O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Lincoln Highway" – Bądź jak Ulisses! - Recenzje książek

Ciepłe dni roku 1954 – dwaj bracia postanawiają wyruszyć w długą drogę przez Stany Zjednoczone. Słoneczny majowy tydzień 2023 – pewien czytelnik pragnie śledzić ich losy. Tymi braćmi są 18-letni Emmett Watson i dużo młodszy Billy, bohaterowie „Lincoln Higway”, powieści elegancko skonstruowanej i wciągającej, jak stwierdził jeden z krytyków. A tym molem książkowym jestem Ja – Przemysław Jankowski. Niestety, mimo że to dzieło otrzymało wiele pochwał, czuję się zawiedziony… I jednocześnie zadowolony, bo owa historia o miłości braterskiej, przyjaźni i przygodzie, ma w sobie coś urzekającego i łotrzykowskiego. Ale po kolei…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (22115 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
581
Czas czytania:
648 min.
Autor:
aragorn136 (22115 pkt)
Dodano:
422 dni temu

Data dodania:
2023-05-23 11:59:43

Amerykański pisarz Amor Towles, który wcześnie zasłynąć chociażby „Dżentelmenem w Moskwie”, tym razem zaprasza do innej krainy – tej lepszej, piękniejszej… pozornie. Może i Emmett nie znajduje się w aż tak trudnej sytuacji jak złamany przez bolszewików hrabia Rostow, lecz również traci w swoim życiu sporo. Odpokutował już swój czym w poprawczaku i wraca do rodzinnego domu w Nebrasce. Tylko z czego tu się cieszyć, gdy nie ma już ojca. Gdy z powodu długów traci farmę. Uśmiech sąsiadki i jej słodkie wypieki pomogą na chwilę. Ale 18-latek musi poradzić sobie sam, tym bardziej że pod opieką ma 8-letniego Billy’ego. Zostać w prowincjonalnym Morgen i tutaj układać przyszłość, znaleźć pracę? O nie. Czas udać się do... Kalifornii.

 

Błękitny studebaker (fot. youtube/screenshot)

 

W tym miejscu czytelnikom, którzy nie trzymali jeszcze owej książki w dłoniach, zapali się w głowie czerwona lampka, a wraz z nią szereg pytań. Wyjaśniam zatem, że bracia nie zamierzają jechać autobusami na gapę. Okazuje się, że ojciec zostawił im parę groszy, a bank nie ma prawa zająć błękitnego studebakera. To auto, które Emmett kupił za własne, zarobione pieniądze, kiedy pracował jako w budowlance. Wsiadajcie więc chłopcy i wyruszajcie. Bo czuje, że nie tylko Was polubię, ale będę trzymał tak mocno kciuki, abyście dojechali do mety, aż trudno będzie mi rozprostować palce. Wszak motywacja tych postaci i stawka jest na tyle osobista, że nie mogłoby być inaczej. Przed laty opuściła ich bowiem matka – bez słowa pożegnania, po prostu wyszła z domu i prawdopodobnie osiedliła się w San Francisco. O tym informują znalezione przez Billy’ego pocztówki.

 

Okładka (źródło: www.wydawnictwoznak.pl)

 

Po powyższym opisie oraz zdaniu, że to zapierająca dech w piersiach odyseja przez Amerykę lat 50., miłośnicy kina drogi zaczną z bijącym sercem przewracać strony tej grubej powieści. Przecież z jednego krańca Ameryki na drugi jest tysiące kilometrów, tyle może się zadziać pod drodze. Szczególnie że bohaterowie zamierzają podróżować legendarną autostradą Lincolna, czyli pierwszą trasą łączące owe krańce USA. Następne rozdziały to jednak nie nowe przystanki i piętrzące się problemy w formie braku paliwa i strachu spędzenia nocy na bezkresnym pustkowiu, gdzie wyją wilki i kroczą włóczędzy. Bo oto dość szybko akcja skręca do Nowego Jorku, by tam zatrzymać się na wiele rozdziałów. Przewrotna do książka. Igrająca z oczekiwaniami. I stąd moje drobne rozżalenie.

 

Bardzo myląca jest kolejna z pozytywnych opinii widniejąca na twardej okładce. Że „»Lincoln Higway« to szalona podróż przez całe Stany, wypełniona niezapomnianymi postaciami, zapadającymi w pamięć sceneriami i suspensem”. Częściowo to prawda. Towles potrafi przykuć czytelników tak bardzo, iż ciężko się im oderwać. Świetnie portretuje też inne postaci, gdzie prym wiodą Duchess i dobrotliwy, łatwowierny Woolly („kumple” Emmetta z Saliny, a konkretniej z tamtejszego poprawczaka) oraz pewien czarnoskóry weteran – deus ex machina owej historii, człowiek, którego życie powinno dostać oddzielną książkę. Dialogi płyną. Narracja fascynuje – niektóre rozdziały to pamiętnik prowadzony w pierwszej osobie i retrospekcje. Realizm lat 50. zachowany – niemal czuć zapach spalin samochodowych, domowych wypieków i znoszonych ubrań. Jednak pojawia się też, poza dawką napięcia, dawka zniecierpliwienia. Kiedy wreszcie bracia ruszą ku horyzontowi?

 

Mapa podróży Odyseusza (źródło: https://www.worldhistory.org)

 

A tu zonk. Bo „Lincon Higway” mimo swego tytułu nie jest powieścią drogi w takim znaczeniu, jakim wielu by chciało. Ma trochę vibe filmowego „Buntownik bez powodu” (pewny siebie, lekko nieobliczalny, zawadiacki, acz czarujący Duchess bardzo mi kojarzy się z kolesiem w stylu Jamesa Deana czy młodego Marlona Brando). Nic dziwnego, że przywodzi na myśl twórczość Johna Steinbecka. Amor korzysta z założeń i tradycji klasycznej amerykańskiej literatury. Ukazuje barwnych, nastoletnich bohaterów, zderzając ich z mitami powojennej Ameryki. Która choć wielka, tak naprawdę jest niczym kolos na glinianej nodze. Ale w tym roku 1954, gdy pod ręką ma się „Kompendium bohaterów, podróżników i innych nieustraszonych poszukiwaczy przygód” profesora Abacus Abernathe, wszystko jest osiągalne, także wiara w lepszą przyszłość. Billy jest przekonany, że dotrą do celu i odnajdą mamę, nawet i po dziesięciu latach. W osobie swego brata widzi jednego z herosów Abacusa. Wyprawę tę traktuje jak mityczną odyseję. I nie ma mowy, aby sprowadzić go na ziemię, wytłumaczyć, iż lektura, którą chowa w plecaku, to fantazja. Przecież spotyka samego… Ulissesa. A nie brakuje też innych niejednoznacznych, zagubionych albo typowych jegomości spod ciemnej gwiazdy, którzy, aby przetrwać i zarobić kasę, odkładają moralny kompas i zajmują się hochsztaplerką.

 

„Lincoln Highway” to opowieść o dorastaniu i długach, które trzeba spłacać. Bardziej dramat niż pełna przygodowa sensacja. Raczej rzecz o wspólnej sile, pozwalającej przeskakiwać rzucane pod nogi kłody, a nie lekka, przyjemna propozycja dla młodzieży – choć można ją czytać z wypiekami na twarzy i odkryć w sobie energiczny pierwiastek młodości, pragnienie ucieczki, spotkania nieznanego. Gdzieś czai się bowiem, wspomniany na wstępie element łotrzykowski, dreszczyk niczym z książek Stephena Kinga. Ja bym najchętniej prawie wcale nie wysiadał z błękitnego studebakera przez te dziesięć dni, ale autor mnie zatrzymuje. Jest policjantem. Wręcza mandat. Rozdziela bohaterów, rozwija ich wątki, rusza naprzód, po czym się cofa. Przypomina, że „droga nie zawsze prowadzi nas tam, gdzie chcemy, ale czasem trzeba dać się jej ponieść”.

 

Ocena: 7/10

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:





Galeria zdjęć - "Lincoln Highway" – Bądź jak Ulisses!

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

"Ciche miejsce: Dzień pierwszy" – Ta ostatnia pizza w szklanym mieście - Recenzje filmów

Kiedy reżyser o polsko brzmiącym nazwisku „przekazuje” innemu reżyserowi o podobnym nazwisku opiekę nad wymyśloną przez siebie franczyzą, to nic tylko się cieszyć. Mimo że przecież mamy do czynienia nie z komedią, a horrorem o czułych na wszelkie dźwięki, najeźdźcach z kosmosu. Kliszowym. Fakt. Ale jednocześnie jakże kreatywnym na poziomie inscenizacyjnym i trzymającym ciągle za gardło. Czy „Ciche miejsce: Dzień pierwszy” od Michaela Sarnoskiego wstrzykuje w żyły widza równie potężną dawkę adrenaliny, wzbudzając strach przed odzywaniem się i chrupaniem w kinie? A może to bardziej dramat o jednostce wrzuconej w sytuację bez wyjścia, której wnętrze jest ważniejsze od apokalipsy?

"Projekt Hail Mary" – One Space Mission Impossible - Recenzje książek

Ryland Grace to nie skacowany mężczyzna, który otwiera szeroko oczy po całonocnej imprezie z pytaniem: „gdzie ja kurczę jestem?”. Grace budzi się w dziwniejszym miejscu niż wanna w tanim hotelu. Wokół migają jakieś światełka, a w ciele ma liczne rurki. Nic nie pamięta. Jednak, gdy już w głowie „zapali się lampka”, to okaże się, że Mark „Marsjanin” Watney nie był wcale w tak strasznej sytuacji. Ryland też jest samotny, ale w bezkresnym kosmosie… I ma do wykonania ważne zadanie, od którego zależy przetrwanie gatunku ludzkiego. Czy „astrotrudna” misja się powiedzie?

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

"Zmiana" – Koniec jest początkiem - Recenzje książek

Na początku trzeba wyraźnie zaznaczyć. Poniższa recenzja została napisana z myślą o pewnej grupie osób. Mowa o czytelnikach mających lekturę pierwszego tomu serii „Silos” za sobą. Oczywiście Hugh Howey tak wymyślił kolejną część, by nie zagubił się w niej „świeżak”, jednak mimo zupełnie oddzielnej historii, połączenia są wyraźne. A zatem lepiej doświadczyć „Zmiany” jako człowiek, który jadł już chleb z tego dystopijnego pieca. Czy ta powieść jest równie intrygująca i wciągająca jak poprzednia? Niestety nie, choć są w niej tematy fascynujące i jednocześnie przerażające.

"Mad Max" – Aż kontroler parzy! - Recenzje gier

Gdy tworzysz coś na bazie popularnego filmowego uniwersum, to musisz sobie zdawać sprawę, że porywasz się z motyką na słońce. Deweleporzy powinni zapisać sobie to stwierdzenie pomiędzy linijkami kodu. A jednak biorą się do roboty – przelewają pomysły do cyfrowej rzeczywistości, kuszą fanów. Finał bywa różny. Raz lepszy (przykład polskiego „RoboCopa: Rogue City”), innym razem gorszy („Avatar: The Game”). W 2015 roku z warsztatu szwedzkiego Avalanche Studios wyjechał jednak tytuł, który mimo wad, wychodzi na prowadzenie w wyścigu o najlepszą grę na podstawie filmowego hitu. Mowa o „Mad Maxie” wydanym między innymi na konsolę PS4.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 14407

Autor: adminWolny czas, przygoda

Komentarze: 4

Skrajnie Fiatem 126p – niezwykła wyprawa wzdłuż granic Polski - Wolny czas, przygoda

Różne niezwykłe pasje i pomysły mają młodzi ludzie. Bracia Damian i Wiktor Ignaczak chcą przejechać swoim „poczciwym” Maluszkiem, czyli fiatem 126p cały kraj wzdłuż jego granic. Chłopaki mają zamiar wyruszyć 1 lipca i udać się w trwającą 15 dni podróż. W artykule odnajdziecie m.in. krótki wywiad na temat tej śmiałej akcji. Poza tym będzie się pojawiać stale aktualizowany przebieg trasy z opisem ciekawych, odwiedzonych przez nich miejsc!

 -

Odwiedzin: 2783

Autor: adminLudzie kina

Komentarze: 2

Bracia Znajmieccy i ich "Pierwszy listopada" – przyprawiający o dreszcze krótki metraż - Ludzie kina

Na naszym portalu często przedstawiamy ludzi z niezwykłą pasją i talentem. Należą do nich także dwaj pochodzący z Uniechowa – małej miejscowości na Kujawach bracia Dawid i Dominik Znajmieccy. Chłopaki interesują się kinem, piszą scenariusze i studiują na Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie, gdzie rozwijają swoją wiedzę w montażu i zdjęciach. Zapraszamy i zachęcamy do obejrzenia ich klimatycznego krótkometrażowego filmu pt. "Pierwszy listopada". Można się przestraszyć!

 -

Odwiedzin: 4061

Autor: piterwm90Recenzje gier

Komentarze: 1

"Brothers: A Tale of Two Sons" – Bracia - Recenzje gier

Niezależne gry, które wydawało się, że już są prawie na wymarciu, w ostatnim czasie przeżywają drugą młodość. Dla prawdziwych hardcorowców wychowanych na tytułach z takich konsol jak: Atari, Nintendo czy Commodore są one wciąż chlebem powszednim i przypominają złote czasy platformówek.

Rozmawiamy z Damianem i Wiktorem Ignaczakami o ich zakończonej sukcesem podróży Skrajnie Fiatem 126p - Wolny czas, przygoda

Misja wykonana! Damian i Wiktor Ignaczakowie spełnili swoje marzenie. Szczęśliwie i zgodnie z planem powrócili w połowie lipca do rodzinnego Włocławka. Co ciekawego mieli nam do powiedzenia?

Teraz czytane artykuły

"Lincoln Highway" – Bądź jak Ulisses! - Recenzje książek

Ciepłe dni roku 1954 – dwaj bracia postanawiają wyruszyć w długą drogę przez Stany Zjednoczone. Słoneczny majowy tydzień 2023 – pewien czytelnik pragnie śledzić ich losy. Tymi braćmi są 18-letni Emmett Watson i dużo młodszy Billy, bohaterowie „Lincoln Higway”, powieści elegancko skonstruowanej i wciągającej, jak stwierdził jeden z krytyków. A tym molem książkowym jestem Ja – Przemysław Jankowski. Niestety, mimo że to dzieło otrzymało wiele pochwał, czuję się zawiedziony… I jednocześnie zadowolony, bo owa historia o miłości braterskiej, przyjaźni i przygodzie, ma w sobie coś urzekającego i łotrzykowskiego. Ale po kolei…

Finał polskich eliminacji do festiwalu BLOODSTOCK (UK)! - Festiwale muzyczne

W najbliższy weekend w Chorzowie odbędzie się finał polskich eliminacji do brytyjskiego festiwalu Bloodstock. Poznaliśmy rozpiskę godzinową oraz skład jury! I wiemy, że gwiazdą wydarzenia będzie legendarny MASTER!

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

"33" – Zdani na (nie)łaskę polityków - Recenzje filmów

Najnowsza produkcja Patricii Riggen (twórczyni młodzieżowego przeboju „Lemoniada gada” i chłodno przyjętego filmu „Edukacja Grace”) opowiada opartą na faktach historię tytułowych trzydziestu trzech górników, którzy w wyniku tąpnięcia w kopalni miedzi i złota San Jose w Chile znaleźli się w praktycznie beznadziejnej sytuacji, przysypani tonami skał i gruzu. Uwięzieni robotnicy spędzili pod ziemią rekordową liczbę 69 dni, po czym dzięki zakrojonej na szeroką skalę akcji ratunkowej wydostali się na zewnątrz.

 -

Odwiedzin: 5138

Autor: aragorn136Technologie

Komentarze: 2

3D - rewolucja, która odmieni kino czy chwilowe zauroczenie? - Technologie

Filmy kręcone w technologii 3D. Jaka będzie ich przyszłość? Jak to się zaczęło? Czy zmienią oblicze kina na zawsze?

Nowości

 -

Odwiedzin: 77

Autor: adminKultura

Pierwsza edycja British Film Festival w Kinie Muza w Poznaniu! - Kultura

13 listopada 2024 roku w poznańskim Kinie Muza zadebiutuje pierwsza edycja British Film Festival – pierwszego w Polsce i jednego z niewielu w Europie festiwalu filmowego poświęconego w całości kinematografii brytyjskiej. Znamy już szczegóły programu, które zostały wyjawione na konferencji prasowej. Na te kilka dni organizatorzy zapraszają na ciekawe retrospektywy filmowe, jednak z nich to przegląd filmów mistrza suspensu, legendarnego Alfreda Hitchcocka w 125. rocznicę jego urodzin. Do tego specjalny pokaz „Rydwanów ognia”! I pewne niespodzianki związane z nietypowym seansem kinowym! Jakie konkretnie? O tym w artykule!

 -

Odwiedzin: 180

Autor: adminArtykuły o filmach

Komentarze: 1

Pierwszy zwiastun "Gladiatora II" z polskimi napisami! Hit czy kit? - Artykuły o filmach

Do serwisu YouTube niczym rydwan na arenę wjechał pierwszy trailer drugiego "Gladiatora". Czy klimat klasyki z roku 2000 został zachowany? Czy Paul Mescal (do tej pory same niszowe produkcje) jako Lucjusz (siostrzeniec Kommodusa) i następca Russella Crowe'a pokaże siłę aktorstwa, będąc magnetycznym bohaterem, za którym będą podążać inni? Zwiastun nie odpowiada w pełni na te pytania, choć scenografia i kostiumy "rządzą" w tym pogrążonym w chaosie Imperium Rzymskim! Niestety jest coś, co psuje widowiskowe sceny. Jasne, że Denzel Washington to czarnoskóry aktor wcielający się tutaj w byłego gladiatora, który zdobył bogactwo, ale czy to oznacza, żeby wciskać w montaż rapowy kawałek? Tak brakuje dobrego motywu Hansa Zimmera (tu go zastępuję Harry Gregson-Williams). Niechaj 86-letni Ridley Scott pamięta - „To, co uczyni, odbije się echem w wieczności”. Niechaj więc podaruje nam co najmniej solidne kino historyczne, mimo że na pokładzie ma Davida Scarpę, scenarzystę byle jakiego "Napoleona". Premiera "Gladiatora II" w połowie listopada 2024 roku! Co by nie powiedzieć, to Joseph Quinn (Eddie ze "Stranger Things") jako imperator wygląda tak, że lepiej się modlić, by nie pokazał kciuka w dół. Taki rzymski Joker... A Wy co przeczuwacie? Będzie hit czy kit?

"Maluje emocje na różowo w pierwszym singlu". Kto? Roztańczona VEROA! - Zespoły i Artyści

VEROA, czyli Weronika Fedor to nie tylko wokalistka, ale też multiinstrumentalistka. Gra na skrzypcach, fortepianie i ukulele. Co więcej, sama pisze teksty i muzykę prosto z nastrojowych inspiracji. W swojej twórczości cechuje się dużą różnorodnością stylistyczną oraz pomysłowością. Właśnie zadebiutowała energiczną piosenką „Róż”.

Przepiękna wydmuszka, czyli szczerze o Pyrkonie 2024 - Fotorelacje

Któż o nie słyszał o sławnym i niezwykle modnym współcześnie Pyrkonie, odbywającym się w przepięknym mieście Poznań? Ten niech wstanie i podniesie rękę, a raczej napisze komentarz pod poniższą relacją. Niemniej dla osób, które nigdy nie słyszały o tym niezwykłym fenomenie, kilka słów wstępu. Pyrkon jest festiwalem dotyczącym szeroko pojętej fantastyki, który od pewnego momentu wyrósł na największe wydarzenie o wspomnianej tematyce w Polsce. Liczba uczestników konwentu nieprzerwanie wzrasta i aktualnie wynosi ponad 50000 osób, corocznie odwiedzających Międzynarodowe Tragi Poznańskie. Uzyskany wynik to naprawdę imponujące osiągnięcie. Niestety od czasów pandemii COVID-19 wydaje się, że renoma Pyrkonu jest coraz bardziej niezasłużona, a bicie kolejnych rekordów popularności to mocno pompowana i niestety myląca strategia organizatorów. Niemniej zacznijmy od początku.

 -

Odwiedzin: 285

Autor: adminKultura

Soundtrack Bartosza Chajdeckiego z "Różyczki 2" wśród najlepszych na świecie! - Kultura

Bartosz Chajdecki („Różyczka 2”) znalazł się w gronie wspaniałych kompozytorów walczących o nagrodę WSA Public Choice Award 2024, która przyznawana jest podczas prestiżowego festiwalu filmowego w Gandawie. W gronie pretendentów do wyróżnienia są m.in. John Williams, Hans Zimmer, Alexandre Desplat, James Newton Howard i Joe Hisaishi!

Ekscytująca współpraca Karoliny Szczurowskiej i Mai Krav, czyli odświeżone "Kwiatki"! - Muzyczne Style

Światło dzienne ujrzał singiel „Kwiatki” w nowej odsłonie, będący efektem współpracy Karoliny Szczurowskiej oraz Mai Krav. Jak się Wam podoba taka wersja? "Pachnie" lepiej?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 807

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Droga Królów" – Niech Cię Burza Sanderson! - Recenzje książek

W pierwszym tygodniu od premiery znalazła się na 7. miejscu listy bestsellerów The New York Times. Zdobyła nagrodę Davida Gemmella Legend Award dla najlepszej powieści fantasy. Każdy fan gatunku musi ją znać i przeczytać od deski do deski – jak pewna Polka, która to uczyniła w dwa dni (!). Po takich rekomendacjach oraz informacjach decyzja o pójściu „Drogą Królów” jest oczywista. I co z tego, że na rynku wydawniczym jest wiele nowości – lepiej zmierzyć się z dawniejszą, 1000-stronicową, wychwalaną powieścią Brandona Sandersona. I niestety… Oj ciężka to była lektura… Ani ona wybitna, ani wciągającą swoją intrygą. Rzekłem to na wstępie Ja – Przemek „Aragorn” Jankowski, który w różnych królestwach już bywał.

 -

Odwiedzin: 904

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Rebecca Thompson. Król Upiorów" – Młodzi wybrańcy kontra potężne zło! - Recenzje książek

Kiedy ujrzałem to oblicze siedzącej na tronie potężnej, ponurej, przesiąkniętej nikczemnością postaci, to nie było innego wyjścia jak… brać nogi za pas. Nie. Nie tym razem. Czas się z nią zmierzyć, a dokładniej z debiutancką, młodzieżową opowieścią urban fantasy wymyśloną przez R. K. Jaworowskiego – inżyniera informatyka. Tym bardziej, że to zupełna nowość na rynku wydawniczym, stworzona w gatunku „Filmowy styl książkowy” („Movie Book”), w której swoje „palce” maczała... Sztuczna Inteligencja.

 -

Odwiedzin: 4978

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 2

"Ciemno, prawie noc" – Złe Kotojady wychodzą z nory! - Recenzje książek

„Był czarny czarny las. W tym czarnym czarnym lesie był czarny czarny dom. W tym czarnym czarnym domu był czarny czarny pokój, a w tym czarnym czarnym pokoju był czarny czarny stół, a na tym czarnym czarnym stole była czarna czarna trumna, a w tej czarnej czarnej trumnie był biały biały… trup!” – cytują na YouTubie aktorzy wcielający się w poszczególnych bohaterów w adaptacji „Ciemno, prawie noc”, jednej z najgłośniejszych polskich powieści ostatnich lat. A ja mam dreszcze, kiedy ich słucham. Tak bardzo, że zostaje przekonany, ale nie do obejrzenia filmu, a do lektury książki.

"Deman" – Polski superbohater w kolorach szarości - Recenzje książek

Co ten Artur Urbanowicz ze mną zrobił! Łapanie się za głowę; rzucanie cichych, a czasem głośnych przekleństw; drętwienie rąk; mrówki chodzące po plecach; pot spływający po szyi – między innymi to przytrafiło mi się podczas czytania powieści pt. „Deman”. Już sam tytuł mrozi krew w żyłach, a co dopiero skąpana w czerwieni twarda okładka. Autor skrzyżował horror pełną gębą z fantastyczną, obszytą psychologicznym aspektem, historią superhero. Dokonał tego w polskich realiach, główną akcję osadził we współczesnej Warszawie. Z trzech ostatnich literackich kolubryn, ta pozycja jest jego najlepszą. A dlaczego, o tym dowiecie się, wchodząc głęboko w niniejszą recenzję. Ostrzegam! Jej lektura będzie prawie jak podpisanie paktu z demonem…

"Naziści? Jeńcy niemieccy w Ameryce" – Uwięzieni w "raju" - Recenzje książek

Bardzo wiele zostało napisanych książek dotyczących bezpośrednio mrocznych wydarzeń z okresu II wojny światowej. Jednak jest pewien, dość przemilczany temat, pomijany nawet przez filmowców. Mowa o jeńcach, a konkretniej żołnierzach niemieckich pojmanych przez amerykańskie wojsko i przetrzymywanych na amerykańskiej obcej ziemi.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.568

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję