O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Kurier z Warszawy" – Cichociemny bohater i jego mission impossible - Recenzje książek

Okładka najnowszego wydania „Kuriera z Warszawy” przyciąga wzrok. Widzimy na niej młodego, przystojnego mężczyznę. Swoim ubiorem i posturą przypomina Jamesa Bonda. W dłoni trzyma pistolet, a nad jego głową z płomieni wyłania się samolot. Czytelnik, który nie zna tego bohatera i tej historii pomyśli, że ma do czynienia z sensacyjno-szpiegowską powieścią w stylu Alistaira MacLeana i Iana Fleminga. I faktycznie tak jest, ale w jej filmowej adaptacji w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Bo książka to już nieco inna para kaloszy, choć i w niej nie brakuje dramaturgii…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21172 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 052
Czas czytania:
2 226 min.
Autor:
aragorn136 (21172 pkt)
Dodano:
1803 dni temu

Data dodania:
2019-05-09 11:55:13

Jan Nowak-Jeziorański – bohater, emisariusz, patriota. To on jest autorem i tytułowym, legendarnym kurierem z Warszawy. Kłaniali mu się prezydenci. W wielu miejscach na świecie oddawano mu hołd. Niniejszy pamiętnik – bo taką formę ma owe dzieło – to napisana z sercem, pasją i rozmachem, oparta na prawdziwych wydarzeniach i życiu, historia człowieka niezłomnego, dla którego miłość od ojczyzny była najwyższą wartością.

 

Pierwsze wydanie ukazało się 1978 w Londynie. Jeziorański miał 64 lata. I bardzo dobrą pamięć. Niedawno odszedł z funkcji dyrektora Radia Wolna Europa, którą pełnił nieprzerwanie od zakończenia II wojny światowej. Wolny czas poświęcił na pisanie… I tak powstała książka – z jednej strony porywająca, z drugiej wymagająca skupienia.

 

Mamy rok 2019. Marzec. Do kin trafia wyczekiwany „Kurier”. Niestety, jest przyjęty chłodno. Pasikowski – nasz najlepszy człowiek od kina sensacyjnego chciał dobrze, ale tym razem nie podołał. Materiał źródłowy stał się dla niego inspiracją do nakręcenia trzymającego w napięciu akcyjniaka z bohaterem na miarę agenta 007, w którego wcielił się Philippe Tłokiński. Ale scenariuszowo obraz legł w gruzach jak zbombardowana Warszawa. Mimo tych wszystkich swoich wad (jak donosiły polskie media) film ma jednak pewną niewątpliwą zaletę. Otóż dzięki niemu młodzi ludzie mogą zainteresować się osobą Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Artur „Kinomaniak” Pietras też odkrył ową zaletę. I zachęcił do przeczytania losów tajnego kuriera Armii Krajowej. Co wreszcie nadrobiłem, i za co mu serdecznie dziękuje.

 

Jan Nowak-Jeziorański w 1936 roku jako podchorąży artylerii (źródło: wikimedia.org); W tle kadr z filmu "Kurier z Warszawy"  (fot. Bartosz Mrozowski/materiały prasowe Kino Świat)

 

Prawie 700 stron, wliczając oryginalne raporty i opracowania. Dziewięć części. Liczne fotografie ludzi, których spotykał na swej drodze autor. „Kurier z Warszawy” to zaiste potężna publikacja, która może odstraszyć swoimi gabarytami (i nawet okładka nie pomoże). Jednak wystarczy zerknąć na pierwsze kartki i zmieni się zdanie. Dedykowana poległym i zapomnianym, rozpoczęta przedmową prezydenta RP na uchodźstwie – Edwarda Raczyńskiego, jest biblią patriotyzmu.

 

Podporucznik Zdzisław Antoni Jeziorański to razem z m.in. Janem Karskim (także słynnym emisariuszem) czy rotmistrzem Witoldem Pileckim kwiat najlepszych polskich bohaterów okresu II wojny światowej. Tych najodważniejszych, będących wzorem do naśladowania. Lecz zanim będziemy podążać jego śladem, najpierw „ujrzymy” szczęśliwego i jednocześnie przerażonego kilkulatka siedzącego na kolanach ojca, wsłuchanego w huk dział i błagalnych modlitw uczestników procesji. Bolszewicy są już prawie u bram… Wychowywany w patriotycznym duchu mały Zdzisio, już wówczas wie kim byli polscy legioniści i polscy powstańcy. I wie, co to niepodległość.

 

Okładka (źródło: www.znak.com.pl)

 

Na kolejnych kartach Zdzisio powoli przeobraża się w Zdzisława. Kończy warszawskie gimnazjum. Przeprowadza do Poznania i studiuje ekonomię. Karierę naukową przerywa wybuch II wojny światowej. Jeziorański walczy. I ma niesamowitego farta. Bo pisana mu misja, o jakiej nawet wówczas mu się nie śniło. Zdzisław zostaje Janem Nowakiem (równocześnie Zychem). W nowej roli kuriera Komendy AK aktywnie działa podziemiu. W mundurze kolejarza, z podrobioną kenkartą, przemyca bibułę w ramach Akcji „N”. Widmo śmierci wisi nad nim jak miecz Damoklesa. Gestapo niczym oko Saurona może go wypatrzeć w każdej chwili. Odszukać na „melinie”, ale on się nie podda. Kocha Matkę, kocha brata, kocha też Polskę. I dla niej wyruszy do Wielkiej Brytanii, aby osobiście opowiedzieć rządowi RP w Londynie oraz premierowi Churchillowi o sytuacji w okupowanej ojczyźnie.

 

I to właśnie ta część książki fascynuje najbardziej, przyspieszając bicie serca. W jaki sposób odbywała się jego pierwsza podróż? Morzem czy powietrzem? Jak bardzo była niebezpieczna? Nie zdradzę. Napiszę tylko, że na moment kulminacyjny – spotkanie z Winstonem Churchillem czeka się, obgryzając paznokcie. Bo rzeczywiście Jeziorański miał literacki sznyt. Pisał obrazowo, sugestywnie. Potrafił pobudzać emocje. Czytelnik bez przerwy mu kibicuje. Oczywiście, czasem niełatwo przedrzeć się przez niektóre rozdziały – szczególnie te pełne konspiracyjnych nazw i nazwisk, dat i miejsc. Można się pogubić w tym dzienniku. Ale gdy cichociemny Jan z wypiętą piersią, z narażeniem życia ponownie udowadnia swoją bohaterskość, czytelnikowi udziela się patriotyczna euforia. Kolejna arcyważna misja do Londynu, nowe przeszkody, nowe znajomości. Wkrada się nawet wątek romantyczny. Jan zakochuje się od pierwszego wejrzenia w pewnej kurierce. I ten fakt sprawia, że jego heroiczne czyny nabierają znamion przygód postaci rodem z Sienkiewiczowskiej Trylogii.

 

Bardzo intrygujące są także akapity poświęcone politycznym gierkom w kręgu władz, szczególnie napięcie na linii Naczelny Wódz Sosnkowski-premier Mikołajczyk. Ale tym, co mnie najbardziej porwało i najmocniej odcisnęło w pamięci, było Powstanie Warszawskie widziane oczyma Jeziorańskiego (warto wtedy posłuchać utworu „Uprising” zespołu Sabaton; emocje będą jeszcze silniejsze). Poprzez radiostację „Błyskawica” prowadził audycję, docierając daleko poza warszawskie piekło. Swoim głosem dodawał otuchy walczącym, a także pozdrawiał wszystkich wolność miłujących ludzi świata! W epilogu książki autor snuje rozważania na temat słuszności rozpoczęcia tego trwającego 63 dni zrywu. Powstaniu przyglądali się stacjonujący za Wisłą Sowieci. Czekali aż się wykrwawi, aby wkrótce położyć łapska na zniszczonej Warszawie. Niepodległość na wiele lat została stracona, ale Polska przetrwała wolna w swej nieśmiertelnej duszy.

 

Jan Nowak-Jeziorański w 1952 roku przemawia w Radiu Wolna Europa (źródło: wikimedia.org)

 

W czasach PRL-u „Kurier z Warszawy” był książką zakazaną. Przemycaną niczym „bibuła” podczas wojny. Na szczęście dziś każdy może ją mieć. I poznać Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Kawalera Orderu Orła Białego, kierującego się stwierdzeniem historyka Joachima Lelewela, że „ostatnią twierdzą Narodu jest jego serce – twierdzą nie do zdobycia”!

 

Ocena: 8/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Kurier z Warszawy" – Cichociemny bohater i jego mission impossible

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

"Problem trzech ciał" – Twarde Saj, miękkie faj, średnie wow - Seriale

Co to jest? Krótkie, ale długie. Zbite, choć rozciągliwe. Obce i prawdziwe. Fascynujące, lecz usypiające. Odpowiedź kryje się w jednym tytule. To „Problem trzech ciał”. Tak można podsumować ów serial na podstawie powieściowego bestselleru, cyklu „Wspomnienia o przeszłości Ziemi”. I w tym miejscu można by już przestać pisać, ale produkcja jest na tyle ciekawa, mimo stosu wad, że warto kontynuować tenże wykład…

"Silos" – Pogrzebani, ale żywi. Bez słońca, ale ze światłem w sercu - Recenzje książek

„Gdy Holston wspinał się ku swojej śmierci, dzieci bawiły się w najlepsze”. Wystarczy to pierwsze zdanie, aby uderzył w czytelnika potężny kontrast. Bo w „Silosie”, jak to w powieści dystopijnej, utrzymanej w klimacie postapo, nowa rzeczywistość ponura jest, choć ludzie starają się wieść „normalne” życie. Pod warunkiem, że będą przestrzegać ustalonych setki lat wcześniej nakazów i zakazów. W innym przypadku zostaną wysłani na zewnątrz, pod karą „czyszczenia”. Taki porządek rzeczy jednak nie może trwać wiecznie… Bunt wisi w powietrzu jak gęste toksyny, a kłamstwo musi wyjść z mroku. Czy jednak projektant tej przyszłości – Hugh Howey, potrafi na tyle przykuć naszą uwagę, abyśmy zechcieli odkrywać prawdy ukryte w zakamarkach podziemi?

 -

Odwiedzin: 197

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 1

Vito Bambino i jego "Pracownia" – Boli boli mnie… dusza, ale w rytm tej muzy się ruszam - Recenzje płyt

Za chwilę minie rok od premiery „Pracowni”, czyli drugiego longplaya od Vita Bambino. Ten fakt plus ostatni wpis artysty po tym, jak pobił rekord nominacji na 30. Fryderykach, a nie otrzymał żadnej z ośmiu statuetek, stał się motorem napędowym do napisania tej recenzji. Co jednak zaskakujące, motywacją było też moje… pierwsze spotkanie z twórczością pana Bambino (szczególnie z jego występem w trakcie Gali Muzyki Rozrywkowej i Jazzu). I już, bez owijania w bawełnę, mogę rzec: „Pracownia” jest jedną z najlepszych płyt, jakie słyszałem w przeciągu ostatniej dekady.

 -

Odwiedzin: 859

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna: Część druga" – Woda życia, religia zniszczenia - Recenzje filmów

„Mając władzę nad przyprawą, masz władzę na wszystkimi” – zniekształcony, brzmiący złowieszczo głos oznajmia takową prawdę na tle czarnego tła, a mi już po całym ciele „przebiegają mrówki”. Jestem wręcz obezwładniony, zahipnotyzowany. A przecież to nawet nie pierwsza scena. Później jest jeszcze lepiej/gorzej. Jakie tam później, tak jest przez 80% seansu, niemal do napisów końcowych. Oni (czyt. krytycy mający zaszczyt uczestniczyć w pokazie prasowym) nie kłamali. „Diuna: Część druga” to film monumentalny (kto napisze fatalny, ten niechaj zostanie strawiony przez czerwia). Atakujący wszystkie zmysły. Piękny. Na poziomie audiowizualnym rzecz jasna, bo z warstwą scenariuszową bywa różnie… Są jednak aktorzy, którzy windują tę opowieść do granic kosmosu.

Polecamy podobne artykuły

"Ochotnik do Auschwitz" – Rotmistrz Pilecki – bohaterski więzień numer 4859 - Recenzje książek

Noc, z 21 na 22 września roku 1940. Wyładowany po brzegi Polakami pociąg zatrzymuje się na stacji w Oświęcimiu. Ktoś z zewnątrz otwiera drzwi wagonów. Ciężko oddychający (wcześniej przewożono wapno) ludzie wreszcie mogą nacieszyć się powietrzem. Jednak radość nie trwa długo. Mimo powitalnego napisu na głównej bramie: „praca czyni wolnym”, przerażeni, popychani i bici kolbami karabinów, nie mają złudzeń. Przybyli do niemieckiego obozu koncentracyjnego. Przybyli do piekła. A wśród nich Witold Pilecki – według historyków jeden z sześciu najdzielniejszych ludzi europejskiego ruchu oporu, bohater książki „Ochotnik do Auschwitz”.

Teraz czytane artykuły

"Kurier z Warszawy" – Cichociemny bohater i jego mission impossible - Recenzje książek

Okładka najnowszego wydania „Kuriera z Warszawy” przyciąga wzrok. Widzimy na niej młodego, przystojnego mężczyznę. Swoim ubiorem i posturą przypomina Jamesa Bonda. W dłoni trzyma pistolet, a nad jego głową z płomieni wyłania się samolot. Czytelnik, który nie zna tego bohatera i tej historii pomyśli, że ma do czynienia z sensacyjno-szpiegowską powieścią w stylu Alistaira MacLeana i Iana Fleminga. I faktycznie tak jest, ale w jej filmowej adaptacji w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Bo książka to już nieco inna para kaloszy, choć i w niej nie brakuje dramaturgii…

"Window Of Hope" – pozytywna piosenka od duetu Shandy and Eva - Zespoły i Artyści

15 lipca do sieci trafił teledysk do nowego singla duetu Shandy & Eva. Już sam tytuł – „Window Of Hope” powoduje, że w brzuchu fruwają motyle, a w głowie pojawia się nadzieja na lepsze jutro. Ale dopiero, kiedy obie panie zaczynają śpiewać, zapraszając do swego świata pełnego refleksji, serduszko bije w równym tempie. Co Shandrelica Casper i Ewa Żmijewska powiedziały na temat swojego singla?

 -

Odwiedzin: 3189

Autor: pjReligia

Światowe Dni Młodzieży 2016 w Krakowie – podsumowanie - Religia

W niedzielę 31 lipca zakończyły się obchody Światowych Dni Młodzieży. I śmiało można je ocenić jako bardzo udane. Panowała radość, pozytywna energia, miłość do Boga i bliźniego. Widać, że młodzi pielgrzymi przyjęli do serca słowa Ojca Świętego i hasło: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.

Imany czyli Nadzieja - Nadia Mladjao - francuska gwiazda pochodzenia afrykańskiego - Zespoły i Artyści

Imany w języku suahili znaczy nadzieja. Gwiazda afrykańskiego pochodzenia, z majestatycznym ciepłym głosem i wspaniałym mieszanym bluesowo-folkowo-akustycznym stylem muzycznym.

"Hau! Hau!" – T.Love płoną jak pochodnia i "szczekają" w dobrym stylu! - Recenzje płyt

Panie i Panowie. Chłopaki i dziewczyny. Oto słowo płytą się stało. 22 kwietnia oczekiwane wydawnictwo się ukazało. Zamawiać, kupować, pieniążków nie żałować. Tytuł może i brzmi śmiesznie, ale „Hau! Hau!” to żadne kabaretowe piosenki. To album nagrany przez kultową grupę T. Love, w dawnym składzie, będącym niczym na torcie wisienki. Muniek Staszczyk wiedział, co robi. Jego dar dla fanów to jak miecz od Obi-Wana Kenobi. Oświetla ponurą rzeczywistość. Jest przemyślaną w formie instrumentalnej i tekstowej, ambitną rozrywką.

Nowości

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

 -

Odwiedzin: 184

Autor: eliartKultura

BEASTAR – Twoja droga do gwiazd! - Kultura

Z przyjemnością ogłaszamy wyjątkowe wydarzenie muzyczne, skierowane do artystów pragnących spróbować swoich sił w show biznesie. Konkurs BEASTAR 2024 to nie tylko platforma dla wokalistek i wokalistów, ale także szansa na zdobycie nieocenionego wsparcia w rozwoju swojej kariery. Zgłoś swój udział i wydaj singla wraz z teledyskiem!

KOBIETY NIE PŁACZĄ - Prywatne - Mój Blog

„Kobieto, puchu marny. Ty wietrzna istoto!” – powiedział kiedyś A. Mickiewicz. Biedni mężczyźni nauczyli się tego na pamięć, a kobiety… no cóż. Muszę stwierdzić, że kiedyś pewnie takie byłyśmy. Nie wymagałyśmy opieki, ale nadzoru, żeby nie wstać za szybko, albo zbytnio nie narobić się podczas haftowania. Teraz to haftowanie wygląda nieco inaczej, co?

"Na Chwilę", czyli wiosenna nowość od Michała Sieńkowskiego! - Zespoły i Artyści

Na ten utwór słuchacze Michała Sieńkowskiego musieli długo czekać. Po kilkumiesięcznej przerwie wydawniczej wokalista i aktor wraca z premierowym singlem zatytułowanym „Na Chwilę”. Od teraz fani artysty będą mieć więcej okazji do poznawania jego nowych piosenek! W tym roku Michał planuje dzielić się nimi zdecydowanie częściej niż dotychczas.

Projekt "Musical Hearts". Licealistki z Włocławka zachęcają do wspólnej pasji! - Organizacje

To jest godne pochwały. Kilka kreatywnych uczennic I LO im. Ziemi Kujawskiej we Włocławku wzięło udział w tegorocznej edycji olimpiady pn. „Zwolnieni z Teorii” i postanowiło stworzyć coś, co, zmieni ich życie oraz wolny czas rówieśników. Jako że każda od najmłodszych lat miała do czynienia z muzyką, a miłość do niej trwa aż do dziś, objawiając się śpiewem, grą na instrumentach oraz słuchaniem różnych piosenek, razem stworzyły projekt społeczny – „Musical Hearts”. Co jest głównym celem owej inicjatywy? Jakie działania już podjęły operatywne nastolatki?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 251

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Dziki Kamieńczyk" – To nie jest moje pueblo! - Recenzje książek

Wyobraźcie sobie świat, w którym nie ma przestępstw, podziału na biednych i bogatych. Gdzie nikt nie chodzi smutny i jeździ elektrykami. Nikt nie pije alkoholu i nie uzależnia się od papierosów. Pisarz Marek Czestkowski przedstawia właśnie tego rodzaju „odgrodzone” miejsce w… Polsce. Ale już sam tytuł jego powieści: „Dziki Kamieńczyk” sugeruje, że ta utopijna wioska zachwieje się w posadach, przeobrażając się w strefę dla prawdziwych desperados. Czego świadkiem będzie, zahibernowany przez 100 lat, główny bohater. To znany niegdyś strażnik pogranicza wyznający jedną zasadę: w ściganiu złoli wszystkie chwyty dozwolone. Czytelnik jest jak ten Habanero. Popiera go i zderza się z idyllą, która wcale taka słodka nie jest. Oj nie!

 -

Odwiedzin: 640

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Droga Królów" – Niech Cię Burza Sanderson! - Recenzje książek

W pierwszym tygodniu od premiery znalazła się na 7. miejscu listy bestsellerów The New York Times. Zdobyła nagrodę Davida Gemmella Legend Award dla najlepszej powieści fantasy. Każdy fan gatunku musi ją znać i przeczytać od deski do deski – jak pewna Polka, która to uczyniła w dwa dni (!). Po takich rekomendacjach oraz informacjach decyzja o pójściu „Drogą Królów” jest oczywista. I co z tego, że na rynku wydawniczym jest wiele nowości – lepiej zmierzyć się z dawniejszą, 1000-stronicową, wychwalaną powieścią Brandona Sandersona. I niestety… Oj ciężka to była lektura… Ani ona wybitna, ani wciągającą swoją intrygą. Rzekłem to na wstępie Ja – Przemek „Aragorn” Jankowski, który w różnych królestwach już bywał.

 -

Odwiedzin: 810

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Rebecca Thompson. Król Upiorów" – Młodzi wybrańcy kontra potężne zło! - Recenzje książek

Kiedy ujrzałem to oblicze siedzącej na tronie potężnej, ponurej, przesiąkniętej nikczemnością postaci, to nie było innego wyjścia jak… brać nogi za pas. Nie. Nie tym razem. Czas się z nią zmierzyć, a dokładniej z debiutancką, młodzieżową opowieścią urban fantasy wymyśloną przez R. K. Jaworowskiego – inżyniera informatyka. Tym bardziej, że to zupełna nowość na rynku wydawniczym, stworzona w gatunku „Filmowy styl książkowy” („Movie Book”), w której swoje „palce” maczała... Sztuczna Inteligencja.

"Kroniki Conectora: Geneza" – O Wielki Demonie! - Recenzje książek

Jego prawdziwe imię i nazwisko oraz data urodzenia? Ściśle tajne. Ważne, że jest znany wśród niektórych jako Conector – nieustraszony podróżnik z Linii 49, który od niemal 400 lat odkrywa tajemnice wszechświata. Przybiera formę astralną, stając się bezpośrednim świadkiem wydarzeń w północno-zachodniej gałęzi swojego multiwersum. Ale wreszcie musi nieco odpocząć. Otwiera zatem dziennik, aby spisać wszystkie momenty większe niż życie, większe niż potęga gór… A ja to czytam i otwieram szeroko oczy! To żadna kosmiczna nuda, mimo że taki tytuł ma pierwszy rozdział. Jednak, aby przyswoić owe wizje, należy zawiesić niewiarę wysoko. Tylko wtedy przebrnie się przez prehistoryczne, gorące afrykańskie stepy; zimne pustkowia Antarktydy oraz przez inne metafizyczne miejsca, opisane w „Kronikach Conectora”.

"Deman" – Polski superbohater w kolorach szarości - Recenzje książek

Co ten Artur Urbanowicz ze mną zrobił! Łapanie się za głowę; rzucanie cichych, a czasem głośnych przekleństw; drętwienie rąk; mrówki chodzące po plecach; pot spływający po szyi – między innymi to przytrafiło mi się podczas czytania powieści pt. „Deman”. Już sam tytuł mrozi krew w żyłach, a co dopiero skąpana w czerwieni twarda okładka. Autor skrzyżował horror pełną gębą z fantastyczną, obszytą psychologicznym aspektem, historią superhero. Dokonał tego w polskich realiach, główną akcję osadził we współczesnej Warszawie. Z trzech ostatnich literackich kolubryn, ta pozycja jest jego najlepszą. A dlaczego, o tym dowiecie się, wchodząc głęboko w niniejszą recenzję. Ostrzegam! Jej lektura będzie prawie jak podpisanie paktu z demonem…

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.765

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję