***
Nieznajomy powrócił do wsi. Mieszkańcy zdołali już pozbyć się większości leżących ciał, wrzucając ich do wspólnej mogiły. Kiedy wszedł do osady, powitały go spojrzenia, oklaski i uśmiechy ludzi. On jednak skierował się do „Pod wilczym ogonem”. Miał tam niedokończoną herbatę.
- Jesteś, kolego! - krzyknął szczęśliwy Bago, biegnąc w jego stronę. Niziołek wyglądał tak jakby właśnie ogłoszono festyn jedzenia pączków. - Cieszę się, że nic ci się nie stało! Słyszeliśmy huk, a mały Tim twierdził, ze widzi błyskawice! Masz u mnie darmową herbatę do końca życia, a nawet dłużej, a co mi tam!
- Dziękuję.
Mężczyzna usiadł na poprzednim miejscu, przed swoim naparem, który całkiem już wystygnął.
- Nic się nie przejmuj. Jago! Zrób nowy napar!
- Nie trzeba.
- No jak chcesz, ale to tak jakbyś jadł pączek bez nadzienia. Ale nie o tym. Twój miecz. Widziałem, a wzrok Bago Gwizdawka jest nieomylny. Jesteś członkiem Zakonu Shora.
- Owszem.
Niziołek spojrzał na nieznajomego inaczej niż do tej pory. W jego oczach pojawiło się uznanie, podziw i lekka nutka strachu. Shora pił herbatę.
- Zostałeś tu wysłany by nam pomóc?
- Nie, po prostu tędy przechodziłem – odpowiedział, kończąc napój. Wstał i spojrzał na panoramę wioski.
- To czemu nam pomogłeś? - spytał karczmarz, lekko krzywiąc swoją okrągłą twarzyczkę.
- Bo tego potrzebowaliście.
- Czyli to był przypadek… Podobają mi się takie przypadki – zaśmiał się niziołek. Zauważył, że na twarzy nieznajomego również pojawił się uśmieszek.
- Nie ma czegoś takiego – odpowiedział tajemniczo. Bago skrzywił się, ale Shora nie uznał za stosowne rozwinąć tematu. Podszedł i poklepał gospodarza po ramieniu.
- Bywaj, kolego.
Odwrócił się i ruszył w swoją stronę. Szedł dalej, na południe. Bago obserwował jego oddalającą się sylwetkę, powoli znikającą w pomarańczowych promieniach zachodzącego słońca.

Koniec
autor: Radosław Gryczka
Absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Od września 2024 r. aktywny nauczyciel. Pisanie traktuje jak przygodę życia. Inspiracje czerpie z historii, rozmów z ludźmi i otaczającego go świata. Chciałby tworzyć coraz lepszą prozę, która dostarczyłaby czytelnikowi nieco wytchnienia i zapomnienia w zabieganym, współczesnym świecie. Nie zamyka się w jednym nurcie literackim, eksperymentując z literaturą dziecięcą, horrorem, science-fiction a nawet kryminałem. Zdobywca nagrody za II miejsce w 2. edycji konkursu grozy „Za Drzwiami Horroru”. Jest autorem kilku artykułów historycznych. Pod koniec 2024 r. debiutował literacko książką dla dzieci pt. „Wyprawa pana Abakanowicza”.
*Opowiadanie ukazało się również na portalu literackim Atrament.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję