentowano. Nawet Chris Nolan w „Dunkierce”, mimo jak najbardziej dokładnego, niemalże 1:1, ukazania prawdziwych samolotów i walk powietrznych, nie osiągnął podobnego stopnia immersji. Zresztą z filmem Nolana łączy „Mavericka” coś jeszcze – mianowicie nieokreślony przeciwnik zbiorowy. Oczywiście tam wiadomym było, że to Niemcy (choć milczący) – wszak obraz oparto na faktach. Czy to wada? Niekoniecznie – przecież w „Top Gunie” też nie wymieniono z nazwy nieprzyjaciela (choć zapewne byli to Rosjanie z racji latania MiG-ami). W filmie z 2022 roku są to raczej Irańczycy, ale nie dam sobie głowy uciąć. Mniejsza o to. Ważne, że to przedstawiciel niebezpiecznego reżimu, który gdzieś w górach rozlokował tajną bazę, a w niej laboratorium do tworzenia radioaktywnego uranu. Stawka wysoka. Misja – zniszczyć, nim ruszy produkcja. I dokonać tego w spektakularny sposób, jednocześnie nie wprowadzając na ekranie chaosu i umożliwić łatwe zorientowanie się w przestrzeni. Kamera umieszczona przy fotelu pilota oraz wewnątrz kokpitu pozwala poczuć, to co bohaterowie. Zaobserwować ich spocone twarze narażone na przeciążenia podczas wznoszenia się, ucieczek, uników i piruetów blisko skalnych ścian. Coś niesamowitego!

 

Emocje emocjami, autentyczny strach strachem, ale nie tylko momenty w przestworzach powodują, że to bardzo dobre kino. Pięciominutowa owacja na stojąco w Cannes (chyba większość dziennikarzy oczekiwała na premierę tego filmu bardziej niż na jakieś artystyczne projekty) wzięła się z czegoś jeszcze, a mianowicie z tego, jak Cruise potrafi grać na nostalgii i przekuwać ją w złoto (co już widać w podobnej scenie otwierającej na lotniskowcu). Nie jest to jednak idealna opowieść, mimo że w tle wybrzmiewa klimatyczna, kultowa muzyka Harolda Faltermeyera czy „Danger Zone” Kenny’ego Logginsa. Są w niej rysy w postaci nie do końca potrzebnego, acz dającego odetchnąć, wątku romantycznego, któremu daleko do miłosnych uniesień między Maverickiem a Charlie w rytm przeboju „Take My Breath Away” (sorry Lady Gago, twoja piosenka nie wpada w ucho tak bardzo). Jennifer Connelly (Penny, o której w pierwszej części słyszeliśmy tylko w jednej scenie) nie ma tyle wdzięku co Kelly McGillis, mimo że czaruje uśmiechem.

 

Kadr z filmu "Top Gun: Maverick" (materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "Top Gun: Maverick" (materiały prasowe)

 

Sam koncept fabularny nie zaskakuje – wszystko idzie od A do Z i da się przewidzieć, co będzie w kolejnej minucie. W relacji Pete’a Mitchella z synem Goosa – Roosterem (znany z „Whiplash” wąsaty Miles Teller) brakuje więcej „mięsa” i nadciągającego wybuchu, siedzącego w „bebechach” gniewu i żalu. Drugoplanowe postacie znów są naszkicowane jedną kreską – jedynie Hangman (Glen Powell) próbuje atakować charyzmą. Ale w elitarnej jednostce Top Gun to komandor (tylko) Maverick musi być w centrum uwagi. Jego zadaniem jest przeszkolić chłopaków i dziewczynę, a więc grupę, która może nie należy do żółtodziobów, lecz jeszcze nie nadaje się do tak trudnej misji. Pete nie prosił o to. Wysłano go tam, gdy swoją brawurą i lekkomyślnością, naraził się przełożonemu (wyrazisty epizod Eda Harrisa). Wiedząc, że niedługo ludzie będą zastąpieni przez bezzałogowe drony, da z siebie wszystko, aby cel został osiągnięty za pomocą dłoni i spostrzegawczości pilotów.

 

„Czas jest naszym wrogiem” – brzmią złowrogo słowa wypowiadane w tym filmie. Lecz nie dla Toma Cruisa, który nie dość, że sam pilotuje samolot i mknie na Kawasaki, to jeszcze stara się błyszczeć aktorsko, szczególnie, gdy mierzy się z lękami przeszłości. Testuje maszyny i wrażliwo-sentymentalną duszę widzów. Sprawnie żongluje schematami i operuje kliszami. Można go nie lubić z powodu wspomnianego ego, jednak warto podziwiać upór (dobrze, że nie zgodził się na premierę w streamingu), bijące serce kinomana, pasję do tworzenia filmów przez duże F oraz wybory castingowe (w tej materii nie ma słabych ogniw – Jon Hamm jako Admirał Simpson to dobry następca Toma Skerritta). A to, jak Tom traktuje Icemana i wcielającego się w niego Vala Kilmera, budzi mój największy szacunek – to piękne sceny. Wielomiesięczne, dwuletnie czekanie się opłaciło, a cierpliwość została wynagrodzona. „Top Gun: Maverick” to film, z którego inni powinni brać przykład przy kręceniu hollywoodzkich sequelów i blockbusterów – niby patetycznych, ale bez nadęcia i z domieszką humoru; nieco kiczowatych, ale nie głupich. Wow!

 

Ocena: 8/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Tom szkolił aktorów naprawdę!

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle!

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

FilmowyGość
30 dni temu

Mega film. Nadfilm. Nie no. Dobry film. Warto obejrzeć, szczególnie w Imaxie.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

"Królowa" – Loretta światełkiem w tunelu! - Seriale

Polski serial Netflixa o drag queen dostępny dla widzów z całego świata, a w tytułowej roli Andrzej Seweryn – jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia. Przecież to brzmi tak intrygująco, że aż trudno w to uwierzyć. A jednak! O ile Seweryn prezentował się na zdjęciach promocyjnych niezwykle przekonująco (na ekranie na szczęście również), to już sama „Królowa”, która pod koniec czerwca dumnie weszła na wspomnianą platformę, okazała się produkcją średniej jakości, żeby nie powiedzieć poniżej oczekiwań. Lecz nie oznacza to, iż mamy tylko powody do wstydu. To serial jednocześnie niedobry i dobry, a o jego ocenie zadecyduje osobiste doświadczenie oraz wrażliwość.

 -

Odwiedzin: 98

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Jurassic Park" – Dinozaury na uwięzi? Wolne żarty! - Recenzje książek

Powieść Michaela Crichtona z początku lat 90. XX wieku to kolejne antidotum na ostatnie dwie części „Jurassic World”. Jak czyta się tę książkę dzisiaj? Czy wydana m.in. przez Amber w Srebrnej Serii zachwyci tych, którzy będą z nią obcować po raz pierwszy? I najważniejsze pytanie: jak bardzo i czym różni się od kasowej adaptacji w reżyserii Stevena Spielberga? Zapraszamy do „Parku Jurajskiego”, który miał stać się prehistorycznym zoo dla całych rodzin, ale okazał się pułapką dla naukowców.

 -

"Primal" – Z dinozaurem przez okrutny świat - Seriale

Kiedy przywędrowałem do jaskini…. wróć… do domu, byłem zmęczony. Zmęczony wcześniejszym seansem kinowym pewnego filmu o dinozaurach. „Jurassic World: Dominion” okazał się niestety skokiem na kasę. Wgryzał się w serca, aby zarazić widzów nostalgią, ale cierpiał na scenariuszowe bolączki. Nie było zatem innego wyjścia, jak rozpocząć poszukiwania leku na to hollywoodzkie zło. Ja znalazłem dwie odtrutki. Pierwsza to powieść Michaela Crichtona „Park Jurajski” z początku lat 90. XX wieku (wreszcie ją nadrobiłem i nie żałuję), a druga to serial animowany Genndy’ego Tartakovsky’ego o… przyjaźni neandertalczyka i tyranozaura. Niemożliwe? „Primal” pokazuje, że wręcz przeciwnie! Wszak to jedyna nadzieja na przetrwanie w brutalnym, pełnym śmierci, środowisku, w którym liczy się prawo dżungli. Dlatego – uwaga – nie dajcie się zwieść prostej kresce – to żadna bajka dla grzecznych dzieci. Tutaj w każdej chwili coś może urwać Wam głowę, pożreć żywcem albo rozczłonkować na drobne kawałeczki.

 -

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

 -

"Oczy ciemności" – Zdesperowana matka widzi więcej! - Recenzje książek

Coraz więcej dostrzegam na półkach w księgarniach oraz bibliotekach nowości gatunkowych. Roi się od sensacyjnych powieści, nie tylko stworzonych przez znanych mistrzów pióra, ale także dopiero początkujących pisarzy. Kuszące tytuły, intrygujące opisy, barwne, klimatyczne okładki. Ja jednak postanowiłem powstrzymać się od przeczytania jakiejś z owych książek i wybrać pozycję z lat 80. Wszak ostatnio nostalgia za tamtymi czasami jest tym, co przyciąga rzesze miłośników kultury wszelakiej. Wypożyczyłem zatem jedno z pierwszych dzieł Deana Koontza – Amerykanina, który zaczął karierę w wieku 20 lat i który łącznie sprzedał 450 milionów egzemplarzy swoich „papierowych dzieci”. A propos dzieci właśnie, to w „Oczach ciemności” jest pewien 12-latek, który… Którego mama tak bardzo kocha, że zrobi wszystko, aby wziąć go w ramiona.

Polecamy podobne artykuły

 -

Zwiastun "Top Gun: Maverick". Odlećmy w przestworza z Tomkiem! - Artykuły o filmach

18 lipca 2019 roku na YouTubie wylądowała pierwsza, oficjalna zapowiedź sequela filmu z lat 80., który do dziś dzierży miano dzieła kultowego. Pamiętacie młodego pilota Mavericka, który zakochał się w swojej instruktorce? Pamiętacie jego rywala Icemana? A słynny motyw muzyczny oraz oscarową piosenkę „Take My Breath Away”? Już za rok, w czerwcu 2020 roku obejrzycie w kinach kontynuację „Top Gun”. Tom Cruise ponownie założy skórzaną kurtkę i zasiądzie za sterami myśliwca. A czy powtórnie się zakocha? Film realizowała ta sama wytwórnia, a reżyserem jest Joseph Kosinski, z którym Tom pracował przy ciekawej „Niepamięci”. Ze starej obsady powróci Val Kilmer, a obok niego pojawią się m.in. Ed Harris i Jon Hamm. Oto – wgniatający w fotel, niewiele zdradzający i nostalgiczny – zwiastun z napisami. Jak przekonywał na Comic-Con w San Diego sam Cruise, film będzie listem miłosnym do lotnictwa i opowieścią o poświęceniu.

 -

Odwiedzin: 5564

Autor: pjLudzie kina

Tom Cruise – Scjentologia ponad wszystko - Ludzie kina

Tom Cruise - kiedyś bożyszcze nastolatek, bez wątpienia bardzo zdolny aktor. Niestety, scjentologia sprawiła, że stał się jedną z najczęściej wyśmiewanych postaci w Hollywood. Mimo to nadal jest marką samą w sobie, co udowodnił występując w kasowych i interesujących filmach jak ostatnia "Niepamięć".

 -

Odwiedzin: 3484

Autor: Filmaniak01Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Mission: Impossible - Fallout – "Im większe cierpienie, tym trwalszy pokój" - Recenzje filmów

Gdy w 1996 roku na ekranach kin pojawił się pierwszy film z serii „Mission: Impossible” to zapewne nikt nie spodziewał się jego sukcesu. A już na pewno nie takiego, który by mu zagwarantował docenienie publiczności na następne 22 lata…

 -

Odwiedzin: 1537

Autor: adminPiloci/Akrobacje

Komentarze: 1

Franky Zapata alias Latający Człowiek wystartował, ale nie osiągnął celu - Piloci/Akrobacje

25 lipca 2019, godzina 9.00 – ta data miała przejść do historii „lotnictwa”. 110 lat temu Louis Bleriot jako pierwszy człowiek na świecie przeleciał samolotem nad kanałem La Manche. W rocznicę tego wydarzenia 40-letni Franky Zapata, były mistrz świata w pływaniu na skuterach wodnych, też podjął próbę przelotu, ale na napędzanej silnikami odrzutowymi, wynalezionej przez siebie, sterowanej za pomocą pojedynczego pilota, „latającej desce” (flyboardzie), na wysokości 15-20 metrów, ze średnią prędkością 140 km/h. Dzięki urządzeniu umieszczonemu w kasku (który spełniał też funkcję nawigacyjną), miał ciągły kontakt z ekipą. Trzymaliśmy kciuki, bo sam start wyglądał świetnie. Niestety, nie udał się w pełni ten kolejny krok w kierunku uwolnienia od ograniczeń, które powoduje grawitacja. Zapata spadł do morza w połowie drogi przy próbie zatankowania nafty lotniczej na przygotowanej platformie. Jak donosiły media, fale morskie zachwiały pokładem, co doprowadziło do problemów z lądowaniem. Na szczęście Francuz nie odniósł obrażeń. Przed startem ćwiczył trzy razy dziennie, a swoje szanse oceniał na około 70 procent. Tym bardziej szkoda, że nie osiągnął 36 km. Ale nie jest to dla niego porażka, tylko nieudana pierwsza próba. I dalej będzie spełniał swoje marzenie. Prezentujemy film z uwiecznionym startem przez Guardian News.

 -

Moja pasja: Lotnictwo – pokaz akrobacyjny śmigłowcem MI-2 - Piloci/Akrobacje

Zapraszam wszystkich na pokaz możliwości śmigłowca starej rosyjskiej konstrukcji MI-2 oraz wspaniałego węgierskiego pilota Lajosa Imreh.

 -

Raciborzanin, który wykonuje 300 lotów w ciągu roku - Piloci/Akrobacje

Z zawodu elektroenergetyk, z zamiłowania fotograf-operator kamery. Przez wiele lat zapełniał karty pamięci najpiękniejszymi chwilami nowożeńców. W wieku 37-lat spełnił swoje największe marzenie – został pilotem samolotu pasażerskiego. Teraz Dariusz Kulik, od niedawna raciborzanin, pokonuje nad chmurami tysiące kilometrów. Poznaje życie w Indiach, Grecji, Islandii czy Chile. Ale najbardziej lubi wracać do Raciborza.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 181

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle! - Recenzje filmów

Niechaj biją się w pierś ci, którzy nie wierzyli, że po 35 latach podchodzący pod sześćdziesiątkę Tom Cruise da radę. Że pokaże klasę. I da widzom taki prezent, że nic, tylko kłaniać się w pas albo zadzierać dumnie i wysoko głowę, patrząc się w niebo. Bo „Top Gun: Maverick” to film, w którym ego gwiazdora rozsadza ekran. Ale to dobrze. Inaczej nie trzymałbym się krawędzi fotela i nie miałbym łzy w oku, mimo że – co zaskakujące – nie jestem fanem oryginału z 1986 roku!

 -

Odwiedzin: 24697

Autor: lukasz_kulakIntrygujące

Komentarze: 8

Człowiek pochodzi od gadów - Intrygujące

W kręgach akademickich przyjął się pogląd, iż człowiek pochodzi od małp. Jednak gdy skrupulatnie przeanalizujemy poszczególne cechy ludzkiego ciała, okazuje się, że w pewnych przypadkach zdecydowanie bliżej jest nam do gadów.

 -

Odwiedzin: 32432

Autor: pjSavoir Vivre

Zachowanie przy stole, czyli kulinarne savoir vivre - Savoir Vivre

Zasady dotyczące jedzenia nie są związane tylko z samym podawaniem i spożywaniem potraw, ale również z nakrywaniem do stołu. Jednak najważniejsze pozostaje zachowanie przy stole. Jak mawiał Jean Anthelme Brillat-Savarin, autor Fizjologii smaku: powiedz mi jak jesz, a powiem ci, kim jesteś.

 -

Odwiedzin: 2324

Autor: adminKultura

Międzynarodowy Dzień Teatru 2018 – orędzia - Kultura

27 marca przypadł kolejny 57. Międzynarodowy Dzień Teatru – święto bardzo szlachetne, dzięki któremu teatr nie jest tylko rozrywką dla wybrańców, ale też ważną dziedziną kultury dla całego społeczeństwa. O samej idei i jego początkach już pisaliśmy. Przekazywaliśmy też informacje o tym, jak ów dzień był w poprzednich latach celebrowany w poszczególnych miastach. Tym razem skupimy się na towarzyszących orędziach – polskim i światowym, jakie przygotowują i wygłaszają wybitne osoby „teatralnego świata”.

 -

Odwiedzin: 3001

Autor: pjTradycje

Komentarze: 1

Dzień Matki. Dla niej największy szacunek, bezgraniczna miłość i najwyższy hołd - Tradycje

26 maja jest dniem wyjątkowym. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista. Wówczas swoje święto obchodzą wszystkie mamusie w Polsce – i te młodziutkie, dopiero poznające, na czym polega niełatwa rola matkowania, jak i te dojrzałe, które wychowały już własne dzieci, stając się babciami.

Nowości

 -

O.Y.S wraca ze zdwojoną mocą! Wznieca ogień, wzywa deszcz! - Zespoły i Artyści

Uwaga ludzie! Ukazał się jej najnowszy singiel Patrycji Orzeszyńskiej, który powstał we współpracy z BRAINFREEZEREM. Wszystkie „ZNAKI” wskazują, że te muzyczne kolaboracje nie przejdą bez echa, tym bardziej że O.Y.S powraca z podwójną premierą.

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

 -

Odwiedzin: 72

Autor: adminKultura

Karolina Lizer i Jej Folk Orkiestra z nowym materiałem na koncercie w Węgorzewie! - Kultura

1 lipca 2022 roku w Węgorzewie Karolina Lizer zaprezentuje premierowe utwory, zapowiadające jej nachodzący album. Wspomagać ją będzie Folk Orkiestra. Koncert odbędzie się na Placu Wolności o godz. 21:00. Co, jako jeden z patronów medialnych, wiemy o artystce i utalentowanych wspaniałych muzykach, którzy z nią współpracują?

 -

"Królowa" – Loretta światełkiem w tunelu! - Seriale

Polski serial Netflixa o drag queen dostępny dla widzów z całego świata, a w tytułowej roli Andrzej Seweryn – jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia. Przecież to brzmi tak intrygująco, że aż trudno w to uwierzyć. A jednak! O ile Seweryn prezentował się na zdjęciach promocyjnych niezwykle przekonująco (na ekranie na szczęście również), to już sama „Królowa”, która pod koniec czerwca dumnie weszła na wspomnianą platformę, okazała się produkcją średniej jakości, żeby nie powiedzieć poniżej oczekiwań. Lecz nie oznacza to, iż mamy tylko powody do wstydu. To serial jednocześnie niedobry i dobry, a o jego ocenie zadecyduje osobiste doświadczenie oraz wrażliwość.

 -

UNDERCOVER FESTIVAL – nowe muzyczne show dla fanów legendarnej muzyki! - Festiwale muzyczne

Kiedy Kuba Wojewódzki na Instagramie dodał filmik, na którym „występuje” jako członek The Rolling Stones obok Micka Jaggera i Keitha Richardsa, Internet prawie „eksplodował”, a ludzie oszaleli. Jednak po wyciszenie emocji i zapętleniu owego materiału kilka razy, okazało się, że to jakieś podejrzane jest. I faktycznie! Kuba zareklamował bowiem w ten sposób wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie na festiwalowej mapie Polski, podczas którego na jednej scenie wystąpią najlepsze… tribute bands na świecie, a więc zespoły niesamowicie podobne zarówno pod względem wokalu, jak i charakteryzacji oraz choreografii scenicznej do tych największych gwiazd rocka! Mowa o UNDERCOVER FESTIVAL. Jego pierwsza edycja odbędzie się 13 i 14 sierpnia w sercu Warszawy w Parku przy Zamku Ujazdowskim. Koniecznie sprawdźcie, co jeszcze wiadomo na temat tej imprezy.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 237

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Jurassic Park: Dominion" – Pogrzeb Tyranozaura - Recenzje filmów

Po obejrzeniu zwiastuna trzeciej części „Jurassic World” w mojej głowie narodziła się obawa i zadałem sobie pytanie – „czyżby znowu pokazali najlepsze sceny i zaprezentowali streszczenie całego filmu?”. Niestety tak. Ale nie to jest najgorsze. Obietnica, że ma to być epickie zwieńczenie w duchu kina nowej przygody uleciała wysoko do stratosfery, a na ziemi odbył się marsz żałobny. Oto bowiem „Dominion” okazał się generycznym i pozbawionym magii oraz napięcia letnim blockbusterem, w którym nie działa prawie nic, łącznie z reżyserią.

 -

"365 dni: Ten dzień" – Fantazje Blanki Lipińskiej vol. 2 - Recenzje filmów

„Ten dzień” nastąpił. Ci umarli, którzy powstali, aby umrzeć przy okazji pierwszej części „365 dni”, tym razem wybrali golfa z samym Szatanem niż z Massimo i Laurą. Cóż po raz kolejny okazuje się, że niektórzy mają ciekawsze zajęcia niż oglądanie filmopodobnych tworów i to na kacu. Gdzie są brawa? No gdzie? Dobra, sam je sobie bije. Okazało się również, że znalazłem całkiem niezły sposób na zażegnanie skutków nocy poprzedniej. Uwierzcie (jeśli jeszcze nie widzieliście, a wydaje mi się, że pół wszechświata jest już po wszystkim) ból głowy, suchoty, poczucie bezsilności to najmniejsze problemy świata przy starciu z erotycznymi fantazjami Blanki Lipińskiej na srebrnym ekranie Netflixa.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 2187

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

 -

Odwiedzin: 2269

Autor: pytonznadwislyRecenzje filmów

Komentarze: 4

Pierwsze lody... czyli jak to jest z "Polityką"? - Recenzje filmów

Chyba mało ludzi nie widziało jeszcze najnowszego tworu Patryka Vegi pt. „Polityka”. A wśród tych, którzy widzieli, opinie są raczej w miarę podobne. Bo mówią, że to gniot, że totalna porażka, że stracony czas no i czego innego się w sumie po Vedze można spodziewać?

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.702

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję