O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Kurier z Warszawy" – Cichociemny bohater i jego mission impossible - Recenzje książek

Okładka najnowszego wydania „Kuriera z Warszawy” przyciąga wzrok. Widzimy na niej młodego, przystojnego mężczyznę. Swoim ubiorem i posturą przypomina Jamesa Bonda. W dłoni trzyma pistolet, a nad jego głową z płomieni wyłania się samolot. Czytelnik, który nie zna tego bohatera i tej historii pomyśli, że ma do czynienia z sensacyjno-szpiegowską powieścią w stylu Alistaira MacLeana i Iana Fleminga. I faktycznie tak jest, ale w jej filmowej adaptacji w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Bo książka to już nieco inna para kaloszy, choć i w niej nie brakuje dramaturgii…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (13818 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 428
Czas czytania:
1 572 min.
Autor:
aragorn136 (13818 pkt)
Dodano:
1109 dni temu

Data dodania:
2019-05-09 11:55:13

Jan Nowak-Jeziorański – bohater, emisariusz, patriota. To on jest autorem i tytułowym, legendarnym kurierem z Warszawy. Kłaniali mu się prezydenci. W wielu miejscach na świecie oddawano mu hołd. Niniejszy pamiętnik – bo taką formę ma owe dzieło – to napisana z sercem, pasją i rozmachem, oparta na prawdziwych wydarzeniach i życiu, historia człowieka niezłomnego, dla którego miłość od ojczyzny była najwyższą wartością.

 

Pierwsze wydanie ukazało się 1978 w Londynie. Jeziorański miał 64 lata. I bardzo dobrą pamięć. Niedawno odszedł z funkcji dyrektora Radia Wolna Europa, którą pełnił nieprzerwanie od zakończenia II wojny światowej. Wolny czas poświęcił na pisanie… I tak powstała książka – z jednej strony porywająca, z drugiej wymagająca skupienia.

 

Mamy rok 2019. Marzec. Do kin trafia wyczekiwany „Kurier”. Niestety, jest przyjęty chłodno. Pasikowski – nasz najlepszy człowiek od kina sensacyjnego chciał dobrze, ale tym razem nie podołał. Materiał źródłowy stał się dla niego inspiracją do nakręcenia trzymającego w napięciu akcyjniaka z bohaterem na miarę agenta 007, w którego wcielił się Philippe Tłokiński. Ale scenariuszowo obraz legł w gruzach jak zbombardowana Warszawa. Mimo tych wszystkich swoich wad (jak donosiły polskie media) film ma jednak pewną niewątpliwą zaletę. Otóż dzięki niemu młodzi ludzie mogą zainteresować się osobą Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Artur „Kinomaniak” Pietras też odkrył ową zaletę. I zachęcił do przeczytania losów tajnego kuriera Armii Krajowej. Co wreszcie nadrobiłem, i za co mu serdecznie dziękuje.

 

Jan Nowak-Jeziorański w 1936 roku jako podchorąży artylerii (źródło: wikimedia.org); W tle kadr z filmu "Kurier z Warszawy"  (fot. Bartosz Mrozowski/materiały prasowe Kino Świat)

 

Prawie 700 stron, wliczając oryginalne raporty i opracowania. Dziewięć części. Liczne fotografie ludzi, których spotykał na swej drodze autor. „Kurier z Warszawy” to zaiste potężna publikacja, która może odstraszyć swoimi gabarytami (i nawet okładka nie pomoże). Jednak wystarczy zerknąć na pierwsze kartki i zmieni się zdanie. Dedykowana poległym i zapomnianym, rozpoczęta przedmową prezydenta RP na uchodźstwie – Edwarda Raczyńskiego, jest biblią patriotyzmu.

 

Podporucznik Zdzisław Antoni Jeziorański to razem z m.in. Janem Karskim (także słynnym emisariuszem) czy rotmistrzem Witoldem Pileckim kwiat najlepszych polskich bohaterów okresu II wojny światowej. Tych najodważniejszych, będących wzorem do naśladowania. Lecz zanim będziemy podążać jego śladem, najpierw „ujrzymy” szczęśliwego i jednocześnie przerażonego kilkulatka siedzącego na kolanach ojca, wsłuchanego w huk dział i błagalnych modlitw uczestników procesji. Bolszewicy są już prawie u bram… Wychowywany w patriotycznym duchu mały Zdzisio, już wówczas wie kim byli polscy legioniści i polscy powstańcy. I wie, co to niepodległość.

 

Okładka (źródło: www.znak.com.pl)

 

Na kolejnych kartach Zdzisio powoli przeobraża się w Zdzisława. Kończy warszawskie gimnazjum. Przeprowadza do Poznania i studiuje ekonomię. Karierę naukową przerywa wybuch II wojny światowej. Jeziorański walczy. I ma niesamowitego farta. Bo pisana mu misja, o jakiej nawet wówczas mu się nie śniło. Zdzisław zostaje Janem Nowakiem (równocześnie Zychem). W nowej roli kuriera Komendy AK aktywnie działa podziemiu. W mundurze kolejarza, z podrobioną kenkartą, przemyca bibułę w ramach Akcji „N”. Widmo śmierci wisi nad nim jak miecz Damoklesa. Gestapo niczym oko Saurona może go wypatrzeć w każdej chwili. Odszukać na „melinie”, ale on się nie podda. Kocha Matkę, kocha brata, kocha też Polskę. I dla niej wyruszy do Wielkiej Brytanii, aby osobiście opowiedzieć rządowi RP w Londynie oraz premierowi Churchillowi o sytuacji w okupowanej ojczyźnie.

 

I to właśnie ta część książki fascynuje najbardziej, przyspieszając bicie serca. W jaki sposób odbywała się jego pierwsza podróż? Morzem czy powietrzem? Jak bardzo była niebezpieczna? Nie zdradzę. Napiszę tylko, że na moment kulminacyjny – spotkanie z Winstonem Churchillem czeka się, obgryzając paznokcie. Bo rzeczywiście Jeziorański miał literacki sznyt. Pisał obrazowo, sugestywnie. Potrafił pobudzać emocje. Czytelnik bez przerwy mu kibicuje. Oczywiście, czasem niełatwo przedrzeć się przez niektóre rozdziały – szczególnie te pełne konspiracyjnych nazw i nazwisk, dat i miejsc. Można się pogubić w tym dzienniku. Ale gdy cichociemny Jan z wypiętą piersią, z narażeniem życia ponownie udowadnia swoją bohaterskość, czytelnikowi udziela się patriotyczna euforia. Kolejna arcyważna misja do Londynu, nowe przeszkody, nowe znajomości. Wkrada się nawet wątek romantyczny. Jan zakochuje się od pierwszego wejrzenia w pewnej kurierce. I ten fakt sprawia, że jego heroiczne czyny nabierają znamion przygód postaci rodem z Sienkiewiczowskiej Trylogii.

 

Bardzo intrygujące są także akapity poświęcone politycznym gierkom w kręgu władz, szczególnie napięcie na linii Naczelny Wódz Sosnkowski-premier Mikołajczyk. Ale tym, co mnie najbardziej porwało i najmocniej odcisnęło w pamięci, było Powstanie Warszawskie widziane oczyma Jeziorańskiego (warto wtedy posłuchać utworu „Uprising” zespołu Sabaton; emocje będą jeszcze silniejsze). Poprzez radiostację „Błyskawica” prowadził audycję, docierając daleko poza warszawskie piekło. Swoim głosem dodawał otuchy walczącym, a także pozdrawiał wszystkich wolność miłujących ludzi świata! W epilogu książki autor snuje rozważania na temat słuszności rozpoczęcia tego trwającego 63 dni zrywu. Powstaniu przyglądali się stacjonujący za Wisłą Sowieci. Czekali aż się wykrwawi, aby wkrótce położyć łapska na zniszczonej Warszawie. Niepodległość na wiele lat została stracona, ale Polska przetrwała wolna w swej nieśmiertelnej duszy.

 

Jan Nowak-Jeziorański w 1952 roku przemawia w Radiu Wolna Europa (źródło: wikimedia.org)

 

W czasach PRL-u „Kurier z Warszawy” był książką zakazaną. Przemycaną niczym „bibuła” podczas wojny. Na szczęście dziś każdy może ją mieć. I poznać Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Kawalera Orderu Orła Białego, kierującego się stwierdzeniem historyka Joachima Lelewela, że „ostatnią twierdzą Narodu jest jego serce – twierdzą nie do zdobycia”!

 

Ocena: 8/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:





Galeria zdjęć - "Kurier z Warszawy" – Cichociemny bohater i jego mission impossible

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

"Wołyniacy. Jedno życie" – Tułaczy los - Recenzje książek

„Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – głosi jedno z bożych przykazań. Niestety bezustanne konflikty w różnych rejonach świata pokazują, że wiele osób zapomina o tych słowach (do ciebie mówię putinie!). W trwającej od końca lutego 2022 roku wojnie w Ukrainie miłość również jest niszczona przez nienawiść. Uśpione demony zła obudziły się, a tysiące rodzin zostało zmuszone do ucieczki z bombardowanych domów. W latach 40. XX wieku było podobnie, ale szczególnego bestialstwa, ludobójstwa i zezwierzęcania ze strony nacjonalistów (wtedy ukraińskich) doświadczyli Wołyniacy. Jan Kuriata nie obrał sobie jednak za cel opisania tamtych strasznych wydarzeń w reporterskim, dokumentalnym stylu. Tego dokonali już inni. Urodzony we Wrocławiu doktor nauk humanistycznych postanowił przedstawić losy swoich rodziców, którym cudem udało się przeżyć czas łez. Na podstawie ich wspomnień napisał książkę, którą śmiało da się nazwać powieścią historyczno-obyczajową – jakże wzruszającą, intrygującą i powodują mocne bicie serca.

 -

Odwiedzin: 94

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Rozdzielenie" – W cyferki klikaj i o nic nie pytaj! - Seriale

Nie wiem, jak jest w USA, ale u nas „pracownik jest zobowiązany w szczególności dbać o dobro firmy, chronić jej mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić właściciela na szkodę”. Czworo rafinerów makrodanych Lumon Industries raczej nie czytało polskiego kodeksu, a mimo to i tak wprowadzają te słowa w biurowe życie. I robią to w stu procentach. Mark, Irving, Dylan i „świeża” Helly siedzą więc wygodnie na krzesłach przed małymi, białymi, podłużnymi monitorami, gapiąc się w ekran i używając niebieskiej klawiatury do niszczenia „złych” liczb. To bohaterowie nowego serialu Apple Tv+, „thrillera korporacyjnego” skrzyżowanego z dramatem obyczajowym i wyraźnym elementem science fiction. „Rozdzielenie” sprawia, że mózgi widzów przez 9 odcinków też ulegną rozszczepieniu. Twórcy chowają asy w rękawie i tak zapętlają fabułę, że nie da się wyplątać.

 -

"Hau! Hau!" – T.Love płoną jak pochodnia i "szczekają" w dobrym stylu! - Recenzje płyt

Panie i Panowie. Chłopaki i dziewczyny. Oto słowo płytą się stało. 22 kwietnia oczekiwane wydawnictwo się ukazało. Zamawiać, kupować, pieniążków nie żałować. Tytuł może i brzmi śmiesznie, ale „Hau! Hau!” to żadne kabaretowe piosenki. To album nagrany przez kultową grupę T. Love, w dawnym składzie, będącym niczym na torcie wisienki. Muniek Staszczyk wiedział, co robi. Jego dar dla fanów to jak miecz od Obi-Wana Kenobi. Oświetla ponurą rzeczywistość. Jest przemyślaną w formie instrumentalnej i tekstowej, ambitną rozrywką.

 -

Odwiedzin: 218

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Wiking" – Szał Berserka, pióro Szekspira - Recenzje filmów

Ponad 20 osób przybywa na wieczorny seans do włocławskiego kina na film kosztujący 90 mln dolarów. Niektórzy jednak jeszcze nie wiedzą, że „Wiking” (oryg. „The Northman”) to nie takie widowisko przygodowe, jak sugerował plakat albo zwiastun. No bo na Odyna! Gdzie dalekie wyprawy i podboje? Gdzie wielkie bitwy i ciężkie wojowników znoje? Gdzie futra z niedźwiedzia? Jest za to bohater, którego co jakiś czas mroczna wizja nawiedza. „Pomszczę Cię, Ojcze. Uratuję Cię, Matko…” – kilka razy takie słowa wypowiada z zaciśniętymi zębami. Książę Amleth z gołym torsem i bez hełmu z rogami. Na granicy szaleństwa. Krwią umazany. Niszczącą siłą opętany…

 -

"Święto Ognia" – Mam poroże i chce żyć, tańczyć, kochać... - Recenzje książek

Pamiętacie film z doskonałym Dawidem Ogrodnikiem, gdzie przekonująco ukazano codzienność chłopaka cierpiącego na porażenie mózgowe? Z podobnym tematem zmaga się pisarz Jakub Małecki w swojej kolejnej powieści. „Święto Ognia” to nieprzypadkowy tytuł i ma związek z ważnym wydarzeniem jednej z bohaterek, gibkiej i upartej Łucji. Jednak metaforycznie pasuje także do tej drugiej – młodszej Anastazji. Ma ona piękne imię i nazwisko, brzmiące niemal anielsko, ale ciągle siłuje się ze swoim ciałem, próbując je zmusić do czegoś, czego ono wcale nie chce. I tak mijają dni i godziny. Jak z ową rzeczywistością radzi sobie tata niepełnosprawnej Nastki i zdrowej baletnicy? Małecki udziela odpowiedzi na te i inne pytania, odsłaniając zasłony trudnego życia. Tylko, czy robi to na tyle ciekawie i wiarygodnie, z odpowiednią dawką refleksji, aby książkę nazwać dziełem totalnie wzruszającym? Hmm…

Polecamy podobne artykuły

 -

"Ochotnik do Auschwitz" – Rotmistrz Pilecki – bohaterski więzień numer 4859 - Recenzje książek

Noc, z 21 na 22 września roku 1940. Wyładowany po brzegi Polakami pociąg zatrzymuje się na stacji w Oświęcimiu. Ktoś z zewnątrz otwiera drzwi wagonów. Ciężko oddychający (wcześniej przewożono wapno) ludzie wreszcie mogą nacieszyć się powietrzem. Jednak radość nie trwa długo. Mimo powitalnego napisu na głównej bramie: „praca czyni wolnym”, przerażeni, popychani i bici kolbami karabinów, nie mają złudzeń. Przybyli do niemieckiego obozu koncentracyjnego. Przybyli do piekła. A wśród nich Witold Pilecki – według historyków jeden z sześciu najdzielniejszych ludzi europejskiego ruchu oporu, bohater książki „Ochotnik do Auschwitz”.

Teraz czytane artykuły

 -

"Kurier z Warszawy" – Cichociemny bohater i jego mission impossible - Recenzje książek

Okładka najnowszego wydania „Kuriera z Warszawy” przyciąga wzrok. Widzimy na niej młodego, przystojnego mężczyznę. Swoim ubiorem i posturą przypomina Jamesa Bonda. W dłoni trzyma pistolet, a nad jego głową z płomieni wyłania się samolot. Czytelnik, który nie zna tego bohatera i tej historii pomyśli, że ma do czynienia z sensacyjno-szpiegowską powieścią w stylu Alistaira MacLeana i Iana Fleminga. I faktycznie tak jest, ale w jej filmowej adaptacji w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Bo książka to już nieco inna para kaloszy, choć i w niej nie brakuje dramaturgii…

 -

Odwiedzin: 2536

Autor: pjFestiwale muzyczne

Komentarze: 1

ZEW się budzi! Przybywajcie w Bieszczady i tańczcie pogo! - Festiwale muzyczne

Co prawda do tegorocznej majówki jeszcze daleko, ale miłośnicy dobrej muzyki już mogą planować, jak te wolne – oby ciepłe – dni spędzić. A tym, którzy jeszcze nie wiedzą, gdzie się udać, podpowiadamy. Istnieje, rozgrywający się na świeżym powietrzu, festiwal, który, wraz z konikami polnymi, budzi się już 1 maja o świcie. Ale to nie te „grające” owady, ani żadne rozśpiewane ptaki są tam głównymi artystami, a rockowe i hip-hopowe osobistości polskiej sceny muzycznej!

 -

W Hołdzie z Nadzieją – pieśń "Podaj rękę Ukrainie" w Teatrze Ateneum! - Zespoły i Artyści

Nie będziemy dużo pisać na temat tego wykonu, gdyż brak słów, aby w pełni oddać, to, co można poczuć. Pieśń „Podaj ręką Ukrainie” otrzymała nową aranżację. Jednak nie tylko ona sprawiła, że całość brzmi bardziej podniośle niż podczas koncertu „Solidarni z Ukrainą”. Utwór będący hołdem dla sąsiedniego kraju i wyrazem solidarności został bowiem zaśpiewany przez aktorów z Teatru Ateneum oraz zaproszonych przyjaciół: specjalnych gości (wśród nich m.in. Artur Andrus, Artur Barciś, Michał Bajor, Grzegorz Damięcki, Piotr Fronczewski i Magda Umer, stąd tak różnorodne, niesamowite głosy we zwrotkach) i studentów Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina i Warszawskiej Szkoły Filmowej (chór w refrenie). Brzmi to przepięknie i klimatycznie (wychodzi jeszcze dalej poza folkowe nuty), a mimo czarno-białego obrazu, unosi się nad głowami i tli w sercach Nadzieja! Przypomnijmy, że muzykę (wykorzystaną wcześniej w „Białej Wódce”) i słowa do tej pieśni (hymnu Euromajdanu w 2014 roku) stworzył zespół Taraka, a dokładnie jego lider – Karol Kus, Grupa składała się z bardzo utalentowanych artystów, ale jeden z nich – wiolonczelista Dmitrij zginął w trakcie walk z rosjanami. Nie powinna zatem dziwić, że część tekstu nucona jest w języku ukraińskim – chociażby przez Dimę Maklakowa z Kijowskiego Teatru Piosenki i Poezji.

 -

Jaki jest najlepszy album Coldplay i dlaczego jest to "X and Y"? - Recenzje płyt

Okej, zdaję sobie sprawę, że tytuł jest trochę kontrowersyjny i manipulacyjny. Ja to wszystko wiem. Jednak wszystko wyjaśnię. Spokojnie. Dziś zamienię się w osobistego adwokata tej płyty wydanej przez zespół Coldplay, który chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.

 -

Odwiedzin: 6267

Autor: adminZabawne

"Skoki do wody" – gra flash na gorące wakacyjne dni - Zabawne

Zagraj z nami w „Skoki do wody”. To fajna gra na wakacyjne gorące dni. Czy takie skoki są faktycznie możliwe? Czy są wykonywane w rzeczywistości? Sprawdź sam i baw się z nami.

Nowości

 -

"Wołyniacy. Jedno życie" – Tułaczy los - Recenzje książek

„Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – głosi jedno z bożych przykazań. Niestety bezustanne konflikty w różnych rejonach świata pokazują, że wiele osób zapomina o tych słowach (do ciebie mówię putinie!). W trwającej od końca lutego 2022 roku wojnie w Ukrainie miłość również jest niszczona przez nienawiść. Uśpione demony zła obudziły się, a tysiące rodzin zostało zmuszone do ucieczki z bombardowanych domów. W latach 40. XX wieku było podobnie, ale szczególnego bestialstwa, ludobójstwa i zezwierzęcania ze strony nacjonalistów (wtedy ukraińskich) doświadczyli Wołyniacy. Jan Kuriata nie obrał sobie jednak za cel opisania tamtych strasznych wydarzeń w reporterskim, dokumentalnym stylu. Tego dokonali już inni. Urodzony we Wrocławiu doktor nauk humanistycznych postanowił przedstawić losy swoich rodziców, którym cudem udało się przeżyć czas łez. Na podstawie ich wspomnień napisał książkę, którą śmiało da się nazwać powieścią historyczno-obyczajową – jakże wzruszającą, intrygującą i powodują mocne bicie serca.

 -

Najlepsze motywy filmowe zmarłego Vangelisa – wirtuoza syntezatorów - Muzyczne Style

Milczący geniusz – tak o nim mówiono. Grek, który podarował słuchaczom utwory o niepowtarzalnym klimacie i nastroju. Kompozytor/samouk, który należał do grona tych najbardziej elitarnych i utalentowanych (zaczął zajmować się muzyką już jako czterolatek). Niestety, nie ma go już z nami. Vangelis, a właściwie Ewangelos Odiseas Papatanasiu odszedł w wieku 79 lat w szpitalu we Francji. Taką smutną informację podano 19 maja 2022 roku. Jego twórczość pozostanie w pamięci na zawsze. Wszak nikt, tak jak on, nie wykorzystywał syntezatorów, aby ich brzmienia stawały się naturalne (była to unikalna technika). Vangelis nagrał ponad 10 albumów z muzyką do filmów i jeszcze więcej solowych płyt. Swoimi kompozycjami zabierał słuchaczy na wyprawę do raju, do świata androidów, do czasów Alexandra Wielkiego i oczywiście tam, gdzie najważniejszych był duch walki i sportowa rywalizacja. To właśnie za „Rydwany ognia” – film o prawdziwej historii dwóch brytyjskich biegaczy, otrzymał jedynego Oscara. Z kolei za „1492” (opowieść o Kolumbie) i „Blade Runnera” był nominowany do Złotych Globów. Wystarczą pierwsze dźwięki, a każdy rozpozna te tematy. Tak samo, jak po początkowych nutach odgadnie tytuł hitu „„I'll Find My Way Home”, który powstał z owocnej współpracy kompozytora z Jonem Andersonem z zespołu Yes. Należy też wspomnieć o muzycznym dziele powstałym jako piękna oprawa odsłonięcia oficjalnego symbolu Igrzysk Olimpijskich 2004 oraz monumentalnej „Mythodei”, symfonii chóralnej zagranej w Olimpijskiej Świątyni Zeusa w Atenach, towarzyszącej misji Mars Odyssey. Więcej o tym mistrzu przeczytacie w wielu ciekawych artykułach. Tymczasem przed Wami Top 10 najlepszych main theme z filmów, które skomponował Vangelis, a które wybrał i zmontował w trwającym przeszło 6 minut materiale jego fan na kanale MyCountdownz.

 -

Odwiedzin: 48

Autor: pjKultura

Orange Warsaw Festival powraca po dwóch latach – gwiazdą Florence + The Machine! - Kultura

Dwa lata – tyle czasu minęło od poprzedniej edycji Orange Warsaw Festival. Tak długa przerwa była spowodowana pandemicznymi obostrzeniami. Na szczęście największa impreza muzyczna, odbywająca się od 2008 roku, wraca w chwale. Wydarzenie uświetni bowiem niezwykły, brytyjski zespół indie rockowy z czarującą i hipnotyzującą na scenie, charyzmatyczną, liderką Florence Welch. Fani zacierają ręce i nie mogą doczekać się 4 czerwca. Jednak nie tylko oni już kupili bilety. Okazuje się, że 15. edycja festiwalu to także gratka dla miłośników hip-hopu – zarówno polskiego, jak i zagranicznego, a także możliwość ocenienia talentu wokalnego Julii Wieniawy.

 -

Odwiedzin: 65

Autor: PontonRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Punkt wrzenia" – Z kamerą wśród kucharzy - Recenzje filmów

„Punkt wrzenia” kipi od emocji, intensywnie gotuje się „tabaką” w kuchni, doprowadza to mniejszych poparzeń, jak i wylewa garnek wrzącej wody prosto na twarz. Nowa pozycja w bibliotece HBO MAX pochłonęła mnie bez reszty. Jest to świetnie zrealizowane kino od strony technicznej. Praca kamery, która sprawia, że mamy wrażenie, że całość jest nakręcona na jednym ujęciu. Totalnie żywe kino – dosłownie i w przenośni jesteśmy świadkami jak wygląda praca w gastronomii „od kuchni”. Jesteśmy cichymi obserwatorami – przyglądamy się wizycie sanepidu, otwarciu restauracji, przyjęciu pierwszych klientów, przyjmowaniu zamówień, tempie wykonywanych posiłków, pierwszym i kolejnym problemom oraz rozmowom między pracownikami, którzy stoją na różnych stopniach w hierarchii restauracyjnej.

 -

Odwiedzin: 94

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Rozdzielenie" – W cyferki klikaj i o nic nie pytaj! - Seriale

Nie wiem, jak jest w USA, ale u nas „pracownik jest zobowiązany w szczególności dbać o dobro firmy, chronić jej mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić właściciela na szkodę”. Czworo rafinerów makrodanych Lumon Industries raczej nie czytało polskiego kodeksu, a mimo to i tak wprowadzają te słowa w biurowe życie. I robią to w stu procentach. Mark, Irving, Dylan i „świeża” Helly siedzą więc wygodnie na krzesłach przed małymi, białymi, podłużnymi monitorami, gapiąc się w ekran i używając niebieskiej klawiatury do niszczenia „złych” liczb. To bohaterowie nowego serialu Apple Tv+, „thrillera korporacyjnego” skrzyżowanego z dramatem obyczajowym i wyraźnym elementem science fiction. „Rozdzielenie” sprawia, że mózgi widzów przez 9 odcinków też ulegną rozszczepieniu. Twórcy chowają asy w rękawie i tak zapętlają fabułę, że nie da się wyplątać.

 -

"Stefania" najlepsza, czyli przewidywalny finał Eurowizji 2022 - Festiwale muzyczne

14 maja późnym wieczorem zakończył się 66. Konkurs Piosenki Eurowizji w Turynie. Najwięcej, bo aż 631 punktów zdobyła Ukraina. Grupa Kalush Orchestra, która miesza folk z rapem, zdeklasowała zatem wszystkich rywali. Utwór pt. „Stefania” napisany dla matki jednego z członków, stał się alternatywnym hymnem ich ojczyzny, dedykowanym każdej matce. Gdyby decydowało samo jury, to pierwsze miejsce zająłby reprezentant Wielkiej Brytanii – Sam Ryder, ale widzowie oraz internauci zdecydowali inaczej. Piosenka nie jest kiepska, można nawet stwierdzić, że wpada w ucho (szczególnie część folkowa, gorzej z hip-hopowymi wstawkami), ale nie da się ukryć, że jak zawsze znaczenie miała polityka, sympatie, a tutaj dodatkowo wsparcie dla kraju ogarniętego wojną. Da się to zrozumieć. Jednak z tym, że ukraińskie jury nie przyznało Krystianowi Ochmanowi żadnego punktu, mimo że nasi eksperci sprezentowali „Stefanii” maksymalną notę, trudno się pogodzić. Polak, wnuk słynnego tenora, zajął dopiero 12. pozycję na liście, a jego kawałek pt. „River” zdobył tylko (albo aż) 151 punktów. A tak się chłopak starał, tak posługiwał się operowym głosem, walczył z rzecznymi demonami, lecz porwał go nurt. Znana tancerka – Ida Nowakowska uśmiechnięta w trakcie przekazywania wyników, powiedziała, że „kochamy Eurowizję, bo pokazuje siłę muzyki”. W przypadku 66. edycji tego konkursu bardziej chodziło jednak o siłę ludzkich serc.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Wołyniacy. Jedno życie" – Tułaczy los - Recenzje książek

„Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – głosi jedno z bożych przykazań. Niestety bezustanne konflikty w różnych rejonach świata pokazują, że wiele osób zapomina o tych słowach (do ciebie mówię putinie!). W trwającej od końca lutego 2022 roku wojnie w Ukrainie miłość również jest niszczona przez nienawiść. Uśpione demony zła obudziły się, a tysiące rodzin zostało zmuszone do ucieczki z bombardowanych domów. W latach 40. XX wieku było podobnie, ale szczególnego bestialstwa, ludobójstwa i zezwierzęcania ze strony nacjonalistów (wtedy ukraińskich) doświadczyli Wołyniacy. Jan Kuriata nie obrał sobie jednak za cel opisania tamtych strasznych wydarzeń w reporterskim, dokumentalnym stylu. Tego dokonali już inni. Urodzony we Wrocławiu doktor nauk humanistycznych postanowił przedstawić losy swoich rodziców, którym cudem udało się przeżyć czas łez. Na podstawie ich wspomnień napisał książkę, którą śmiało da się nazwać powieścią historyczno-obyczajową – jakże wzruszającą, intrygującą i powodują mocne bicie serca.

 -

Odwiedzin: 3488

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 2

"Ciemno, prawie noc" – Złe Kotojady wychodzą z nory! - Recenzje książek

„Był czarny czarny las. W tym czarnym czarnym lesie był czarny czarny dom. W tym czarnym czarnym domu był czarny czarny pokój, a w tym czarnym czarnym pokoju był czarny czarny stół, a na tym czarnym czarnym stole była czarna czarna trumna, a w tej czarnej czarnej trumnie był biały biały… trup!” – cytują na YouTubie aktorzy wcielający się w poszczególnych bohaterów w adaptacji „Ciemno, prawie noc”, jednej z najgłośniejszych polskich powieści ostatnich lat. A ja mam dreszcze, kiedy ich słucham. Tak bardzo, że zostaje przekonany, ale nie do obejrzenia filmu, a do lektury książki.

 -

"Naziści? Jeńcy niemieccy w Ameryce" – Uwięzieni w "raju" - Recenzje książek

Bardzo wiele zostało napisanych książek dotyczących bezpośrednio mrocznych wydarzeń z okresu II wojny światowej. Jednak jest pewien, dość przemilczany temat, pomijany nawet przez filmowców. Mowa o jeńcach, a konkretniej żołnierzach niemieckich pojmanych przez amerykańskie wojsko i przetrzymywanych na amerykańskiej obcej ziemi.

 -

Odwiedzin: 1481

Autor: bonopasiakRecenzje książek

Komentarze: 1

"Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" – Ten wąż mnie ugryzł - Recenzje książek

Najważniejsza polska Nagroda Literacka NIKE 2020 została przyznana Radkowi Rakowi, który w zeszłym roku zaprezentował czytelnikom swoją najnowszą powieść pt. „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”. Niestety, przed usłyszeniem werdyktu nawet nie kojarzyłem jego nazwiska. Na szczęście szybko nadrobiłem wielką stratę. Pragnę więc podzielić się z Wami opinią na temat tej książki.

 -

"Czuły narrator" – Recenzja pewnej książki pewnej osoby - Recenzje książek

Ten tekst jest trudny. Lubię jednak wyzwania. Chcę, aby wyszedł świetnie. Jednak efekt końcowy może być różny. Moja pisanina zresztą mało kiedy mi się podoba. Tym razem być może będzie inaczej. Chcę wykazać swoją ambicję i pasję, z jaką podszedłem do opisywanego tytułu. Nie wiem nawet, po co zacząłem pisać ten list motywacyjny. Jednak opisywana książka wymaga z mojej strony sporego poświęcenia i hołdu. Może od tego nawet zacznę.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.666

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję