O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Aliens: Colonial Marines" – Alieny bez kwasu - Recenzje gier

Najpierw wspaniała seria filmów, które stały się klasyką kina grozy, później gra pt. „Aliens vs Predator”, a za trzy lata kolejna jej odsłona. Czemu podaliśmy akurat ten tytuł ? Ponieważ to dobre produkcje, gdzie kośćcem fabuły były spory ludzi, predatorów i… „słabych” obcych. No właśnie, to alienom się nie spodobało, więc postanowili wystąpić w grze wyłącznie o nich. Na pomoc przybyło studio Grearbox Software, tworząc „Aliens: Colonial Marines”. Jak się mówi: „nie w jeden dzień Rzym zbudowano” i chyba tym się kierowano, bo praca zajęła aż 8 lat. Niestety, fani tuż po premierze w 2013 roku poczuli nienawiść. Gra została po prostu za późno wyprodukowana.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
piterwm90 (28 pkt)
Ilość odwiedzin:
1 734
Czas czytania:
1 986 min.
Kategoria:
Recenzje gier
Autor:
piterwm90 (28 pkt)
Dodano:
1172 dni temu

Data dodania:
2014-11-06 16:44:05

Warstwa fabularna przedstawiona w „Aliens: Colonial Marines” miała być swoistym odniesieniem do dzieł filmowych Ridleya Scotta i Jamesa Camerona. Trzeba przyznać twórcom, że np. postarali się o pojawienie takich postaci jak kapral Hicks, czy znany android Bishop. Głównym bohaterem jest tu natomiast Christopher Winter, który wraz z oddziałem marines wyrusza z misją odnalezienia legendarnej Ellen Ripley. Wydawać się mogło, że historia jest mocno osadzona w uniwersum i nie ma dziur fabularnych. Jednak nic bardziej mylnego. Weźmy, chociażby kaprala Hicksa, który pojawia się na planecie LV-426, pomagając w misji ratunkowej, a pamiętamy, że tak naprawdę już w filmie „Obcy: Decydujące starcie” z niej odleciał. Więc skąd się tam znów wziął? Takie i inne bezmyślne wpadki to rażące błędy, ale i sama opowieść jest też mało porywająca i emocjonująca.

 

Przechodząc do kwestii rozgrywki, nie jest ona w żadnym aspekcie innowacyjna. To klasyczny FPS, w którym przemierzamy lokacje od jednego checkpointu do drugiego, eliminując oponentów. Sterowanie padem jest trochę przekombinowane. Przykładowo w niedawno testowanym przeze mnie (Piter) tytule „Rage” pad jest przyjacielem, a nie „kosmicznym urządzeniem”. A tu potrzeba kilku godzinach zabawy, by nad nim zapanować. Miłym zaskoczeniem jest za to częste wykorzystywanie wibracji DualShock'a 3. Otoczenie w grze nie zalicza się do bardzo interaktywnych. Co prawda od czasu do czasu gdzieś coś przespawamy i obsłużymy jakąś maszynę służącą do danego zadania oraz możemy otwierać i zamykać drzwi, ale szkoda, że nie jest to bardziej dopracowane.

 

Nasi towarzysze w walce o przetrwanie nie grzeszą inteligencją. Strzelają nieporadnie, a większość jest tak skonstruowana, że gracz i tak praktycznie wykonuje wszystko sam. Przeciwnicy nie sprawiają poważnych problemów, ale nadrabiają liczebnością. Najważniejszymi są alieny – plujące kwasem i eksplodujące przy graczu. Nie brakuje również bossów pełniących funkcje taranu i kultowych facehuggerow (jedyne one dają prawdziwe wyzwanie i budują iście niepokojący klimat). Oczywiście, oprócz tytułowych rywali na drodze staną nam komandosi korporacji, ale i oni nie będą trudni do zlikwidowania.

 

Skoro są adwersarze, to i muszą być narzędzia masowej eliminacji. Podzielono je na broń podstawową i dodatkową. Wśród nich mamy: karabiny, strzelby, pistolety, granaty i specjalne okazyjne wyrzutnie rakiet, a także miotacz ognia oraz legendarne złote bronie w formie znajdziek. Nie zapomniano też o craftingu uzbrojenia, m.in. poprawimy celowniki, powiększymy magazynek, zmniejszymy odrzut, a nawet dodamy alternatywny tryb ognia i zmienimy wygląd. Należy wspomnieć, że owe ulepszenia nie są całkiem darmowe. Aby je uzyskać, musimy zdobywać punkty doświadczenia i levelować rangi. Przede wszystkim za anihilacje przeciwników i wykonywanie wyzwań (to motywuje gracza, więc tutaj plus dla twórców). Dopełnieniem bohatera są statystyki pancerza i zdrowia, które regeneruje się, dzięki znalezionym apteczkom (stary, ale wciąć jary motyw).

 

Oprócz typowej kampanii, „Aliens: Colonial Marines” zawiera multiplayer, w którym sterujemy zarówno ksenomorfami, jak i ludźmi. Moja przygoda opierała się na trybie kooperacji z bliskim przyjacielem (współautorem recenzji) i mimo ogólnie krytycznego stanowiska w kilku aspektach, pozytywnie ją wspominam. W ciągu tych jedenastu misji miała ona swoje „momenty” – dostarczające i radochy, i strachu. Jak skradanie się w pobliżu dziwnych alienów, kryjąc sobie plecy, czy szalone szarże i szlachetne poświęcenia albo zsynchronizowane oglądanie narodzin „baby” Belli. A finałowa walka? Szczerze, jest jedną z „najtrudniejszych” w całej grze.

 

Podsumowując rozgrywkę, trzeba wyraźnie podkreślić, że jest ona ograniczona: bez innowacji, z wieloma bugami i towarzyszami oraz adwersarzami, których SI nie prezentuje wysokiego poziomu. Ale kooperacja z dobrym kompanem może sprawić cuda i wznieść ją z ledwo średniego poziomu o wiele wyżej (właśnie w takiej formie polecamy Wam zabawę).

 

Pisząc o szacie graficznej, nie ma co owijać w bawełnę. Jest ona przestarzała. Tekstury i oświetlenie są niewyraźne, a do tego zawiera przeciętne modele postaci, których animacja zalatuje sztucznością. W ferworze walki można na to przymknąć oko, ale już w przerywnikach filmowych widać wielką różnicę w kwestii wizualnej. Poziomy i lokacje również nie zaprojektowano wybornie – nie zaznamy tutaj żadnych epickich widoków ani dbałości o szczegóły. Ciasne korytarze, podziemia czy powierzchnię planety przemierzamy bez zachwytów. Lepiej natomiast wypada udźwiękowienie. Może nie rewelacyjne, ale wystrzały broni, efekty dźwiękowe otoczenia czy brzmienie czujnika ruchu są niemal dokładną kalką tych z filmowych produkcji. Dubbing jest profesjonalny, a głosów udzielają sam Lance Henriksen oraz Michael Biehn. I ścieżka muzyczna zasługuje na pochwałę, potrafi zarówno wywołać gęsią skórkę, jak i wprowadzić odpowiednio swoimi motywami w szybszą akcję.

 

Oto już wszystko, co można napisać o grze autorów, choćby bardzo udanej serii „Borderlands”. Wystawić tutaj notę nie jest łatwo. Niby mizerna (nielogiczna) fabuła, rozgrywka i przestarzała grafika, jednakże klimatyczna i relaksująca. Tytułowa produkcja w żadnym wypadku nie porywa maksymalnie i czuć, że robiono ją na szybko, a nie skrupulatnie dopracowywano przez 8 lat. Mimo tego to „miłe” spotkanie z kosmicznymi alienami i ich interesujący powrót w branży elektronicznej. „Aliens: Colonial Marines” kosztuje około 25 zł, więc jak za tak małą cenę zachęcamy pograć (szczególnie w trybie współpracy z fajnym kumplem).

 

Nasza Ocena: 5/10  

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Jedna z autorów recenzji publikuje też na portalu www.filmweb.pl pod nickiem Piterwm90.

 

Galeria zdjęć - "Aliens: Colonial Marines" – Alieny bez kwasu

Temat / Nick:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora piterwm90

autor:piterwm90(28 pkt)

utworzony: 1648 dni temu

liczba odwiedzin: 1801

autor:piterwm90(28 pkt)

utworzony: 1494 dni temu

liczba odwiedzin: 1830

autor:piterwm90(28 pkt)

utworzony: 1482 dni temu

liczba odwiedzin: 4472

autor:piterwm90(28 pkt)

utworzony: 1480 dni temu

liczba odwiedzin: 6161

autor:piterwm90(28 pkt)

utworzony: 1600 dni temu

liczba odwiedzin: 4243

Teraz czytane artykuły



autor:piterwm90(28 pkt)

utworzony: 1172 dni temu

liczba odwiedzin: 1734

autor:pj(479 pkt)

utworzony: 1627 dni temu

liczba odwiedzin: 295945

autor:lukasz_kulak(501 pkt)

utworzony: 1194 dni temu

liczba odwiedzin: 6574

autor:aragorn136(2105 pkt)

utworzony: 86 dni temu

liczba odwiedzin: 133

autor:admin(1735 pkt)

utworzony: 38 dni temu

liczba odwiedzin: 64

autor:paulinakinga97(316 pkt)

utworzony: 589 dni temu

liczba odwiedzin: 2580

autor:PaM(509 pkt)

utworzony: 1783 dni temu

liczba odwiedzin: 15311

autor:PaM(509 pkt)

utworzony: 1769 dni temu

liczba odwiedzin: 3323

autor:PaM(509 pkt)

utworzony: 1705 dni temu

liczba odwiedzin: 12161

autor:pj(479 pkt)

utworzony: 10 dni temu

liczba odwiedzin: 559

autor:GieHa(238 pkt)

utworzony: 89 dni temu

liczba odwiedzin: 145

autor:GieHa(238 pkt)

utworzony: 529 dni temu

liczba odwiedzin: 697

autor:PaM(509 pkt)

utworzony: 1945 dni temu

liczba odwiedzin: 8759

autor:GieHa(238 pkt)

utworzony: 285 dni temu

liczba odwiedzin: 488

autor:pj(479 pkt)

utworzony: 1202 dni temu

liczba odwiedzin: 2502

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2018 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.191

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję