O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

Piotr Zagził otwiera wrota do Krainy Baśni! - Fotografia/Malarstwo

Nie. To nie kadry z „Władcy Pierścieni” ani żadne obrazy namalowane przez mistrza pędzla. To uchwycone w obiektywie aparatu polskie krajobrazy. Ich autor – Piotr Zagził udowadnia, że wcale nie trzeba jechać daleko poza granice kraju, aby odkryć zapierające dech w piersi miejsca. W Polsce (czasem tuż pod nosem) i Czechach również są zachwycające góry, doliny, lasy, pola i jeziora, ale nie każdy ma czas, aby je na żywo zobaczyć. I właśnie dla tych ciągle zabieganych ludzi z miasta, którzy za oknem widzą jedynie biurowce, Piotr otwiera wrota do Krainy Baśni. Przeczytajcie, co opowiedział portalowi Altao.pl na temat swojej pięknej pasji.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Mapa
Opinie
Polecane artykuły
admin (26735 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 659
Czas czytania:
1 949 min.
Autor:
admin (26735 pkt)
Dodano:
670 dni temu

Data dodania:
2021-02-08 10:02:10

(Altao.pl) Mieszkasz w miejscowości, której nazwa jest wszystkim dobrze znana. To przyciągająca klimatem i górskimi widokami Kudowa-Zdrój. Czy to właśnie jej malownicze położenie sprawiło, że zdecydowałeś się fotografować krajobrazy?

 

Piotr Zagził: Na pewno miejsce, w którym mieszkam miało na to duży wpływ. Pięknych miejsc dookoła Kudowy jest bardzo dużo, zarówno po naszej stronie granicy, jak i po czeskiej. Od zawsze lubiłem też różnego rodzaju wycieczki, które pozwalały na poznanie jeszcze większej ilości miejsc, o których wcześniej nie miałem pojęcia.

 

To nie góry w Śródziemiu, tylko Szczeliniec Wielki - zbliża się mglisty wieczór (fot. PZ)

 

Poranek w lesie w Kudowie-Zdroju (fot. PZ)

 

(Altao.pl) Co w takim popularnym rodzaju fotografii szczególnie Cię urzeka? Czym ona dla Ciebie jest?

 

Piotr Zagził: Chyba najbardziej trafna odpowiedź to cisza i spokój, tak to na pewno te dwa argumenty, które chyba najlepiej odpowiadają na zadane pytanie i opisują fotografię krajobrazową. Jestem sam na miejscówce, którą będę fotografował, tylko ja i aparat. Codzienne problemy zupełnie znikają i zupełnie nie zaprzątają głowy, czuję ten wewnętrzny spokój i satysfakcję, że jestem praktycznie (najczęściej) jedynym obserwatorem wspaniałego zjawiska, po które tam przyszedłem, np. wschód czy zachód Słońca, chłonę tą chwilę i wewnętrznie się „resetuje”, to jest piękne i nie wyobrażam sobie siebie jako np. fotograf ślubny czy na jakimś evencie. Nie, ten typ fotografii nie jest dla mnie, dla mnie na pierwszym miejscu stoi fotografia krajobrazowa.

 

(Altao.pl) Jako 40-letni samouk udowadniasz, że na rozpoczęcie przygody z aparatem w ręku nigdy nie jest za późno. Kiedy postanowiłeś zakupić lustrzankę i wyruszyć w teren? I co uwieczniłeś na swoim pierwszym zdjęciu?

 

Piotr Zagził: Nigdy nie jest za późno na żadne hobby, uważam też, że każdy powinien jakieś mieć, bo nic nie przynosi tyle radości, jak robienie tego, co po prostu się kocha. Wstając rano do pracy, nie mam tyle samo radości, jak wtedy, kiedy wstaje, żeby iść na wschód Słońca. Zarywanie nocki gdzieś w plenerze też nie stanowi żadnego problemu, bo po prostu robię to, co kocham i to jest piękne.

 

Pierwszą lustrzankę kupiłem już dość dawno temu, ale służyła ona głównie do tak zwanych fotek z wakacji. Wtedy pewnie myślałem jeszcze, że jak zakupie lustrzankę, to już będę PRO, niestety tak to nie wygląda. (śmiech) Zawsze ciągnęło mnie do fotografii, ale w tamtym czasie to nie było jeszcze to, nie wiem jak to nazwać, może nie czułem tego, nie za bardzo rozumiałem? Tak naprawdę „zajarałem” i nakręciłem się fotografią gdzieś koło roku 2014, kupiłem wtedy lepszą lustrzankę od poprzednio posiadanej i zacząłem swoje pierwsze eksperymenty z fotografia makro. Zaczęło się kupowanie coraz to nowych i lepszych obiektywów i całego fotograficznego osprzętu, swoją drogą, to jest studnia bez dna. (śmiech) Zacząłem też zapoznawać się lepiej z aparatem, co służy do czego, co będzie, jak dam taką przysłonę, a co będzie, jak dam takie, a takie ISO, na takim czasie. Tak naprawdę to były śmieszne podstawy, ale tak rodziła się prawdziwa miłość i pasja.

 

Bajkowo piękna noc w okolicach Narożnika w Górach Stołowych (fot. PZ)

 

(Altao.pl) Na Twojej stronie na Facebooku można podziwiać kilkaset dzieł. Ma się wtedy wrażenie, że są to wrota do Krainy Baśni, które pragnie się szybko przekroczyć. Ile czasu należy poświęcić, aby wejść na tak mistrzowski poziom i jaki element jest kluczowy przy wykonywaniu tak przemyślanych fotografii? Światło, kolory, znajomość lokalizacji czy sama kompozycja?

 

PZ: Bardzo mnie cieszy, że jest tak pozytywny odbiór moich fotografii i że jest takie porównanie do Krainy Baśni, jest to miłe. Co do czasu, który należy poświęcić, to tak naprawdę ciężko odpowiedzieć. Wciąż się uczę i doskonale swoją technikę, i obróbkę fotografii. Dla mnie fotografia nie kończy się z momentem naciśnięcia spustu migawki, uwielbiam jeszcze to, jak zasiadam w fotelu, przeglądam zrobione wcześniej zdjęcia, a następnie je edytuje, dopieszczam na ekranie swojego komputera, to jest przeżywanie tego samego momentu po raz drugi, piękne uczucie. Cyfrowy plik, jaki wychodzi z aparatu, dość często nie jest takim dokładnym odzwierciedleniem tego, co fotografowaliśmy, chodzi o to, że brakuje np. kontrastu, nasycenia barw, można coś przyciemnić czy coś „wyciągnąć” z cieni. Nie rozumiem kontrowersji, które wywołuje edycja zdjęć, oczywiście nie u wszystkich, ale są osoby które mają z tym problem. Edycja zdjęć istniała jeszcze, zanim powstała fotografia cyfrowa, np. żeby zmienić temperaturę barwową, stosowało się różne filtry, teraz mogę to zrobić jednym suwakiem. Edytowanie zdjęć dla mnie nie jest grzechem, grzechem natomiast jest zupełne zmienianie fotografii poprzez usuwanie czy dodawanie czegoś do zdjęcia, czego w ogóle tam nie było. Elementów kluczowych przy wykonywaniu fotografii jest wiele i na pewno są to wszystkie rzeczy, które zostały wymienione – każdej po trochę. Dużo rzeczy musi „zagrać” naraz, żeby efekt końcowy był satysfakcjonujący i nawet, jeśli masz wszystko zaplanowane, jeszcze będąc w domu, wiesz już, gdzie będziesz stał z aparatem. W myślach widzisz to miejsce, wyobrażasz sobie to niebo, te drzewa, skały czy inne elementy krajobrazu, który chcesz fotografować, ale po dotarciu na miejsce okazuje się, że musisz weryfikować swoje wyobrażenie, bo jednak coś nie gra i to, o czym tak myślałeś, że będzie takie wspaniałe, okazuje się klapą. A już na miejscu wpadasz na pomysł zrobienia kadru, którego nawet nie planowałeś i okazuje się tym jedynym udanym z danego wyjazdu, to też jest fajne, ta niewiadoma.

 

(Altao.pl) Bez użycia drona nie powstałyby Twoje niezwykłe kadry uchwycone z lotu ptaka. Jak przygotowujesz się do tej, zapewne trudnej, czynności?

 

PZ: Fotografia z powietrza to dla mnie coś zupełnie nowego, nawet nie wyobrażałem sobie, jak zupełnie inaczej i ciekawiej wyglądają z góry z pozoru nudne miejsca. Drony teraz to latające mini- komputery z aparatem i przeróżnymi czujnikami. Na ekranie widzisz to, co „widzi” dron, gdzie dokładnie jest, jak wysoko i jak daleko jest od pilota. Czujniki i GPS kontroluje zawis drona, więc można skoncentrować się na nastawach zdjęcia. To całkiem profesjonalne „zabawki”, nie ustępują opcjami, które można spotkać w normalnych lustrzankach.

 

Piękne miejsce niedaleko domu Piotra, sfotografowane z drona - idealne dla zakochanych (fot. PZ)

 

(Altao.pl) Lubisz także patrzeć w niebo oraz podglądać życie owadów. Co wymaga więcej pracy? Nocna astrofotografia czy eksperymentowanie z opcją makro?

 

PZ: Na pewno i jedna, i druga dziedzina jest mega zadowalająca. A która wymaga więcej pracy? Hmm, ciężko powiedzieć. Jedna fotka makro to tak naprawdę stack składający się na przykład ze stu albo i więcej zdjęć, ponieważ głębia ostrości jest tak mała, że nie dałbyś rady przedstawić np. oka muchy jako całości. Trzeba przesuwać aparat na specjalnej szynie w stronę fotografowanego owada o ułamki milimetra, za każdym razem robiąc zdjęcie, potem to wszystko się łączy i wychodzi jedno zdjęcie z dużą głębią ostrości.

 

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia z pszczołą (fot. PZ)

 

Wielka Mgławica w Orionie, znana też jako M42 (fot. PZ)

 

Z astrofotografią jest podobnie, też się stackuje zdjęcia, ale po to, żeby pozbyć się niepotrzebnego szumu i w celu wydobycia większej ilości detali niż wyszłoby z jednej tylko fotografii. Mimo że mam w aparacie wbudowany tak zwany Astrotracer służący do śledzenia ruchu gwiazd na niebie, to do używania dłuższych ogniskowych i dokładniejszego śledzenia trzeba użyć specjalnego montażu, który trzeba dobrze wypoziomować, ustawić na gwiazdę Polarną, Jest z tym też dużo zabawy, ale jest to mega przyjemne, przynajmniej dla mnie.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - Piotr Zagził otwiera wrota do Krainy Baśni!

Loading map ....

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora admin

 -

Premiera: sibuku ustawia zegarek na godzinę "9:57"! - Muzyczne Style

Niezwykły męsko-damski duet o oryginalnej nazwie sibuku ponownie udowadnia, że pasja w połączeniu z kreatywnością może dać coś, co zostanie zapamiętane teraz i w przyszłości. Czas. Tym razem on odgrywa ważną rolę, bo w nowym, mającym premierę 9 grudnia, czwartym singlu pt. „9:57” mieszają się jego odcienie…

 -

Odwiedzin: 65

Autor: adminKultura

Zapraszamy na jubileuszowy koncert Agnieszki Chrzanowskiej! - Kultura

10 grudnia o godzinie 19.00 na scenie Kalinowego Serca w Warszawie (przy ul. Zygmunta Krasińskiego 25) odbędzie się koncert pod nazwą „Bez Ciebie ja, to nie ja”. Dlaczego warto się tam znaleźć? Odpowiedź brzmi: bo wystąpi Artystka świętująca 25 lat swojej muzycznej drogi. To Agnieszka Chrzanowska, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie, która piosenkami aktorskimi czaruje jak najlepsza wróżka i zachęca do ważnej refleksji nad życiem.

 -

A.S.A. jest w "7. Niebie". Jej "Wspomnienia" zostaną z nami na zawsze! - Zespoły i Artyści

6 grudnia, wieczór. Mikołaj przyniósł upominki ludziom, ale tylko tym, którzy byli grzeczni. Anna Sokołowska-Alabrudzińska podarowała za to swój prezent wszystkim słuchaczom, bez względu, jak zachowywali się w ciągu całego roku. Już wcześniej zabrała ich do „7. Nieba”, ale to był dopiero przedsmak tego, co ich czeka. Piękne „Wspomnienia”, czyli album, gdzie A.S.A. chce być uśmiechem, łzami, oddechem na szybie i drogą pod stopami.

 -

"Psia Mać"! Miłość – więcej grzechów nie pamiętam… - Muzyczne Style

To się dopiero nazywa powrót po sześciu latach ciszy! Wydana na początku grudnia płyta „Psia Mać” jest bowiem bezsprzecznie najdojrzalszym albumem Dominiki Barabas, niezwykłej artystki wywodzącej się nurtu piosenki literackiej. Zarówno pod względem brzmieniowym, jak i tekstowym. Spójny, dopieszczony muzycznie w najdrobniejszym szczególe i całkowicie nieprzewidywalny. Nie wierzycie? Przesłuchajcie w streamie, a najlepiej go kupcie, to wtedy przyznacie nam rację.

 -

Anna Malek: Uwierzyła w szaloną miłość i "Zwariowała"! - Zespoły i Artyści

1 grudnia ukazał się nowy singiel Anny Malek, która dotarła m.in. do finału programu Voice Of Poland 11, a także z zespołem Soul City do półfinału X Factor. Porywa on refrenem, do którego pasują ciekawe zwrotki. Jest także teledysk, a sam utwór świetnie rokuje radiowo. Polecamy! Można „Zwariować” razem z Anną i uwierzyć, że szalona miłość jest możliwa.

Polecamy podobne artykuły

 -

Damian Andreczko – z aparatem w dłoni uchwyci to, co najpiękniejsze! - Fotografia/Malarstwo

Pochodzi z niewielkiej miejscowości Połomia położnej w województwie śląskim i ma pasję, którą od dwóch rozwija i w której się spełnia. A jest nią fotografia. Damian Andreczko robi zdjęcia otaczającej przyrodzie, zwierzętom oraz ludziom. W ten sposób zatrzymuje na chwilę czas, sprawiając, że to, co ulotne przetrwa w pamięci. Przeczytajcie, co opowiedział o swoim hobby i jakie ma rady dla początkujących fotografów.

Teraz czytane artykuły

 -

Piotr Zagził otwiera wrota do Krainy Baśni! - Fotografia/Malarstwo

Nie. To nie kadry z „Władcy Pierścieni” ani żadne obrazy namalowane przez mistrza pędzla. To uchwycone w obiektywie aparatu polskie krajobrazy. Ich autor – Piotr Zagził udowadnia, że wcale nie trzeba jechać daleko poza granice kraju, aby odkryć zapierające dech w piersi miejsca. W Polsce (czasem tuż pod nosem) i Czechach również są zachwycające góry, doliny, lasy, pola i jeziora, ale nie każdy ma czas, aby je na żywo zobaczyć. I właśnie dla tych ciągle zabieganych ludzi z miasta, którzy za oknem widzą jedynie biurowce, Piotr otwiera wrota do Krainy Baśni. Przeczytajcie, co opowiedział portalowi Altao.pl na temat swojej pięknej pasji.

 -

Odwiedzin: 2232

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

 -

Odwiedzin: 1332

Autor: bonopasiakRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Na rauszu" – "Kac Vegas" na poważnie - Recenzje filmów

Oscary zbliżają się w niezwykle szybkim tempie. Powoli pojawiają się pierwsze przewidywania, kto zostanie nagrodzony. Bardzo mocnym zawodnikiem zdecydowanie będzie najnowszy film Thomasa Vinterberga pt. „Na rauszu”. Duńska produkcja ma już na koncie kilka wielkich wyróżnień. Zdobyła cztery Europejskie Nagrody Filmowe, Srebrną Muszlę oraz jest w oficjalnej selekcji tegorocznego festiwalu w Cannes. Tylko czekać na wysyp oscarowych nominacji, a nawet kilka statuetek.

 -

Premiera: sibuku ustawia zegarek na godzinę "9:57"! - Muzyczne Style

Niezwykły męsko-damski duet o oryginalnej nazwie sibuku ponownie udowadnia, że pasja w połączeniu z kreatywnością może dać coś, co zostanie zapamiętane teraz i w przyszłości. Czas. Tym razem on odgrywa ważną rolę, bo w nowym, mającym premierę 9 grudnia, czwartym singlu pt. „9:57” mieszają się jego odcienie…

 -

"Tyler Rake: Ocalenie" – Odporny na ból, gdy wokół świst kul! - Recenzje filmów

Ostatnio zaczepił mnie starszy sąsiad i rzekł tak: „Na Netflixie to tylko seriale i seriale panie Przemku, a ja to bym chciał jakiś porządny film akcji obejrzeć; taki wie, pan, w stylu >>Johna Wicka<< czy >>Commando<< na odstresowanie w tych pokręconych czasach, a tu nic – martwota, same ochłapy kiepskiej jakości”. No to ja od razu wypaliłem jak z armaty: „Jest jeden mocarny, który wszedł na Netflixa pod koniec kwietnia, a jego tytuł to >>Tyler Rake: Ocalenie<<”. Kolejnego dnia dzwonek do drzwi…

Nowości

 -

Premiera: sibuku ustawia zegarek na godzinę "9:57"! - Muzyczne Style

Niezwykły męsko-damski duet o oryginalnej nazwie sibuku ponownie udowadnia, że pasja w połączeniu z kreatywnością może dać coś, co zostanie zapamiętane teraz i w przyszłości. Czas. Tym razem on odgrywa ważną rolę, bo w nowym, mającym premierę 9 grudnia, czwartym singlu pt. „9:57” mieszają się jego odcienie…

 -

Odwiedzin: 146

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Wednesday" – Jestem mroczna, jestem fajna! - Seriale

Chwytliwą melodię z charakterystycznym pstrykaniem palcami rozpozna chyba każdy. Mam na myśli motyw przewodni skomponowany przez Vica Mizzy’ego do serialu z lat 60. XX wieku o ekscentrycznej, przerażającej, acz zabawnej rodzinie. Ten utwór, obok specyficznej, upiornej atmosfery i wiszących na ścianach narzędziach tortur oraz skór martwych zwierząt, był jednym z elementów, który zadecydował o powszechnym uwielbieniu Addamsów. W serialu Netflixa – „Wednesday” nie ma tej melodii. Nie ma też aż tak wyrazistego czarnego, krwistego humoru, jak w filmach Barry’ego Sonnenfelda. A jednak mimo to produkcja szybko pobiła rekord w kategorii „popularność przeliczana na liczbę widzów” ejtisowe „Stranger Things”. Dlaczego? Już Rączka wie, dlaczego…

 -

Odwiedzin: 65

Autor: adminKultura

Zapraszamy na jubileuszowy koncert Agnieszki Chrzanowskiej! - Kultura

10 grudnia o godzinie 19.00 na scenie Kalinowego Serca w Warszawie (przy ul. Zygmunta Krasińskiego 25) odbędzie się koncert pod nazwą „Bez Ciebie ja, to nie ja”. Dlaczego warto się tam znaleźć? Odpowiedź brzmi: bo wystąpi Artystka świętująca 25 lat swojej muzycznej drogi. To Agnieszka Chrzanowska, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie, która piosenkami aktorskimi czaruje jak najlepsza wróżka i zachęca do ważnej refleksji nad życiem.

 -

A.S.A. jest w "7. Niebie". Jej "Wspomnienia" zostaną z nami na zawsze! - Zespoły i Artyści

6 grudnia, wieczór. Mikołaj przyniósł upominki ludziom, ale tylko tym, którzy byli grzeczni. Anna Sokołowska-Alabrudzińska podarowała za to swój prezent wszystkim słuchaczom, bez względu, jak zachowywali się w ciągu całego roku. Już wcześniej zabrała ich do „7. Nieba”, ale to był dopiero przedsmak tego, co ich czeka. Piękne „Wspomnienia”, czyli album, gdzie A.S.A. chce być uśmiechem, łzami, oddechem na szybie i drogą pod stopami.

 -

"Kroniki Conectora: Geneza" – O Wielki Demonie! - Recenzje książek

Jego prawdziwe imię i nazwisko oraz data urodzenia? Ściśle tajne. Ważne, że jest znany wśród niektórych jako Conector – nieustraszony podróżnik z Linii 49, który od niemal 400 lat odkrywa tajemnice wszechświata. Przybiera formę astralną, stając się bezpośrednim świadkiem wydarzeń w północno-zachodniej gałęzi swojego multiwersum. Ale wreszcie musi nieco odpocząć. Otwiera zatem dziennik, aby spisać wszystkie momenty większe niż życie, większe niż potęga gór… A ja to czytam i otwieram szeroko oczy! To żadna kosmiczna nuda, mimo że taki tytuł ma pierwszy rozdział. Jednak, aby przyswoić owe wizje, należy zawiesić niewiarę wysoko. Tylko wtedy przebrnie się przez prehistoryczne, gorące afrykańskie stepy; zimne pustkowia Antarktydy oraz przez inne metafizyczne miejsca, opisane w „Kronikach Conectora”.

 -

"Psia Mać"! Miłość – więcej grzechów nie pamiętam… - Muzyczne Style

To się dopiero nazywa powrót po sześciu latach ciszy! Wydana na początku grudnia płyta „Psia Mać” jest bowiem bezsprzecznie najdojrzalszym albumem Dominiki Barabas, niezwykłej artystki wywodzącej się nurtu piosenki literackiej. Zarówno pod względem brzmieniowym, jak i tekstowym. Spójny, dopieszczony muzycznie w najdrobniejszym szczególe i całkowicie nieprzewidywalny. Nie wierzycie? Przesłuchajcie w streamie, a najlepiej go kupcie, to wtedy przyznacie nam rację.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 14377

Autor: PaMFotografia/Malarstwo

Komentarze: 1

ASCII Art – sztuka znaków ekranowych - Fotografia/Malarstwo

Grafika tekstowa jest używana od początku istnienia komputerów. W latach 80-tych i początku lat 90-tych XX wieku stała się sztuką często wykorzystywaną przez zespoły programistów i demoscenę.

 -

Odwiedzin: 7261

Autor: PaMFotografia/Malarstwo

Komentarze: 1

Sand Art – sztuka rysowania piaskiem - Fotografia/Malarstwo

Kto nie widział, zobaczyć musi. Sand Animation kolejna technika tworzenia grafiki. Coraz modniejsza sztuka, pokazywana publicznie tak jak iluzja. Ostatnio pojawiły się oferty sztuki rysowania na piasku jako forma pokazu artystycznego na wesela.

 -

Odwiedzin: 3977

Autor: adminFotografia/Malarstwo

Komentarze: 3

Rozmowa z malarką Joanną Dyląg-Faliszek: "Z pędzlem w dłoni, z głową w chmurach" - Fotografia/Malarstwo

Poznajcie Joanną Dyląg-Faliszek. To młoda, skromna artystka, absolwentka Uniwersytetu Rzeszowskiego. Od trzech lat mieszka w Jedliczu. I tam też oddaje się swojej pasji – maluje na płótnie przestrzeń, która ją otacza. Swoją twórczość prezentuje na Facebooku, a także w formie filmików na YouTubie na kanale Aś Maluje. W czerwcu tego roku jej zorganizowany w Starej Kuźni wernisaż mogli podziwiać wszyscy miłośnicy sztuki.

 -

Lustrzanki cyfrowe – poznaj trzy parametry, zrób piękne zdjęcie! - Fotografia/Malarstwo

Oto nasz poradnik na temat podstawowych ustawień i opcji aparatów cyfrowych i lustrzanek. Poznaj trzy główne funkcje i śmiało fotografuj, bez obaw, że zdjęcie będzie kiepskiej jakości!

 -

Odwiedzin: 2208

Autor: adminFotografia/Malarstwo

Komentarze: 1

"The Moment" – świstak i lis na najlepszym zdjęciu Wildlife Photographer of the Year 2019! - Fotografia/Malarstwo

„The Moment” (pol. „Moment”) – tak została zatytułowana, na pierwszy rzut oka zabawna, ale tak naprawdę przerażająca fotografia autorstwa Chińczyka Yongqing Bao. I to właśnie ją 16 października wybrało jako tę najlepszą jury międzynarodowego 55. międzynarodowego konkursu Wildlife Photographer of the Year. O zwycięstwo powalczyło aż 48 tys. innych niesamowitych zdjęć nadesłanych ze 100 krajów zarówno przez zawodowców, jak i amatorów.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
2.068

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję