O nasArtykułyPocztaZałóż bloga

"Przełęcz ocalonych" – Biblia zamiast karabinu! - Recenzje filmów

Mel Gibson – wróg numer jeden Hollywood wraca w chwale po 10 latach banicji. Jego pierwszy wojenny film w karierze „Przełęcz ocalonych” to opowieść, która zmiękczy serca i doprowadzi do wzruszeń najtwardszych facetów. Czy zatem mamy do czynienia z arcydziełem, które na nowo zdefiniuje kino gatunkowe z akcją umiejscowioną podczas drugiej wojny światowej? Otóż nie, ale z obrazem bardzo dobrym, w sam raz skrojonym pod Oscary (tu akurat jest to komplement) już tak!

Kadr z filmu "Przełęcz ocalonych" (źródło: youtube.com)
Kadr z filmu "Przełęcz ocalonych" (źródło: youtube.com)
Kadr z filmu "Przełęcz ocalonych" (źródło: youtube.com)
Kadr z filmu "Przełęcz ocalonych" (źródło: youtube.com)
Kadr z filmu "Przełęcz ocalonych" (źródło: youtube.com)
Kadr z filmu "Przełęcz ocalonych" (źródło: youtube.com)
Ilość odwiedzin:
426
Czas czytania:
595 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (341 pkt)
Dodano:
75 dni temu

Co zdecyduje Amerykańska Akademia Filmowa, dowiemy się już wkrótce, jednak wiele wskazuje, że produkcja ma szansę zgarnąć, jeśli nie same statuetki, to co najmniej kilka nominacji do tych prestiżowych nagród. Na festiwalu w Wenecji „Przełęcz ocalonych” była oklaskiwana przez 10 minut, poza tym otrzymała aż 11 nominacji do AACTA (Australijskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych). Co jest więc jej siłą i co sprawia, że Gibson mimo swoich antysemickich wypowiedzi, pijackich wybryków i opinii damskiego boksera, powtórnie znajduje się świetle jupiterów? Śpieszę z odpowiedzią: wyjątkowy bohater jego filmu. To prawdziwa historia skromnego młodzieńca, sanitariusza, który z Biblią w ręku niósł człowieczeństwo tam, gdzie płonęły ognie piekielne.

 

Desmond T. Doss (Andrew Garfield) – bo właśnie jemu poświęcone jest dzieło Gibsona – w wieku dwudziestu kilku lat zaciągnął się na ochotnika do armii i wziął udział w bitwie na Okinawie w roku 1945. Różnił się od swoich kolegów z oddziału. Nie tylko tym, że był ze względu na szczupłą budowę ciała przezywany łodygą, ale przede wszystkim, że jako jedyny (i pierwszy w historii USA, tzw. obdżektor) odmawiał noszenia broni i walki. Dla osób postronnych mógł uchodzić za mężczyznę, który stał się „więźniem” swojej zaślepionej dumy. Jednak religijny pacyfista Doss, adwentysta dnia siódmego, przekonywał wszem wobec, iż wiara i przekonania nie pozwalają mu na złamanie szóstego przykazania nawet w warunkach wojny i obronie własnej. Uparcie deklarował: „gdy inni będą odbierać życie, ja będę je ratował”. I tak oto czynił. Odważnie, zamieniając broń na Biblię podarowaną przez ukochaną dziewczynę i z przygotowaną morfiną, z narażeniem swojego życia uratował 75. rannych żołnierzy, także japońskich. Za te niezwykłe czyny otrzymał najważniejsze odznaczenia, w tym Medal Honoru.

 

Doss zmarł w 2006 roku, a jego losy były wręcz idealnym tematem na męską, pełną heroizmu i pięknych wartości filmową opowieść, którą najlepiej mógł oddać na dużym ekranie chyba tylko Mel Gibson – laureat Oscara za „Braveheart – Waleczne serce”. Bo któż, jak nie on, potrafi tak sprawnie połączyć dramat jednostki, widowisko batalistyczne oraz romans i podlać to przystępnym patosem. To na szczęście nie Bay czy Emmerich, nie filmuje z bliska w co drugiej scenie amerykańskiej flagi i umie sztywną powagę rozrzedzić humorem. Wzrusza, buduje jednocześnie napięcie oraz dba o detale i autentyczność obrazu. I nawet jeśli często ubarwia i nie do końca kurczowo trzyma się faktów, to nie sposób odmówić mu mistrzowskiej formy i epickiej narracji. Podobno czytając scenariusz autorstwa Andrew Knighta („Źródło nadziei”) i Roberta Schenkkana (serial „Pacyfik”) reżyser uronił niejedną łzę.

 

„Przełęcz ocalonych” to trzy klasyczne i dość schematyczne akty. Zaczyna się od przedstawienia Dossa, jego dzieciństwa, relacji ze zmagającym się z demonami Wielkiej Wojny i alkoholem ojcem (świetny Hugo Weaving). Dalej Mel serwuje widzom miłość Desmonda do młodej pielęgniarki Dorothy (znana m.in. z „Jestem numerem cztery” Teresa Palmer) i pokazuje, jak decyzja przyszłego medyka o zapisaniu się do wojska, wpływa na ich związek. Środkowa część to standardowa obóz szkoleniowy. Protagonista jest więc początkowo szykanowany przez kolegów i nierozumiany przez dowódców (niezły Sam Worthington i charyzmatyczny Vince Vaughn w jednej z najlepszych ról w karierze), ale gdy w ostatnim akcie filmu pokaże, że tchórzostwo jest mu obce, przeobrazi się w kogoś więcej niż zwykłego kumpla z pola bitwy.

 

Gdy widz już „przetrwa” nieco nużącą, ale ponadprzeciętną pierwszą połowę filmu (klisze kliszami, jednak aktorzy windują ją w górę), to razem z Dossem pozna, co to znaczy piekło wojny. Twórca „Apocalypto” nie bierze jeńców i urządza na ekranie prawdziwą apokalipsę. Urwane kończyny, tryskająca krew, szczury obgryzające trupy żołnierzy… To tylko niektóre wizje jak z koszmarnego snu. Gibson nie stosuje retuszu. Bitwę pokazuje bardzo sugestywnie, realistycznie. I choć miejscami przesadza ze slow motion, ocierając się o kicz, to i tak z pomocą operatora Simona Duggana („300: Początek imperium”) i duetem kompozytorskim, czyli Rupertem Gregson-Williamsem („Hotel Ruanda”) i Johnem Debneyem („Wyspa piratów”) robi to, co niegdyś Spielberg z Januszem Kamińskim i Johnem Williamsem w „Szeregowcu Ryanie” – tworzy hollywoodzkie totalne kino wojenne. Szkoda tylko, że nie ukazuje desantu na wyspę z szerszej perspektywy, przez co „Przełęczy ocalonych” zabrakło nieco większego rozmachu. Mimo to widać, że kilkadziesiąt milionów dolarów nie poszło na marne. Tu wojna pokazana jest oczami Dossa, który jest tak naturalnym i ujmującym swoim urokiem sympatycznym chłopakiem, że nie sposób mu nie kibicować, nie modlić się, aby mu się udało, aby heroizm i wiara pokonały strach. Duża w tym zasługa odtwórcy głównej roli. Po zwiastunie obawiałem się, że Andrew „Spider-Man” Garfield może nie podołać zadaniu. Myliłem się. To jego najlepsza kreacja. Wiarygodna jest jego przyjaźń z nieprzychylnym mu początkowo szeregowcem Smittym (kojarzony z roli w filmie „Point Break – na fali” Luke Bracey) i mocne, przyprawiające o dreszcze sceny, gdy już opadnie bitewny kurz i szuka potrzebujących pomocy rannych wojaków.

 

Niektórzy krytycy zarzucają Gibsonowi, że nie tyle zbytnio epatuje „wojenną orgią”, a za bardzo wciska religijną symbolikę. Faktycznie można odnieść takowe wrażenie. Niczym kaznodzieja pragnie uczynić z Desmonda świętego. I mimo że bohater ani myśli sięgnąć po karabin, to jednak do końca pozostaje postacią z krwi i kości, mającą wady i pewne chwile zwątpienia. Dobrze, że reżyser ostatecznie wycofuje się z postawienia mu oczyszczonego z brudu (czyt. grzechu) pomnika.

 

„Przełęcz ocalonych” to nie filozoficzna przypowieść w stylu „Cienkiej czerwonej linii” Malicka. To hollywoodzki obraz z widocznymi minusami, ale tak działający na emocje, angażujący, naturalistyczny i oddający bezsens wojny, że nie sposób o nim po seansie zapomnieć. Wprawdzie zgrzyta tu jeszcze np. całkowite pominięcie wątku brata Desmonda czy przedstawienie japońskich przeciwników niczym mięso armatnie i pozbawione uczuć zwierzęta (tym, którym to będzie szczególnie przeszkadzać, dla kontrastu polecam znakomite „Listy z Iwo Jimy” Eastwooda), lecz ważne, że w pełni wybrzmiewa przesłanie filmu: że można zwyciężać, nie zabijając! Dzięki tej amerykańsko-australijskiej produkcji we współczesnych nam czasach pojęcie wiary w Boga, honor i dobro zyskuje nowy wymiar.

 

Ocena: 8,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Temat / Nick:

Napisz coś od siebie:

0 (0)

Kinomaniak
75 dni temu

Nie pozostaje mi nic innego jak przyznać rację i zgodzić się z powyższą recenzją:) Polecam ten film! Mocny, ważny, krwawy, realistyczny
Dodaj opinię w tym miejscu

0 (0)

Filmowy33
70 dni temu

A ja się nie zgodzę. Za dużo kiczu (slow motion) w pokazaniu przemocy, ckliwość i drewniany wątek miłosny. I za dużo ubarwień, a za mało faktów. Dałbym tak może z 6/10 maksimum za niezłe aktorstwo drugoplanowe i dobre efekty specjalne.
Dodaj opinię w tym miejscu

0 (0)

MelFan
67 dni temu

W recenzji wkradł się błąd rzeczowy. Otóż muzykę, którą słyszymy w filmie napisał tylko Rupert Gregson-Williams. John Debney początkowo komponował utwory do tego filmu, ale ostatecznie zostały one odrzucone.
Dodaj opinię w tym miejscu

Polecamy podobne artykuły

Mel Gibson – Jam wyklęty, jam kochany! - Ludzie kina

Mel Gibson – Jam wyklęty, jam kochany! - Mel Gibson;aktor;gwiazdor;reżyser;upadek;powrót;alkohol;problemy;Przełęcz ocalonych;Braveheart - Waleczne Serce;Zabójcza Broń;Mad Max;Pasja

Moja koleżanka, słysząc lub widząc nazwisko Gibson, dostaje niemal białej gorączki. Nie przekonują ją słowa, że przecież nie należy łączyć życia prywatnego danego aktora z jego dorobkiem artystycznym. Fakt, iż na długie lata ten australijski gwiazdor został przez Hollywood poddany ostracyzmowi, ale warto jednak oddzielić grubą kreską talent aktorski i reżyserski od wybryków i grzechów mniejszych i większych. Choć to zadanie niełatwe, gdyż Mel ma opinię antysemity, damskiego boksera i homofoba uzależnionego od alkoholu.

autor:

pj

(1036 pkt)

utworzony: 71 dni temu

liczba odwiedzin: 604

"Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie" – "Mocą jestem silny!" - Recenzje filmów

"Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie" – "Mocą jestem silny!" - Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie;science fiction;przygodowy;spin-off;Gareth Edwards;Star Wars;klimat;Jyn Erso;Felicity Jones;K-2SO;Alan Tudyk;Donnie Yen;Diego Luna;Ben Mendelsohn;Moc;uniwersum

Pochód „Gwiezdnych Wojen” przez kinowy ekran trwa. Rok temu fani nerwowo obgryzali paznokcie przed grudniową premierą „Przebudzenia Mocy”, mając w swoich głowach zarówno optymizm, jak i obawy dotyczące tego siódmego epizodu sagi, za który zabrał się Disney. Mimo niedociągnięć scenariuszowych oraz kalki (główny zarzut) „Nowej nadziei” Lucasa, ów obraz uszczęśliwił niemal wszystkich widzów, przy okazji ustanawiając wiele rekordów finansowych. Czy „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”, będący pierwszym spin-offem uniwersum, to film tak samo dobry jak produkcja w reżyserii J.J. Abramsa?

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 33 dni temu

liczba odwiedzin: 953

"Nie oddychaj" – Ciemność to koszmar widzących i raj dla ślepców - Recenzje filmów

"Nie oddychaj" – Ciemność to koszmar widzących i raj dla ślepców - 
recenzja;Nie oddychaj;thriller;horror;Fede Alvarez;Stephen Lang;weteran;ślepiec;złodzieje;walka;atmosfera;klaustrofobia

„Nie oddychaj” to kolejny czarny koń 2016 roku. Pierwszym był film „183 metry strachu”, który osiągnął zaskakujący sukces i przywrócił blask chwały podupadającemu podgatunkowi animal attack. Wygląda na to, że teraz przyszła pora na następną odmianę horroru, czyli home invasion.

autor:

bartoszkeprowski

(78 pkt)

utworzony: 110 dni temu

liczba odwiedzin: 631

"Obecność 2" – Uwierz w poltergeista! - Recenzje filmów

"Obecność 2" – Uwierz w poltergeista! - recenzja;Obecność 2;horror;fakty;James Wan;Ed Warren;Lorraine Warren;Londyn;demony;duchy;Vera Famiga;Patrick Wilson;Madison Wolfe

James Wan powraca w wielkim stylu. Jeśli przed seansem sceptycznie podchodziliście do kontynuacji „Obecności”, niebezpodstawnie przecież sądząc, iż sequel będzie jedynie odcinaniem kuponów od sukcesu pierwowzoru, to mogę Was zapewnić, że rzeczony reżyser z nie mniejszą pasją oraz zaangażowaniem zrealizował kolejną część, która dla wielu kinomanów może się okazać lepsza niż jedynka.

autor:

bartoszkeprowski

(78 pkt)

utworzony: 215 dni temu

liczba odwiedzin: 1155

"Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" – Czarodziej ze złamanym kosturem - Recenzje filmów

"Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" – Czarodziej ze złamanym kosturem - recenzja;Hobbit: Bitwa Pięciu Armii;fantasy;Peter Jackson;Hobbit;krasnolud;elfy;trylogia;finał;bitwa;Tolkien;skarb;Erebor

Nie wiem, ile fajkowego ziela wypalił i grzybków Radagasta zjadł Peter Jackson, ale wyraźnie przedawkował. Już sam tytuł zobowiązywał. Miało być spektakularnie, tymczasem nie doszło ani do zdetronizowania z podium „Władcy Pierścieni: Powrotu króla”, ani tylnej części ciała nie urwało. Czy jest bardzo źle? Bez obaw, duch Tolkiena w kliku momentach czuwa.

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 753 dni temu

liczba odwiedzin: 4676

"La La Land" – Wytańczyć marzenia - Recenzje filmów

"La La Land" – Wytańczyć marzenia - La La Land;musical;melodramat;Damien Chazelle;Ryan Gosling;Emma Stone;tradycja;klasyka;nowoczesność;barwy;miłość;marzenia;taniec

Damien Chazelle ponownie udowadnia, że jest jednym z tych twórców, którzy mogą sporo jeszcze namieszać w filmowym świecie. Już w „Whiplash” pokazał widzom swój autorski sznyt. Potrafił sprzedać emocje, uderzając w samo podbrzusze. W kolejny projekcie też pozostaje blisko dźwięków, ale bardziej stonowanych, otulających, już nie tak drapieżnych, jak ostatnio. Filmem „La La Land” powraca bowiem do klasycznego musicalu, łącząc go ze współczesnym melodramatem. Czy wielki hype na to dzieło nie jest przesadą?

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 38

"La La Land" – Wytańczyć marzenia - Recenzje filmów

"La La Land" – Wytańczyć marzenia - La La Land;musical;melodramat;Damien Chazelle;Ryan Gosling;Emma Stone;tradycja;klasyka;nowoczesność;barwy;miłość;marzenia;taniec

Damien Chazelle ponownie udowadnia, że jest jednym z tych twórców, którzy mogą sporo jeszcze namieszać w filmowym świecie. Już w „Whiplash” pokazał widzom swój autorski sznyt. Potrafił sprzedać emocje, uderzając w samo podbrzusze. W kolejny projekcie też pozostaje blisko dźwięków, ale bardziej stonowanych, otulających, już nie tak drapieżnych, jak ostatnio. Filmem „La La Land” powraca bowiem do klasycznego musicalu, łącząc go ze współczesnym melodramatem. Czy wielki hype na to dzieło nie jest przesadą?

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 38

"Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast" – W krainach jutra, w krainach przeszłości - Recenzje książek

"Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast" – W krainach jutra, w krainach przeszłości - Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast;Filip Springer;książka;reportaż;literatura faktu;publikacja;projekt;oryginalna;prowincja;miasto;podróż;rozmowy;stolice;województwa;czas;barwny;tęsknota

Dawno temu, w czasach, kiedy to zaczytywałem się głównie w fantastycznej beletrystyce, umykały mi gdzieś reporterskie publikacje. Wszystko zmienił Ryszard Kapuściński i jego książki (szczególnie „Imperium” – historia upadku Związku Radzieckiego), które były napisane takim językiem i stylem, że czytało się je nie z mniejszym zainteresowaniem niż wielowątkowe fabuły. Starszy ode mnie o rok Filip Springer również jest autorem, który potrafi niczym wir wodny wciągnąć czytelnika w głębiny niezwykłych opowieści z życia wziętych. Udowadnia to swoją najnowszą książką.

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 29

"Mateusz i Kamienny krąg" – Witajcie w Wislandii chłopcy! - Recenzje książek

"Mateusz i Kamienny krąg" – Witajcie w Wislandii chłopcy! - recenzja;Mateusz i Kamienny krąg;fantasy;polska;powieść;przygodowa;młodzieżowa;debiut;Krzysztof Niedziałkowski;Wislandia;wierzenia;słowiańskie;chłopcy;przyjaźń;Mateusz;Michał;Dobram;Gorgo;czas;jedność;rezerwat;Kamienne Kręgi

„Polacy nie gęsi, swoje książki fantasy dla dzieci mają” – można sparafrazować słynne słowa Mikołaja Reja. I trzeba zaznaczyć, iż są to nie byle jakie książki. Wymienię tu m.in. „Za niebieskimi drzwiami” Marcina Szczygielskiego (jej ekranizację mogliśmy w listopadzie tego roku oglądać na ekranach kin) czy choćby wielopokoleniową „Akademią Pana Kleksa” Brzechwy. Do grona najlepszych baśniowych powieści dla najmłodszych bez chwili wahania zaliczę też debiut urodzonego w Skępem na Kujawach Krzysztofa Niedziałkowskiego.

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 35

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – rozmach, pomoc, radość! - Organizacje

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – rozmach, pomoc, radość! - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy;pomoc;fundacja;zbiórka;licytacja;krytyka;Jurek Owsiak;niedziela;styczeń;światełko do nieba;Orkiestra;Finał;WOŚP

„Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć styczniowy, dzień, (nie)zwykły dzień, w którym powinny zgasnąć wszelkie spory. Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich”. Tak, parafrazując słowa piosenki Czerwonych Gitar, można zdefiniować jedną z niedziel pierwszego miesiąca każdego roku, kiedy to odbywa się piękna inicjatywa – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Niestety, dla ludzi prawej strony polityki, ów dzień to bardziej wielki przekręt niż charytatywna zbiórka pieniędzy dla chorych wypływająca prosto z głębi serca.

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 7 dni temu

liczba odwiedzin: 230

"Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie" – "Mocą jestem silny!" - Recenzje filmów

"Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie" – "Mocą jestem silny!" - Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie;science fiction;przygodowy;spin-off;Gareth Edwards;Star Wars;klimat;Jyn Erso;Felicity Jones;K-2SO;Alan Tudyk;Donnie Yen;Diego Luna;Ben Mendelsohn;Moc;uniwersum

Pochód „Gwiezdnych Wojen” przez kinowy ekran trwa. Rok temu fani nerwowo obgryzali paznokcie przed grudniową premierą „Przebudzenia Mocy”, mając w swoich głowach zarówno optymizm, jak i obawy dotyczące tego siódmego epizodu sagi, za który zabrał się Disney. Mimo niedociągnięć scenariuszowych oraz kalki (główny zarzut) „Nowej nadziei” Lucasa, ów obraz uszczęśliwił niemal wszystkich widzów, przy okazji ustanawiając wiele rekordów finansowych. Czy „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”, będący pierwszym spin-offem uniwersum, to film tak samo dobry jak produkcja w reżyserii J.J. Abramsa?

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 33 dni temu

liczba odwiedzin: 953

"La La Land" – Wytańczyć marzenia - La La Land;musical;melodramat;Damien Chazelle;Ryan Gosling;Emma Stone;tradycja;klasyka;nowoczesność;barwy;miłość;marzenia;taniec

"La La Land" – Wytańczyć marzenia - Recenzje filmów

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 38

Damien Chazelle ponownie udowadnia, że jest jednym z tych twórców, którzy mogą sporo jeszcze namieszać w filmowym świecie. Już w „Whiplash” pokazał widzom swój autorski sznyt. Potrafił sprzedać emocje, uderzając w samo podbrzusze. W kolejny projekcie też pozostaje blisko dźwięków, ale bardziej stonowanych, otulających, już nie tak drapieżnych, jak ostatnio. Filmem „La La Land” powraca bowiem do klasycznego musicalu, łącząc go ze współczesnym melodramatem. Czy wielki hype na to dzieło nie jest przesadą?

"Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast" – W krainach jutra, w krainach przeszłości - Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast;Filip Springer;książka;reportaż;literatura faktu;publikacja;projekt;oryginalna;prowincja;miasto;podróż;rozmowy;stolice;województwa;czas;barwny;tęsknota

"Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast" – W krainach jutra, w krainach przeszłości - Recenzje książek

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 29

Dawno temu, w czasach, kiedy to zaczytywałem się głównie w fantastycznej beletrystyce, umykały mi gdzieś reporterskie publikacje. Wszystko zmienił Ryszard Kapuściński i jego książki (szczególnie „Imperium” – historia upadku Związku Radzieckiego), które były napisane takim językiem i stylem, że czytało się je nie z mniejszym zainteresowaniem niż wielowątkowe fabuły. Starszy ode mnie o rok Filip Springer również jest autorem, który potrafi niczym wir wodny wciągnąć czytelnika w głębiny niezwykłych opowieści z życia wziętych. Udowadnia to swoją najnowszą książką.

"Mateusz i Kamienny krąg" – Witajcie w Wislandii chłopcy! - recenzja;Mateusz i Kamienny krąg;fantasy;polska;powieść;przygodowa;młodzieżowa;debiut;Krzysztof Niedziałkowski;Wislandia;wierzenia;słowiańskie;chłopcy;przyjaźń;Mateusz;Michał;Dobram;Gorgo;czas;jedność;rezerwat;Kamienne Kręgi

"Mateusz i Kamienny krąg" – Witajcie w Wislandii chłopcy! - Recenzje książek

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 35

„Polacy nie gęsi, swoje książki fantasy dla dzieci mają” – można sparafrazować słynne słowa Mikołaja Reja. I trzeba zaznaczyć, iż są to nie byle jakie książki. Wymienię tu m.in. „Za niebieskimi drzwiami” Marcina Szczygielskiego (jej ekranizację mogliśmy w listopadzie tego roku oglądać na ekranach kin) czy choćby wielopokoleniową „Akademią Pana Kleksa” Brzechwy. Do grona najlepszych baśniowych powieści dla najmłodszych bez chwili wahania zaliczę też debiut urodzonego w Skępem na Kujawach Krzysztofa Niedziałkowskiego.

"Wielki mur" – W obronie ludzkości - Wielki mur;recenzja;fantasy;Chiny;USA;Yimou Zang;Matt Damon;Pedro Pascal;mur;walka;guilty pleasure

"Wielki mur" – W obronie ludzkości - Recenzje filmów

autor:

bartoszkeprowski

(78 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 49

Co sześćdziesiąt lat dumni wojownicy Cesarstwa Chińskiego stają na jednym z najokazalszych cudów świata gotowi stawić czoła zbliżającemu się z gór niebezpieczeństwu. Właśnie zbliża się kolejny atak, lecz tuż przed nim u progu wielkiego muru pojawiają się niepozorni cudzoziemcy, którzy przybyli z dalekich stron w pogoni za czarnym proszkiem. Czy ich niezapowiedziana wizyta wpłynie na liczącą już wieki konfrontacje wojsk z krwiożerczymi bestiami? Uratują, a może pogrążą świat w zagładzie? Nowe przedstawienie Yimou Zhanga właśnie się zaczyna, kurtyna pędzi w górę, a światło powolutku gaśnie.

"Autopsja Jane Doe" – Ukaż swe wnętrze - Autopsja Jane Doe;The Autopsy of Jane Doe;Andre Ovredal;André Øvredal;horror;gore;ghost story;Brian Cox;Emile Hirsch;Olwen Catherine Kelly

"Autopsja Jane Doe" – Ukaż swe wnętrze - Recenzje filmów

autor:

Surgeon

(7 pkt)

utworzony: 8 dni temu

liczba odwiedzin: 260

Ścieżka kariery koronera nie jest usłana różami. Nigdy nie wiadomo, kto i w jakim stanie trafi na stół sekcyjny, a widoku zwęglonych ofiar pożaru czy nieszczęśników z odstrzeloną twarzą nie zapomina się przecież łatwo. Prawdziwym wyzwaniem jednak nie są te poharatane ciała, z obrażeń których doświadczony fachowiec czyta jak z otwartej księgi; naprawdę strome schody zaczynają się tam, gdzie brak jest konkretów.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – rozmach, pomoc, radość! - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy;pomoc;fundacja;zbiórka;licytacja;krytyka;Jurek Owsiak;niedziela;styczeń;światełko do nieba;Orkiestra;Finał;WOŚP

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – rozmach, pomoc, radość! - Organizacje

autor:

aragorn136

(341 pkt)

utworzony: 7 dni temu

liczba odwiedzin: 230

„Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć styczniowy, dzień, (nie)zwykły dzień, w którym powinny zgasnąć wszelkie spory. Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich”. Tak, parafrazując słowa piosenki Czerwonych Gitar, można zdefiniować jedną z niedziel pierwszego miesiąca każdego roku, kiedy to odbywa się piękna inicjatywa – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Niestety, dla ludzi prawej strony polityki, ów dzień to bardziej wielki przekręt niż charytatywna zbiórka pieniędzy dla chorych wypływająca prosto z głębi serca.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2017 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.137

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję