O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Gothic" - Magia drewna, czy warto zagrać w 2020? - Recenzje gier

Dziś, w rocznicę wydania „Nocy Kruka, dodatku do „Gothica II”, cofnijmy się trochę w czasie, do korzeni kultowej u nas serii. Zazwyczaj nie zaczynam tak recenzji, ale w tym przypadku wymagany jest pewien kontekst. Nigdy nie grałem w pierwszego „Gothica”. Właściwie trudno mi powiedzieć dlaczego, bo w tamtych czasach zagrywałem się w cRPGi, nawet nie chcę myśleć ile czasu przesiedziałem przy „Morrowindzie”. Tak się jednak złożyło, że ominęła mnie jedna z najbardziej popularnych w Polsce gier, dzieło niemieckiego Piranha Bytes.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
Ahyrion (554 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 815
Czas czytania:
2 934 min.
Kategoria:
Recenzje gier
Autor:
Ahyrion (554 pkt)
Dodano:
347 dni temu

Data dodania:
2020-08-19 17:51:30

Grałem odrobinę w drugą odsłonę (niestety problemy techniczne skutecznie zatrzymały mnie nim rozgrywka się na dobre rozkręciła) oraz więcej w trzecią. Postanowiłem więc po latach nadrobić klasyk, bez gogli nostalgii, ale ze zrozumieniem czasów i warunków, w których „Gothic” powstał. Normalnie nie piszę recenzji nawet do dzieł sprzed kilku lat (a co dopiero sprzed dwudziestu), ale w tym wypadku wydaje mi się to ciekawym przedsięwzięciem. Czy obecnie warto zagrać po raz pierwszy w świętość dla starszych graczy? Czy kultowy status jest zasłużony?

 

Poster z gry "Gothic" (źródło: materiały prasowe)

 

Warto rozpocząć od czegoś, co do dziś wyróżnia „Gothica” na tle innych gier, stanowiąc jednocześnie jeden z największych atutów – świat i klimat. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się bardzo sztampowe. W krainie wzorowanej na typowej dla fantasy  średniowiecznej Europie dochodzi do wojny ludzi ze złymi orkami. Nim jednak można przyczepić niemieckiej grze łatkę popłuczyn po Tolkienie, okazuje się, że miejscem akcji jest kolonia karna, do której król ludzkiego państwa zsyła wszystkich skazańców (niezależnie od wykroczenia). Pod stworzoną przez magów energetyczną kopułą mają oni wydobywać magiczną rudę – surowiec niezbędny do prowadzenia dalszej walki. Coś jednak idzie nie tak, bariera wymyka się spod kontroli, a pod nią więźniowie buntują się i dzielą na trzy obozy. Władca nie ma wyjścia, musi zacząć współpracę z odciętymi od świata skazańcami. Pole siłowe otaczające Górniczą Dolinę to droga w jedną stronę, więc nie może sobie pozwolić na wysłanie armii do pacyfikacji skazańców. Rozpoczyna się wymiana dóbr, ale więźniowie nadal chcą wydostać się na zewnątrz. Kolonia to bezwzględne miejsce, pełne kruchych rozejmów, konfliktów interesów, potworów i jeszcze gorszych ludzi. Nie popada jednak w całkowity mrok, ponieważ twórcy dodali całkiem sporo humoru. Znaczna część odzywek nie jest szczególnie wyszukana, ale z drugiej strony w pewnym sensie pasuje to do bandy skazańców, którzy przed trafieniem do Górniczej Doliny mogli być prostymi ludźmi. Twórcy unikają przesadnego patosu, kolonia karna to nie miejsce dla szlachetnych bohaterów, pełno tam bezwzględnych zbirów. Nawet kilku bohaterów, którzy stają się w międzyczasie „przyjaciółmi” postaci gracza, to trochę niejednoznaczne indywidua, które nieustannie kombinują jak najwięcej zyskać.

 

Piranha Bytes nie było dużym studiem, przy tworzeniu swojego cRPGa z otwartym światem musieli iść na wiele kompromisów. Na szczęście w większości przypadków postawili na jakość, nie ilość (szkoda, że twórcy chyba zapomnieli o tym przy trzeciej odsłonie). Kolonia może nie imponować dziś rozmiarem, zwłaszcza przy nieprzerwanej modzie na ogromne połacie terenu, ale zdecydowanie nadrabia to unikatową zawartością. Jednocześnie zgrabnie wykorzystuje wcześniej wspomniane tło fabularne do wyjaśniania swoich kompromisów, dzięki czemu łatwiej jest wczuć się w skórę bohatera. Obszar gry jest logicznie ograniczony przez magiczną barierę, która zabija próbujących się przez nią wydostać więźniów. Problematyczna do dziś skala growych światów, w których pola uprawne przypominają raczej ogródki warzywne, a miastom bliżej do wiosek z wysokimi domami, nie są mankamentami „Gothica”. W Górniczej Dolinie wszystko jest takie jak powinno, w końcu mowa o „niewielkiej” kolonii karnej, a nie o teoretycznie wielkiej krainie, w której trzeba mocno zawieszać niewiarę. Dodatkowo, twórcy pomyśleli o prostych rzeczach, które bardzo pomagają w immersji. Na porządku dziennym są NPCe oburzeni wtargnięciem postaci gracza do ich chaty bez zaproszenia. Świat pierwszego „Gothica” żyje na własnych, w miarę sensownych zasadach.

 

Screen z gry „Gothic” (źródło: youtube.com)

 

Screen z gry „Gothic” (źródło: youtube.com)

 

W takie miejsce trafia główny bohater. Kim on właściwie jest? Nikim, dosłownie. Nie wiadomo nic o jego przeszłości, imieniu, nawet o tym za co mógł zostać skazany. Nie dowiadujemy się na początku, że jest jakimś wybrańcem, nie musi dokonać zemsty na jakiś złych gościach, nie ma misji zebrania wszystkich potworków i zdobycia tytułu najlepszego trenera ścierwojadów na świecie, itp. Nie, on jest nikim, przypadkiem otrzymuje na początku list do dostarczenia magom ognia (bo akurat nie było nikogo innego pod ręką) oraz dosłownie dostaje w twarz od pierwszych napotkanych współwięźniów. Mimo bycia w zasadzie „czystą kartą” Bezimienny (nigdy nie może się przedstawić, zawsze ktoś mu przerywa) ma trochę własnego charakteru, który objawia się głównie w odzywkach. Jego kreacja stanowi coś pośredniego między Geraltem z „Wiedźmina” a tworzonym w kreatorze bohaterem.

 

Screen z gry „Gothic” (źródło: youtube.com)

 

Na początku Bezimienny musi walczyć o przetrwanie oraz znaleźć swoje miejsce w kolonii. Wokół tego wątku krąży na początku fabuła, gracz musi podjąć decyzję do którego obozu dołączy. Pierwsze zadania sprytnie kierują postać do wszystkich trzech, dzięki czemu przed podjęciem decyzji można poznać każde z miejsc. Mają one własny styl i wypadają niejednoznacznie – do dziś trwają sprzeczki fanów o to, który stanowi najlepszy wybór. Warto przed podjęciem decyzji zrobić większość dostępnych zadań potrzebnych do dołączenia, ponieważ pozwalają lepiej poznać obozy oraz zwyczajnie się opłacają (doświadczenia nigdy dość!). Późniejszy wątek główny nieco różni się w zależności od wybranej opcji oraz wpływa na niektóre zadania poboczne. Wpływ początkowego wyboru obozu może odrobinę rozczarować, ale nadal pozostaje to w zadowalającym stopniu rozwiązane. Tym bardziej, że ma związek z rozwojem postaci.

 

„Gothic” pod względem rozwoju postaci to cRPG w starym, dobrym stylu. Bezimienny rozwija atrybuty oraz zdobywa nowe umiejętności (sporo znajdą łowcy, ze zwierzyny można pozyskiwać skóry, pazury, rogi, itp.). Ten system zapewnia sporo swobody, rezygnuje z podziału na jasno określone klasy. Co jednak wyróżnia „Gothica” i nadaje mu pewną iluzję realizmu jest system punktów nauki. Przy awansie na nowy poziom postać nie może tak po prostu podnieść statystyki lub nauczyć się otwierania zamków, musi znaleźć do tego nauczyciela. Ci oczywiście nie robią nic za darmo, trzeba będzie zapłacić bryłkami rudy (stanowiącymi walutę, sporadycznie spotykane monety są pod barierą raczej ciekawostką z zewnętrznego świata) lub wykonać zadanie. Niektórzy nauczyciele związani są z konkretnymi obozami i nie będą chcieli uczyć kogoś z zewnątrz. Trzeba dobrze przemyśleć swoje decyzje, bo nie można dokonywać później zmian, ale dobrze rozwinięty Bezimienny może stać się prawdziwą potęgą. Ten ciekawy system nie jest jednak pozbawiony wad, zdolności nie są zbalansowane. Dziwi kompletny brak tarcz (i co oczywiste zdolności z nimi powiązanych) oraz pewne wynikające z fabuły ograniczenie. Otóż, co może stanowić dla części graczy problem, nie można grać od początku magiem. Możliwość zdobywania magicznych zdolności pojawia się dopiero przy okazji drugiego aktu, do tego momentu można tylko rozwijać bardziej przyziemne zdolności lub chomikować punkty.

 

Screen z gry „Gothic” (źródło: steampowered.com)

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Gothic" - Magia drewna, czy warto zagrać w 2020?

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Filmowy33
346 dni temu

Świetny tekst! Pamiętam te czasy. To moje dzieciństwo i jedna z ulubionych, kultowych gier. A Jacek Mikołajczak jako Bezimienny – mistrzostwo dubbingu! Pamiętam, jak zobaczyłem go w serialu „Plebania”, a wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to on dubbingował w „Gothicu”. Ale wystarczyło, że się odezwał… I magia wróciła (serial „Plebania” wszedł na inny, lepszy poziom).
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora Ahyrion

 -

Odwiedzin: 2732

Autor: AhyrionRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Król Lew" – Lwie Serce - Recenzje filmów

Lew jest królem zwierząt, tak jak szczupak jest królem rzek, a Disney (czy się komuś podoba czy nie) jest królem marek. Obecnie Myszka Miki ma w swoich odzianych w białe rękawiczki dłoniach najpopularniejsze marki. Od Gwiezdnych Wojen i MCU, przez zasoby Foxa, na własnych animacjach oczywiście kończąc. Czarujących od samego początku, na których większość z nas się wychowywała. Zdarzają się niewypały, ale generalnie dorobek amerykańskiego giganta składa się z ponadczasowych historii, które mimo kierowania do młodszej widowni, mogą być atrakcyjne nawet dla tej starszej. Kryje się w tym jakaś magia, zupełnie jak z baśniami, będącymi często bazą dla tworzonych przez Disney’a dzieł. Zabawne jest jednak to, że jeden z ich największych sukcesów nie bazuje na żadnych księżniczkach itp. W 1994 roku postawili na dziką Afrykę, w której nie było miejsca na ludzi. Zamiast tego tchnęli życie w zwierzęta. Nie przedłużając: „Król Lew”.

 -

"Spider-Man: Daleko od domu" – Nie tak daleko - Recenzje filmów

Jak żyć po „Avengers: Koniec Gry”? Jak zejść z tego wielkiego tonu do normalności, ale jednocześnie o tym nie zapomnieć. Po tych wszystkich stratach został pewien oczywisty wybór, superbohater, którego nie da się nie lubić. Nastał czas Spider-Mana, początek i koniec.

 -

Odwiedzin: 1807

Autor: AhyrionRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Avengers: Koniec gry" – Coś się kończy, coś się zaczyna - Recenzje filmów

Dawno temu, w zagubionej pośród afgańskiej pustyni jaskini, narodził się bohater. Przy szczęku metalu, z mieszaniny ryzyka i brawury powstał „Iron Man”, który zawładnął sercami fanów jedenaście lat temu, dając początek filmowemu uniwersum na niespotykaną wcześniej skalę. Teraz, gdy do kina trafia „Avengers: Koniec Gry”, cały ten projekt w pewnym sensie zostaje zwieńczony, kończy się bardzo ważny etap kina superbohaterskiego. Nie jest to jednak koniec definitywny, a początek czegoś innego. Jedno jest pewne, obok „Endgame” niełatwo przejść obojętnie.

 -

Odwiedzin: 1692

Autor: AhyrionRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Shazam!" – Rodzinny superbohater - Recenzje filmów

Słowa mają moc, ludzkość od wieków przypisuje im niezwykłe znaczenia. O potędze imion oraz nazw można poczytać choćby w Biblii, gdzie pierwszy człowiek Adam nazywa wszystkie stworzenia, tym samym przejmując od Boga władzę nad światem. Poza tym, „na początku było słowo”. Nie są to jednak rozważania natury teologicznej, a przyjrzenie się pewnemu filmowi, w którym kluczowe znaczenie ma jedno słowo. „Shazam”? Nie, tym słowem jest „rodzina”.

 -

Odwiedzin: 2674

Autor: AhyrionSeriale

"Miłość, śmierć i roboty" – Czy w śmierci i robotach jest miłość? - Seriale

„Miłość, śmierć i roboty” to niewątpliwie ciekawy projekt, długo krążący w poszukiwaniu środków do realizacji. Na szczęście znalazł się Netflix, dając szansę Davidowi Fincherowi oraz Timmowi Millerowi. Ich najnowsze dziecko jest antologią krótkometrażowych filmów animowanych (za każdy było odpowiedzialne inne studio), ze wszystkim wadami i zaletami tego typu przedsięwzięć. Różnorodna mieszanka, którą trudno ocenić pod względem treści z uwagi na nierówny poziom. W takim razie, może pod względem animacji każdy odcinek zachwyca? Nie do końca…

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 1327

Autor: adminArtykuły o grach

Komentarze: 1

"Diablo IV" zbliża się... Zobacz długi, mroczny i klimatyczny zwiastun z polskim dubbingiem! - Artykuły o grach

Osadzona w świecie dark fantasy seria RPG „Diablo” od Blizzarda nieźle namieszała na rynku gier, szybko stając się kultową i definiując swój gatunek. Od premiery pierwszej części minęło już ponad 20 lat – w roku 2019 pojawiła się w wersji przeglądarkowej. W „cudownie mroczną” dwójkę zapewne też graliście jak szaleni, poświęcając jej przy swoich PC masę czasu. Ledwo co światło dzienne ujrzało piekielne „Diablo III” (2012), a na horyzoncie galopuje już kolejna odsłona. Kiedy dokładnie przybędzie? Na ten moment nie wiemy (w komentarzach damy znać), ale wiemy za to, że 1 listopada na kanał Diablo PL „wskoczył”, trwający ponad 9 minut (!), trailer czwórki (tego samego dnia ukazał się też zwiastun rozgrywki). I cóż można o nim więcej powiedzieć niż to, że prezentuje się fenomenalnie?! Nie tylko polski dubbing, ale i cała oprawa CGI to miód na nasze żądne demonicznej adrenaliny serca. „Diablo IV” ma być brutalniejsze od poprzednika. Zmianie uległa paleta kolorów i silnik graficzny – wszystko zostało wyrenderowane w 3D. Sama akcja gry rozgrywa się wiele lat po wydarzeniach z „Diablo III”, kiedy to miliony ludzi padły ofiarą zarówno Królestwa Niebios, jak i Płonących Piekieł. W powstałej próżni coraz głośniej słychać jedno, legendarne imię... (!). Tytuł ma ukazać się na PC, PlayStation 4 oraz Xboksa One. Czekacie i zacieracie rączki?

 -

"Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści" – Heroes of Might and Meve - Recenzje gier

CD PROJEKT RED jaki jest, każdy widzi. Firma przeszła już wcześniej do naszej rodzimej historii, gdy w latach dziewięćdziesiątych (jeszcze jako CD PROJEKT) okazała się pierwszą, która tworzyła polskie „oprzyrządowania” do zagranicznych gier (pudełka, instrukcje) oraz pierwszą, która zrealizowała pełnoprawną polską lokalizację zewnętrznego tytułu (gra „Baldur’s Gate” - "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę").

 -

Rozmawialiśmy z… Wiedźminem! - Wolny czas, przygoda

Geraltem z Rivii, zapytacie? Niemożliwe, wszak on bohaterem fikcyjnym jest, pomyślicie. Ano prawda to. Czyżby zatem jakowyś z dwóch odtwórców roli Rzeźnika z Blaviken chwilę na pogawędkę znalazł? Nie. Z kimś innym my w karczmie byli, mód i wino pili. Z kimś, kto wiedźmiński świat od podszewki zna i dobrze wie, że „zło to zło, mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno...”. Oto pasjonat sagi Andrzeja Sapkowskiego i gier CD Projekt. Człowiek, który sam stworzył strój Białego Wilka. Oto Marcin Skalski.

 -

"Wiedźmin 3: Dziki Gon – Krew i wino" – recenzja dodatku - Recenzje gier

Można się sprzeczać czy „Wiedźmin: Dziki Gon” jest najlepszą grą w dziejach, jak uważa wielu Polaków, w tym wcale niemało internetowych trolli i hejterów. Czego by jednak o niej nie powiedzieć, nie da się zaprzeczyć, że jest to produkcja ze wszech miar solidna i dostarczająca masę frajdy. CD Projekt RED nie spoczął jednak na laurach (oraz ponad dwustu pięćdziesięciu tytułach gry roku) i, w odróżnieniu od wielu innych deweloperów, zamiast za sześćdziesiąt złotych opychać graczom dwugodzinną misję poboczną, za niewiele wyższą cenę dostarczył nieprzyzwoicie rozbudowane rozszerzenia.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 1815

Autor: AhyrionRecenzje gier

Komentarze: 1

"Gothic" - Magia drewna, czy warto zagrać w 2020? - Recenzje gier

Dziś, w rocznicę wydania „Nocy Kruka, dodatku do „Gothica II”, cofnijmy się trochę w czasie, do korzeni kultowej u nas serii. Zazwyczaj nie zaczynam tak recenzji, ale w tym przypadku wymagany jest pewien kontekst. Nigdy nie grałem w pierwszego „Gothica”. Właściwie trudno mi powiedzieć dlaczego, bo w tamtych czasach zagrywałem się w cRPGi, nawet nie chcę myśleć ile czasu przesiedziałem przy „Morrowindzie”. Tak się jednak złożyło, że ominęła mnie jedna z najbardziej popularnych w Polsce gier, dzieło niemieckiego Piranha Bytes.

 -

"Ash kontra martwe zło" – Demony strzeżcie się, wróciłem! - Seriale

Wydawało się, że Ashley Williams – pracownik supermarketu będzie już odchodził na zasłużoną emeryturę, siedział w swojej przyczepie campingowej, paląc marihuanę i wyrywając dużo młodsze panienki… Ale nie zazna spokoju. Przeszłość da o sobie znać. Obudzone przy pomocy Necronomiconu – księgi z zaświatów, demony ruszą na żer…. Ash nie będzie mieć wyjścia. Raz jeszcze stanie do walki. A widz? Cóż. Widz będzie mu kibicował i bawił się przednie!

 -

Odwiedzin: 6840

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 1

W poszukiwaniu Świętego Graala - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Pamiętacie słynną, finałową scenę z „Indiany Jonesa i Ostatniej krucjaty”, kiedy dzielny archeolog odnajduje kielich Jezusa Chrystusa? Bez żadnych ozdób czy złoceń, zwykłe gliniane naczynie należące niegdyś do cieśli. Właśnie do takiego wizerunku Graala (choć najczęściej wyglądającego, jakby pił niego bogaty król), wzorując się na Biblii, przyzwyczaiło nas kino i literatura XX wieku. Niektórzy są od niedawna przekonani, że Graal znajduje się w ... Hiszpanii.

 -

"Inkub" – W tej wiosce Złe się zalęgło! - Recenzje książek

Wieś na Kujawach. Jesienny wieczór. Za oknem wieje lekki zimny wiatr, nad polami unosi się mgła tak gęsta, że może „zadusić” konia razem z woźnicą. Gdzieś w oddali wyją… wilki (niech się nikt nie dziwi, są dowody na to, że przybyły do miejscowych lasów). Dodatkowo coś się dzieje z prądem, a w szafce stoi ostatnia świeca. A ja trzymam w dłoniach książkę i mam obawy, czy ją otworzyć. Przypominają mi się słowa z „Dziadów”, które specjalnie zmieniam w zastałej sytuacji: „Ciemno wszędzie, straszno wszędzie, co to będzie, co to będzie…”.

 -

M83 i ich unikalne dźwięki - Zespoły i Artyści

Wyobraźcie sobie mieszankę rocka alternatywnego, muzyki elektronicznej, a nawet disco i pop. Niemożliwe? Anthony Gonzalez był innego zdania. Perfekcyjnie połączył owe gatunki i tak narodził się w 2001 roku francuski projekt o nazwie M83.

 -

Muzeum Stutthof w Sztutowie – ważne miejsce pamięci - Ciekawe miejsca

„Nigdy więcej” – te słowa wypowiedziała była więźniarka jednego z niemieckich obozów koncentracyjnych, miejsc strasznych, zbudowanych w celu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, czyli masowego mordu niewinnych ludzkich istnień. W okolicach Gdańska także znajdował się taki obóz. Obecnie jest tam muzeum, które nie pozwala na to, by zanikła pamięć o tych dawnych wydarzeniach.

 -

"Król rozrywki" – Poważanie i bogactwo za wolność oraz radość! - Recenzje filmów

Nie jestem zapalonym fanem musicali, zawsze preferowałem gatunki filmowe, w których śpiew jest wyłącznie dodatkiem, a nie jego głównym daniem. Cóż, taka moja natura. Niemniej jako krytyk filmowy nie raz miałem przyjemność z obrazami wliczającymi się w ten szanowany przez wielu kinomanów gatunek i, co najważniejsze, każdy z nich oceniłem pozytywnie, często chwaląc nie tylko historię, lecz również wokalne popisy aktorów.

 -

"Królestwo" – Szczury ciemności - Recenzje książek

Jakub Szapiro – to nazwisko budziło grozę i podziw. Kiedyś był „królem”. Inni schodzili mu z drogi. Kłaniali się w pas. Dziś jest wrakiem człowieka. Mężczyzną pogrążonym w głębokiej apatii. Dziś leży w zimnie, w nieustającej trwodze. I tylko jedna osoba go nadal kocha. Tylko jedna kobieta trzyma nad nim pieczę. Razem są jak zwierzęta nocy, jak szczury ciemności. Świat ukazany w powieści „Królestwo” Szczepana Twardocha nie jest taki jak dawniej. To gruzowisko, gdzie sprawiedliwość jest najśmieszniejszą ze wszystkich fikcji, w jakie ludzie pragną wierzyć.

 -

Odwiedzin: 58363

Autor: pjPrzepisy

Komentarze: 3

Udka w sosie tatarskim - Przepisy

Tym razem prezentujemy coś pysznego na obiad. Potrawę, którą już po pierwszym kęsie nigdy nie zapomnicie. Ten smak i zapach są nie do opisania. Zaskoczcie gości i rodzinę. Przygotujcie udka w sosie tatarskim!

 -

Majówka z BMW 2014 – nasza mała fotorelacja - Fotorelacje

3 maja w Toruniu odbyła się kolejna, coroczna, impreza plenerowa organizowana przez BMW M-POWER CLUB. Po dotarciu na miejsce około godziny 12.30 na własne oczy i uszy ujrzeliśmy i usłyszeliśmy ryk silników oraz pisk opon.

 -

Odwiedzin: 3717

Autor: pjZabawne

SA Wardęga: odważny i oryginalny sposób na nudę - Zabawne

Co robi w wolnym czasie współczesna polska młodzież? Jakie ma hobby? Dla jednych istnieją tylko imprezy, inni z kolei przesiadują pod budką z piwem, jeszcze inni rozwijają jakiś konkretny talent (nie mamy tu na myśli wypicie alkoholu na czas). Są również tacy, którzy … no właśnie, których trudno zakwalifikować do powyższych kategorii.

 -

Odwiedzin: 4104

Autor: pjLudzie kina

Sylvester Stallone – wieczny chłopiec - Ludzie kina

Idol, pasjonat, człowiek spełniony, szczęściarz, młody i ciałem (!) i duchem – takimi słowami można określić tego gwiazdora, który nieuchronnie zbliża się do siedemdziesiątki. Choć do najwybitniejszych artystów nigdy się nie zaliczał, to filmy z jego udziałem stały się kamieniem milowym w historii kina akcji. Złośliwi twierdzą, że już dawno powinien przejść na emeryturę, jednak Sly nie przejmuje się takimi lub innymi negatywnymi opiniami. Nadal robi swoje. Kręci „wybuchowe” produkcje i dobrze się przy tym bawi.

 -

Odwiedzin: 3163

Autor: PaMOrganizacje

Google Lunar Xprize – wyścig trwa - Organizacje

Jest to jedna z kilku nagród ufundowanych przez fundację X Prize Foundation. Od 2007 roku kilkanaście zespołów z całego świata walczy o nagrodę 30 milionów dolarów ufundowaną przez firmę Google. Celem Google Lunar Xprize jest eksploracja księżyca Ziemi.

 -

Odwiedzin: 4922

Autor: pjIntrygujące

Co unicestwiło dinozaury? - Intrygujące

Z okazji wkraczania na kinowy ekran kolejnej, czwartej już odsłony serii „Park Jurajski”, tym razem pod tytułem „Jurassic World” („Świat Jurajski”) warto cofnąć się do ery, kiedy faktycznie rządziły dinozaury. Ale niniejszy artykuł nie będzie dotyczył życia tych niezwykłych zwierząt. Skupi się na ich wyginięciu. Czy, jak twierdzi większość badaczy, zniknęły z powierzchni Ziemi tylko z powodu kosmicznego kataklizmu?

 -

Odwiedzin: 1504

Autor: Filmaniak01Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Sala samobójców. Hejter" – Toxic Wave - Recenzje filmów

To tendencja: Gdy uczniowie wracają do szkoły we wrześniu, żałują że ich ferie letnie się skończyły i już odliczają dni do następnych. I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, bo podobnie ma się sprawa w przypadku dorosłych i ich urlopów. Jedne jednak wakacje nigdy się nie kończą, a żeby ich zaznać w życiu wcale nie potrzeba wiele. Wystarczy włączyć komórkę, wpisać hasło, a następnie wejść do sieci – niezwykłego miejsca, nazywanego Internetem. Skarbnica wiedzy? Raj, w którym spełniają się marzenia? Dla wielu, w tym Tomka – głównego bohatera najnowszego filmu Jana Komasy, pewnie tak.

 -

Lemuria – zaginiony kontynent - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Kilkanaście tysięcy lat temu na Ziemi istniały lądy i miasta, które dziś znajdują się w głębinach morskich. Jednym z zatopionych kontynentów jest Lemuria, zwana też Mu. W niniejszym artykule przedstawię dowody na poparcie teorii istnienia w przeszłości ogromnego kontynentu na Oceanie Spokojnym.

 -

Efekt Mandeli – czym jest i dlaczego może dopaść i Ciebie? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Często miewamy w swoim życiu tzw. deja vu. Jest to odczucie, że dana sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, już nam się kiedyś przydarzyła. Ale ten artykuł będzie poświęcony innemu, chyba jeszcze bardziej niezwykłemu i ciekawszemu pojęciu, czyli efektowi Mandeli. Cóż to takiego?

 -

"Kapitan Marvel" – O Captain! My Captain! - Recenzje filmów

Dawno temu, w czasach właściwie zaskakująco odległych, MCU nabierało kształtów z pomocą swoich solowych filmów. Dość schematyczne origin story, ale zgrabnie oparte na charyzmie głównych bohaterów, później stopniowo stawały się bazą do eksperymentów. Gdyby "Kapitan Marvel" wyszła wtedy, mogłaby powalczyć o zaszczytne miano jednego z lepszych marvelowskich widowisk, realizując sprawdzoną formułę, tym razem jednak z żeńską protagonistką i garścią ciekawych pomysłów. Niestety, film Anny Boden i Ryana Flecka spóźnił się o kilka lat.

Nowości

 -

"Blurryface" – Energiczna mieszanka gatunków - Recenzje płyt

Lubię, kiedy muzyka jest „jakaś”. Kiedy na albumie każdy kawałek ma w sobie coś atrakcyjnego do zaprezentowania sobą. Bez ciekawych pomysłów i nieoczywistych rozwiązań, wszystkie numery na płycie brzmią tak samo, zlewają się w jedno, nie wyróżniają się niczym. To podstawa udanego krążka, aby każdy utwór odznaczał się czymś przyciągającym oraz nie nikł w gąszczu kilkunastu podobnych lub podobnie mdłych i bezbarwnych kawałków. Takiego stanu rzeczy nie uraczymy w twórczości zespołu Twenty One Pilots – amerykańskiego indie-electro-rockowego duetu złożonego z wokalisty, klawiszowca i basisty Tylera Josepha oraz perkusisty Josha Duna.

 -

"Klangor" – Zimno i smutno w tym Świnoujściu - Seriale

Ubrany w żółtą kurtkę Arkadiusz Jakubik sprawia wrażenie zagubionego i przestraszonego – powodem zapewne nie jest jesienna aura. Takim kadrem reklamowany jest najnowszy serial Canal+ pt. „Klangor”. Nie daje się jednak skusić, mimo że jest w nim jakiś element wspólny z niemieckim „Dark”. Uważam, że lepiej stracić cenny czas na, zbierającą doskonałe recenzje, amerykańską produkcję „Mare of Easttown”. Polski kryminał w odcinkach miałby być równie wciągający i perfekcyjny aktorsko jak opowieść o policjantce z małego miasteczka w Pensylwanii, która musi sobie poradzić z dramatami w życiu rodzinnym i trudnym śledztwem? „To nie możliwe” – słowa wypowiedziane w marcu. „I znowu się kurka wodna pomyliłem!” – zdanie wykrzyczane po obejrzeniu finałowego epizodu.

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

Odwiedzin: 405

Autor: adminKultura

Octopus Film Festival 2021: pełny program - Kultura

3 sierpnia Gdańsk ponownie zostanie opanowany przez ośmiornicę i festiwalowych fanów kina gatunkowego! Łącznie będzie można obejrzeć 46 filmów na 59 seansach, w tym 10 polskich premier, a dostępnych będzie 11 lokacji (w tym jedna ukryta!). Pojawi się np. „Psycho Goreman”. To najntisowe z ducha połączenie science fiction, horroru i komedii, które wygląda mniej więcej tak, jak wyglądałoby „Power Rangers”, gdyby ktoś dolał do serialu kilka hektolitrów krwi! Z kolei filmem otwarcia będzie oryginalny „The Blazing World”. Znamy też produkcje, które powalczą w Konkursie Głównym. One także zachwycą miłośników szalonego kina gatunkowego, podobnie jak Katarzyna Figura.

 -

Odwiedzin: 421

Autor: adminZabawne

Mateusz P. rozśmieszać ludzi chce – wywiad z początkującym stand-uperem - Zabawne

Jak podaje wszechwiedząca Wikipedia, stand-up to komediowa forma artystyczna w postaci monologu przed publicznością, która w przeciwieństwie do kabaretu, opiera się bardziej na charyzmie wykonawcy oraz kontakcie z publicznością, a nie na dopracowaniu elementów artystycznych. W ostatnich latach także w Polsce tego typu występy cieszą się sporą popularnością. Niektórzy stand-uperzy są już tak rozpoznawalni, że muszą chodzić na zakupy w… worku na głowie. Postanowiliśmy dorwać jednego z takich panów i zrobić z nim wywiad. Szybko uciekli. Na szczęście był taki jeden, który jeszcze nie musi męczyć się ze sławą. To Mateusz P. z Poznania.

 -

Odwiedzin: 142

Autor: adminFotorelacje

Komentarze: 1

"Niedziela w skansenie" – tradycja i relaks we wsi Kłóbka - Fotorelacje

Co roku w Kujawsko-Dobrzyńskim Parku Etnograficznym w Kłóbce odbywały się festyny, które przyciągały wielu zwiedzających. Niestety, pandemia spowodowała, że przez rok zrezygnowano z organizowania hucznych imprez, połączonych z występami różnych kapeli folkowych. Latem 2021 roku, kiedy miliony Polaków się zaszczepiło, postanowiono jednak ponownie zaprosić ludzi do Parku Etnograficznego. Ale tym razem nie na festyn o nazwie „Z życia dawnej wsi”, tylko na nieco bardziej kameralny cykl spotkań pt. „Niedziela w skansenie”. Byliśmy na na drugim z nich, który odbył się 25 lipca w godzinach od 13.00 do 18.00.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"The Beast Inside" – Każda potwora znajdzie swego amatora - Recenzje gier

Pamiętam, że przy okazji recenzowania „Firewatch”, napisałem, iż uwielbiam gry, które „umieją być wielkie swoją skromnością”. Te słowa nie wydają się być adekwatne względem tytułu „The Beast Inside”, gdyż gra – mimo skromnego budżetu, typowego dla produkcji indie (plus kilkadziesiąt tys. kickstarterowych $) - wygląda na pierwszy rzut oka, niczym poważna, „średnio budżetowa” opcja.

 -

Odwiedzin: 2348

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 4

"Cyberpunk 2077" – Per aspera ad astra - Recenzje gier

"(...)Więc tędy albo tędy, chyba że tamtędy, na wyczucie, przeczucie, na rozum, na przełaj, na chybił trafił, na splątane skróty. Przez któreś z rzędu rzędy korytarzy, bram, prędko, bo w czasie niewiele masz czasu, z miejsca na miejsce do wielu jeszcze otwartych, gdzie ciemność i rozterka ale prześwit, zachwyt, gdzie radość, choć nieradość nieomal opodal, a gdzie indziej, gdzieniegdzie, ówdzie i gdzie bądź szczęście w nieszczęściu jak w nawiasie nawias, i zgoda na to wszystko i raptem urwisko, urwisko, ale mostek, mostek, ale chwiejny, chwiejny, ale jedyny, bo drugiego nie ma.(...)"*

 -

"Gods Will Be Watching" – Kosmiczne Puzzle - Recenzje gier

W zasadzie na świeżo po moim przejściu intrygującego „Don't Escape: 4 Days to Survive”, bliska osoba poleciła mi, abym spróbował swoich sił z kolejnym tytułem o (zdawać by się mogło) podobnej charakterystyce – „Gods Will Be Watching”. Tak jak wiele produktów indie, które akuratnie wam przybliżałem, również ten krąży na rynku od kilku ładnych lat. Gdy na najbardziej znanych platformach cyfrowych czytałem o mieszanych opiniach, które nieprzerwanie rezonują wokół produkcji Deconstructeam i Devolver Digital, brałem pod uwagę, że mogę się najzwyczajniej w świecie rozczarować.

 -

Odwiedzin: 1653

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Resident Evil 2 Remake" – Pacjent Zero Absolutne - Recenzje gier

„Resident Evil 2” to nie jest gra – to pojęcie. Pojęcie, które zostało stworzone w 1998 roku przez Shinji Mikamiego i Capcom. W owym pojęciu zawarto najczystszą genetycznie odpowiedź na pytania o gatunek survival horror w wirtualnej rozrywce.

 -

"Carrion" – Spaghetti alla horrorara - Recenzje gier

Swego czasu, na przykładzie słabego „Agony”, opisywałem niewdzięczny proces powstawania ambitniejszych produkcji indie, który (za sprawą braków budżetowych, niedotrzymywania deadline’ów, niespójności konceptu etc.) dość często kończy się dla twórców niepowodzeniem. Bardzo się cieszę, że w tym roku mogę zaprezentować Wam tytuł, który prezentuje zgoła odmienny schemat powstawania takiego „średniaczka” w branży.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2021 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.841

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję