O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

Znaleziono artykuły z frazą sprzęt

autor:admin(6880 pkt)

utworzony: 167 dni temu

liczba odwiedzin: 442

autor:pj(3777 pkt)

utworzony: 1812 dni temu

liczba odwiedzin: 3309

5 (5)

Krzysztof
1315 dni temu

Dzień dobry

Mam swoją teorię co do istnienia człowieka na Ziemi. Moim zdaniem ułomności człowieka, poboczność w łańcuchu

pokarmowym świadczą o tym, że ludzie nie mogli ewoluować tak jak to przedstawił Charles Darwin.
Moim zdaniem jesteśmy stwożeni? stawiam tu znak zapytania, bo to przez kogo zostaliśmy stworzeni nie jest w tej

chwili najważniejsze. A poza tym to może stanowić odrębny temat do rozważań.
Gdy pochylimy się nad rozwojem ludzkości, to daje się zauważyć, że przebiegała ona w sposób nie regularny a

wręcz chaotyczny. A już na pewno trzeba powiedzieć, że poziom rozwoju człowieka na wszystkich kontynentach

nie przebiegała w stopniu równym czy podobnym.
Pierwsze co zauważyłem to u człowieka jedynym atutem jest mózg. Choć samo jego wykorzystanie przez

człowieka w mojej ocenie budzi co najmniej wątpliwości czy to do końca jest atut. A to dlatego, że człowiek

używając tego organu nie działa w zgodzie z naturą, od początku swojego istnienia podejmowane przez człowieka

decyzje i działania stoją w sprzeczności z naturą. I to jest pierwszy punkt za moją teorią.
Każde z istnień na Ziemi by przetrwać i istnieć zajmuje pewną pozycję w łańcuch pokarmowym. Nigdy żadne z

istnień nie unicestwia innego istnienia z tak nie racjonalnych i egoistycznych pobudek jak człowiek. A powoływanie

się w tym temacie na pragmatyzm dowodzi naszej słabości. To jest drugi punkt za moją teorią.
Analizując etapy rozwoju człowieka na różnych kontynentach, daje się zauważyć, że poza Australią, na

pozostałych kontynentach człowiek rozwijał się w podobny sposób i podobnym kierunku.
Tylko na kontynencie Australii miało to odmienny niż gdzie indziej na świecie. Pierwsi ludzie osiedlili się na

kontynencie australijskim ok. 40 000 - 50 000 lat temu. Rdzenni mieszkańcy Australii zwani

są Aborygenami.
Aborygeni są najstarszym etnicznie ludem na świecie. Jako pierwsi przemierzyli Azję, by przez pomost wyspowy

dzisiejszej Indonezji oraz Nową Gwineę dotrzeć do Australii. Silnie uzależnieni od otaczającego ich środowiska,

prowadzili koczowniczy tryb życia. Osiedlali się w pobliżu zbiorników wodnych, a tempo ich przemieszczania się

było uzależnione od zasobów zwierzyny łownej na danym terenie. Zajmowali się łowiectwem i zbieractwem, a w

pobliżu terenów nadbrzeżnych również rybołówstwem. Polowali używając włóczni z kamiennymi ostrzami oraz

drewnianych bumerangów. Niektóre plemiona wykształciły pomocny podczas łowów język migowy.
I na tym etapie rozwoju pozostali do czasu aneksji ich ziemi w XVIII wieku przez Anglików. Część z nich nadal żyje według prastarych tradycji, urzekając swoimi zwyczajami oraz mitologią
I tu nasuwa się pytanie skąd ta dysproporcja w rozwoju. Jedni budują piramidy a inni przez prawie 50 000 lat zbierają nasionka i polują i nie odczuwają potrzeby rozwoju. Dlaczego? I to jest trzeci punkt za moją teorią.
Myślę, że na tym etapie zakończę moje przemyślenia. I jeśli można to prosiłbym o zajęcie stanowiska w tej kwestii.


Pozdrawiam

-3 (9)

SLAWEK
1358 dni temu

AWARIE PIECA HEITZ
Kilkukrotnie zepsuł się piec który nabyłem w 2011 Piec Heitz eko 35
W piecu na gwarancji zepsuła mi się :
1) przekładnia która napędza ślimak od początku chodziła bardzo głośno ale nie miałem porównania do innych pieców i przekładnia przestała działać 3 miesiące po uruchomieniu pieca . Później została wymieniona na gwarancji bardzo szybko.
2) w 2012 we wrześniu nie mogłem uruchomić pieca zablokował się ślimak (ale zabezpieczenie , zawleczka nie zerwała się )
Servisant który skasował mnie za przyjazd 500 zł powiedział że w lecie trzeba też uruchamiać ślimak bo się zablokuje i piec jest brudny ( piec czyszczę raz w miesiącu ) .
3 ) 2013-11-29 zapytałem czy w piecach powinien być Deflektor . W zakupionym piecu nie było i servisant tego też nie zauważył , że brak Deflektora w piecu . Zamówiłem zapłaciłem około 50 zł i zamontowałem po 2 latach .
4) We wrześniu 2014 nie mogłem uruchomić pieca okazało się ze zepsuł się komputer i trzeba go wymienić przyjechał servisant zamontował komputer 250 zł i przyjazd servisanta 500 zł ( servisant powiedział że piec jest brudny i trzeba go częściej czyścić , stopiły się kable w piecu łączące komputer z osprzętem i to zrobiło zwarcie i awarie komputera . Teraz przewody w peszlu biegną poza obudową pieca ).
5) Natomiast w maju 2015 . Zarwała się zawleczka od ślimaka i wyłączyłem piec na lato . Zepsuł się kondensator startowy kupiłem nowy ale nie pasuje jest za duży i nie mieści się w obudowie oraz przestał działać po 30 minutach . Okazało się także awarii uległ ponownie komputer
Dzwoniłem do Pana serwisanta 29-09-2015 miał być u mnie 08-10-2015 niestety wypadłem z grafiku . Następnego dokładnego terminu nie podał . Prosiłem już we wrześniu o przywiezienie zawleczki i kondensatora który pasował by do pieca. Nie miałem kontaktu z panem servisantem więc zadzwoniłem do siedziby firmy .
Wtedy dowiedziałem się że servisant to zewnętrzna firma na którą firma HEITZ nie ma wpływu on tylko zlecają naprawy . Poprosiłem o naprawę mojego pieca w firmie HEITZ i opisałem sytuację . Sprawdzono moją wersję i poinformowano mnie że Pan servisant nie ma czasu bo naprawia inne piece . Poprosiłem o przyjazd bo już dwa razy wypadłem z grafiku i dwa miesiące pale w piecu na rusztach co 3 godziny dorzucam opał ( dobrze że zima jest łagodna ) .
Proszę o przyjazd serwisanta w tym tygodniu naprawienie pieca oryginalnymi częściami firmy HEITZ powiedział mi ,że mogą przyjechać ale zapłacę 2 zł za kilometr w każdą stronę a do mnie jest 400 km w jedną stronę , powiedziałem ,że mnie nie stać na przyjazd servisu HEITZ i poczekam na Pana servisanta z firmy zewnętrznej , i prosiłem ,żeby przeprosił go w moim imieniu jeżeli go czymś obraziłem ( poszedłem po rozum do głowy , przede mną jeszcze 6 miesięcy palenia w piecu )
Pan Servisant przyjechał wymienił komputer za który zapłaciłem 210 zł plus kondensator i zawleczkę pieca nie uruchomił bo już nie miał czasu za przyjazd zapłaciłem 700 zł . Drugi raz przyjechał po 10 dniach i dokończył naprawę pieca za drugi przyjazd też zapłaciłem 700 zł .Piec został naprawiony początek grudnia . ( zapłaciłem bo głupi nie jestem przede mną jeszcze 5 miesięcy palenia w piecu ) . I może już mnie polubi Pan servisant .
Zapytałem czy firma HEITZ odkupuje swoje piece mało używany bo często zepsuty , do tej pory czekam na odpowiedź od firmy HEITZ . Może myślą ,że to żart , ale mi nie jest do śmiech .
Klient który niema już siły naprawiać pieca firmy HEITZ

0 (2)

wojtek
1342 dni temu

dobrze wiedzieć właśnie wyleczyłeś mnie Kolego z firmy heitz
Dodaj opinię do tego komentarza

-1 (3)

croolick
1341 dni temu

Też niestety mam zł doświadczenia z Heiztechnik. Ich serwis to jakaś kpina - gość przyjeżdża z miejscowości oddalonej o 400 km, trzeba się umawiać na konkretne dni a serwis robi wszystko by zwalić winę albo na użytkownika, albo niewłaściwe paliwo, co na jedno wychodzi. Piece po prostu są źle zaprojektowane i wykonane są z materiałów niskiej jakości
Odradzam z z pelna odpowiedzialnością kupna kotłów z serii HT Duo a i bacząc na beznadziejną jakość serwisu lepiej sobie odpuścić produkty Heiztechnik!
Dodaj opinię do tego komentarza

-1 (1)

and
1005 dni temu

też zastanawiałem sie nad heitz - ale mnie wyleczyłeś .dzięki
Dodaj opinię do tego komentarza

1 (1)

PAWEŁ
945 dni temu

Zastanawiam się czy koszt na praw już przekroczył wartość pieca czy jeszcze nie?
Dodaj opinię do tego komentarza

1 (21)

M
2167 dni temu

Witam. Wielu z was wyda się to absurdalne, ale chciałabym się z wami podzielić moją historią. Gdy byłam dzieckiem moja babka od strony ojca powiedziała mojej mamie, że i tak umrę :) tak się nie stało, po śmierci babci której nigdy nie widziałam na oczy bo byłam zbyt malutka gdy skończyłam około 7 lat, mieliśmy rodzinne zdjęcie, tylko przy mnie stała czarna poświata kobiety w woalce modląca się, w tym miejscu nic nie stało, w tym samym roku miałam wypadek, gdy przebiegałam przez ulicę, kierowca tira zagapił się na pieszych i tak wylądowałam w szpitalu. Cały czas miałam uczucie takie jakby ktoś za mną chodził, szeptał,
kontem oka widziałam postać, zawsze to była ta sama kobieta, tak jakby się chciała zbliżyć, oswajając mnie do siebie.
Pewnego dnia oglądając zdjęcia w albumie z mamą, powiedziałam jej, że to właśnie ta Pani mnie dręczy, mama powiedziała mi wtedy, że to moja babcia. Po kolędzie gdy mama poprosiła by poświęcić cały dom, wszystko ucichło. Było wszystko w porządku do momentu, gdy po rozwodzie rodziców zamieszkałyśmy w nowym domu u ciotki, bardzo dużym, nasz pies gdy schodził do piwnicy zawsze wył i szczekał na jedną ze ścian co później okazało się, że to płyta z cmentarza. W domu zawsze było chłodno, nawet latem w upalny dzień było czuć chłód. W tym domu co prawda zmarł mój wujek,ale o dziwo to nie on nawiedzał dom, a kobieta, o tym
zaraz opiszę. Pewnego dnia zauważyła moja ciota, że idzie do domu jakaś zwariowana kobieta, otworzyła drzwi by jej powiedzieć aby odeszła z naszej posesji
ale tam nikogo nie było, był jakiś czas spokój do momentu gdy innym razem moja mama i ja usłyszałyśmy skomlenie szczeniaka za drzwiami, byłyśmy pewne,
że ktoś nam podrzucił szczeniaka, a że lubimy zwierzęta nie sprawdzając przez okienko czy to napewno pies otworzyłyśmy drzwi, odruchów lecz tam niczego nie
było. Ciocia się rozchorowała i zostałyśmy same w domu, pewnego dnia gdy stałyśmy w przedpokoju w kuchni był słychać śmiech kobiety wyraźny śmiech kobiety i nagle jakby sobie podskoczyła w nocy, w piwnicy tam gdzie trzymaliśmy opał na zimę, tak jakby rąbanie drzewa. Z rana wyjechałyśmy do
dziadków ze strony mamy, tam zostałyśmy na kilka dni, aż brat przyjechał na przepustkę z wojska, daliśmy poświęcić dom i uspokoiło się.
Wiosną sprzedaliśmy dom innym, podobno nowym nabywcą tak jak i nam niezbyt dobrze się wiedzie w tamtym domu, ale nie wiem czy nadal straszy,
nie śmiem pytać.
Dziwne było to, że to właśnie kobietę było słychać, a nie np,wujka, myślę że po prostu nawiedziło nas coś tam. Dom był budowany od podstaw przez mojego wuja
i ciotkę, zapytawszy o tą płytę co ona robi w ścianie, ciotka odparła, że tak się budowano z czego co się miało, w każdym razie płyta nie była niczyją
własnością. Od sąsiadów dowiedziałam się, że dom stał na niegdyś starym cmentarzu, ale nie wiem czy to prawda.

Słyszłam też o domu w którym powiesił się mężczyzna, rodzina opuściła dom, każdy kto kupował posiadłość szybko jej się pozbywał, mówiono, że tam straszy. Na koniec powstał tam zajazd, nikt tam nie mieszka.

Wiem jak to się czyta, pewnie to co napisałam tak jak już wyżej napisałam wyda się wam absurdalne i każdy znajdzie na te wydarzenia jakieś wytłumaczenie.
Nie tylko ja widziałam to np jak miotła lekko się poruszyła, czy słysząłam różne głosy, więc wiem, że coś w tym domu było i wierzę w takie rzeczy. Pozdrawiam

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2019 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.098

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję