O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

Znaleziono artykuły z frazą I Bieg Cichociemnych

autor:foxisblack(31 pkt)

utworzony: 1276 dni temu

liczba odwiedzin: 3147

autor:PaM(737 pkt)

utworzony: 2386 dni temu

liczba odwiedzin: 5978

autor:bonopasiak(148 pkt)

utworzony: 47 dni temu

liczba odwiedzin: 233

autor:admin(8964 pkt)

utworzony: 631 dni temu

liczba odwiedzin: 594

5 (5)

Krzysztof
1441 dni temu

Dzień dobry

Mam swoją teorię co do istnienia człowieka na Ziemi. Moim zdaniem ułomności człowieka, poboczność w łańcuchu

pokarmowym świadczą o tym, że ludzie nie mogli ewoluować tak jak to przedstawił Charles Darwin.
Moim zdaniem jesteśmy stwożeni? stawiam tu znak zapytania, bo to przez kogo zostaliśmy stworzeni nie jest w tej

chwili najważniejsze. A poza tym to może stanowić odrębny temat do rozważań.
Gdy pochylimy się nad rozwojem ludzkości, to daje się zauważyć, że przebiegała ona w sposób nie regularny a

wręcz chaotyczny. A już na pewno trzeba powiedzieć, że poziom rozwoju człowieka na wszystkich kontynentach

nie przebiegała w stopniu równym czy podobnym.
Pierwsze co zauważyłem to u człowieka jedynym atutem jest mózg. Choć samo jego wykorzystanie przez

człowieka w mojej ocenie budzi co najmniej wątpliwości czy to do końca jest atut. A to dlatego, że człowiek

używając tego organu nie działa w zgodzie z naturą, od początku swojego istnienia podejmowane przez człowieka

decyzje i działania stoją w sprzeczności z naturą. I to jest pierwszy punkt za moją teorią.
Każde z istnień na Ziemi by przetrwać i istnieć zajmuje pewną pozycję w łańcuch pokarmowym. Nigdy żadne z

istnień nie unicestwia innego istnienia z tak nie racjonalnych i egoistycznych pobudek jak człowiek. A powoływanie

się w tym temacie na pragmatyzm dowodzi naszej słabości. To jest drugi punkt za moją teorią.
Analizując etapy rozwoju człowieka na różnych kontynentach, daje się zauważyć, że poza Australią, na

pozostałych kontynentach człowiek rozwijał się w podobny sposób i podobnym kierunku.
Tylko na kontynencie Australii miało to odmienny niż gdzie indziej na świecie. Pierwsi ludzie osiedlili się na

kontynencie australijskim ok. 40 000 - 50 000 lat temu. Rdzenni mieszkańcy Australii zwani

są Aborygenami.
Aborygeni są najstarszym etnicznie ludem na świecie. Jako pierwsi przemierzyli Azję, by przez pomost wyspowy

dzisiejszej Indonezji oraz Nową Gwineę dotrzeć do Australii. Silnie uzależnieni od otaczającego ich środowiska,

prowadzili koczowniczy tryb życia. Osiedlali się w pobliżu zbiorników wodnych, a tempo ich przemieszczania się

było uzależnione od zasobów zwierzyny łownej na danym terenie. Zajmowali się łowiectwem i zbieractwem, a w

pobliżu terenów nadbrzeżnych również rybołówstwem. Polowali używając włóczni z kamiennymi ostrzami oraz

drewnianych bumerangów. Niektóre plemiona wykształciły pomocny podczas łowów język migowy.
I na tym etapie rozwoju pozostali do czasu aneksji ich ziemi w XVIII wieku przez Anglików. Część z nich nadal żyje według prastarych tradycji, urzekając swoimi zwyczajami oraz mitologią
I tu nasuwa się pytanie skąd ta dysproporcja w rozwoju. Jedni budują piramidy a inni przez prawie 50 000 lat zbierają nasionka i polują i nie odczuwają potrzeby rozwoju. Dlaczego? I to jest trzeci punkt za moją teorią.
Myślę, że na tym etapie zakończę moje przemyślenia. I jeśli można to prosiłbym o zajęcie stanowiska w tej kwestii.


Pozdrawiam

-3 (9)

SLAWEK
1484 dni temu

AWARIE PIECA HEITZ
Kilkukrotnie zepsuł się piec który nabyłem w 2011 Piec Heitz eko 35
W piecu na gwarancji zepsuła mi się :
1) przekładnia która napędza ślimak od początku chodziła bardzo głośno ale nie miałem porównania do innych pieców i przekładnia przestała działać 3 miesiące po uruchomieniu pieca . Później została wymieniona na gwarancji bardzo szybko.
2) w 2012 we wrześniu nie mogłem uruchomić pieca zablokował się ślimak (ale zabezpieczenie , zawleczka nie zerwała się )
Servisant który skasował mnie za przyjazd 500 zł powiedział że w lecie trzeba też uruchamiać ślimak bo się zablokuje i piec jest brudny ( piec czyszczę raz w miesiącu ) .
3 ) 2013-11-29 zapytałem czy w piecach powinien być Deflektor . W zakupionym piecu nie było i servisant tego też nie zauważył , że brak Deflektora w piecu . Zamówiłem zapłaciłem około 50 zł i zamontowałem po 2 latach .
4) We wrześniu 2014 nie mogłem uruchomić pieca okazało się ze zepsuł się komputer i trzeba go wymienić przyjechał servisant zamontował komputer 250 zł i przyjazd servisanta 500 zł ( servisant powiedział że piec jest brudny i trzeba go częściej czyścić , stopiły się kable w piecu łączące komputer z osprzętem i to zrobiło zwarcie i awarie komputera . Teraz przewody w peszlu biegną poza obudową pieca ).
5) Natomiast w maju 2015 . Zarwała się zawleczka od ślimaka i wyłączyłem piec na lato . Zepsuł się kondensator startowy kupiłem nowy ale nie pasuje jest za duży i nie mieści się w obudowie oraz przestał działać po 30 minutach . Okazało się także awarii uległ ponownie komputer
Dzwoniłem do Pana serwisanta 29-09-2015 miał być u mnie 08-10-2015 niestety wypadłem z grafiku . Następnego dokładnego terminu nie podał . Prosiłem już we wrześniu o przywiezienie zawleczki i kondensatora który pasował by do pieca. Nie miałem kontaktu z panem servisantem więc zadzwoniłem do siedziby firmy .
Wtedy dowiedziałem się że servisant to zewnętrzna firma na którą firma HEITZ nie ma wpływu on tylko zlecają naprawy . Poprosiłem o naprawę mojego pieca w firmie HEITZ i opisałem sytuację . Sprawdzono moją wersję i poinformowano mnie że Pan servisant nie ma czasu bo naprawia inne piece . Poprosiłem o przyjazd bo już dwa razy wypadłem z grafiku i dwa miesiące pale w piecu na rusztach co 3 godziny dorzucam opał ( dobrze że zima jest łagodna ) .
Proszę o przyjazd serwisanta w tym tygodniu naprawienie pieca oryginalnymi częściami firmy HEITZ powiedział mi ,że mogą przyjechać ale zapłacę 2 zł za kilometr w każdą stronę a do mnie jest 400 km w jedną stronę , powiedziałem ,że mnie nie stać na przyjazd servisu HEITZ i poczekam na Pana servisanta z firmy zewnętrznej , i prosiłem ,żeby przeprosił go w moim imieniu jeżeli go czymś obraziłem ( poszedłem po rozum do głowy , przede mną jeszcze 6 miesięcy palenia w piecu )
Pan Servisant przyjechał wymienił komputer za który zapłaciłem 210 zł plus kondensator i zawleczkę pieca nie uruchomił bo już nie miał czasu za przyjazd zapłaciłem 700 zł . Drugi raz przyjechał po 10 dniach i dokończył naprawę pieca za drugi przyjazd też zapłaciłem 700 zł .Piec został naprawiony początek grudnia . ( zapłaciłem bo głupi nie jestem przede mną jeszcze 5 miesięcy palenia w piecu ) . I może już mnie polubi Pan servisant .
Zapytałem czy firma HEITZ odkupuje swoje piece mało używany bo często zepsuty , do tej pory czekam na odpowiedź od firmy HEITZ . Może myślą ,że to żart , ale mi nie jest do śmiech .
Klient który niema już siły naprawiać pieca firmy HEITZ

0 (2)

wojtek
1468 dni temu

dobrze wiedzieć właśnie wyleczyłeś mnie Kolego z firmy heitz
Dodaj opinię do tego komentarza

-1 (3)

croolick
1467 dni temu

Też niestety mam zł doświadczenia z Heiztechnik. Ich serwis to jakaś kpina - gość przyjeżdża z miejscowości oddalonej o 400 km, trzeba się umawiać na konkretne dni a serwis robi wszystko by zwalić winę albo na użytkownika, albo niewłaściwe paliwo, co na jedno wychodzi. Piece po prostu są źle zaprojektowane i wykonane są z materiałów niskiej jakości
Odradzam z z pelna odpowiedzialnością kupna kotłów z serii HT Duo a i bacząc na beznadziejną jakość serwisu lepiej sobie odpuścić produkty Heiztechnik!
Dodaj opinię do tego komentarza

-1 (1)

and
1131 dni temu

też zastanawiałem sie nad heitz - ale mnie wyleczyłeś .dzięki
Dodaj opinię do tego komentarza

1 (1)

PAWEŁ
1071 dni temu

Zastanawiam się czy koszt na praw już przekroczył wartość pieca czy jeszcze nie?
Dodaj opinię do tego komentarza

4 (10)

Bartosz Kęprowski
1654 dni temu

Uważam, że 3/10 to trochę zbyt ostra ocena. Mogę się zgodzić, że film w w dużej mierze odbiega od swoich poprzedników, jednak taka odmiana była zdecydowanie potrzebna. Nie oszukujmy się, film z piątką w tytule nie mógł być równie zaskakujący i oryginalny co jego poprzednik. Nowy "Terminator" to reboot w dużej mierze bazujący na oryginale, a ten ma już na karku ponad dwie dekady. Stąd też elementy komediowe. Gdyby twórcy zdecydowali się na poważny film, taki jak jedynka, obraz byłby nie do przejścia. Musiano by by zmienić fabułę, ponieważ ta historia, niegdyś kultowa, teraz jest kiczowata i pełna błędów. Ciekły metal, terminator o niemal ludzkiej świadomości - to pierwsze z brzegu głupoty, a jest ich znacznie więcej.

Na plus zdecydowanie historia. Jakby nie patrzeć twórcy oddali hołd Cameronowi, a ponadto potrafili zaskoczyć, bo niektórych rozwiązań fabularnych trudno się domyślić, a rzekome dziury logiczne twórcy wyjaśnią pewnie w kolejnych częściach, nie zapominajmy, że tym razem będziemy mieć do czynienia z nową trylogią! Zresztą niespójności pojawiały się również we wcześniejszych części - uroki podróży w czasie. Nie brakuje tez licznych nawiązań do poprzednich części, co czyni seans jeszcze przyjemniejszym.

Co do aktorstwa. Arnold jest genialny! Powrócił w wielkim stylu. Fakt nie traktuje swojej roli poważnie, bawi się nią ciesząc, że mógł ponownie wystąpić na ekranie. Ponadto widać, jak bardzo poprawił swoje umiejętności aktorskie od czasu pierwszego "Terminatora". Z kolie Jason Clarke zaprezentował dwa różne oblicza Connora i za to go cenię. Zresztą jako badass spisał się całkiem nieźle. Emilia była w porządku. Jej Sara Connor jest zdecydowanie inna niż Lindy Hamilton. Nie próbowała ją naśladować, była sobą, własną wersją Sary Connor i bardzo dobrze. To, czy komuś jej wizja bohaterki się spodoba, zależy jedynie od gustu kinomana. O słabym aktorstwie nie ma mowy.

Plus to także oprawa audio-wizualna. Nie oszukujmy się, ale pod tym względem film bije na głowę poprzednie odsłony. Może ze współczesnymi produkcjami trochę przegrywa przez nie zawsze rewelacyjnie CGI, ale ogółem jest zadowalająco.

Po prostu "Terminator 5" to zwykła rozrywka, film, który miał bawić i zapewnić nostalgiczną podróż do czasów, gdy starsi widzowie dopiero rozpoczynali swoje życiowe przygody. Miał przypomnieć lata osiemdziesiąte, i to twórcom udało w 100 procentach. Produkcja bawi przede wszystkich starszych widzów, do których jest zresztą skierowana. Twórcy nie mieli ambicji przebijać oryginał, chcieli po prostu dać widzom możliwość ponownego zobaczenia Arnolda w tytułowej roli. Dla mnie mocna 7.

8 (58)

Katolik
2249 dni temu

Do zaintrygowanej, tak Bóg i demony istnieją, szczególnie podatne na ataki zła są osoby praktykujące okultyzm, czary czy inne bluźnierstwa nawet da zabawy-jednorazowo, wiele tragedii stało się na przykład przez zabawy tabliczkami ouija czy seansami spirytystycznymi, powtarzam, nawet jednorazowa zabawa może (choć nie musi) zwrócić uwagę zła na uczestników, a nawet opętać natychmiastowo, ponieważ dobrowolny udział w takich praktykach jest odtrąceniem łaski Bożej która nas chroni po chrzcie świętym. Także osoby nie ochrzczone, oraz niewierzący i ateiści są narażenia na ataki. Szatan korzysta z niewiary ludzkiej, człowiek nie musi wierzyć w niego, ale szatan jest i nie śpi. Każda osoba która próbuje ujawnić działania diabła również jest narażona, nie na opętanie ale na ataki, dlatego egzorcyści to specjalnie dobrani księża, przeszkoleni i działający z polecenia papieża. Film "Obecność" jest całkiem niezły, choć nie wszystko się w nim zgadza, ja nie jestem księdzem ani demonologiem ale z tego co wiem duchy, czyli dusze ludzkie nie mogą "zostawać" na tym świecie nawiedzając domy czy cokolwiek innego, dusza ludzka po śmierci idzie na sąd ostateczny po czym trafia do piekła, czyśćca lub nieba. Nawiedzać mogą TYLKO demony, dusze nie kontaktują się z nami, my możemy skontaktować się z naszymi zmarłymi poprzez modlitwę. To o czym piszesz, jakieś hałasy w nocy mogą być tylko tworem twojej wyobraźni, poprzez horrory stajemy się bardziej podatni na wiązanie hałasów z duchami, kiedy w normalnych okolicznościach nie zwrócilibyśmy na odgłosy uwagi. Jak już pisałem, szatan żeruje na ludzkiej niewierze, i nie życzy sobie ujawniania, na przykład podczas kręcenia filmu "egzorcysta", reżyser miał wsparcie prawdziwych księży, i rzekomo nawet kilka osób poniosło śmierć w wyniku kręcenia tego filmu. Jest wiele przypadków prawdziwych opętań, jak i oszustw i chorób psychicznych, dlatego śledztwo kościelne trochę trwa, zanim powstanie decyzja o egzorcyzmach. możesz zainteresować się literaturą o demonologiźmie, ale tylko od wydawnictw katolickich, ponieważ diabeł czyha w różny sposób. Unikaj zabaw amuletami nie katolickimi typu pierścienie atlantów czy ankhów, wszelkich sekt i zgromadzeń teologicznych, wiele można znaleźć także osób które uciekły z różnych sekt, zarówno satanistycznych, jak i hinduistyczno-buddyjskich czy niby chrześcijańskich jak Świadkowie Jehowy, osoby te złożyły wiele świadectw o potwornościach których doświadczyły, i nie są one blagami tylko realnymi zdarzeniami. Poza tym, egzorcyzmy to nie są 10 minutowe obrzędy, bywało, że wymagały całych tygodni aby przyniosły skutek,a opętanie to straszliwa męka dla ofiary, my nie jesteśmy w stanie sobie tego nawet wyobrazić, demony są od nas inteligentniejsze i przebieglejsze, więc i męki które zadają są potworne. Nie wolno ufać także żadnym mediom czy innym hochsztaplerom, jeżeli nie mają oni rzeczywistego wsparcia kościoła, to KAPŁANI są od przeganiania demonów, i nie wolno ufać w opowieści, że jakaś zmarłą osoba chce nam coś powiedzieć, jeżeli jakiś "specjalista" tak twierdzi, to nie jest prawdziwym wierzącym demonologiem, tylko oszustem, albo sługusem zła których też nie brakuje. Z rzeczy z filmu które nie są według mnie prawdą, to także nagłe oswobodzenie się bohaterki pod wpływem "rad" innych osób, co sugeruje, że to nie demon ją opętał, tylko chwilowo oszalała i się opanowała po chwili, NIE, to demon niszczył wszystko jej ciałem, to nie z nią walczyli tylko z demonem, i dobre wspomnienia bohaterki nie są w stanie go wygnać, TYLKO egzorcyzmy. Także duchy które się pokazywały, to mogły być TYLKO sztuczkami diabła, ponieważ pamiętać trzeba, że to szatan jest OJCEM KŁAMSTWA, i często z niego korzysta. Zwłaszcza podczas egzorcyzmów, ujawnia grzechy uczestników, które czasem są prawdą a czasem kłamstwem, robi to po to aby zmącić uwagę od obrzędu, i trzeba też pamiętać, że diabeł ZNA KAŻDY NASZ GRZECH, ponieważ to on jest powodem dla którego ten grzech popełniliśmy. Zainteresowanych demonologią zachęcam do pytań w tej sprawie swoich księży, którzy mogą na pewno doradzić dobrą lekturę, ja osobiście polecam literaturę ks. Aleksandra Posackiego. I pamiętajmy też, że szatan także działa poprzez fałszywie katolickie media czy literaturę, i dlatego trzeba używać tylko sprawdzonych, znanych autorów katolickich, żeby nie zostać złapany w sieć kłamstw diabelskich. Pozdrawiam serdecznie

0 (8)

Agnieszka
1280 dni temu

Super to napisałeś ja w to wierzę zło istnieje i wiem że ma siłę zabić człowieka ,Ale Bóg jest silniejszy od sztana i demonów.
Dodaj opinię do tego komentarza

-1 (1)

Obudź się
80 dni temu

Obudź się gościu. Jak już chcesz tak bardzo uciekać od kłamstw religijnych, przeanalizuj na podstawie Biblii w co tak naprawdę wierzysz.. szczególnie jak jesteś w KK. Ciągłość nauk z I wieku chłopie a nie ciągłość historyczna.. i na pewno nie ma jej w KK (ciągłości nauk). Zresztą odstępstwo jakim okazał się KK było w Biblii zapowiedziane, dopiero pod koniec dni miał się ujawnić prawdziwy chrystianizm wzorowany na I w.n.e. i zgodny z nauczaniem CAŁEJ Biblii.
Dodaj opinię do tego komentarza

1 (21)

M
2293 dni temu

Witam. Wielu z was wyda się to absurdalne, ale chciałabym się z wami podzielić moją historią. Gdy byłam dzieckiem moja babka od strony ojca powiedziała mojej mamie, że i tak umrę :) tak się nie stało, po śmierci babci której nigdy nie widziałam na oczy bo byłam zbyt malutka gdy skończyłam około 7 lat, mieliśmy rodzinne zdjęcie, tylko przy mnie stała czarna poświata kobiety w woalce modląca się, w tym miejscu nic nie stało, w tym samym roku miałam wypadek, gdy przebiegałam przez ulicę, kierowca tira zagapił się na pieszych i tak wylądowałam w szpitalu. Cały czas miałam uczucie takie jakby ktoś za mną chodził, szeptał,
kontem oka widziałam postać, zawsze to była ta sama kobieta, tak jakby się chciała zbliżyć, oswajając mnie do siebie.
Pewnego dnia oglądając zdjęcia w albumie z mamą, powiedziałam jej, że to właśnie ta Pani mnie dręczy, mama powiedziała mi wtedy, że to moja babcia. Po kolędzie gdy mama poprosiła by poświęcić cały dom, wszystko ucichło. Było wszystko w porządku do momentu, gdy po rozwodzie rodziców zamieszkałyśmy w nowym domu u ciotki, bardzo dużym, nasz pies gdy schodził do piwnicy zawsze wył i szczekał na jedną ze ścian co później okazało się, że to płyta z cmentarza. W domu zawsze było chłodno, nawet latem w upalny dzień było czuć chłód. W tym domu co prawda zmarł mój wujek,ale o dziwo to nie on nawiedzał dom, a kobieta, o tym
zaraz opiszę. Pewnego dnia zauważyła moja ciota, że idzie do domu jakaś zwariowana kobieta, otworzyła drzwi by jej powiedzieć aby odeszła z naszej posesji
ale tam nikogo nie było, był jakiś czas spokój do momentu gdy innym razem moja mama i ja usłyszałyśmy skomlenie szczeniaka za drzwiami, byłyśmy pewne,
że ktoś nam podrzucił szczeniaka, a że lubimy zwierzęta nie sprawdzając przez okienko czy to napewno pies otworzyłyśmy drzwi, odruchów lecz tam niczego nie
było. Ciocia się rozchorowała i zostałyśmy same w domu, pewnego dnia gdy stałyśmy w przedpokoju w kuchni był słychać śmiech kobiety wyraźny śmiech kobiety i nagle jakby sobie podskoczyła w nocy, w piwnicy tam gdzie trzymaliśmy opał na zimę, tak jakby rąbanie drzewa. Z rana wyjechałyśmy do
dziadków ze strony mamy, tam zostałyśmy na kilka dni, aż brat przyjechał na przepustkę z wojska, daliśmy poświęcić dom i uspokoiło się.
Wiosną sprzedaliśmy dom innym, podobno nowym nabywcą tak jak i nam niezbyt dobrze się wiedzie w tamtym domu, ale nie wiem czy nadal straszy,
nie śmiem pytać.
Dziwne było to, że to właśnie kobietę było słychać, a nie np,wujka, myślę że po prostu nawiedziło nas coś tam. Dom był budowany od podstaw przez mojego wuja
i ciotkę, zapytawszy o tą płytę co ona robi w ścianie, ciotka odparła, że tak się budowano z czego co się miało, w każdym razie płyta nie była niczyją
własnością. Od sąsiadów dowiedziałam się, że dom stał na niegdyś starym cmentarzu, ale nie wiem czy to prawda.

Słyszłam też o domu w którym powiesił się mężczyzna, rodzina opuściła dom, każdy kto kupował posiadłość szybko jej się pozbywał, mówiono, że tam straszy. Na koniec powstał tam zajazd, nikt tam nie mieszka.

Wiem jak to się czyta, pewnie to co napisałam tak jak już wyżej napisałam wyda się wam absurdalne i każdy znajdzie na te wydarzenia jakieś wytłumaczenie.
Nie tylko ja widziałam to np jak miotła lekko się poruszyła, czy słysząłam różne głosy, więc wiem, że coś w tym domu było i wierzę w takie rzeczy. Pozdrawiam

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.088

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję