O Andrzeju!
Wydarzenie na żywo 9 marca od godziny 20.15 transmitowała TVP Kultura. Zanim Orła za osiągnięcia życia dostała Krystyna Janda (nie kryjąc wzruszenia i odnosząc się do swojej wieloletniej drogi artystycznej oraz roli sztuki w trudnych czasach) i z nagród cieszyli inni laureaci, wszystkich powitał On. Kto? Debiutant. Gospodarz kropka Andrzej Konopka (aktor filmowy, telewizyjny i teatralny, którego można oglądać w tak wielu produkcjach i spektaklach, aż trudno je zliczyć). Rzucał anegdotami. Nawiązał np. do oczekiwanych adaptacji powieści „Lalka”, mówiąc takie oto słowa: „My, aktorzy, żyjący aktorzy, ostatni aktorzy Wajdy, musimy pokazać młodym aktorom, że w życiu nie chodzi tylko o »lajki«, ścianki i nagrody. W życiu chodzi o coś więcej, (...) chodzi o Polskę podzieloną na dwa wrogie plemiona — na dwie »Lalki« walczące ze sobą, na... śmierć i życie”. Według prezydenta (nie kraju, a Polskiej Akademii Filmowej) Dariusza Jabłońskiego było to „najbardziej huraganowe otwarcie w historii Orłów”.

Andrzej Konopka w filmie "LARP. Miłość, trolle i inne questy" (materiały prasowe/Mówi Serwis)
Wręczenie nagród to najbardziej istotna część uroczystości. Ale nie zapomniano, jak co roku, pożegnać zmarłych artystów, osoby związane z branżą filmową. Wymieniono i upamiętniono m.in.: montażystę Piotra Kmiecika, kompozytora Michała Urbaniaka, reżysera Marcela Łozińskiego, producenta Jacka Kulczyckiego, aktora Edwarda Linde-Lubaszankę i aktorki – Bożenę Dykiel, Ewę Dałkowską i Jadwigę-Jankowską Cieślak.
A później pan Andrzej znowu sprawiał, że wszyscy mieli weselsze miny w trakcie poniedziałkowego wieczoru spędzonego w Teatrze Polskim w Warszawie. Nagle zażartował z Agaty Kuleszy, która w jednym z wywiadów powiedziała kiedyś o młodych aktorach, że Ci nie są w stanie zrobić wielkiej roli, jeżeli będą na planie siedzieć w telefonie. Konopka na to: „Jej wstrząsająca rola nie powstałaby przecież, gdyby między ujęciami scrollowała… Agata Kulesza wczuwa się w postać. Chodzi po melinach, wącha klej, tak jak nauczył nas Andrzej Wajda”. Prowadzący (czyżby specjalnie?) zaliczył też wpadkę przy ogłaszaniu „nominacji” w kategorii główna rola męska i nie tylko wtedy, prosząc, aby zadzwoniono po pomoc do Stuhra lub Torbickiej, która na wcześniejszym nagraniu pochwaliła Konopkę („jak na debiutanta, świetnie Ci idzie”). Jakby tego było mało, gospodarz przekomarzał się z Leszkiem Lichotą na temat używania/nieużywania dublerów w scenach erotycznych (tudzież butli z tlenem w ujęciach podwodnych).
Dom bardzo zły...
Przejdźmy jednak do clou programu, czyli zwycięzców. „Dom dobry” otrzymał aż 13 nominacji! Był zatem niekwestionowanym liderem. Orzeł „wylądował” na dłoni reżysera Wojciecha Smarzowskiego i kompozytora muzyki – Mikołaja Trzaski. Na naszym portalu nie pojawiła się recenzja tego filmu, dlatego tutaj w kilku zdaniach coś o nim napiszemy. Czy zasługiwał na takie docenienie? To historia pewnego związku. Gosia poznaje nareszcie wymarzonego faceta – Grześka. Są w ciągłym kontakcie telefonicznym, aż któregoś dni dochodzi do spotkania. Ona przeszczęśliwa. On czuły i wierny. Mają nawet wspólną pasję do zgadywania znanych cytatów. Jeżdżą na wycieczki. Zbliżają się do siebie. Wyjawiają tajemnice przeszłości. Sielanka? NIE! Bo Grzegorz to tyran, który prawdziwe oblicze pokaże wkrótce. Wielka miłość przeobrazi się w w fizyczne i psychiczne, bezustanne znęcanie się.

Kadr z filmu "Dom dobry" (źródło: materiały prasowe/Warner Bros. Entertainment)
To nie jest „wygładzony” dramat. Smarzol jak to w jego stylu, nie stosuje znieczulenia. Wyraźnie przedstawia mechanizmy przemocy. Ten dom nie jest bezpieczny. To więzienie. Koszmar senny na jawie. Narracyjny chaos jest uzasadniony, bo siedzimy w głowie zalęknionej ofiary, która – początkowo – nie ma pomocy od nikogo. Mamy do czynienia z filmem przerażająco wiarygodnym. Może tylko za dużo trochę, za bardzo i za długo tej, nie powtarzanej brutalności kata, a formy opowieści wybranej przez reżysera/scenarzystę. Czasem nie do końca wiadomo, czy to wyobrażenie, czy rzeczywistość. Ale jedno wybrzmiewa: znieczulica, niemożność wydostania się z takiej pułapki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję
